> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Wszyscy zasłaniamy Jezusa Drukuj
Cezary Michalski   
01.02.2012

Z kraju wybranego, zamieszkanego przez naród wybrany doszła mnie szokująca wielu informacja, że Janusz Palikot zamierza tam zasłonić twarz wybranego przez siebie posągu Jezusa maską Guya Fawkesa. Moim zdaniem maska katolickiego spiskowca, który planując zamach na brytyjskiego monarchę znów pragnął uczynić Anglię wierną córą Kościoła katolickiego to stosunkowo najbardziej niewinna maska, jaką można w Polsce zasłonić twarz Jezusowi (nawet jeśli historyczny Guy Fawkes był niezbyt rozgarniętym fanatykiem próbującym zamordować akurat króla, który z katolikami pragnął się układać). Żyjemy bowiem w kraju, gdzie twarz Jezusa zasłaniamy na co dzień maską abp. Głódzia, maską abp. Michalika, maską Tomasza Terlikowskiego, maską Pawła Lisickiego, maską Roberta Tekielego, maską Grzegorza Górnego, maską Rafała Ziemkiewicza, maską Andrzeja Horubały, nawet moją maską. Swoimi maskami chętnie zasłaniają w Polsce twarz Jezusowi także czołowi politycy PiS i PO, narodowcy, neokonserwatyści, neomesjaniści, a nawet zwyczajni hipokryci.


„Każdy człowiek (dla Janeczki), który dziś żegna się publicznie, krzyżuje Chrystusa. Ja też się żegnam, ale tak, że tego nikt nie widzi (i proszę o zachowanie tajemnicy. Tylko najbliższym przyjaciołom mogę coś podobnego powiedzieć)”. Na pewno nie wszyscy wiecie, że te słowa napisał Tadeusz Kroński w liście do Czesława Miłosza z 1948 roku, w tym samym liście, w którym jak gwóźdź w sprasowanym drewnie (czym innym w końcu jest papier) tkwi słynne zdanie o „sowieckich kolbach, którymi nauczymy ludzi w tym kraju myśleć racjonalnie bez alienacji”. To zabawne, że żona Krońskiego miała absolutną rację. W kraju, gdzie każdy zasłania twarz Jezusa maską swojej ideologii albo maską swego interesu, nawet zwykłe publiczne przeżegnanie się na łamach tego czy innego „poświęconego pisma”, na antenie tej czy innej poświęconej telewizji czy stacji radiowej jest krzyżowaniem Jezusa.


A teraz z innej beczki. Brytyjska królowa odebrała właśnie szlachectwo byłemu dyrektorowi Royal Bank of Scotland, ponieważ brytyjski dwór pracuje ostatnio w partyjnym piarze Torysów. Przynajmniej od czasu, gdy na ślub księcia Williama zaproszono wszystkich premierów brytyjskich poza Blairem i Brownem z Labour Party. Były dyrektor RBS miał doskonałe stosunki z rządzącymi za jego czasów socjalistami, którzy dziś gwałtownie atakują obecnego dyrektora RBS mającego nieskazitelne stosunki z rządzącymi dzisiaj konserwatystami. Zatem przypomnienie przez królową, że poprzedni dyrektor RBS także był łajdakiem, ma „przykryć” (jak to mówią fachowcy od kreowania wizerunków tego i owego) fakt, że łajdakiem jest również dyrektor obecny. Przy okazji brytyjskie media przypomniały sobie i nam, że tytuł szlachecki od królowej otrzymał Ceausescu. Królowa odebrała Ceausescu szlachectwo dopiero na dzień przed egzekucją jego i żony. Imperium Brytyjskie nadaje bowiem szlachectwo nie za szlachetność, ale za siłę. A odbiera nie za występek, ale za słabość. Ten morał dedykuję wszystkim wyznawcom królowej i Camerona nad Wisłą. A że tacy istnieją, możecie się przekonać bardzo łatwo, wystarczy zajrzeć do pierwszej lepszej polskiej gazety albo posłuchać pierwszego lepszego polskiego europarlamentarzysty, obojętnie, czy nazywa się Ryszard Czarnecki, czy Ryszard Legutko. Nad Wisłą wierzy się bowiem praktycznie we wszystko, więc twarz Jezusa można zasłonić nawet maską Camerona.

