> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Wypluwanie czerwonych pigułek Drukuj
Cezary Michalski   
07.12.2010

Na wspólnej konferencji prasowej z jak zwykle nieco dwuznacznie uśmiechniętym  Błaszczakiem, Ludwik Dorn, po kwadransie drętwego bełkotu swojego partnera, wypalił prosto z mostu: „Umówiliśmy się na konkretną pozycję w konkretnym okręgu”. Oczywiście chodzi o taką pozycję Ludwika Dorna na listach Prawa i Sprawiedliwości, która zagwarantuje mu kolejną kadencję po przyszłorocznych parlamentarnych wyborach. I to nawet gdyby słupek rtęci wskazujący temperaturę narodowych emocji zatrzymał się wówczas wyjątkowo nisko. Na przykład na kresce oznaczającej 20 procent głosów na PiS. A w dodatku to wszystko Dorn otrzymuje od Kaczyńskiego na lepszych warunkach niż Ujazdowski, Polaczek czy Sellin, którzy Dorna - wówczas jeszcze ich „prezydenckiego kandydata” - puścili w trąbę i pobiegli do Prezesa na skróty. Oni jednak musieli w zamian za cztery kolejne lata poselskiego stypendium wstąpić do PiS, a Dorn nie musi, o czym swoich dawnych kolegów z Polski Plus poinformował publicznie z wielką satysfakcją. Na nim bowiem Prezesowi zależy bardziej niż na dwunastu Sellinach, trzech Ujazdowskich i gdzieś tak mniej więcej siedmiuset czterdziestu Polaczkach. I można tę matematykę Kaczyńskiego zrozumieć.

„Konkretna pozycja w konkretnym okręgu” - wszyscy przecież tak robią, politycy lewicy, prawicy i centrum. Nawet Churchill zasiadał w brytyjskim parlamencie jako poseł wszystkich chyba partii istniejących w jego epoce. Ale przecież nikt o tym nie mówi tak smacznie jak Dorn. Dornowska „konkretna pozycja w konkretnym okręgu” zabrzmiała ożywczo jak wikiliks albo jak negocjacje Lipińskiego i Mojzesowicza (dziś w dwóch różnych zwalczających się prawicowych partiach) z Renatą Beger. Tak wygląda polityka, nawet jeśli nie zawsze politycy, redaktorzy naczelni i inne anioły chcą nam o niej mówić aż z taką szczerością.

Stąd zresztą bierze się popularność zarówno Dorna, jak i wikiliksa. Nawet jeśli Dorn wychodzi na lekkiego cynika, a właściciel wikiliksa Julian Assange okazuje się gwałcicielem młodych Szwedek, być może nieletnich. To że się nim okazał dopiero w reakcji na wypuszczenie w świat wrażliwych danych globalnego mocarstwa, mnie osobiście jednak zasmuciło. Ta zbrodnia, odkryta w tym akurat momencie i wzięta na serio przez Interpol i niezawisłe liberalne sądy jest mniej więcej tym samym, co kotek, który przebiega dwa razy w pierwszym odcinku Matriksa. Deja vu, błąd systemu, który istnienie systemu ujawnia. Pokazuje, że luksusy, które nas otaczają, potrawy, które jemy w eleganckich knajpach, prawo, z którego dobrodziejstw korzystamy wszyscy - to być może tylko wirtualna fikcja. Nawet wybór zbrodni do kompromitacji Assange’a jest tak beznadziejnie, po chamsku wprost przewidywalny. Adresowany do anglosaskich purytan musi mieć koniecznie coś wspólnego z seksem. Przecież oni w ten sposób nawet „Lolitę” Nabokova czytali, dzięki czemu stała się pierwszym rynkowym sukcesem emigracyjnego pisarza, bo miliony purytan w całym anglosaskim świecie rzeczywiście wzięło ją za pedofilską pornografię. 

