|
Jaś Kapela
|
|
21.05.2010 |
Długo nie mogłem zrozumieć o co chodzi z tą niemą kampanią. Że niby teraz kandydaci mają nagle nic nie mówić, tylko spierać się na miny i gesty? No, ale potem szybko zrozumiałem, że to czego nie rozumiem jest właśnie tym, o co chodzi. Niema kampania polega właśnie na tym, żeby kandydujący na prezydenta Rzeczpospolitej nie mieli nic do powiedzenia. Właściwie wszystkie pytania do nich kierowane mogłyby wyglądać tak: – Ma? – Nie ma.
I wszystko jasne. To czego nie ma jest tym, co nie może być użyte przeciwko tobie. Niestety nie można tak zupełnie nic nie mieć i w ogóle nie być. Choć by się próbowało. Kaczyńskiemu nawet przez jakiś czas się udawało. Przez chwilę nawet można było podejrzewać, że to Kluzik-Rostkowska, a nie Jarosław, będzie kandydatem na urząd prezydencki. Ale niestety nie jest. Kobieta najwyraźniej nie może być kandydatką na prezydenta w kraju wąsów i spadających samolotów.
Na szczęście są jeszcze mężczyźni. Niemi mężczyźni jak chłopy na schwał. Komorowski, co prawda, czasem się odzywa, ale lepiej, żeby tego nie robił. Zresztą sam by chyba tak wolał. Przyjrzyjmy się anegdocie przytoczonej na stronie kandydata. Opowiada jak uciekł ze szkoły, żeby oglądać lądowanie na księżycu. Na ekranie odbiornika widać było tylko śnieg, ale i tak Bronek z kolegami byli z siebie dumni, że uczestniczą w takim wydarzeniu. Nic nie widzieli, ale patrzyli. Nic nie dostrzegać, lecz mimo to uczestniczyć – to nieoficjalne motto kandydata Komorowskiego?
Zresztą nie tylko nie posiadający programu, a jedynie wizję Komorowski jest niemy. Zaraża też swoje otoczenie. Wystarczy przyjrzeć się popierającym go celebrytom. Krzysztof Materna w starciu z Komorowskim traci poczucie humoru. Andrzej Chyra nie ma wątpliwości na kogo będzie głosować, ale nie pamięta jak ten ktoś się nazywa. Władysław Morowski? Lech Wałęsa wie, co prawda, kogo popiera. Ale nie wie, co z tym zrobić. „Skreślam kogo trzeba.” Jeśli skreśli zamiast zakreślić, to jego głos będzie nieważny. Ale może o to chodzi? Każdy głos powinien być nieważny. Wszystkie padające słowa równe powinny być milczeniu.
Mamy więc niemą kampanię i jedność narodową w obliczu tragedii. Kaczyński przebąkuje o odrodzenie POPiSu, gdyż w „społeczeństwie polskim odbudowało się poczucie wspólnoty”. Komorowski jeszcze przed katastrofą chciał „urząd prezydenta uczynić zarówno elementem spajającym politykę państwa, jak i całego społeczeństwa…” Bo wszyscy Polacy, to jedna rodzina, starszy, czy młodszy chłopak, czy dziewczyna. Można by powiedzieć, gdyby jakieś dziewczyny były do wyboru. Dziewczyn nie ma. Ale za to Kaczyński, jak niegdyś Kwaśniewski chce wybierać przyszłość i niczym PO stawia na przedsiębiorców. Znajdź trzy różnice na załączonych obrazkach.
Na szczęście są też inni kandydaci. Oni mają coś ciekawego do powiedzenia. Na przykład Korwin-Mikke: „Chciałbym odebrać prawo wyborcze wielu osobom, nie tylko kobietom.” Albo Marek Jurek dla którego: „Prześladowanie homoseksualistów jest zdrowym odruchem samoobrony społeczeństwa.” Co być może tłumaczy popularność kandydatów, którzy starają się nic nie powiedzieć. Co na szczęście nie zawsze im się nie udaje. Ale przyznać trzeba, że usilnie próbują.
Na podobny temat
|
@ Skrzypek Zauważ, że nawet w ...
@"Według badań zleconych prze...