> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Bóg, Ojczyzna, Własność, Zakaz Pedałowania Drukuj
Kinga Dunin   
22.11.2011

Nie tak dawno zdarzyło mi się rozmawiać w TV z jakimś księdzem. Albo zakonnikiem, bo był w białej sukience. Zanim zdążyłam otworzyć usta, powiedział mi, że jestem ideologiczna. Na to mu mówię, że nie ma nic bardziej ideologicznego niż religia. Ksiądz się zaburzył i odparł, że naukowo jest udowodnione, że religia nie jest ideologią. Aha. Nie jest, to nie. Ja dla odmiany w wolnej chwili mogłabym udowodnić, że wszystkie poglądy są ideologiczne. I co w tym takiego strasznego?

Za dawnych czasów istniała jedna słuszna ideologia mar-len oraz niesłuszne poglądy, które do niej nie dorastały. Dzisiaj działa to inaczej. My zawsze mamy poglądy, a oni nieodmiennie ideologię. Ideologia stała się przezwiskiem, obelgą, którą traktujemy tych, którzy myślą inaczej. Albo usiłują mieć coś w rodzaju spójnego światopoglądu, zamiast doraźnego zdania na każdą okazję. Albo tych, którzy chcą, żeby świat wyglądał nieco inaczej, niż wygląda. To słowo prztyczek, który dostaje się w nos, zamiast uczciwego: „nie zgadzam się”. Rzecz w tym, że po „nie zgadzam” należałoby dodać jeszcze dlaczego. Największy kłopot z tym pytaniem mają prawie-koledzy z podobnej szufladki, towarzysko zbliżeni i na oko o poglądach zbliżonych. Musieliby się nieźle obnażyć, żeby przyznać, czemu właściwie irytuje ich lewicowość lub feminizm. Oczywiście dlatego, że są ideologiczne, ale poza tym? Tysiąc razy zadawałam w takiej sytuacji pytanie: a konkretnie, co ci się nie podoba. Nigdy nie uzyskałam sensownej odpowiedzi. Nie twierdzę, że takie odpowiedzi nie istnieją, ale ci, którzy zaczynają od „oj, bo to takie ideologiczne”, zazwyczaj jej nie znają. Bo też często nie mają powodów znać, myśląc podobnie. Podobnie, ale nieideologicznie. A to nieideologicznie w ich wypadku oznacza przede wszystkim lęk przed wyraźnym opowiedzeniem się, zaangażowanie, byciem skojarzonym z jakąś stroną czy grupą. Takie czasy, każdy musi być nieprzysiadalnym indywidualistą i jednocześnie nie wypaść z mainstreamu.

Czasem jednak jakieś odpowiedzi padają i zazwyczaj są jedynie wulgaryzacją czy daleko idącym uproszczeniem poglądów, pod którymi mogłabym się podpisać. I naprawdę rzadko można kogoś namówić, żeby zapoznał się z tym, z czym się nie zgadza. Tu jako wyjątek wspomnę (pozdrawiam!) Tomka Piątka, którego poznałam, bo lata temu podszedł do mnie, kiedy podpisywałam swoją książkę. Książkę kupił, co było miłe, ale zaraz zaczął narzekać na jej fem-idelo. Dałam mu swój numer telefonu i powiedziałam: zadzwoń, jak przeczytasz. Mówiąc szczerze, nie liczyłam na to, ale zadzwonił z wielkim „eureka!”. „Już rozumiem. Feminizm to jest zwykła ludzka przyzwoitość.” I już nie było gadki o ideologii. No i bardzo dobra definicja.

Kiedy mówimy „ideologia”, robimy coś jeszcze, zrównujemy ze sobą wszystkie ideologie. Nasze poglądy reprezentują może chwiejną, ale prawdę, natomiast wszystkie ideologie są z natury swojej fałszywe. Jednak upierałabym się, że niektóre są bardziej fałszywe i nie przechodzą testu związku rzeczywistością w większym stopniu niż inne.

