Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Orliki i orliczki Drukuj
Kinga Dunin   
18.03.2010

Co prawda dobry pan Tusk chce dać kobietom 30-procentowy parytet, ale paniom politykom z PO nie jest to w smak. Powtarzają więc wszystkie żenujące argumenty przeciw - że poniża, że kobiety nie potrzebują, że przyjdą niekompetentne z łapanki. One może nie potrzebują, bo już są. Poza tym to znana prawidłowość. Członkowie grup upośledzonych pogardzają podobnymi sobie, wpatrzeni w kastę panów. Julia Pitera chwali się publicznie, że premier dobrze ją traktuje i to jej zupełnie wystarcza. No cóż, niewolnik pracujący w domu zapewne pogardzał tym, który robił w polu, i też uważał, że pan dobrze go traktuje. Tytuł książki sprzed kilkunastu lat prof. Henryka Domańskiego o sytuacji polskich kobiet ‘Zadowolony niewolnik’ zdaje się wciąż aktualny.

A co do kompetencji - czy rzeczywiście grozi nam zalew kobiet jeszcze mniej kompetentnych? I czy panie te rzeczywiście są mniej kompetentne od mężczyzn? Jedne i drudzy mają kłopot ze zrozumieniem, o co chodzi w demokracji reprezentatywnej. Naprawdę zabawne jest to nagłe przejęcie się godnością kobiet, której zagraża parytet. A co z godnością narodu polskiego? Czy nie cierpi ona na tym, że liczba naszych reprezentantów w europarlamencie jest wynikiem systemu kwotowego? A konstrukcja wszelkich ciał władczych Europy jest wynikiem stosowania złożonych procedur mających zapewnić wszystkim państwom właściwą reprezentację? Za te niedemokratyczne (?) reguły niektórzy byli gotowi umierać. Dlaczego wówczas nie domagali się wprowadzenia zasady jeden obywatel - jeden głos i powszechnych europejskich wyborów z głosowaniem na partie europejskie? Wtedy przynajmniej mogłabym uwierzyć, że niechęć do parytetów wynika z przywiązania do jakiejś wersji procedur demokratycznych, a nie ze zwykłego szowinizmu.

Wróćmy jednak do kompetencji. Nie wiem, czy gdyby poszukiwano kandydatów wśród mężczyzn, udałoby się znaleźć kogoś mniej kompetentnego niż minister Radziszewska, która podobno zajmuje się kwestiami równościowymi. Bo oczywiście płeć biologiczna nie gwarantuje kompetencji, nawet jeśli jest to płeć męska. Nie gwarantuje ich też narodowość polska, jak by chcieli niektórzy - genetyczna, mimo to mamy swoje miejsca we władzach Europy zagwarantowane, kto wie, czy nie kosztem polityków bardziej światłych i kompetentnych. Poza kompetencjami, jak wiadomo, liczy się też kolesiostwo, z którego kobiety często są wykluczone, co zresztą może być ich zaletą. Nie jest to jednak zaletą ministra Radziszewskiej, należy ona bowiem do jednego z najważniejszych sejmowych lobby - myśliwych. Podobnie jak jowialny i godnie stroszący wąsy (a, zdaje się, że zgolił, ale nadal ma je mentalnie) Bronisław Komorowski. Dziwi mnie, że komuś może przeszkadzać szerszy udział kobiet we władzy, a nie przeszkadza to, że rządzą nami ludzie, dla których rozrywką jest zabijanie.

