Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Śmieszne głosy ulicy Drukuj
Kinga Dunin   
16.04.2007
Renata Kim, publicystka 'Dziennika', po manifestacji w obronie konstytucji postanowiła wyrazić niesmak i oburzenie. Zacznijmy od oburzenia. Oburzające były podobno okrzyki: 'Polska jest kolonią Watykanu', zatem Kim oburzyła się: 'Mój kraj nie jest niczyją kolonią'. Niestety, nie napisała, o jakim swoim kraju mówi, ale i tak gratulujemy. Zresztą może nawet chodziło jej o ten sam kraj co manifestującym, bo moim zdaniem skandowane hasło brzmiało: 'Polska nie jest kolonią Watykanu'. Powinno się zatem Renacie Kim podobać. Podobać mimo niesmaku, który wywołuje w niej sam fakt mówienia o czymś na ulicy. 'Wszystkie argumenty wygłaszane na ulicy brzmią śmiesznie', kręci noskiem publicystka 'Dziennika'.

Zatrzymajmy się na chwilę nad tą tezą, chociaż trudno o niej powiedzieć, aby była nowa albo interesująca. Istniał kiedyś taki nurt w myśli europejskiej, który nazywał się racjonalizm. Na jego gruncie przyjmowano, że dobry argument to taki, na którego poparcie możemy przedstawić najwięcej rozumnych racji. To rozum powinien decydować o tym, co ma sens, a co jest jedynie śmieszne, a nie miejsce, gdzie argument się pojawia. Rzecz jasna jest to pogląd staroświecki i dość naiwny i nie oczekuję, aby znajdował zrozumienie w miłującym postmodernizm 'Dzienniku'. Tam z pewnością panuje jasność co do tego, że ten ma rację, kto ma władzę i kasę albo jest kolesiem. Nieważne, co się mówi, ważne kto i gdzie.

A śmieszni są ci, którzy, upominając się o swoje, muszą wychodzić na ulicę. Ci, których jest mniej. Ci, którzy nie mają reprezentujących ich posłów ani mediów. A racjonalność jest z pewnością ostatnim kryterium, które ktoś mógłby brać pod uwagę. Raczej należy spodziewać się tysiąca nowych cudów papieża niż jednego głosu sceptycznego racjonalisty. Prędzej Renaty Kim, która swoje lekceważenie dla argumentów niepopartych siłą arogancko nam okazuje, niż sensownej informacji o przebiegu jakiejkolwiek demonstracji i jej postulatach.

Skoro jesteśmy jednak przy rozumie i logice, to warto jeszcze na coś zwrócić uwagę. Otóż z tego, że argumenty wygłaszane na ulicy są śmieszne, wcale nie wynika, że to, co pisze się i mówi gdzie indziej, automatycznie jest krynicą poważnej mądrości. Renata Kim zdaje się żyć w złudzeniu, że dzięki publikowaniu w dużej gazecie jej banały ciotki-klotki, którymi raczy nie od dziś czytelników, stają się poważnym głosem. Niestety. Nie są nawet zabawne. I żeby już pozostawić ten mało zabawny temat, pomyślmy o innych miejscach głos unieważniających. Knajpa, prywatne mieszkanie, pokój hotelowy. Osoby rozmawiające prywatnie, może po alkoholu… Czy to ma jakieś znaczenie? Wszystko, co jeden pan powie drugiemu po pijaku w czasie biesiady, powinno wydawać się pani Kim skrajnie śmieszne i nieważne. W końcu nawet nie jest to kilkaset osób, które mówią coś głośno w sferze publicznej, czyli na ulicy, w sposób usankcjonowany w cywilizowanych demokracjach.

Śmieszne i nieważne rzecz jasna, dopóki się tego nie nagra i nie opublikuje w miejscu 'uważniającym'. Wtedy pół Polski już może się tym zajmować nawet przez pół roku.

Morał, który z tego płynie, jest raczej prosty, a więc może i Renata Kim go zrozumie: głos z ulicy, a nawet głos z podsłuchu, może stać się istotny i wcale nieśmieszny, jeśli tak się go potraktuje. To, co z tego wybiera 'Dziennik', nie jest oczywiście przypadkowe. Ważny jest głos kompromitujący - zresztą zasłużenie - lewicę. Nieważny i śmieszny - ten w obronie podstawowych praw kobiet, demokracji, świeckiego państwa.

Tekst ukazał się w „Wysokich obcasach” z 14 kwietnia 2007.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 16.04.2007 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.73458 Seconds