Po drugie, ideologie podobno prowadzą do przemocy. Jeśli ktoś spróbuje z tą tezą się spierać, to dostanie piąchą w jedno ucho Hitlerem, a w drugie Stalinem. Ja w tej sprawie mam zdanie konserwatywne i socjobiologiczne - człowiek z natury jest skłonny do przemocy. Można jej się spodziewać po chrześcijanach mówiących o miłości bliźniego, po aideologicznych dyktaturach, po rodzicach, którzy są więksi od dzieci, więc im mogą przylać. Po prawicy i po lewicy. Każda ideologia może się przydać do uzasadnienia przemocy, niektóre jednak mogą przydać się bardziej. I te przemoc wzmacniają, powiem więcej – produkują ją. Ideologia spod znaku „Bóg, Ojczyzna, Własność, Zakaz pedałowania” przyciąga i produkuje przemoc. I wiadomo, do czego piję – tak, uważam, że ideologiczne zaplecze „Kolorowej Niepodległej” nie wzmacnia i nie produkuje. Naprawdę nie przypadkiem dziarscy chłopcy, którym w głowie tylko zadyma, wybrali Marsz Niepodległości. Skoro chodziło im tylko o jedno, powinno być im wszystko jedno. Jagiellonia z Kolorową, Legia z Niepodległą i już jest niezła ustawka.

A wracając do prawie-kolegów od „oj, jacy jesteście ideologiczni”, to uważam, że bojąc się naszej ideologii, w istocie wspierają drugą stronę. (Wiem, brzmi to tanio i dialektycznie, ale tak jest, bo w ten sposób delegitymizuje się wartości, którym chce służyć lewica.) Bawią się w budowanie symetrii, świętoszkowate ostrzeżenia przed przemocą, namawianie nas, żebyśmy usiedli i dali się zmasakrować. Ale sami nie przyjdą i zmasakrować się nie dadzą, bo to byłoby zbyt ideologiczne.  Nie cool i nie trendy.

Po drugiej stronie nie ma takich oporów. Bo „Bóg, Ojczyzna, Własność, Zakaz pedałowania” to nie ideologia, tylko jedyne wartości, które bezkarnie można w Polsce kultywować. 

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
paba   |22.11.2011 20:44:17
Pani Kingo, jak zwykle potrafi Pani skłonić do myślenia.
Zbudowanie nowoczesnej
lewicowej ideologii i systemu wartości, o który mamy walczyć. Oni mają jasne i
proste hasła, które ciągną tłumy. W tej chwili Lewica nie wie jaka jest i musi
się po raz kolejny określić. Na ile jest zielona, na ile różowa i na czerwona.
Bez prostego jasnego przekazu, z którym będzie można dotrzeć do robotnika (nawet
samozatrudnionego) nie będzie można wcilić idei w życie. Podobnie jak nie uda
się zbudować armii zaciężnej do obrony ludzi i samej idei…
Tato  - Kocham Panią Pani Kingo!   |22.11.2011 22:29:27
No właśnie na tym polega lewicowość, że nie odwołuje się do prostych haseł, ale
stara się poznać i opisać rzeczywistość, a następnie zmieniać ją w kierunku
swoich ideałów, które są określone (wolność DO, obrona słabszych), ale
niedomknięte.
Twórzmy idee, nie CO2  - @ autorka   |23.11.2011 13:35:41
Sądzę, że można zgodzić się na definicję "feminizmu" jako "zwykłej
ludzkiej przyzwoitości", tylko w przypadku spojrzenia nań całościowego, tzn.
jak na określoną ideologię (której nazwa brzmi "feminizm" i znaczy to,
to i to z definicji), która ma określoną historię, biorącą swój początek od
sufrażystek, pewnego typu walki, etc. A to z tego względu, że gdy spojrzeć na
różne feministki, mało w nich ludzkiej przyzwoitości, a jedynie nadludzkie
wymagania (względem innych, odmiennych) i w konsekwencji nieprzyzwoitości. Nie
widzę w Graff potomkini dawnych sufrażystek, a co widzę to zatrzymam dla siebie.
Dla mnie to zagarnianie dla swoich potrzeb pewnych historii z przeszłości, chwyt
znany dla prawicy i lewicy w tej samej mierze. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się
spotkać feministki, która byłaby po prostu ludzko afirmującą odmienności
(szczególnie te obskurne odmienności, z ducha i ciała darwinowskie, płciowe). A
dalej, bo zazwyczaj dochodzi do owego "dalej", jeśli odmienności są
wyłącznie kulturowe, to skąd te "głębokie i naturalne odczucie" własnej
"odmienności" (której przecież nie ma), a które jako odczucia naturalne
są dźwigiem każdej dyskusji, szczególnie tych o gejach, lesbijkach i trans. Nie
mogę mieć dziewczyny, mówi gej, bo od zawsze, odkąd się urodziłem, pamiętam, że
kochałem chłopców, i to broni mojej orientacji jako równoprawnej tej hetero. OK,
niech będzie. Tyle że gdy mowa o naturalnej odmienności, że ktoś ma fallusa a
ktoś inny waginę, to nagle się okazuje, że i tak to wyłącznie określenia
performatywne przy urodzeniu określają naszą płeć.
Gdy się temu przyjrzeć z
pewną ironią, pojawiają się same paradoksy, które znikają, gdy myślimy o
"feminizmie" jako całości, nie zaś o pewnym określonym feminizmie. Z
"feminizmem" można się spokojnie zgodzić, z feministkami trudniej.

