Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
O co w tym wszystkim chodzi? Drukuj
Kinga Dunin   
03.03.2009
Wyjaśniam Krzysztofowi Tomasikowi  i wszystkim, którzy nie rozumieją.

Obsesja Cezarego Michalskiego

Cezary Michalski nie raz i nie dwa został niesprawiedliwie potraktowany przez „Gazetę Wyborczą”. M.in. zrównano go z prymitywnym antysemitą Leszkiem Bublem, czego młodociani czytelnicy KP mają prawo nie pamiętać. W tym samym czasie prawica w brutalny i niesprawiedliwy sposób atakowała Gazetę. Dziś zastanawianie się, kto zaczął, nie ma większego sensu, scena polityczno-medialna  przemodelowała się, rządzą nią nadal niezbyt piękne prawa, ale wojna między „Gazetą” a pampersami to już historia. Czy historia ta ma wpływ na dzień dzisiejszy? Może w jakimś stopniu, ale dużo mniejszym niż się to wydaje Cezaremu Michalskiemu, który uczynił z niej wielką narrację wyjaśniająca układ polityczny w Polsce, a przy okazji jeden z momentów fundujących swojej biografii. I pieści tę swoją osobistą traumę (bycia niedocenionym przez Michnika) z obsesyjnym upodobaniem.

Cały wywiad z Cichym podporządkowany był opowieści o tym, jak pod wpływem traumy Marca ‘68 pewne pokolenie stało się ofiarą antysemityzmu, a w konsekwencji nadwrażliwym stróżem czystości w tym zakresie. Siebie Michalski pokazuje jako niewinną ofiarę tego procesu.  

Hipokryzja obu stron

Michalski domagając się wciąż i wciąż uznania swoich dawnych krzywd i racji, jest śmieszny. „Gazeta” reagując słusznym skądinąd oburzeniem na jego ostatni wybryk, wywiad z Cichym, popada w patos. Co niestety też niekiedy kończy się komizmem. Obie strony przedstawiają się jako obrońcy absolutnie obiektywnego dziennikarstwa. W jednym i w drugim wypadku jest to nieco żenujące. Jaki koń jest każdy widzi. Gazety mają swoje linie, zamawiają teksty o określonym wydźwięku, stawiają na retoryczne zwycięstwa kosztem wszechstronnego naświetlenia problemu. Robi to GW, również wobec tego wywiadu, robi to – i to jeszcze jak! - „Dziennik”.  

Antysemityzm

W którym konkretnie miejscu wywiad z Michałem Cichym jest antysemicki? - pyta Michalski.

Prawie cały, ponieważ stosuje się w nim etniczne i rasistowskie (genetyczne) kryteria podziału na swoich i obcych. Nie ma społeczeństwa polskiego, czyli ludzi, którzy tu żyją, pracują, realizują swoje cele i działają na rzecz zbiorowości zgodnie ze swoim poczuciem słuszności. Są za to Polacy i stuprocentowi Żydzi genetyczni. Obcy, którzy realizują swoje cele, a cele i wartości polskie są im obce. To jest antysemityzm, to jest rasizm, to jest najgorszy nacjonalizm - to jest skandal!

Czy zatem zadanie takiego pytania przez Michalskiego było bezczelnością?

Nie. Cichy, paradoksalnie, jest filosemitą. (Wiadomo, że filosemityzm stosuje podobne kryteria jak antysemityzm). Uwielbia i ceni Helenę Łuczywo. Żydostwo go fascynuje i pociąga. Tłumacząc żydowskim pochodzeniem pewne zjawiska, zachowuje się tak – i ja w to wierzę – jakby był przekonany, że po prostu coś opisuje, a nie dokonuje stygmatyzacji obcego i etnicznego podziału polskiego społeczeństwa.

Michalski też nie jest antysemitą, mówi zresztą w rozmowie, że kryteria etniczne zupełnie go nie kręcą. Mając wgląd w swoje intencje czuje się obrażony posadzeniem o antysemityzm. Jednak, dopuścił do użycia dyskursu stricte antysemickiego. Jeżeli zajrzał na forum pod wywiadem, to doskonale wie, z której strony słychać było oklaski. Nie powinien więc dziwić się oburzeniu drugiej strony, ludzi brzydzących się antysemityzmem - niekoniecznie ofiar nagonek marcowych i dzieci komunistów.  

Choroba psychiczna

Jako kolejny zarzut przedstawia się Michalskiemu to, że przeprowadził wywiad z osobą chorą psychicznie, „której nie można obciążać odpowiedzialnością za słowa i czyny” - jak pisze Jarosław Kurski.

O ile wiem, Michał Cichy nie jest ubezwłasnowolniony i odpowiada za swoje słowa i czyny.  Wiem też jak działa etykieta chorego psychicznie. Podobnie jak etykieta „Żyd”. Staje się ona nadrzędnym, narzucanym z zewnątrz wymiarem tożsamości, który rzutuje na interpretacje wszystkich zachowania naznaczonej jednostki. Chory psychicznie na zawsze staje się wariatem, a wszystko, co powie, jest wariackie.

Bez względu na to, czy w danym momencie Michalski postąpił zgodnie z etyką dziennikarką rozmawiając z Cichym, nie należy odpowiadać na to stygmatyzacją osoby chorej. Takie teksty jak Cichego wygłaszane są w Polsce przez ludzi, którym nikt wariackich papierów nie wyciąga. Za publikację tego wywiadu ponosi odpowiedzialność „Dziennik”, tak jak za publikowanie, powiedzmy, homofobicznych bredni ks. Oko czy obraźliwych dla rodziny zmarłej Eulany dywagacji dr. Bójko odpowiada „Gazeta”.  

Czy teraz wszystko jasne?

 — 
Czytaj też: Cichy. Afera dla wtajemniczonych - felieton Krzysztofa Tomasika.
Komentarze
Dodaj nowy
Panmik   |04.03.2009 04:13:08
Stygmatyzacja osób chorych psychicznie jest chyba w Polsce gorsza od homofobii.

W całej tej sprawie jest to dla mnie jedną z najbardziej oburzających rzeczy,
która na "Wyborczą" rzuca głęboki cień. Gazetę, którą cenię i czytam, a
w tym momencie mam duże wątpliwości co do etyki dziennikarzy podnoszących zarzut
choroby psychicznej. O ile dobrze pamiętam GW prowadziła akcję przeciwko
stygmatyzacji chorych psychicznie, a jeśli nie akcję to poświęciła tej sprawie
przynajmniej kilka artykułów. Teraz zachowuje się jak najgorszy ciemnogród i
wytyka palcami wariata. Naprawdę żenujące !
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 03.03.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.73068 Seconds