> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
FB-proletariat Drukuj
Kinga Dunin   
19.11.2010

Od pewnego czasu chciałam napisać coś o Facebooku, ale zdaje się, że to spóźniony pomysł. Teraz wciąż ktoś o tym pisze. Jedni, że buduje on relacje społeczne, inni, że je niszczy. Ciekawsze wydają się spostrzeżenia, że to peep-show albo rodzaj Big Brothera. Sprawdziłam to sama, kiedy w środku nocy chciałam obejrzeć słynną facebookową grę. Po pięciu minutach napisała do mnie, oczywiście na FB, koleżanka z pytaniem, czemu o tej porze nie śpię. No nie! Wielka Siostra patrzy? Czyli coś w tym jest, przy czym podglądający i podglądani to te same osoby. Z jednej strony narcyzm i ekshibicjonizm, z drugiej -podglądactwo, chociaż zapewne nie tylko. Pewno to jeszcze do czegoś służy, chociaż nie bardzo wiem do czego. Może zastąpić pocztę i czat, ale po co? Dostarczyć jeszcze więcej informacji, których i bez tego jest za dużo? Można też zakładać sobie różne plemiona lubisiów (Lubię to!), oczywiście jeśli ktoś lubi życie plemienne. Ja czasem lubię, chociaż wolę plemiona żyjące w realu, czyli na swobodzie. 


W ramach swoich powierzchownych studiów nad FB wybrałam się do kina na The Social Network, film o jego twórcy Marku Zuckerbergu. Amerykański film o amerykańskim micie - od pucybuta do miliardera. Wystarczy mieć pomysł, a pomysł może mieć każdy. Nie chodzi o kasę, tylko o fun, sławę i ewentualnie miłość. To taka współczesna wersja tego mitu. Mitem nie będę się w tym miejscu zajmowała, a pomysłu nie mam zamiaru deprecjonować, skoro odpowiada on potrzebom milionów. Chociaż jako osobie konserwatywnej i mało ponowoczesnej wydaje mi się, że fajniej byłoby wynaleźć np. lek na raka. 


Zastanowiła mnie informacja zamykająca film, że obecnie Facebook jest wart 25 mld dol. Niezła liczba zer! Oczywiście, zawsze kiedy pisze się o Facebooku, pisze się też o pieniądzach, ale ja nie mam zamiaru analizować ani finansów portalu, ani nawet tych tajemniczych mechanizmów, które określają wartość FB na rynku. Po prostu umówmy się, że w tej chwili FB wart jest 25 mld - bez względu na to, co dziś oznacza termin „wart”. 


Kto właściwie tworzy tę wartość? Dlaczego FB jest cokolwiek wart? Jasne, doceńmy twórców tego pomysłu i jego komputerowej aplikacji, to oni stworzyli tę fabrykę. Ale kto w niej pracuje? Jak to kto? Pani, pan, ja - my wszyscy. Za darmola. Zazwyczaj nie rwiemy się do darmowej pracy, a tu proszę: pięć razy dziennie, od świtu prawie bez przerwy, poświęcając życie rodzinne i odpoczynek wypełniamy FB kontentem, dzięki któremu jest on wart tyle, ile jest. Jak nas do tego skłoniono? Odkrył to Tomek Sawyer, malując płot - wystarczy przekonać ludzi, że nie chodzi o pracę, ale o rozrywkę. Ja natomiast zmierzam w odwrotnym kierunku: bywanie na FB to nie jest rozrywka ani życie towarzyskie, ani nawet rozwój osobisty - to ciężka praca, która nas nie wzbogaca. Za to kogoś innego tak. Staroświecki fabrykant też musiał sporo zainwestować i pieniędzy, i umiejętności organizacyjnych, żeby zbudować fabrykę. Następnie jednak przynajmniej cokolwiek musiał zapłacić robotnikom, którzy w niej pracowali. Właściciele FB rozbudowują swoją fabrykę i jej działy sprzedaży, i to rzecz jasna kosztuje, robotnikom nie płacą jednak ani grosza. 