Z
kolei gdy autorka nierzadko atakuje "katolików" jako takich, takich i
takich, bo ich wina jest taka, taka i taka, reakcje jakie obserwuję, są raczej
ogólnie dla autorki niepochlebne. OK, jak to powiedziała Szelewa, niewielu jest
"na pewno" myślących ludzi, może ci, których znam po prostu nie myślą i
uwzięli się na autorkę felietonu, a faceci po prostu nie uważają, że każda
kobieta jest piękna, i chodzi im po głowie ta wyłącznie samcza niechęć… Tyle
że w ramach "katolicyzmu" są dobrzy i źli katolicy, a autorka nierzadko
atakuje całą kulturę katolików. To zrozumiałe, bez myślenia ogólnikami nie ma
teorii, nie jest ciekawie. Stąd, można i dalej powiedzieć, wzburzenie pojawia
się tylko u tych, którzy ratują się zasadą: ale przecież są dobrzy i źli
katolicy, w sensie: prawdziwi, kierujący się Słowem Chrystusa, i nieprawdziwi,
będący tych słów zaprzeczeniem (o faryzeuszach mówił już Chrystus). I tak dalej.
No dobrze. Jednak dlaczego autorka mówiąc o jakimś księdzu mówi w pierwszym
akapicie, że był w "białej sukience", przecież to odosobowo pogardliwe i
nie ma tu ogólników. Autorka wspomina dalej T. Piątka. Pozdrawiam i ja. No
dobrze, skoro akurat Jego, niech będzie: On uznaje swoje wyznanie jako wyższe od
wyznania katolickiego, bo ci są tacy i tacy, a ci właściwie wierzący inni,
mówiąc krótko: lepsi. No ok, osobiście mi to ganz egal, czy tak, czy tak, nie ma
mnie ani tu ani tam. Ale przecież Luter też nakreślił pisma nawołujące wprost do
antysemityzmu, a nie każdy protestant musi być antysemitą. Gdyby ogólność
wyznaczała pojedynczość, każdy protestant nienawidziłby Żydów, bo Luter wykazał
niezbite dowody na gorszość rasy żydowskiej. Czy tak? T. Piątek gani kapitalizm
i pracę ponad siły, wyzysk i jest chwalcą krajów skandynawskich, a przecież to
"w chłodnym państwie luteranów wszystko zaczyna się od nakazu pracy, a
kończy spotkaniem ze śmiercią". Czy to od razu znaczy, że twarz T. Piątka
nie będzie skrywała choćby cienia "zwykłej ludzkiej przyzwoitości"?


Właśnie dlatego walka autorki (choćby w tym felietonie) jest właśnie stricte i
do bólu ideologiczna. No bo gdzie opowieść idiomatyczna, szanowna autorko,
literacka, która nie ocenia? Przecież posługuje się Pani masami, każdą jednostkę
sprowadza do pojęcia masy. My - oni. My, dobrzy, i oni, źli. Gdzie wyjście do
tego zwykłego, biednego, niepracującego, nieczytającego członka NOP i wskazanie
mu w ludzki sposób, że postępując, jak postępuje, nie ma racji?
marta   |23.11.2011 10:33:17
Gdy czytałam ten tekst przypomniała mi się scena (na jakimś przedpotopowym
spotkaniu intelektualnym), kiedy Tadeusz Komendant powiedział do Kingi Dunin, że
jest "ideolożką". Był to zawoalowany prztyczek do rozpatrywania
literatury z perspektywy feministycznej. I w takim kontekście zgadzam się z
obroną słowa "ideologia" zastosowaną w tym tekście. Jeśl bez zrozumienia
oponent atakuje mówcę, tylko dlatego, że nie dzieli jego zespołu poglądów, to
"ideologia" zamienia się w epitet. Alto jest to sytuacja tradycyjnego
nadużycia w komunikacji. Na naszą wielozdaniową wypowiedź interlokutor odpowiada
"pomidor", bo zasób języków w gębie się wyczerpał.

