Biografia Krzywonos

krzywonos_okladka_145.jpg

KP22: prze-moc

okladka_kp22_145.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Krytyczna misja pomnika i monumentu jest stłumiona przez kontynuację
niewolnictwa z przeszłości i przez nadmierną i bezkrytyczną pamięć
uroczystych obowiązków i funkcji. Pomimo wszystkich bolesnych wydarzeń
i doświadczeń, których byliśmy uczestnikami (pomniki także), pomimo
wielu ofiar i istnienia "przetrwańców", władze nie pozwalają na
swobodne dawanie świadectwa, protestowanie i krytykę w przestrzeni
publicznej. Pomniki i monumenty są nieczynne, zmuszone do trwania w
milczeniu, w rzeczywistym i symbolicznym odcięciu od współczesnych
realiów i doświadczeń.

Krzysztof Wodiczko, Miasto, demokracja i sztuka
Advertisement
Odpieprzcie się od Michalskiego! Drukuj
Kinga Dunin   
23.01.2010
Pierwszy raz zajęłam się Cezarym Michalskim w połowie lat 90., pisząc o „brulionie”. Wówczas prawie nikt jeszcze nie wiedział, kto zacz ten Michalski. Po prostu zwróciłam uwagę na jego opowiadanie, które wydało mi się interesujące. Broniłam w „Gazecie Wyborczej” jego pierwszej powieści, cenię niektóre jego eseje - i też nigdy tego nie ukrywałam. Dobrze wspominam współpracę z nim w programie o książkach. Jednocześnie wielokrotnie przypieprzałam się do Michalskiego - i to słusznie. Wielokrotnie Michalski przypieprzał się do mnie niesłusznie. I pisał rzeczy absolutnie nie do przyjęcia - mogłabym wymienić długą listę jego grzechów. Dziś najczęściej wypomina mu się wywiad z Michałem Cichym. W tej sprawie nie mam nic więcej do powiedzenia niż to, co już powiedziałam.

Cóż z tego wynika? Michalski nigdy nie był jedynie „durnym prawicowcem”, jak chcą go widzieć ci, którzy nigdy nie zastanowili się nad jego poważniejszymi wypowiedziami i pamiętają go jedynie jako usłużnego cyngla prawicy i obsesyjnego przeciwnika GW. I dlatego mogę mu jednak wybaczyć. W końcu nie wprowadził stanu wojennego i nie kazał do nikogo strzelać.

Poza tym, że bywał prawicowym cynglem, zawsze był też bardzo ciekawym intelektualistą, a jego poglądy nigdy nie sprowadzały się tylko do prawicowo-konserwatywnych banałów. Co więcej ewoluowały, by osiągnąć - jak to sam nazwał - stan „liberalizmu zmęczenia”. Próbował realizować swój program z prawicą - czemu jest to w Polsce niemożliwe, w końcu zrozumiał (lepiej późno niż wcale) i pisze o tym w swoich Wyznaniach jawnego współpracownika. Teraz chce spróbować z lewicą. Nie został członkiem KP, lecz doszło do sformalizowania współpracy w związku z rozwojem instytucjonalnym samej „Krytyki”. Czasami też wolimy z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć. A z pewnością nie czujemy się zakładnikami wojny, w której uczestniczył Michalski. Bliższa jest nam myśl nieco obca, ale żywa, niż bliska, lecz od lat martwa.

Zatem proszę grzecznie, odpieprzcie się od Michalskiego! Niech sobie pisze, myśli. Jest taki zestaw podstawowych zasad wyznawanych przez KP, których przekroczenie skończy się rozstaniem, ale jest też miejsce na ferment i dyskusje.

Jeśli dla Michalskiego wzorem jest prawicowa Simone Veil, która doprowadziła do legalizacji aborcji we Francji, czy Aznar, który wprowadził w Hiszpanii związki partnerskie - to całkiem nieźle. Nigdy też nie obnosił się z przesadnym zamiłowaniem do neoliberalnego porządku. Nie zamierzamy brać z Michalskim rzymskiego ślubu, tylko współpracować w pewnych dość dokładnie określonych przez nas ramach.

Można rozliczać Michalskiego z błędów, można poszukać też jego zalet - dla mnie zawsze takie istniały. Można też chwilowo się od niego odpieprzyć i poczekać, co będzie miał do powiedzenia.

Trzy lata temu napisałam felieton, w którym oczywiście przypieprzałam się do Michalskiego, ale też wyraziłam przekonanie, że tak naprawdę zamiast miziać się z polską prawicą, wolałby pójść na feministyczną Manifę.

