> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Nie pracujesz? Czytaj Drukuj
Kinga Dunin   
13.12.2011

13 grudnia, dzień wspomnień i refleksji, głównie o tym, jaka straszna była komuna. Gdzieś w tv natrafiam na zwykłych obywateli, którzy dzielą się z nami swoją i nie swoją martyrologią. Komuna była straszna, bo brakowało produktów do skonsumowania oraz zabijano na ulicach. Teraz jest dobrze, bo nie zabijają i jest dużo gadżetów. Zgoda, zgoda, jest to jakieś minimum potrzebne do życia – życie po to, żeby kupować rozmaite gadżety. Zastanowiło mnie coś innego, nikt z dotkniętych reżimem nie wspomniał o niedogodności, jaką była niedostępność książek, niektórych książek. Nikt nie cierpiał z powodu braku poezji Czesława Miłosza czy niemożności zaprenumerowania paryskiej „Kultury”, a dziś nikt nie raduje się z tego powodu, że już można. Ważne, że zamiast maluchów mamy nareszcie prawdziwe samochody.


Podobno nie czytamy, bo nie mamy czasu. Powiedzmy, że to prawda. Ale są ludzie, którzy czas mają, to bezrobotni na zasiłkach. Czy nie mogliby w tym czasie postarać się o wzrost czytelnictwa w naszym kraju? Oczywiście wszystko to należałoby jakoś sensownie zorganizować, zaopatrzyć urzędy zatrudnienia w biblioteczki. Co za radość dla wydawców, od których państwo kupowałoby książki. Zatrudnić bibliotekarzy, czytelniczych doradców. I uzależnić wypłatę zasiłku od czytelnictwa. Powiedzmy, zasiłek za cztery przeczytane książki miesięcznie. Ktoś musiałby sprawdzić, czy zostały przeczytane, to byłoby zajęcie dla polonistów i filozofów, którzy nie mogą znaleźć pracy. Zalet tego rozwiązania dla czytających nie będę wymieniała, od czasu do czasu robi to Tomek Piątek, można znaleźć i przeczytać. Zresztą powiedzmy sobie, że czytanie to milsze i lżejsze zajęcie niż, dajmy na to, roboty publiczne.


Jeśli komuś nie podoba się pomysł przymusowego czytania, mogę na to odpowiedzieć, że mnie się nie podoba przymus ekonomiczny zmuszający ludzi do pracy. Niektórzy pracują, a także czytają, bo daje im to satysfakcję. Wiele jednak rzeczy robimy, bo musimy, takie jest życie – niestety. W czym przymus pracowania jest lepszy od przymusu czytania?

  

Malkontenci powiedzą zaraz, że państwa na to nie stać. Nie stać na trochę bibliotek i zatrudnienie pętających się na rynkach pracy humanistów? Bez przesady. Ale i na to jest rada.  Można cały ten interes oddać Kościołowi. Kościół jest bogaty, więc go stać. Lubi też nauczać i pouczać. Skończy się to tak, że wszyscy bezrobotni będą musieli czytać pisma Wojtyły, ale ateistów i innowierców można by z tego zwolnić – już na nich na pewno państwo polskie stać. Poza tym słyszałam, i to nie raz, że tutejszym katolikom dobrze zrobiłoby, gdyby zamiast czczenia papieża przeczytali jego dzieła. Nie wiem, nie czytałam, ale można spróbować.


Chciałam też zauważyć, że w projekcie tym udaje się w praktyczny sposób rozwiązać dylemat lewicy – czy ma być ona kulturowa, czy ekonomiczna? A tutaj, proszę, dwa w jednym.

  

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
daras1983   |14.12.2011 08:42:18
Fajna utopia. Też bym chciał, żeby Polacy zaczęli czytać. Ale może uda się
przekonać rodaków do słuchania audiobooków.
stolik   |14.12.2011 08:43:41
Od czytania są protestanci, a nie katolicy psze Pani.

Od przymusu pracy to był
PRL, a nie 3 RP psze Pani . Przymus pracy jest bezosobowy jak przymus wynikający
z istnienia siły grawitacji. Przymus czytania jest wolą panowania sfrustrowanych
literatek i literatów nad społeczeństwem.