Natomiast nieco
niepokoi mnie, że autorka zbudowała w nim opozycję pomiędzy tymi, którzy
ideologie cenią, a tymi, którzy zwyczajnie nie mają na nią ochoty. Wielu ludziom
w ich życiowej drodze aktywizm, ideologia potrzebna nie jest. Co więcej, jeśli
urodzili się w Polsce, to mogą się nią czuć zmęczeni. I nie znaczy, że od razu
są materiałem na odpad.
Zaślepieniem byłoby uważać, że wszyscy muszą być tacy
aktywni, jak elity intelektualne. To wśród elit nie ma kultury dialogu, więc się
nie dziwmy, że zwykli ludzie są głęboko nieufni wobec wielkich słów, które
zostały porządnie zeszmacone. I nie wszyscy mają taki fason umysłowy, jak
wspomniany w tekście Tomasz Piątek, żeby się z argumentami innych zapoznawać z
otwartością.
W każdym razie bałabym się budować opozycję na tych, co ideologie
wyznają i na tych, którzy pozostają wobec niej niechętni.
Slawczan  - Na froncie ideolo…   |23.11.2011 12:12:05
Problemem Lewicy jest niekończąca się dyskusja - parytety 50% ,nie to za mało
50%+,,suwak". Nie! Za mało,zbyt zachowawczo! Związki partnerskie? Nie, toż
to dyskryminacja! Tylko prawo do małżeństwa dla osób jednopłciowych! NIe, zgniły
kompromis! tylko z prawem do adopcji! Podatki dla najbogatszych? Nie ,to zbyt
,,nieodpowiedzialne" - ,,rynkom" się to nie spodoba! Nie, co najmniej
stawka 50% dla milionerów!
Usunąć KRK z życia publcznego! Nie, to zbyt
radykalne w 95o procentowym narodzie! , ,,nie ruszajmy tego cennego kompromisu
ideologicznego". Wszyscy ludzie są braćmi, nikt nie jet nielegalny! Trochę
musimy chronić nasz rynek pracy, bo imigranci obniżą stawki. Tyle
lewica.
Porównajmy: pedalstwo to choroba-zakaz pedałowania, podatki to kradzież
,zło! Dekalog źródłem moralności! A skąd wiesz? pan Bóg to obstalował! Polska
dla Polaków
Hasła i przekaz prawicy są proste, w sam raz na poziomie czytelnika
Faktu czy SE. Łatwo przyswajalne. A Lewica - dywaguje, rozkminia. I raczej
trudno jej się bedzie przebić do łbów ogłupionej przez krporacyjne mass media
publiki. a jakby co to czeka pała Stalin/Hitler/Mao. ,,Hitler? Toż to lewak ale
z domieszką rasizmu - Wystarczy przestudiować 22 punkty programu NSDAP" .
Trudna walka. Problemy osób o odmiennej orientacji mają niewiele wspólnego z
problemami matki 2 dzieci tyrającej u prywaciarza za najniższą krajową,
ekologiczna ortodoksja jakiej hołduje lewica uczyniła z np. mieszkańców
Augustowa wrogów ekologii, parytety w spólkach SP? Jak najsłuszniejsze! ale ilu
kobiet(mówię w kategoriach ilościowych) to dotyczy? Walka o prawo do aborcji? A
ilż kobiet to dotyczy? Może większy sens ma walka o prawo kobiet do
macierzyństwa bez lęku ,że dzień po powrocie z macierzyńskiego czeka na nie
zwolnienie z pracy? Co obec nie jest haniebna norma u prywatnych
pracodawców.
Nie samą zupą pho ,,Polska" żyje, niewiele osób ,,jeździ na
ostrym kole". Sami warszawscy hipsterzy nie wystarczą by Lewica zwyciężyła.
Mogą co najwyżej wypełnic Nowy Wspaniały Świat
KasHer  - własność?   |23.11.2011 12:34:59
Mogę wiedzieć dlaczego zostało przytoczone tam "własność"? Szacunek do
własności i jej nienaruszalności jest w pewien sposób przeciwstawny agresji. Nie
mogę dokonać agresji na drugim człowieku bo jest to naruszenie jego własności -
jego osoby, jego ciała którego jest jedynym właścicielem.