Assange to już drugi gwałciciel po Romanie Polańskim, który obrywa, kiedy robi swojego „Ghost Writera”. A dla mnie istnienie Matriksa to żadne odkrycie. Od dawna staram się raczej, żeby się w Matriksie znowu poczuć jak w domu. Jako liberał zmęczenia  wypluwam każdą oferowaną mi przez przyjaciół czerwoną pigułkę. A że przyjaciół mam wielu i każdy z nich chciałby przede mną odsłonić skrywaną głęboko, kompromitującą prawdę o Matriksie, więc ja muszę te czerwone pigułki wypluwać całymi garściami. 

„W tej sprawie nie chodzi o Wikileaks - stwierdził sędzia Howard Riddle [nazwisko jak z Harrego Pottera] odrzucając wniosek Assange’a o zwolnienie za kaucją”. A kotek biega i biega po całym Matriksie, i to już nie dwa razy, ale ze dwadzieścia. 

A całe to „Objawienie”, „zerwanie zasłony”, pojawia się w takim niewygodnym momencie mojej burzliwej biografii, kiedy chciałem już sobie pożyć na sposób Louisa Cyphera z ekipy Morpheusa, który sprzedał kumpli, bo chciał wreszcie zjeść smaczny obiad w luksusowej knajpie, nawet gdyby ten obiad, ta knajpa i ten świat… miały być tylko komputerowym programem. Gdyby jeszcze Assange’a ustrzelono z Dorna unoszącego się parę kilometrów nad dachami Londynu, ale taka nabokowowsko-polańska chamówa zaakceptowana przez stróżów globalnego prawa. I jeszcze jakby było tego wszystkiego za mało, Ludwik Dorn ze swoim „konkretnym miejscem na liście w konkretnym okręgu”. Żeby o tym zapomnieć, wzorem Lou Cyphera będę musiał znowu poprosić Matrix o jakieś zupełnie wyjątkowe wirtualne atrakcje.

Felietony Cezarego Michalskiego publikujemy w poniedziałki i w środy.

 

 

Komentarze
Dodaj nowy
ubik   |07.12.2010 23:30:16
Zamiast czerwonej pigułki znacznie lepsza jest rewelacyjna maść ubik dostępna w
najbliższej aptece.
milimetr   |08.12.2010 09:47:04
Drobniutka uwaga:
Lois Cypher to bohater Harrego Angela, Cypher (just Cypher)
to szwarc charakter Matrixa.
Serdecznie pozdrawiam.
miki202  - Dorn   |08.12.2010 10:51:19
Jedyna bardzo dobra wiadomość to ta, że nikt Dorna w PiS nie wyonacy. Wszak to
partia eunuchów.
stylish_lamella  - re:   |08.12.2010 19:19:43
ubik napisa?:
Zamiast czerwonej pigułki znacznie lepsza jest rewelacyjna maść ubik
dostępna w najbliższej aptece.


Gdy maścią "ubik" starannie swe ciało smaruję
Rzeczywistość sama
taką oto mi prawdę wskazuje:
Prawdy polityczna krytyka
sprawia,
Że intuicja i rozum zanika.
Wypluwajmy zatem w bezwładzie
czerwone pigułki
W drodze do ponowoczesnej szkółki.
WYBIERAJCIE
REWOLUCYJNĄ MAŚĆ "UBIK"
józio  - Szum z uciszenia   |09.12.2010 00:17:23
a mnie się podobało, jak na Polsacie News pani redaktor przeprowadzała rozmowę z
generałem Dukaczewskim, tym od WSI i zapytała go, czy tego mąciciela (tzn. w teń
deseń pytała) nie można by jakoś uciszyć. A spec od WSI z całkowitą powagą i
zupełnie naturalnie, bez zająknięcia odparł, że wie pani, pani redaktor, w tej
sytuacji, gdy osoba ta jest tak znana, wywołało by to zbyt duży szum na świecie.
itd. Cała ta rozmowa była jakimś totalnym kuriozum.
W skrócie można by ją
zatytułować: Uciszenie moze prowadzić do szumu.
józio   |09.12.2010 10:58:07
Pani redaktor z Polsatu miała na myśli oczywiście szefa Wikileaksa, Assange’a.
warszawiANKA  - matrix   |14.12.2010 19:43:13
Lou Cypher to Lucyfer?
ja też chcę zapomnieć że żyję w Matrixie bo nie mogę w
nim żyć… :(
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 07.12.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.93018 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273