Jak widać, moje intuicje były słuszne i mam nadzieję, że w tym roku Cezary pójdzie z nami na Manifę. Ale tego nie ma w kontrakcie.
Komentarze
Piotrek Sz.   |23.01.2010 09:01:38
Tu nie chodzi o pieprzenie p. Michalskiego, ale o powrót człowieka z
wlasciwościom. Jedną i zasadniczą: "Poza instytucjami nie ma zbawienia,
ponieważ poza instytucjami nie ma istnienia." Znalazł zatem kolejną. Tylko
dlaczego KP?
Piotrek Sz.   |23.01.2010 09:33:35
Poprzedni komentarz nie był napisany przeze mnie. KP chyba ma jakąś usterkę z
komentarzami.

Natomiast sam tekst trudno komentować. Cóż powiedzieć na
zamykający dyskusję rozkaz. Argument zawarty w tytule jest doprawdy powalający.
Felek   |23.01.2010 09:33:52
Ale już Agaty Bielik-Robson nam pani Kinga nie lubi, choć też żywa, nie martwa,
interesująca, a jakże, i w ogóle :)))
A poza tym, kto się czepia Cezarego???
Taki jest żywy, że wykańcza kolejne tytuły - żywe, w przeciwieństwie do jakichś
bezdogmatów czy lemondów, które są martwe. Dopóki się nie zacznie z nich
zrzynać, prezentując obecne w nich treści jako wielkie własne odkrycia. Treści
te stają się w międzyczasie już dość nieświeże, ale od czego PR. Co za problem
przedstawić siebie jako awangardę, a tych, których się małpuje, jako
zapóźnionych?
Zwin   |23.01.2010 11:43:40
"Jest taki zestaw podstawowych zasad wyznawanych przez KP" - gdzie go
można znaleźć?
Jacek Mirewicz   |23.01.2010 12:10:30
Pierwszy komentarz byl napisany przeze mnie. A co do tytulu, to faktycznie -
wprost trudno uwierzyc, ze ten tekst oraz ksiazke "Czytajac Polske"
pisala jedna i ta sama osoba. Moze to juz wplyw p. Michalskiego?
josina   |23.01.2010 12:21:52
Zgadzam się z przedmówcami. Dość słabe te argumenty. A do Michalskiego
"przyp…" się choćby WO na swoim blogu i jego tekst jest raczej głębszy
niż pohukiwania pani Kingi. Niedobrze…
kot   |23.01.2010 14:23:50
Michalski jest dużym chłopcem. Da sobie radę.
Gorzej,ze zamiast merytorycznych
uwag mamy wysyp ad personam. Kinga bądź jego mamusią - ja tatusiem, a jak
będzie niegrzeczny -to dostanie po łapach.
hasos   |23.01.2010 16:02:52
czy brzydkie wyrazy w artykule mają oznaczać, że autorka jest cool i trendy
super luzarą, czy to brak okrzesania i ogłady? bo nie nie sądzę, by wnosiły coś
sensownego do dyskusji, poza niesmakiem oczywiście. No chyba że robią za
argumenty…
Fin78   |23.01.2010 16:58:48
Argumenty i tytuł są przestrzelone o tyle, że nikt się nie dopieprza do
Michalskiego, wszyscy się raczej dopieprzają do KP, która człowieka z jego
dorobkiem bierze pod skrzydła. KP uhonorowało go jak żadnego wcześniej autora
specjalnym komunikatem o współpracy wiszącym trzeci dzień na stronie
internetowej. Skoro wcześniej wiadomo było przecież o zażyłości, bo drukowany
był na łamach chyba najczęściej z polskich autorów spoza zespołu, to jednak
chyba taka zmiana statusu oznacza coś istotnego.
No i jeśli, jak radzi Pani
Kinga Dunin, mamy poczekać i poczytać co ma Michalski do powiedzenia, to ja się
już dzisiaj zastanawiam czy skoro jego afiliacja jest teraz
zinstytucjonalizowana, to fraza:
"Łącznie z oddaniem mi pewnej autonomii,
którą chciałbym wykorzystać do opowiedzenia o konserwatywnej modernizacji (…)
oraz o pomyśle Frontu Ludowego na rzecz liberalnej modernizacji Polski, do
którego tworzenia Krytyka Polityczna ma już wystarczająco dużo zarówno
instytucjonalnej siły, jak też kompetencji."
staje się lub zbliża choćby do
oficjalnego stanowiska KP.
verywildwitek   |23.01.2010 20:11:44
Nie wątpię, że wkrótce KP wyda dzieła zebrane Michalskiego, a już na pewno wybór
jego co wartościowszych i "ciekawych intelektualnie" tekstów, np.
"Skini, gorszy rodzaj kontestacji".
Tylko nie zdziwcie się, gdy
pokrzepiona i dowartościowana tą lekturą kompania łysych byczków z pochodniami
rozpieprzy wam siedzibę albo przegrupuje manifę.

