> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Cywilizacja zombie Drukuj
Jaś Kapela   
25.06.2011

Bronisław Wildstein postanowił wystąpić przeciwko niecnemu procederowi zabijania ludzi, aby pobrać od nich organy. Proceder ten odbywa się na naszych oczach. Jego narzędziem jest kategoria „śmierci mózgowej”. Okazuje się, że śmierć mózgową orzeka się nie dlatego, że nastąpiła, ale dlatego, żeby można było od tak zdiagnozowanego (na śmierć) pacjenta pobrać organy.



 

Co prawda nauka nie zna przykładów przeżycia śmierć mózgowej. Nie może ich znać z jednej prostej przyczyny. Prawnicza definicja śmierci mózgowej, która tak irytuje Wildsteina, bo powinna być przecież metafizyczna, zakłada nieodwracalność. Jeśli jest cień szansy, że mózg jeszcze żyje, to śmierci mózgowej się nie orzeka. Co więcej, nawet gdy się śmierć mózgu orzeknie, to po trzech godzinach powtarza się po raz drugi wszystkie badania. Aby ostatecznie wykluczyć pomyłkę. Tymczasem przywrócenie funkcji mózgu nie jest możliwe, gdy ustaną one na dłużej niż dziesięć minut. To oczywiście niektórym nie przeszkadza tropić spisek. W końcu przeszczepów za darmo się nie robi. Ktoś na tym zarabia pieniądze. I to duże pieniądze. Pewnie nie tak duże, jak niektórzy redaktorzy na tropieniu spisków. Ale wciąż.


Dominikanin Jacek Norkowski w swojej książce Medycyna na krawędzi ponoć „przytacza ileś przykładów ludzi, których mózgi uznano za martwe, ale dzięki uporowi rodziny lub opiekunów nie przerwano terapii, a oni nie tylko wracali do świadomego życia, ale okazywali się osobami pod każdym względem sprawnymi”. Ja też znam przykłady takich ludzi. Nazywamy ich zombie. To jedyni ludzie, jacy potrafią funkcjonować z martwym mózgiem. Ojciec Norkowski jest nie tylko obrońcą życia po śmierć, ale również wielkim orędownikiem homeopatii. Być może działa tu ta sama logika. Skoro tabletki z cukru mogą leczyć, to śmierć mózgu pewnie też nie może nikomu zaszkodzić. 



 

Trudno powiedzieć za jak bardzo martwe uznano mózgi ludzi opisywanych przez Norkowskiego. Z pewnością nie mogły być bardzo martwe. Śmierć mózgu nieuchronnie powoduje obumarcie innych organów. Ale skoro zombie potrafią żyć z martwymi licznymi organami, to może przykłady Norkowskiego też. Również niezbyt realistycznie wygląda cała koncepcja rodzin, czy opiekunów walczących przeciwko orzeczeniu śmierci mózgowej. W końcu orzekają ją lekarze na podstawie badań, a nie widzimisię pacjentów. Być może chodzi o śpiączkę? Książki Norkowskiego nie mam, ale w internecie można znaleźć jego tekst na ten temat z numeru „Teologii Politycznej”. Tutaj nie ma żadnych przykładów. Za to argumentem przeciwko definicji śmierci mózgowej ma być np. to, że w Japonii prawo daje ludziom wybór, czy zgadzają się na definicję śmierci mózgowej, czy nie. Podobno około 30% Japończyków nie uznaje śmierci mózgowej za ostateczną śmierć człowieka. Cóż. W Polsce 32% badanych wierzy w reinkarnację. Dlaczego ojciec Norkowski nie zacznie walczyć o ich prawa do życia po śmierci?



 