Nie chcę w tym miejscu wdawać się w spory o wegetarianizm i sposoby pozyskiwania mięsa. Cóż, ludzie jedzą mięso, bo są głodni, a pracują w tym przemyśle, bo muszą pracować. Oczywiście przymusy te nie są bezwzględne, ale powiedzmy, że nie żyjemy w najdoskonalszym ze światów. Za to jednak, co robimy dla przyjemności i rozrywki, odpowiadamy w pełni. I jeśli dla kogoś zabawą jest zabijanie, to nie wiem, czy można oczekiwać od niego takiej troski i sympatii, która jest potrzebna, żeby w polityce załatwiać coś poza swoimi interesami i potrzebami ego. Osobiście nie miałabym nic przeciwko temu, żeby miejsce myśliwych w Sejmie zajęły niepolujące kobiety. Na razie udało się jedynie pozbyć z rządu ministra Drzewieckiego. Ostatnio przemówił on do nas z Florydy, z pola golfowego, aby oświadczyć, że każdy może żyć, jak chce. Oraz że przyczyną jego problemów jest powszechna niechęć do golfa. Zdecydowanie wolałabym golfa od myślistwa, gdyby prawdą było pierwsze zdanie - że każdy, kto chce, może pojechać na Florydę i tam sobie pograć. Wracając jednak do rzeczy - czy nie byłoby miło, gdyby na miejsce pana Drzewieckiego przyszła jakaś miła pani, która obok ‘orlików’ zbudowałaby ‘orliczki’?



Felieton ukazał się w „Wysokich obcasach” z 13 marca 2010.

Komentarze
Dodaj nowy
Edward Teach   |18.03.2010 20:35:42
Tekst w sumie niezly- jak na kogos kto rzadko wznosi sie ponad poziom
korzystania z ideologicznego zaczadzenia swojej publicznosci, wrecz zaskakujaco
dobry.
I nawet socjotechniki nieduzo, i zajadlosci niewiele, i zajadlosc
frustracja nie zalatuje…
Problem ze spojnoscia, jak zwykle, niestety.
No bo
jak tu brac na powaznie oburzenie hipokryzja u kogos kto sam na hipokryte
ostatecznie wychodzi…
Parytety to przeciez idea oparta na dyskryminacji,
nagrodzie i karze za "ceche wrodzone"- jezeli parytet zwiekszy ilosc
kobiet na listach wyborczych, to znaczy, ze jakas ilosc kobiet zostanie na listy
wciagnieta dlatego, ze sa kobietami, a to znaczy, ze jakas ilosc mezczyzn
zostanie z list usunieta dlatego, ze sa mezczyznami…
Argument, ze to
mezczyzni dyskryminuja i dlatego nie ma kobiet- "żenujący".
Edward Teach   |18.03.2010 20:37:17
oczywiscie- "jest kobietami", a nie "sa kobietami"
Edward Teach   |18.03.2010 20:48:00
Achhh, i propos spraw zenujacych- to dyskredytowanie i dezawuowanie kobiet,
ktore nie tylko feministami nie sa, nie tylko nie darza feministek zyczliwoscia
i nie zaciskaja za feministki kciukow, ale wrecz, o zgrozo, na feminizm leja,
to, jak rozumiem, taki zalosny sposob pokrycia sprzecznosci jaka sie pojawia gdy
dochodzi do proby realiazcji feministycznych postulatow, wyjasnienia dlaczego
nie wszystkie kobiety to feministki, i uzasadnienia dlaczego feministki, ktore
zadnego mandatu od kobiet nie maja, robia za rzeczniczki kobiecosci.
Po prostu
inne kobiety to niewolnice albo idiotki..
Boyszewik  - Golfistka   |19.03.2010 16:54:42
Może każdy nie może, ale Nika Bochniarz może, Drzewko może, więc mamy
równouprawnienie.
Thome  - Mira, Zdzicha,, Zbycha i Donalda.   |22.03.2010 08:27:28
"Członkowie grup upośledzonych pogardzają podobnymi sobie, wpatrzeni w kastę
panów."

Czy Pani Kinga gardzi śląską matką ośmiorga
dzieci?

"(…) udałoby się znaleźć kogoś mniej kompetentnego niż minister
Radziszewska"

Ale Radziszewską gardzi. Wiadomo, myśliwka.


"Wracając jednak do rzeczy - czy nie byłoby miło, gdyby na miejsce pana
Drzewieckiego przyszła jakaś miła pani, która obok orlików zbudowałaby
orliczki?"

Ze Zdzichą i Mirką.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.32451 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273