A poza tym ktoś, kto tak
wysoko ocenia umysłowość Jarkacza i jego polityczny projekt (ku rozczarowaniu
Michalskiego niezrealizowany), jak też siłę Kościoła w dzisiejszej Polsce (KK
nigdy nie był tu tak słaby w sensie oddziaływania na masy, a będzie tylko gorzej
i to wkrótce), doprawdy niewiele z tej współczesnej Polski rozumie. Modernizacja
dokonuje się tu każdego dnia. Rolą KP było i jest jej wspieranie i wzmacnianie
(a może się mylę?); dostarczanie godziwej intelektualnej pożywki dojrzewającym
umysłom - dojrzewającym z racji wieku, jak i tym dojrzewającym do zmiany. Wasza
obecna, relatywnie silna, pozycja i wpływy pokazują, jak wielka była w tym kraju
potrzeba zbudowania wiarygodnego, nieumoczonego w PRL-owskich układach, ośrodka
lewicowej myśli politycznej. Jesteście zakładnikami ludzkiego zaufania, tych
wszystkich licznych bywalców waszych klubów, nie tylko w Warszawie, ale też we
Włocławku. Mieliście wygenerować, czy pomóc stworzyć, nowoczesne i wiarygodne
partie lewicowe. Tymczasem wstawiacie do pierwszego szeregu budowniczego IV RP
- i uroczyście anonsujecie tę nową formułę współpracy z nim - kolesia, który sam
siebie postrzega jako konserwatystę (a nie ex, jak np. Hartman), a jego
twarzyczka, widniejąca na głównej stronie waszego portalu, kojarzy się dość
jednoznacznie wszystkim widzom telew. programów publicystycznych. Powiedzmy, że
można się poczuć nieco zaskoczonym i zadać sobie pytanie: o co właściwie im
chodzi, jaka jest ich strategia, jaka cele sobie stawiają. Czemu ma służyć to
zamieszanie i czy cena, jaką będą musieli, być może, zapłacić nie okaże się za
wysoka.
verywildwitek   |23.01.2010 20:37:35
P.S.
Jednakowoż widzę wyjście z zaistniałej, przykrej sytuacji: Michalskiego
wywalić, odpowiedzialnych za jego zatrudnienie rozstrzelać :P
Notak   |24.01.2010 03:21:08
Mówiąc prosto - dziś prawicowi publicyści mogą pisać nie tylko do Frondy,
Obywatela, Rzepy, GW, Dziennika, Polska The Times, Newsweeka, Wprost etc etc,
ale mają jeszcze łamy - KP. Talkin’ ‘bout hegemony.
Zatem: Dunin, odpieprz się
od przypieprzających się do KP (za Michalskiego).
Armois   |24.01.2010 07:14:25
Już w innym miejscu pisałem, że nie chodzi wcale o C. Michalskiego. Całkiem miły
facet. Sławek Sierakowski robi, co uważa za stosowne na własnym podwórku. Jak
dla mnie, wolałbym by miejsce Michalskiego zajęła Agata Bielik-Robson… z nią
już kompletnie się nie zgadzam, ale jej wnikliwy umysł zmusiłby szare komórki
lewicy intelektualnej do pracy na znacznie wyższym poziomie niż publicystyka C.
Michalskiego. I tyle. Uważam, że zbrakło odwagi Sławkowi.
czerwony łunio   |25.01.2010 18:15:51
obrzydliwe jest to, że sprzedajecie Michalskiego jako intelektualistę, a z
drugiej strony przedziwne jest to, że obraliście fakt zatrudnienia go jako
sposób promocji. nie wiem czy coś sie zmieni z nagła, skoro teksty Cezarego
Michalskiego ukazują się w KP już od pewnego czasu, niemniej od pewnego czasu
właśnie jest to coś, co mnie więcej niż irytuje. to w jaki sposób jest opłacany,
na bazie umowy jakiego rodzaju, nie jest już dla mnie interesujące.

warto
przede wszystkim zastanowić się w ogóle, co pan Michalski tutaj robi. bo jeżeli
to ma być pluralizm, to mi się przypominają programy w duchu TVP ostatnich lat o
jakiejś kontrowersyjnej sprawie, dajmy na to emeryturach dla b. esbeków, gdzie
aby pokazać "różne punkty widzenia" zaprasza się posła PiS z Krzysztofem
Janikiem. to, że kogoś się ubierzę w ciuszki spluralizowanego inteligenta, z
miejsca go takim wcale jeszcze nie czyni.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 23.01.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »