Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Moja siostra Henryka Bochniarz Drukuj
Kinga Dunin   
06.03.2010
Lewica generalnie uważa się za rzeczniczkę praw kobiet. To miło. Polski feminizm coraz bardziej skręca w lewo, starając się uwzględnić interesy kobiet z niższych warstw społecznych, szuka z nimi porozumienia i zrozumienia. Z mego, lewicowego punktu widzenia to bardzo dobrze. Mówię to jasno na początku, żeby potem nie było, że uważam coś innego. A teraz będą rozmaite, ale i dąsy.

Zacznijmy na przykład od tezy zawartej w felietonie Michała Sutowskiego pod protekcjonalnym tytułem Kobieta też człowiek? Dlaczego protekcjonalnym? Bo chyba już jesteśmy dalej niż konieczność przypominania przez facetów, że kobieta też człowiek. I chyba nie ma potrzeby, żeby aż tak nad nami się pochylać i współczuć. Może zresztą tutaj niepotrzebnie się czepiam, bo to kwestia smaku i wyczucia,  i niech będzie, że jestem przewrażliwiona. Przejdźmy zatem do tezy, która jest mantrą, lewicową mantrą, powtarzaną od dawna: feminizm wyszedł z niszy akademickiego gęgania, kiedy dokonał zwrotu w lewo i dopiero wtedy stał się dobrym i słusznym feminizmem.

Otóż nie jest to prawda. Feminizm stał się na tyle silny, by stanowić partnera dla ruchów pracowniczych, bo przedtem ciężko zapracował na wyjście z niszy. Wyjście to odbyło się często kosztem feminizmu, ale jest faktem – postulaty feministyczne, które dwadzieścia lat temu brzmiały jak z księżyca, weszły do mainstreamu. I jest to – często niedoceniane – dzieło również akademickiej kanapy, a przede wszystkim kobiet, które z poważnym zapleczem intelektualnym potrafiły połączyć zainteresowania teoretyczne z działalnością społeczną. Przy czym za działalność społeczną uważam także oddziaływanie na dyskurs. Rozumiem, że młodzi ludzie mogą nie pamiętać jak to było dwadzieścia lat temu, kiedy słowo feminizm było słowem obcym. To, co się udało w tym czasie uzyskać, to stworzenie warunków, w których postulat równości płci przestał być ekstrawagancją, a zaczął być pewna normą od prawicy do lewicy. Prawda, normą nie przestrzeganą albo interpretowaną wbrew interesom kobiet, ale jej legitymizacja naprawdę jest nie bez znaczenia.

Według lewicowej mantry ruch feministyczny w Polsce był neoliberalny, burżuazyjny i nastawiony na paniusie z klasy średniej – dopóki nie dokonał  słusznego zwrotu w lewo i nie pomaszerował w kierunku Białego Miasteczka. Wolałabym inną narrację. Ruch feministyczny miał ogromne spektrum działania: od radykalnych akcji i zinów poprzez pomocowe ngo-sy, działalność publicystyczną, akademicką (gender studies) do lobowania w sejmie i udziału w różnych oficjalnych gremiach.  Te ostatnie działania wymagały umiejętności gry z systemem, ale oskarżane czasem o nadmierną ustępliwość feministki nigdy nie straciły w tym wszystkim swojej podmiotowości.

Myślę,  że zrozumienie tej strategii i logiki tego procesu wpłynęło na poparcie przez KP Kongresu Kobiet Polskich, pomimo ostrej krytyki ze strony innych lewicowych ugrupowań. Dopowiedzmy jednak pewne rzeczy do końca. Kongres był kongresem różnych kobiet, w tym wcale nielewicowych, należał do feministek tak samo jak do Henryki Bochniarz. I takiemu Kongresowi należy się lewicowe poparcie dlatego, że działa on na rzecz równości płci, która jest wartością samoistną. To samo dotyczy poparcia dla innych ruchów emancypacyjnych. Prawo do równego traktowania dotyczy ogólnie mniejszości seksualnych: gejów, którzy głosują na PO, gejów w PiS, w darkroomach oraz w biskupich szatach. Podobnie równość należy się wszystkim kobietom – słusznym i niesłusznym. Stereotypy płciowe, szowinizm, seksizm, molestowanie w pracy, przemoc domowa, zjawisko szklanego sufitu itp. nie dotykają jedynie kobiet najgorzej sytuowanych. I w tym sensie odczuwająca solidarność z innymi kobietami i gotowa do działania Henryka Bochniarz jest mi siostrą.

To zrozumiałe, że lewica upomina się o interesy kobiet najbardziej wykluczonych, pokazuje mechanizmy łączące to wykluczenie z płcią i naciska na feministki, by nie zaniedbywały tych problemów. To należy do zadań lewicy i nie w tym widzę problem. Problem pojawia się, kiedy trzeba poprzeć feminizm po prostu, feminizm jako ruch krytyki kultury z tego właśnie, a nie innego punktu widzenia. Nie wystarczy samo powtarzanie słusznych haseł, że kobieta też człowiek, ale niezbędne jest też wejrzenie w głębiej działające mechanizmy, które nie omijają również organizacji lewicowych. Obracam się głównie wśród ludzi deklarujących poparcie dla feminizmu, ale nie wszyscy z nich są naprawdę feministami – zarówno w relacjach z kobietami  jak i – powiedzmy - w działalności publicystycznej. Kwestia kobieca jest albo pomijana, albo odfajkowywana jako „nasz temat”, rzadko jednak pojawia się jako integralna część myślenia o świecie. Jeśli rzucimy okiem na forum KP, to poza rytualnymi atakami na antywolnorynkową lewicowość na drugim miejscu pod względem zawartości jadu znajdujemy teksty szowinistyczne – i bardzo mało zrozumienia dla kobiecych dyskursów i ich polityczności. Dla mnie zaletą feminizmu jest zdolność do dostrzegania polityczności w drobnych aspektach życia codziennego, w kwestiach pozornie apolitycznych. Bez wniknięcia w tę sferę lewica zawsze będzie pozostawała na poziomie słusznych haseł, które szybko się nudzą. I czasem wątpię, czy taka lewica naprawdę może być nadzieją feminizmu.

Powracając zaś do mojej siostry Henryki Bochniarz. Wyobraźmy sobie, że pojawi się w Polsce debata – taka toczy się np. teraz w Niemczech – dotycząca obecności kobiet w zarządach przedsiębiorstw, banków, radach nadzorczych. Tu też można wprowadzić parytety i zapewne są one ważniejsze niż parytety wyborcze. Myślę nawet, że dlatego prawica jest gotowa na oddanie tego symbolicznego przyczółka, bo prawdziwa władza jest już gdzie indziej. Co powinna w takiej sytuacji zrobić lewica? Poprzeć równość w nierównym społeczeństwie czy raczej poczekać do zwycięstwa rewolucji socjalistycznej, kiedy będzie można zaradzić wszystkim problemom? Dla mnie odpowiedź jest jasna.
Komentarze
Dodaj nowy
Piotrek Sz.   |06.03.2010 19:11:16
Rety co za kosmiczny tekst. Które postulaty feministyczne weszły do mainstreamu?
Co to znaczy "feminizm po prostu"? 20 lat temu (a tym bardziej 22 lata
temu) była liberalna ustawa antyaborcyjna, słabsza pozycja kościoła, o wiele
większa stabilność zatrudnienia (śladowy ułamek umów na czas określony), w tym o
wiele większe gwarancje powrotu do pracy po urlopie macierzyńskim, relatywnie
wyższe płace, wyższe emerytury, większa dostępność do edukacji i służby zdrowia,
niższy odsetek osób żyjących poniżej minimum socjalnego i minimum
egzystencjalnego (z których większość stanowią kobiety). Te zmiany uderzyły
głównie w kobiety i nie słychać jakoś postulatów, mających na celu odwrócenie
negatywnych zjawisk.

Chyba, że w ujęciu Dunin głównym postulatem
feministycznym jest organizacja wielkiej imprezy w kongresówce i możliwość
robienia spotkań w knajpie na Nowym Świecie.. To się udało.