W Polsce, co prawda, nie potrzeba zgody rodziny, żeby orzec śmierć, nie potrzeba jej też do pobrania organów. Ale praktyka jest taka, że sprzeciw rodziny często skutecznie uniemożliwia dokonanie transplantacji. Tutaj trzeba przyznać Wildsteinowi rację. Niektóre media domagają się zwiększenia „pobrań” organów. Trudno im się dziwić. Od czasu tropiącego spiski Ziobry i aresztowania – niewinnego jak się później okazało – doktora G. polska transplantologia zaliczyła poważny dół. A nigdy nie było z nią bardzo dobrze, jeśli chodzi o ilość organów do pobrania. Niestety są też inne media. Media, które, zamiast starać się pomóc tym, którym można pomóc, wolą węszyć spisek i spierać się o definicje. Bo przecież nie wiemy do końca, czym jest śmierć. A skoro Polska definicja śmierci mózgowej jest inna niż niemiecka, to czy nie oznacza, to, że nasi lekarze są mordercami? W związku z takim wątpliwościami trudno nie życzyć redaktorowi Wildsteinowi, żeby popracował przez jakiś czas w szpitalu. Poorzekał śmierć. A potem pospotykał się z ludźmi, których bliscy umarli, bo rodzina zmarłego nie zgodziła się na przeszczep. Bo przecież nie wiemy, czym jest śmierć. Warto więc poczekać, aż pacjent zacznie gnić. Wtedy bezpiecznie będziemy mogli wypisać go z OIOMu.

 

Na koniec chciałbym Wildsteinowi, jako dobremu katolikowi, przypomnieć, że„Kościół katolicki już w 1975 r. wyraźnie odciął się od prawa wskazywania momentu śmierci pozostawiając to prawo i obowiązek jednocześnie medycynie i biologii”. Więc redaktor chyba powinien się wyspowiadać ze swoich wątpliwości.

 

 

Komentarze
Dodaj nowy
Rfl Smsk   |25.06.2011 14:49:18
Amen.
sugadaddy  - zagadki życia i smierci   |25.06.2011 15:10:16
W. pisze, że nie do końca wiemy co to jest życie, a co dopiero mówić o śmierci.
Skąd biora się tacy filozofowie? (chłopscy)
veine   |25.06.2011 16:17:51
Wildstein stworzy teorię ,że Watykan macza palce w handlu organami i dlatego
odciął się od prawa wskazywania momentu śmierci.
grainyday   |26.06.2011 10:37:10
Jasiu, otoz jest dokladnie tak jak opisal to redaktor Wildstein. Smierc pnia
mozgu orzeka sie tylko i wylacznie z powodu nacisku transplantologow oraz
kosztow podtrzymywania zycia na oddzialach IT. masz racje podejrzewajac ze
przyswiecaja temu dobre intencje oraz ze chyba smierc pnia mozgu jest
nieodwracalna .
Problem polega na metodach i protokolach orzekania smierci pnia
mozgu. W Europie wystarczy do tego watka i zimna woda i kapnometr z gazometrii w
USA potrebne zaawansowoane urzadzenia oceniajace przeplyw w okreslonych
naczyniach mozgowych - dlaczego jak myslisz ?
Widzisz Jasku - gdybys
kiedykolwiek aktywnie wzial udzial w konsylium smierci pnia mozgu zareczam ci ze
odeszla by ci ochota dowcipkowania na temat zombie. Niesposob nie miec
watpliwisci co do tego badania. Uwierz ze JEST powod dla ktorego czesto
niezgodnie z prawem powtarzamy je przez kilka dni zanim wezwiemy poltrans ( po
co ? skoro , widizisz JAsku, po przejsciu kwalifikacji i prob kazdy bedzie
orzeczony trupem - na zasadzie ze kto umarl ten nie zyje).
Widzisz Jasiu, tak to
jest jak dialektycznie podchodzisz to zagadnienia ktore stalo sie dla ciebie
jasne jak dac w morde, tylko dlatego ze wypowiedzial sie oszolom i demon
polskiego patriotyzmu.
Czesc.
Jasiu.
viking   |26.06.2011 12:41:27
Na temat tego typu spraw nie powinien się wypowiadać ani Wildstein ani Jaś
Kapela,
tylko ludzie, którzy mają pewną wiedzę medyczną pozwalającą im
stwierdzić co faktycznie jest absurdem a co nie.
Ja, generalnie, bardzo kibicuję
Jasiowi Kapeli w jego misji wyśmiewania oszołomów z Rzepy. Nawet go podziwiam,
ponieważ sam nie mam tyle cierpliwości, żeby czytać takie bzdury.
Tym razem mam
jednak wrażenie, że kwestia jest zbyt skomplikowana, żeby ją uczynić tematem
satyry.
Choć muszę przyznać, że jeżeli Wildstein chciał opisać jakiś problem,
który rzeczywiście istnieje, to powinien był zasięgnąć informacji na temat
śmierci pnia mózgu u poważnych neurologów, bądź w poważnych publikacjach a nie u
jakiegoś "ojca Norkowskiego".
Znikający punt  - @viking   |26.06.2011 13:35:48
a nie u
jakiegoś "ojca Norkowskiego".


