Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.
Jacek Zalewski: Pomysł się urodził po lekturze książki Agnieszki Wiśniewskiej, Duża Solidarność, mała solidarność,
pierwszej biografii Henryki Krzywonos. Kobiety, o której się zrobiło
głośno kilka miesięcy temu, kiedy to publicznie utarła nosa pewnemu panu
prezesowi. Poza tym, jeżeli ktoś coś o niej wiedział, to niewiele
więcej niż to, że kiedyś zatrzymała jakiś tramwaj.
„Elektrownia. Atomowa” - napisze o niej Krystyna Janda. Jak to, i nikt
nic o niej nie wie? Koniecznie trzeba porozmawiać o kobietach, które w
czasie Solidarności były aktywne, działały nie mniej i nie gorzej, niż
mężczyźni, a które z różnych powodów, są dzisiaj zupełnie zapoznane. To
Agnieszka Wiśniewska zasugerowała mi, że z tych rozmów można zrobić cały
cykl. Doskonały pomysł!
Jak powiedział bohater filmu "Wst...
Róbmy permanentną rewolucję to wtedy ...