Nie widzę
poparcia Bochniarz dla rozwiązań, które pomogłyby większości kobiet. Krótką
historię walki Bochniarz z kobietami przedstawiłem tutaj:
http://www.lewica.pl/index.php?id=20025. Nie wiem, na czym polega solidarność
Bochniarz z polskimi pracownicami, którym Nika chce obniżać pensje, odbierać
urlopy czy ograniczać dostępność do służby zdrowia.

Trudno mi powiedzieć, czy
tekst jest naiwny czy wyrachowany. Czy autorka naprawdę wierzy, że elity władzy
wraz z elitami mediów i elitami biznesu dążą do realizacji postulatów
feministycznych?
rebelle  - druga fala   |07.03.2010 03:21:48
To na swój sposób budujące, że można przeczytać żarliwy i elegancki manifest
drugiej fali feminizmu i dziś, w 2010 roku.
kot   |07.03.2010 05:50:04
Jutrzenka feminizmu krąży nad Polską. Zamiast manifestu komunistycznego mamy
manifest feministyczny. -I dobrze. Nie ma rady, musimy wszyscy stać się
feministkami. A Bochniarz-ową mianujemy mężczyzna, po co Kinga ma się z nią
bratać.
viking   |07.03.2010 10:43:45
,,poza rytualnymi atakami na antywolnorynkową lewicowość na drugim miejscu pod
względem zawartości jadu znajdujemy teksty szowinistyczne"

Jasne, każda
krytyka feminizmu, jego jednostronności czy konkretnych działań (choćby takich
jak alianse z siostrą Henryką) to jest szowinizm. Czy nie jest to aby to co pani
Kinga sama nazwała kiedyś ,,pedofilizacją przeciwnika"? Po co się spierać o
aborcję, kiedy łatwiej od razu nazwać Alicję Tysiąc morderczynią? I na tej samej
zasadzie, po co zastanawiać się czy aby na pewno wszystkie feministyczne analizy
są słuszne lub czy niektóre z felietonów pani Kingi mówią rzeczywiście prawdę o
stosunkach między kobietami a mężczyznami? Każde słowo krytyki można przecież
nazwać ,,szowinizmem" i po sprawie.
Tylko właśnie ten rodzaj argumentacji
pokazuje dlaczego można być ,,siostrą Henryki Bochniarz". Współczesny
feminizm w małym stopniu koncentruje się na istotnych problemach kobiet a w
większym wprowadza emocjonalny terror, według którego każdy kobiecy problem
należy traktować z wielką atencją a każdy głos dotyczący problemów mężczyzn zbyć
etykietką w rodzaju ,,szowinista". Do tego Henryka Bochniarz nadaje się tak
samo jak Maria Kaczyńska czy parę znanych aktorek, które pojawiają się na
manifie.

Jeżeli jednak pani Kinga twierdzi, że wśród mężczyzn lewicy panuje
jedynie wrażliwość antyrynkowa a brak tej dotyczącej praw kobiet, to można być
złośliwym i sprawę odwrócić. Otóż jakieś 90% tekstów na tej stronie napisanych
przez kobiety to teksty feministyczne. Jeśli jest coś o innych ,,lewicowych"
kwestiach, autorem zazwyczaj jest mężczyzna. Podobnie na forum: tu prawie nie ma
kobiet, pojawiają się jedynie wtedy, gdy jest coś o feminizmie. Gdyby więc
lewicę tworzyły wyłącznie kobiety, stałaby się ona areną szukania ,,siostrzanych
doświadczeń" razem z Henryką Bochniarz, Marią Kaczyńską.
Panmik   |07.03.2010 11:34:50
Nie no jasne - Bochniarz na prezydenta (to akurat Środa). Głosujmy na nią, a ona
w zamian NIE zawetuje prywatyzacji służby zdrowia. Pielęgniarki będą wdzięczne.
grzesie2k   |07.03.2010 12:27:01
@4 viking

"Jeżeli jednak pani Kinga twierdzi, że wśród mężczyzn
lewicy panuje jedynie wrażliwość antyrynkowa a brak tej dotyczącej praw kobiet,
to można być złośliwym i sprawę odwrócić. Otóż jakieś 90% tekstów na tej stronie
napisanych przez kobiety to teksty feministyczne."