O ile honor, który
może być zraniony i odpowiadać za agresje, o ile Bóg, za którego i w imię
którego ludzie walczą, czy ojczyzna, której ludzie bronią, lub wydaje im się
często że bronić jej muszą przed zagrożeniem, a także ataki na inne ojczyzny,
jako walki grup ludzi, nie uznających własności innych grup, owszem są w pewien
sposób powiązane z aktami agresji, tak własność i jej przestrzeganie są podstawą
nieagresji.
ala  - Pani Kingo   |23.11.2011 13:20:32
Uważam, ze Pani przesadza. Wszystko co skrajne jest złe, a wszelkie ideologie
wyrządziły na świecie więcej złego niz dobrego. Niezależnie czy były lewicowe
jak komunizm, faszyzm, czy pacyfizm. Czy prawicowe, jak patriotyzm, nacjonalizm
czy kapitalizm, nie wspominając już o religiach… Proszę siegnać do historii
mis_pluszowy   |23.11.2011 16:29:50
Ja też nie rozumiem co hasło ‘Własność’ robi w tym kontekście zestawiona z
‘Bogiem’ i ‘Ojczyzną’. Mam nadzieję, że nie pojawiła się tam wyłącznie po to aby
‘dowalić’ jednocześnie narodowcom i wolnorynkowcom, wrzucając ich do jednego
wora. Świadczyłoby to o tym, że Pani Kinga nie uniknęła pokusy upraszczania
rzeczywistości tak bardzo nasilonej zarówno na lewicy i prawicy po 11.11.2011.
wolnyPolak  - ku powszechnej uwadze ww. konstruktywistów   |24.11.2011 14:42:26
PROSZĘ NIE IMMANENTYZOWAĆ ESCHATONU!
piotrowski   |24.11.2011 16:12:09
@wolnyPolak. Hmm, ale eschaton sam się trochę zimmanentyzował dokonując tzw.
Wcielenia. Więc teraz już za późno, nic nie poradzicie.

@mis_pluszowy.
Podobne hasła (w stylu "praworządność! coś tam! coś tam!") skandowali
korwinowcy z Kongresu Nowej Prawicy, którzy licznie stawili się na Marszu
Niepodległości. Sam słyszałem
Rylew  - Czyja ta własność ?   |24.11.2011 16:53:21
Z obserwacji naszej rzeczywistości wynika, że ze znanej triady Bóg
Rylew  - Czyja ta własność ?   |24.11.2011 17:11:17
Z obserwacji naszej rzeczywistości wynika, że ze znanej triady Bóg, Honor,
Ojczyzna zniknął honor. W jednym z wątków dyskusyjnych próbowałem zapytać czy
honor jest jeszcze wartością. Z dyskusji okazało się w największym skrócie, że
honor jest niedzisiejszy.
Wcale się więc nie dziwię, że nasza autorka wyrzuciła
honor, a wstawiła własność.
Własność jest najważniejsza powiedział pan premier
w poprzednim expose i miał rację jak się okazuje. Ta zamiana trafia więc w samo
sedno. Problem tylko czyja i skąd ta własność, komu zginęła, bo przypisywanie
jej konserwatystom czy nacjonalistom nie jest oczywiste, może raczej liberałom.
Tutaj sprawa nie jest już tak jasna.
Od K. Dunin spodziewać się można dużo
więcej niż opisu sprzeczności niepodległej z kolorową.
Stąd czuję pewien
niedosyt.
Może trzeba zacząć myśleć, oburzać się i pisać o tym z jakiej
przyczyny pojawiają się paskudne krosty, nacjonalizmu, nietolerancji, a nawet
rasizmu w kraju który miał być liberalny, kolorowy, demokratyczny.
Wracając do
triady, erozję odnotowuje także inna triada Wolność, Równość, Braterstwo z
którego pozostała już tylko wolność.
Czy to przypadek czy też te zjawiska są
wzajemnie powiązane ?
mis_pluszowy   |24.11.2011 17:38:43
@piotrowski

No to ‘Własność’, ‘Praworządność’ czy ‘coś tam! coś tam!’?


Poza tym nie kumam, gdzie tu przemoc? Czy postulat działania w ramach prawa
jest nawoływaniem do przemocy? Powiedziałbym, że jest wręcz odwrotnie.
Voy  - Wartości   |28.11.2011 19:27:58
Chetnie bym sie dowiedziała jakim to wartosciom chce sluzyc lewica. Podobnie jak
chetnie odpowiem autorce czemu irytuje mnie lewicowosc. Irytuje to moze nie
najlepsze slowo, ale z cala pewnoscia nie zgadzam sie z lewicowa ideologia.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 22.11.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.80738 Seconds