Norkowski przynajmniej skończył medycynę - w odróżnieniu od Wildsteina i
Kapeli.

A Jaś niestety z nieuctwa bzdety opowiada. I z premedytacją
nie odróżnia abstrakcyjnych założeń od polskiej medycznej praktyki.

To
tak trochę jakby ktoś mówił, że pielęgniarze z karetek
łowią "skóry", a ktoś by na to (jak Kapela) pryncypialnie
odpowiadał, że przecież karetki i pielęgniarze z definicji służą do
ratowania życia, więc na pewno nic złego się nie dzieje.
antenka_beretowa   |26.06.2011 21:18:07
Prawie nic nie wiemy o mózgu. Prof.Religa to samo, mniej- więcej powiedział o
ludzkiej biologii, gdy po rezygnacji z operowania wieloprzerzutowego nowotworu,
jako "nieoperacyjnego" dowiedział się po kilku tygodniach,że
"przypadek" się cłakowicie samowyleczył…
thome  - Jasia dialektyka na złość.   |27.06.2011 18:47:23
Bo z Jasiem to jest tak trochę, jak z Wildsteinem (choć zaryzykuję i napiszę, że
Wildstein jest ostrożniejszy) - NIE JEST ważne co, ale KTO mówi. Taki radykał…
sugadaddy  - filozofia (chłopska)   |27.06.2011 19:30:56
O ile mi wiadomo, podobne procedury stwierdzające śmierć człowieka są stosowane
w większości krajów na świecie. Nie jesteśmy tutaj jakimś wyjątkiem, stad
kwestionowanie zasadności tych procedur przez dziennikarza, księdza i paru
chłopskich filozofów jest jakąś parodią. Co do czepiania się autora, to nie
tworzy on tzw."nowych dziadów" tylko pisze to co jest znane ogółowi i
powszechnie akceptowane na całym świecie. Oczywiście rasowy filozof chłopski,
zakwestionuje wszystko; będzie snuł te swoje bezsensowne wywody - nawet
stwierdzenie, że sól jest słona, a cukier słodki, wywoła u niego natychmiast
odruch sprzeciwu. Ten typ tak ma.
PS.A zgon to najlepiej stwierdzi klecha, po
zajrzeniu - właśnie gdzie? i stwierdzeniu, że duszyczka uleciała w przestworza.
antenka _ beretowa @sugadaddy   |27.06.2011 22:25:59
W Twoim wypadku stwierdzenie byłoby chyba rzeczą nienadmiernie skomplikowaną.
sugadaddy  - co za umysł!!!   |28.06.2011 11:57:41
@ antenka,
Co za głębię myśli reprezentujesz!
"Prawie nic nie wiemy o
mózgu" - jakież to odkrywcze! Brawo!
PS.W moim wypadku stwierdzenie
CZEGO?
Wyrażaj się trochę jaśniej - nie wszyscy dorównują Ci
"intelektem".
Znikający punkt  - @sugadaddy   |28.06.2011 13:31:33
stad kwestionowanie zasadności tych procedur przez dziennikarza, księdza i
paru chłopskich filozofów jest jakąś parodią.


Cóż za kult ekspertów! Przypominam, że ten ksiądz (klecha?) akurat
skończył medycynę.

A tak w ogóle to na KP nieustannie kwestionuje
się ekonomiczne "procedury" (zwane neoliberalnymi)
"stosowane
w większości krajów na świecie" i robią to tacy sami
"chłopscy filozofowie". Np. Kapela i Piątek, choć żaden z nich
ekonomii nie kończył.
riet  - @ Znikający punkt   |28.06.2011 14:33:02
Jeśli wyśmiewamy kult ekspertów, to na jednym oddechu nie zarzucajmy
‘nieskończenia ekonomii’. A chłopscy filozofowie mają swoje miejsce, stety czy
niestety, dziennikarstwo bywa płytkie. Jednak wolę istnienie tej dyskusji na
manowcach absurdu, niż jej nieistnienie.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 25.06.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 25.99821 Seconds