A może to świadczy o
ukrytym seksizmie redakcji KP, która kobiety dopuszcza tylko do tematów
kobiecych?
viking   |07.03.2010 13:24:15
@grzesiek2k

Ale ty sobie żartujesz czy próbujesz dokonać zbrodni
przeciwko logicznemu myśleniu?
Biorąc pod uwagę, że część redakcji (jak Gdula,
Kurkiewicz a ostatnio także Sutowski) bywa bardziej feministyczna niż
feministki, raczej wątpie w taką wersję zdarzeń.

Chociaż… . Nie! Masz
rację! Ktoś musi zabraniać kobietom pisania o rynku i kapitale! Jest tu też z
całą pewnością jakiś seksistowski moderator forum, który wymazuje wszystkie
wypowiedzi kobiet, tak aby wyglądało, że na tematy nie-feministyczne wypowiadają
się sami mężczyźni… .
Sorry stary, nie obraź się, ale albo sobie jaja robisz
albo to nie redakcja cierpi na ,,ukryty seksizm" tylko ty na głeboko
,,ukryty rozum".
kardach  - klucz genetyczny   |07.03.2010 16:26:39
Zawsze sądziłem,że KP rozpadnie się według klucza genetycznego, na przykład
takiego jak zaproponowany przez p. Dunin. Jedni, siostry i bracia p. Henryki
Bochniarz (a także p. Magdaleny Środy i, być może, p. Cezarego Michalskiego)
pójdą przez Morze Czerwone w poszukiwaniu neoliberalnej, feministycznej Ziemi
Obiecanej, a inni niech lepiej się rozejrzą, czy im przypadkiem coś nie zginęło.
Boyszewik   |07.03.2010 16:48:01
KP poparła kongres kobiet? Dla mnie to nowość. KP czyli kto? Kto podjął taką
decyzję? I na czym to "poparcie kongresu kobiet" miałoby polegać?
natrix   |07.03.2010 20:49:25
"Polski feminizm coraz bardziej skręca w lewo"

Ciekawa teza. Ja bym
powiedział, że polski feminizm coraz bardziej skręca w stronę tefałenowskiej
papki.
Ciekawi mnie też, dlaczego lewica miałaby popierać feminizm "po
prostu"? A może odwróćmy pytanie, dlaczego to feminizm nie miałby popierać
lewicy po prostu?
Thome  - Siostra mainstream’u.   |08.03.2010 13:06:58
"(…) należał do feministek tak samo jak do Henryki Bochniarz"


Należał. W razie więc:

"(…) obecności kobiet w zarządach
przedsiębiorstw, banków, radach nadzorczych. Tu też można wprowadzić parytety i
zapewne są one ważniejsze niż parytety wyborcze".

Henryka Bochniarz
będzie miała taryfę ulgową w zakresie składu zarządu/rady nadzorczej. Taką
"koncesję na normalność". I wygra na rynku, bo czerezwyczajka pod wodzą
komisarz Dunin decyzją administracyjną zarządzi np. likwidację spółek nie
stosujących numerus clausus wobec mężczyzn. Ot, taka nowa twarz totalitaryzmu.
Ale to siostra Henryka będzie miała dostęp do ucha "czerwonej Kingi" -
więc może warto już dziś płacić składkę na koterię siostry Henryki?
Thome  - Siostra mainstream’u.   |08.03.2010 13:09:46
"(…) należał do feministek tak samo jak do Henryki Bochniarz"


Należał. W razie więc:

"(…) obecności kobiet w zarządach
przedsiębiorstw, banków, radach nadzorczych. Tu też można wprowadzić parytety i
zapewne są one ważniejsze niż parytety wyborcze".