Komentarze
Dodaj nowy
kot   |02.02.2012 04:19:44
Cezary jesteś piękny. I to nie są spóźnione oświadczyny.
kot   |02.02.2012 06:43:57
Bez obaw o Czarka, bo już jestem po słowie z Seremetem (kto chce wiedzieć niech
czyta bloga).
Dla tych, którzy pytają: co ty w nim widzisz? -których kiedyś
olałem nad czym chronicznie boleję -tłumaczę -rozwlekle, fizyką(nie mylić z
fizycznością)współbrzmieniem, rezonansem. Takie zestawienie Czarneckiego z
Legutką cymes -jakie szerokie pasmo znaczeń,spektrum, które żeby zrozumieć,
trzeba przepościć przez pryzmat: Pierwszy wymieniony chłopiasty, wręcz symbol,
piszący, gadający, zapraszany, bo "gada długo i płynnie o niczym" z
modnym zacinaniem się świadczącym o głęboko pustym umyśle.
Drugi, twarz:
skrzyżowanie Rzymianina z polskim panem na dworku i nie da się zaprzeczyć: z
klasą, dobrym piórem i… "dobrym smakiem" do PIS-u.
Józef Robotnik   |02.02.2012 08:55:24
To bardzo dobry tekst , mnie bardzo pasuje ,bo przenosi obraz z głowy autora
mistrza do mojej głowy , będę wspominał zawarte w nim myśli ….. w chwilach
zwątpienia , a najczęściej o tym że szlachectwo nadaje królowa za siłę , a
odbiera za słabość .
Spokojny   |02.02.2012 14:36:49
W przedwojennych szkołach dla dziewcząt uczono młode panny, by rozmawiając z
mężczyzną którym są zainteresowane nie pokazywały zbyt wielu własnych opinii i
uczuć, ponieważ w ten sposób, gdy będą oszczędne w wyrazie mężczyzna będzie mógł
wyobrażać sobie najwięcej rzeczy które mogłyby stać się powodem by taką kobietę
uwielbiać. Mistrzostwem było stać się w jego oczach taką, jakiej on pragnie nie
robiąc w tym celu absolutnie nic. Pan proponuje, by Jezusowi zdjąć z twarzy to,
co umieszczają na niej inni i wierzy pan, że znalazłby wtedy to co sam pan
uwielbia. Tymczasem podobnie jak inni coś swojego pan tam przecież umieszcza.
Podobnie jak w przypadku tych panien żadna "prawdziwa twarz" nie
istnieje. Im było najzupełniej obojętne o czym gada ten facet. Ważne było, by
był rzetelny i wypłacalny. Żadne "prawdziwe poglądy" nie istniały.
Podobnie w przypadku Jezusa. Może pan sobie wyobrażać dokładnie cokolwiek. Czemu
nie pozwolić ludziom korzystać z tego publicznego dobra tak jak sami chcą?
krokodyl   |02.02.2012 15:29:54
A kto zabrania, korzystać? Sprawa otarła się o prokuraturę? A jeśli pan Cezary
zabrania w Spokojnego odczuciu, to co dopiero robią ci, którzy zakazują czegoś
zakładając swoje maski na Jezusa, w imię Jezusa? A jak ktoś mówi w imię Jezusa,
króla polski, to to nie jest gadka w maglu. To jak trzymać berło. Tak więc,
jeśli walczymy o władzę, to chyba nie mamy w obowiązku walczyć o władzę
przeciwnika, który chce czegoś przeciwnego.
Spokojny   |02.02.2012 15:51:35
Ktoś mówi w imię Jezusa króla Polski, bo go słuchają tacy co lubią mieć królów.
Zawsze lubili, bo król ma klawe życie, jest ważny i wszystko może. Wyobrażać
sobie takiego króla to prawie jak samemu nim być. Próba wprowadzenia w to
miejsce alternatywnej propozycji w postaci rozwieszonego na drzewie umęczonego
trupa się generalnie rzecz ujmując nie powiodła. Ludzie wolą sobie jednak króla
wyobrażać. To przyjemniejsze.
Batistuta   |02.02.2012 16:01:17
Hej, rozumiem że Pan Cesare jest za powszechnym prawem do obrażania katolików? A
czy ja mogę być za powszechnym prawem do obrażania na przykład gejów? I czy
między obrażaniem gejów, a obrażaniem katolików jest jakaś zasadnicza różnica?
adolfik  - @Batistuta   |02.02.2012 19:12:59
Obrażać kogokolwiek jest niefajnie ale to kwestia dobrego wychowania. Pytanie,
czy założenie na figurce niewinnej w tym wypadku maski rzeczywiście kogoś
obraża? Wg mnie może obrazić tylko idiotę. Czy chcesz powiedzieć, że każdy
katolik to idiota?
ToMo  - Wszyscy nosimy maski   |02.02.2012 19:42:01
Niektórzy inną na każdą okazję, inni (na których ci pierwsi patrzą z
politowaniem) - jedną bądź dwie. Kto nie nosi żadnej maski, to znaczy jest sobą,
temu chyba najbliżej do ucznia Jezusa. Niewątpliwie jednak każdy w skrytości
ducha pragnie zostać królem, aby dzielić i rządzić. Swoje aspiracje chowa
jednakże pod maską nauczyciela z Nazaretu. Tak właśnie wykształca się uwielbiana
przez inne religie w chrześcijanach hipokryzja, dzięki której jesteśmy
przeklinani a kościoły palone. Zapytując więc "what would Jesus do?",
odpowiedzielibyśmy: on chce, żebyśmy byli jedno, "the one" jak śpiewa
Bono. Nie jest to jednak proste, gdyż "it’s hard to love, there’s so much to
hate". Mimo to on na nas postawił wszystko.
Spokojny  - @ToMo   |03.02.2012 00:35:43
I ciebie to tak jara, żeby ktoś w ciebie uwierzył? Bez tego jakiś niekompletny
albo coś, że od razu czujesz, że mu musisz coś zwrócić?
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 01.02.2012 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.84760 Seconds