FB-proletariat czasem trochę się pobuntuje, ponarzeka na warunki pracy, np. na to, że prywatność nie jest dość dobrze chroniona, ale zasuwa, bo nie zdaje sobie sprawy z istoty swojej sytuacji. A przecież wystarczyłby tydzień strajku generalnego, kiedy nikt nie wchodzi na FB, żeby zachwiać całym interesem i może coś uzyskać. Jeszcze efektowniejsza byłaby rewolucja i uspołecznienie FB. Jeśli chcemy na nim pracować za darmo, moglibyśmy za 25 mld zbudować studnie w całej Afryce. Najpierw trzeba jednak uświadomić sobie, że do wchodzenia na FB nie zmusza nas sytuacja ekonomiczna, a bez naszej pracy to nie jest nic warte. Serwery, informatycy, akcje giełdowe - to tylko mydlana bańka. 

 


Felieton ukazał się w „Wysokich Obcasach”. 

 

Komentarze
Dodaj nowy
h108   |19.11.2010 09:38:23
ojej. to byłam ja. ale nie chciałam podglądać. po prostu o 3 w nocy to info o
grze opublikowało się w moim profilu i mnie zdziwiło. przepraszam.
Eurypides77   |19.11.2010 10:15:53
A co jeśli ja nie chcę budować studni w całej Afryce?

Nie bardzo rozumiem
zamysł tego felietonu - czy chodzi o to żeby ponarzekać że komuś się udało? Czy
że głupi ludzie za darmo "tworzą kontent"?
stylish_lamella   |19.11.2010 11:45:28
Ale że co mu się niby udało, oczywiście prócz owego fun-fun. Bo ja nie wiem…
Może najefektywniej skapitalizować, już i tak będący faktem, rozkład
interakcji…, zautomatyzować jeszcze bardziej ludzkie automaty, bo człowieka
przecież już nie ma, człowiek umarł. Got ist tot. Mann ist tot. Jeśli tak, to
rzeczywiście godne pochwały. Właściwie to po co mu tyle kasy. Bo ja znowu nie
wiem…
Mandark   |19.11.2010 12:42:35
Też nie rozumiem, o co autorce chodzi. Właściciele Facebooka oferują pewną
usługę, użytkownicy z niej dobrowolnie korzystają. Czy złe jest to, że
właściciele nie robią tego charytatywnie, tylko czerpią z tego zyski? Tylko
zgaduję, bo, jak już zaznaczyłem, nie rozumiem, w czym rzecz.