Henryka Bochniarz
będzie miała taryfę ulgową w zakresie składu zarządu/rady nadzorczej. Taką
"koncesję na normalność". I wygra na rynku, bo czerezwyczajka pod wodzą
komisarz Dunin decyzją administracyjną zarządzi np. likwidację spółek nie
stosujących numerus clausus wobec mężczyzn. Ot, taka nowa twarz totalitaryzmu.
Ale to siostra Henryka będzie miała dostęp do ucha "czerwonej Kingi" -
więc może warto już dziś płacić składkę na koterię siostry Henryki?
Zamorano   |09.03.2010 15:19:10
Henryka Bochniarz jako "konserwator" neoliberalnego paradygmatu w
polskim myśleniu o gospodarce, prawach ekonomicznych jednostek w istocie jest de
facto wrogiem emancypacji, choć zapewne deklaruje coś innego i deklaracje te są
szczere.
Zamorano   |09.03.2010 15:24:44
@Powracając zaś do mojej siostry Henryki Bochniarz. Wyobraźmy sobie, że
pojawi się w Polsce debata  taka toczy się np. teraz w Niemczech  dotycząca
obecności kobiet w zarządach przedsiębiorstw, banków, radach nadzorczych. Tu też
można wprowadzić parytety i zapewne są one ważniejsze niż parytety wyborcze.
(…) Co powinna w takiej sytuacji zrobić lewica? Poprzeć równość w nierównym
społeczeństwie czy raczej poczekać do zwycięstwa rewolucji socjalistycznej,
kiedy będzie można zaradzić wszystkim problemom? Dla mnie odpowiedź jest
jasna.

Ciekawa teza. I po co nam tłumaczenia książek Naomi Klein skoro
środowisko KP wyciąga takie wnioski jak powyższy?
Zamorano   |09.03.2010 15:41:24
Takie o to ćwiczenie: czy postulat bliski sercu siostry Henryki Bochniarz,
postulat "liberalizacji" kodeksu pracy to jest postulat prokobiecy?
kardach   |10.03.2010 07:46:17
Sojusz feministek z Bochniarz to chyba po zewnętrznych cechach płciowych?


Bochniarz nie jest prywatną osobą, ale bankierką i szefowa Lewiatana 
Konfederacji Pracodawców, parotysięcznej organizacji która ma niewspólmiernie
wielki wpływ na polityke przyspieszonego wzrostu gospodarczego, wzrost
nierównosci spolecznych oraz prywatyzacje dobr publicznych (opieka, ochrona
zdrowia, edukacja, zabezpieczenia na starsze lata) a koszty ekologiczne i
spoleczne przerzuca do gospodarstw domowych i na kobiety. Lewiatan korzysta
kosztem wiekszości kobiet w Polsce.

W Lewiatanie jest między innymi zwiazek
pracowdawcow ochrony zdrowia, których warto przepytać, dlaczego po prywatyzacji
nie zatrudniają pielęgniarek, dzialaczek zwiazkowych, które organizowaly
protesty pracownicze, a wszystkim pielegniarkom placa mniej niz szpitale
placowki publiczne. Ceną za siostrzenstwo z Bochniarz jest ze takich pytan
Kinga Dunin nie zadaje… Elektrownie atomowe, GMO, maszty telekomunikacyjne
nad kazda strzecha i zycie w elektromagnetycznej zupie, śmieciowe prace i
smieciowe jedzenie, glod w  z tym takze Lewiatanowi po drodze, ale czy po
drodze zielonym feministkom? Gdzie to oddzialywaniem na dyskurs, ktore
Dunin dostrzega jako dzialalnosc krytyczna?

Bochniarz robi prywatna kase i
politycznie organizuje ucisk innych kobiet. Jesli Kinga Dunin chce byc siostra
Bochniarz, prosze bardzo, ale dlaczego do tego zwiazku ma byc  zaocznie 
dopisany ruch feministyczny? Z samych tylko komentarzy pod tekstem Dunin na
portalu Krytyki Politycznej widac, ze nie wszystkim jest po drodze.

