Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Strach przed penisem |
|
|
Jaś Kapela
|
|
01.07.2010 |
Prezydent miasta Zielona Góra kazał wykastrować pomnik nagiego mężczyzny, który miał stanąć przed aquaparkiem. Tłumaczy się, że na rysunkach zamówionej rzeźby penisa nie widział. Mógł nie widzieć, ale mógł się domyślić. Nadzy mężczyźni mają to do siebie, że posiadają penisy. O czym pan Janusz Kublicki musi wiedzieć. Oczywiście możliwe jest, że prezydent Zielonej Góry wyobraża sobie nagich mężczyzna bez penisów. Być może nawet wyłącznie takich widuje i stąd jego zdziwienie niepokojącą obecnością fallusa. Są też inne możliwości. Niewykluczone, że po prostu penisa się boi. Istnieje takie schorzenie. Nazywa się ithyphallophobia. Jednakże dotyczy ono lęku przed penisem w stanie wzwodu. Członek pomnika erekcji nie wykazywał. Choć tu też możemy mieć do czynienia z nieporozumieniem. Możliwe przecież jest, że Janusz Kublicki dawno penisa w stanie wzwodu nie widział i zobaczywszy sporej wielkości członek pomyślał, że tak to właśnie wygląda. W tej sytuacji miał prawo się przestraszyć. I skorzystać z przysługujących mu przywilejów: kazał penisa usunąć.
Mogę to zrozumieć. Ithyphallophobia to poważna choroba. Z ludzi chorych nie zamierzam się śmiać. Choć uważam, że chory nie powinien korzystać ze swojej uprzywilejowanej pozycji, wydając decyzję, które nie tylko jego dotyczą. Rozumiejąc strach przed penisami, bałbym się wydawania w tej sprawie urzędowych rozporządzeń. Dziś penis pomnika, a jutro czyj? Może mój. Albo twój. Chorzy powinni się leczyć, a nie zmieniać świat, by dostosować go do swojej choroby. Wyobraźmy sobie, że burmistrz Zielonej Góry cierpiałby na jakiś bardziej popularny lęk. Na przykład lęk wysokości. Czy wtedy kazałby deweloperom likwidować górne piętra budowli? „Na rysunku budynek nie wyglądał na taki wysoki. Proszę je usunąć.”
Istnieją też inne możliwości. Pan prezydent dał się owładnąć powszechnej modzie na kastrowanie. Jak wywodził premier Tusk: pedofil to nie człowiek, więc trzeba go wykastrować. Być może Janusz Kublicki podobnie rozumował. Pomnik to nie człowiek, więc trzeba go wykastrować. Rozumowanie to wydaje się nawet sensowniejsze, niż w przypadku błyskotliwej myśli pana premiera. W obronie uciskanych pomników nikt nie wystąpi. (No, może poza mną. Jak stwierdziła słusznie moja siostra: Ty zawsze będziesz bronił zboczeńców! Pomnik wydaje mi się niewinny, a jego kastrowanie okrutne.) Jednak tkwi w tym rozumowaniu pewien szkopuł. Mimo wszystko Tusk mówił o kastracji farmakologicznej, gdy Kublicki zażądał prawdziwej. Pomnik to jeszcze gorzej niż pedofil? Może zamiast rzeźbie penisa ucinać wystarczyło przykleić karteczkę: pomnik wykastrowany farmakologicznie, nie gwałci dzieci ani młodzieży.
Sprawa w ogóle jest problematyczna. W obronie penisa stają radni PiS, których o szczególną miłość do fallusów bym nie podejrzewał. Członkini tej partii argumentuje, że w Brukseli widziała pomnik siusiającego chłopca i nikogo on nie bulwersował. Dziwny to przykład w ustach osoby reprezentującej eurosceptyczny PiS. W Brukseli zobaczyć można jeszcze wiele innych rzeczy, które nikogo tam nie bulwersują, a w Polsce i owszem. Na przykład parady równości. Czy to kolejny krok PiSu w stronę lewicy? A może po prostu stosunek do penisa nie zależy od samego penisa, ale od tego, kto tym penisem się posługuje? To też jednak byłoby dziwne w ustach obrońców moralności chrześcijańskiej sprzeciwiającej się instrumentalizacji seksu.
Na tym jednak dziwne sprawy się nie kończą. Brak penisa bowiem, tak oczywisty dla pana Kubickiego, nie był oczywisty dla wszystkich. Sprawą zajęły się media. Prezydent postanowił sprawę ułagodzić żartobliwym gestem. Wręczył artystce koszulkę z zdjęciem członka i napisem „tylko tego mi brak”. Stawia to pod znakiem zapytania moje wcześniejsze hipotezy jakoby prezydent nie wiedział, że mężczyźni mają penisy albo cierpiał na lęk przed nimi. Ktoś, kto boi się penisów, nie wręcza ich wizerunków publicznie młodym damom. Gdyby pan Kubicki był kobietą, z pomocą przyszedłby Freud. Nie chodziłoby o lęk przed penisem, ale zazdrość o niego. Według Kate Millet: „kobiety nie zazdroszczą mężczyznom penisa, lecz możliwości, jakie daje posiadanie penisa [bycie mężczyzną]”. Jak widać mężczyzna też może penisa zazdrościć. I to nie innemu mężczyźnie, ale pomnikowi. Podejrzewam, że prezydent Zielonej Góry nie zazdrości pomnikowi kamiennego penisa, ale możliwości, jakie daje jego posiadanie, czyli bycie zawsze twardym. I dlatego kazał go obciąć.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 26.07.2010 )
|
|
|
|
@ Skrzypek Zauważ, że nawet w ...
@"Według badań zleconych prze...