Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.
Wydarzenia ostatniego tygodnia pokazały, że prawa lokatorów to jedna z najistotniejszych kwestii miejskich. Trwa proces reprywatyzacji i wyprzedawania kamienic czynszowych wraz z lokatorkami i lokatorami a w ciągu ostatniego tygodnia na Pradze Północ zostały podpalone trzy kamienice mieszkalne. Sprawiło to, że jedno z haseł lokatorskich - „Wszystkich nas nie spalicie” - upamiętniające śmierć Jolanty Brzeskiej, której zwęglone ciało znaleziono 1 marca 2011 roku w Lesie Kabackim, nabiera nowego znaczenia. Kwestia podpalenia dotyczy nie tylko działaczki ruchu lokatorskiego, ale również wielu innych osób zamieszkujących kamienice, których nowi właściciele chcą się z nich pozbyć.
10 grudnia Komitet Obrony Lokatorów zorganizował na warszawskiej Pradze Północ demonstrację. Manifestujący przeszli szlakiem podpalonych kamienic: od ulicy Floriańskiej 8, przez kamienice przy Jagiellońskiej 27, Kłopotowskiego 30, Targowej 63 i Targowa 21, aby na koniec dojść do posesji przy Zamoyskiego 25, której nie ochroniło nawet sąsiedztwo budynku Straży Pożarnej.
Członkowie KOL oraz mieszkanki i mieszkańcy mijanych kamienic mówili o całkowitej ignorancji ze strony władz miasta, które ani nie czują się odpowiedzialne za los swoich byłych lokatorek i lokatorów, ale również nie zabezpieczają podpalonych obiektów. Nie są też skłonne zapewnić pomocy psychologicznej osobom, które mieszkają w podpalonych budynkach (są wśród nich dzieci od czasu pożaru bojące się zasnąć w strachu przed ogniem, który może zacząć trawić mieszkanie).
Podpalenia dotyczą przede wszystkim budynków znajdujących się na posesjach atrakcyjnych dla inwestorów, co tym każe podejrzewać, że jest to jedna ze strategii przyśpieszających proces inwestycji i gentryfikacji przestrzeni miejskiej. Skuteczne zastraszenie lokatorek i lokatorów i zniechęcenie ich do obrony własnych mieszkań wygląda na alternatywę wobec legalnego procesu, który każe nowym właścicielom zapewnić lokal zastępczy eksmitowanym osobom.
Aby nie dopuścić do dalszych podpaleń Komitet Obrony Lokatorów ogłosił nabór do straży lokatorskiej, której zadaniem będzie pilnowanie szczególnie zagrożonych kamienic przed podpalaczami. Na cześć praskich działaczy robotniczych ta ochotnicza formacja została nazwana „Brygadami Okrzejówkami”. Podczas demonstracji członkowie KOL oplakatowali kamienicy, które będą od teraz chronone przez „Brygady Okrzejówki” Chętni do przystąpienia do Brygad powinni się zgłaszać do lokalu KOL przy ul. Targowej 22, w dniach dyżurów we wtorki i czwartki w godz. 17-19.
Dla wszystkich jest to chyba oczywiste, przekrętem był już zwrot kamienic prawowitym właścicielom. Każda osoba, która musiała zetknąć się z prawem lokalowym wie, że prawo nie działa wstecz.Biedni Ci ludzie, nikt za nimi nie stanie bo są biedni(oprócz Ciebie oczywiście Janku)Okrutne jest też to, że ktoś kto to robi-robi ze znajomością prawa.Zły to kraj, który pozwala na takie rzeczy i ludzie też źli, którzy udają że tego nie widzą
Dobrze, "neoliberalne" dogmat...
Prawnie sytuacja jest znaczne bardzie...