Aby taki
sojusz z Lewiatanem byl mozliwy Kinga Dunin pisze ze feminizm to prostu ruch
krytyki kultury. Az sie prosi, aby Dunin wykorzystala narzedza z krytyki
kultury i przy ich pomocy przeanalizowala dyskurs czy narracje Lewiatana.
Wtedy krytyka feminizm jako krytyka kultury zszedlby z analizy filmow czy
powiesci, na wszelakie narracje, ktore organizuja, legitymizuja i reprodukuja
ucisk spoleczny, w tym ucisk kobiet.

Tzw wolny rynek czyli stylizowany model
mechanizmu rynkowego tez jest kulturowy i tak sie ma do gospodarki jak płec
tzw kulturowa do plci biologicznej….

Przeczytalam tekst Michala
Sutowskiego, z ktorym Dunin polemizuje. Tez mialam rozne przejscia z
patriarchalnymi lewicowymi chlopcami w Polsce, ale tekst Sutkowskiego jest ok.
Autor podejmuje probe wiazania ucisku spolecznego i ucisku kobiet. Takie teksty
stoja pod prad sojuszu z Bochniarz.

Interesujace jest wiec dlaczego tekst
Michala Sutowskiego jest niewygodny, dlaczego Feminoteka republikuje tylko tekst
o siostrzenstwie z Bochniarz, a inne ignoruje? Moze dlatego ze Lewiatan
wspolfinansuje Nowy Wspanialy Swiat, a i Feminoteka ma na swoim koncie
zalozycielski wklad do neoliberalnego feminizmu w Polsce w postaci Gender Index,
zrobiony z Lewiatanem i za grant w wysokosci 1 milion zlotych. Postulaty
Kongresu Kobiet są zamknięte w ramach neoliberalnej siatki pojeciowej. W
wspolczesnym swiecie, gdzie np 11 proc. bankierow inwestycyjnych w USA to
kobiety mamy do czynienia z nowymi podziałami miedzy kobietami, których
wczesniej nie bylo. Powinno byc to powodem do namyslu. I jest, bo w tekscie
Kingi Dunin wyroznione sa kobiety z nizszych sfer (brr, ile reprodukcji
patriarchalno-arystokratycznych pretensji w takim zwrocie…), ktore sa
porzucone w sojuszu z Bochniarz.

Glownym haslem manify byla w tym roku
solidarnosc w kryzysie. Ale kiedy wrzucić w googlea kobiety i kryzys finansowy,
to na jednym z pierwszych miejsc wychodzi artykul z Dziennika o tym, ze na
kryzys dobre sa blondynki. Bez krytycznych tekstow i analiz, czyli bez
podwazania panujacego dyskursu Manifa bedzie uzytecznie zagospodarowywac bunty
spoleczne na rzecz poparcia dla Srody, Bochniarz, Kwasniewskiej, et al… Po
co i dla kogo taki feminizm.
Ewa Charkiewicz  - Sojusz po zewnetrznych cechach plciowych   |10.03.2010 08:03:57
Cos nie tak na stroni, moj komentarz zostal podpisany nickiem kogos innego
maciej   |10.03.2010 09:29:22
Sojusz po zewnetrznych cechach plciowych Ewa Charkiewicz - Jestem pod
wrażeniem. Szczere uznanie.
kardach   |10.03.2010 09:36:10
"Myślę, że zrozumienie tej strategii i logiki tego procesu wpłynęło na
poparcie przez KP Kongresu Kobiet Polskich, pomimo ostrej krytyki ze strony
innych lewicowych ugrupowań. Dopowiedzmy jednak pewne rzeczy do końca. Kongres
był kongresem różnych kobiet, w tym wcale nielewicowych, należał do feministek
tak samo jak do Henryki Bochniarz. I takiemu Kongresowi należy się lewicowe
poparcie dlatego, że działa on na rzecz równości płci, która jest wartością
samoistną."

To tak jakby powiedzieć, że więźniarki z Auschwitz powinny
poprzeć nowego komendanta tego obozu, z tego tylko powodu, że jest SS-manką, a
nie SS-manem.

Inna rzecz, że nikt by ich o zdanie nie pytał.

Tak jak i w
tym przypadku.

Ps. post 16 nie jest mój
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.87566 Seconds