Ciekawe jest w
tym wszystkim to, że pani Dunin ma konto na FB (i cała KP się tam reklamuje), a
ja nie mam i nigdy nie miałem.
Slawczan   |19.11.2010 14:15:02
Ciekaw jestem ,że ludzie angażują swoją energię i czas w takie bezdety jak
FB.Gdyby mieli nieodpłatnie poświęcić tyle czasu na wykonanie jakichś działan
społecznie użytecznych obawiam się ,że stwierdzili by ,że nie będą dorabiali
tych czy owych za frajer.
Eurypidesie nikt nie ma pretensji ,że Zuckerberg się
obłowił.daj mu Bozia zdrowia.Pomijam rzekome świństewka jakich sie dopuscił w
marszu po sukces.
Być może stoimy w obliczu zniewolenia ludzkości-już teraz
rząd może dowiedzieć się z kim się piło piwo,gdzie było (to tylko na podstawie
monitoringu przemieszczania się naszych tel. komórkowych). Jeżeli uzyskaja
dostęp do inf. z FB? Bedzie pełnia szczęścia? Gdy np. zwolnią kogoś z pracy bo 5
lat temu lubił zapalić jointa? Teraz porządny obywatel ale jak każdy z historią.
Już komornicy ścigają dłużników przy użyciu Naszej Klasy.Sprofilowany reklamowy
syfilis do scigania po ekranie - DLA CIEBIE!
Być może zachowanie prywatności -
będzie najcenniejszym dobrem w XXIw.
Jest też druga strona medalu - czy
nieistniejąc na fejzbuku nie przestaniemy istniec w realu? I nad tym wszystkim
wielu z nas pracuje w pocie czoła a pan Zuckerberg zaciera rąsie. Podobno
najcenniejszym towarem obecnie jest informacja - a pan Zuckreberg gromadzi
powoli w pocie czoła innych swój wspaniały zasób
Bella   |19.11.2010 16:20:32
No tak ale gdyby nie FB to nie przeczytałabym tego artykułu. Został tam
zamieszczony przez Politykę Krytyczną. FB to jest po prostu szybki dostęp do
informacji. Dla mnie tam zaczyna się życie towarzyskie, bo własnie na fb dostaje
info gdzie są koncerty, festiwale, gdzie znajomi się wybieraja itp. Dzięki temu
częściej widze ich w realu.
Gra_ce   |19.11.2010 16:59:09
FB bardzo fajnie wykorzystuje "społeczność" człowieka - no jesteśmy
przecież social animal, nieprawdaż. Kiedyś widmo wyzysku krążyło nad słabszymi,
a teraz oprócz tego żyjemy z ciągłym lękiem przed WYKLUCZENIEM. W pocie czoła
więc, na FB planujemy swoje uczestnictwo w….czym to akurat popadnie i nawinie
się pod rękę. "Kapitał społeczny", taki "kapitał społeczny" stał
się tani.
Taniocha wkrada się wszędzie i w relacje też.
Willen   |20.11.2010 14:30:57
Nie do konca skapowala Pani czym jest FB. Przede wszystkim dostarcza on pelna
game najswiezszych informacji o wszystkim czym sie interesujemy. I tylko na te.
Dlatego wciaz na nim siedzimy.
karolinaaa  - Pani nie umie facebooka   |21.11.2010 16:59:00
Idąc Pani tokiem myślenia, można dojść do wniosku, że np. kupując sobie nike’i,
dobrowolnie staję się pracownikiem koncernu, który nie dość, że mi nie płaci, to
jeszcze każe oddawać własne pieniądze. O ja biedna.

A przecież w Facebooku
chodzi o czerpanie określonych korzyści z jego użytkowania - na bieżąco dostaje
się informacje o koncertach, imprezach, artykułach na serwisach, które nas
interesują. Dzięki FB wiem też, kiedy większość moich REALNYCH znajomych
obchodzi urodziny, składam więc im życzenia i zapewne jest im z tego powodu
miło; umawiam się z nimi na spotkania w REALU etc etc. Wydaje się, że właśnie
poprzez korzystanie z Facebooka można ekonomizować ilość czasu spędzanego przed
komputerem, bo sprawdza się na nim prawie wszystko to, co nas interesuje. A że
ludzie się uzależniają - od wszystkiego można się uzależnić.


Btw - każdy
wolałby lek na raka, ale porównywanie tego z facebookiem to chyba jednak
"LOL" czy nawet "WTF?".
Piotr S   |02.04.2011 23:42:56
A ja na tę stronę internetową trafiłem dzięki FB. No, można powiedzieć, że
czytanie KP to ciężka praca, ale mnie się wydaje, że to takie średnio
błyskotliwe powiedzonko. Ja w FB jestem, ponieważ zostałem wciągnięty przez
kolegów z SAP (szwedzka socjaldemokracja) i jest to może nie tyle forum, ile
wejście na różne fora, jak blogi, strony czasopism ( m in KP!)i po prostu
możliwość szybkiej wymiany zdań. Tak więc proszę o niepotępianie FB ryczałtem.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 19.11.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.83905 Seconds