Ale intuicja słuszna : lewica to
przymus.
Marta   |14.12.2011 11:01:09
Audiobooki to nie to samo co książki. Już od paru lat są dostępne badania
neurofizjologów i psychologów, które wskazują, że audiobook uruchamia inne
ośrodki mózgu niż czytanie, najprościej można to zaobserwować w ramach
podzielności uwagi - audiobook nie wymaga wyłączności, czytanie - tak, podobnie
jak pisanie. Dzieci o podobnej inteligencji, pochodzeniu, które zróżnicuje się
na te, czytające książki, i wyłącznie słuchające audiobooków, w rezultacie będą
miały zupełnie inny profil kompetencji. Zapewne też, inny typ wyobraźni,
umiejętności językowe, a wreszcie mniejsze problemy z ortografią ( wypadku
czytających, mózg utrwala pisownię wizualnie, nie słuchowo)
Psychobloger   |14.12.2011 11:08:06
Dekabryści planowali założyć "Urząd Czynienia Dobra". W rzeczywistości
miała to być zamordystyczna bezpieka. Nihil novi sub sole. Lewica powinna się
pouczyć swojej historii. Chociaż… może "wiedzą, a robią tak mimo to".
1241legnica  - Ton tak gorzki,że chyba wskazuje na całkowitą rezy   |14.12.2011 11:21:13
Tak tak, pani Kingo, naród jest jaki jest. Polski ruch oburzonych to zdaje się
będą hordy łysych byczków,kiboli i faszystów wzmocnione co bardziej opętanym
PiS-oszołomstwem
airborell   |14.12.2011 15:39:19
Kinga Dunin odleciała, niestety. Zaczynam się zastanawiać, czy zawsze taka była,
tylko w Obcasach musiała się ograniczać…
daras1983   |14.12.2011 17:08:03
Ja w żadnym razie nie chcę dzielić dzieci. A już na starcie zwłaszcza. Chodzi mi
raczej o to, że w ten sposób dla wielu Polaków byłby to jakikolwiek kontakt ze
słowem pisanym. Dobre i to wg mnie.
anya   |14.12.2011 17:14:21
Pani Kingo, błagam, jest Pani mądrą osobą, czy Pani felietony nie mogą być o
czymś? Bo co kolejny to tym bardziej "z dupy wzięty", jak napisała
klasyczka ;). Rozumiem, że w KP jest mało kobiet felietonistek i na siłę trzeba
dziury zapychać, ale błagam, żeby to przynajmniej miało jakiś sens…
PIRS   |14.12.2011 20:05:20
No właśnie, zaleca Pani coś bez wypróbowania tego wcześniej samemu. Nie da się
czytać Wojtyły. Już mistrz Zygmunt Kałużyński stwierdzał ze zdziwieniem, że
kiedy czyta starożytnych Greków to wszystko rozumie, a jak próbuje przeczytać
jakąś encyklikę czy homilię to ni w ząb. Proszę ludzi do tego nie zmuszać. Ci
starożytni Grecy płacili ludziom za przychodzenie do teatru. Zachęta jest chyba
lepsza niż kara.
Zanim wprowadzimy kontrolę czytania książek, warto by może
przetestować ten eksperyment na naszych posłach. Jakie by Pani poleciła lektury?
(Można by na początek sprawdzać, czy czytali ustawy za którymi głosują).
Rylew   |17.12.2011 21:36:39
No tak, przekazanie Kościołowi sprawy czytelnictwa, a raczej oświaty w ogóle to
nienowy pomysł, ale nie wiem czy wyszłoby taniej :).
Poza tym jest tyle potrzeb,
a pieniędzy mało. Na przykład, jak słyszałem, ostatnio brak pieniędzy na
refundację chemioterapii w szpitalach, bo skończył się limit w Funduszu Zdrowia.
Tutaj aż się prosi przekazanie tych u których wystąpią przerzuty Kościołowi.
Wszak fachowa pociecha duchowa wyjdzie zdecydowanie taniej.
Po drugie, chyba
czytelnictwo nie jest najważniejsze. Podobno najważniejsza jest własność.
znudzony   |18.12.2011 23:33:57
z cyklu: wyziewy (od ziewania) lewicowej frustratki
do boju!
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 13.12.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.70419 Seconds