> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Warunek Drukuj
Cezary Michalski   
22.09.2011

Pewien mój katolicki przyjaciel (ciągle jeszcze mam takich, nie muszę ich tylko wymyślać na potrzeby felietonów w KP) wypomniał mi, że skoro „chcę być naprawdę bezstronny”, to dlaczego nie skrytykuję Janusza Palikota za to, że wciągając na swoje listy ludzi z tygodnika „Fakty i Mity”, „współpracuje z mordercami Jerzego Popiełuszki”. To oczywiście skrót myślowy, ale można go zrozumieć, gdyż w tym właśnie antyklerykalnym tygodniku publikował kiedyś Grzegorz P. Przyznam, że istotnie poczułem się wywołany do tablicy, ponieważ rzeczywiście czasami udaję bezstronność, jakbym był co najmniej samym „Likwidatorem”.


„Likwidator” to bohater najlepszego polskiego komiksu. Zabija w tym komiksie prawicowców, lewicowców, centrystów, Putina, braci Kaczyńskich, Tuska i Komorowskiego, Wildsteina i Maleszkę, Tekielego i Ziemkiewicza, a nawet gejów z Zachodu i Jarosława Marka Rynkiewicza – zwolennika wszelkich masakr, gdyż każdy z nas, uczestników sfery publicznej, ma na swoim koncie coś, za co „Likwidator” – to superego i purytańskie sumienie polskiej sfery publicznej – powinien go zabić. „Likwidator” zabija wszystkich, żeby nie musieć zabić nikogo, ponieważ dotknięty jest absolutną wrażliwością na realną i symboliczną przemoc dobiegającą z każdego ideowego kierunku. Gdyby Budda rysował komiksy, narysowałby „Likwidatora”, ale ponieważ Budda komiksów nie rysował, „Likwidatora” musiał narysować Ryszard Dąbrowski.

  

Zatem ścigając się z Buddą muszę odpowiedzieć na wątpliwość mojego katolickiego przyjaciela dotyczącą Palikota. Krytykowałem Palikota, kiedy on – jako pięść partii rządzącej, Platformy Obywatelskiej – atakował Lecha Kaczyńskiego „małpkami”, minister Gęsicką „polityczną prostytucją”, a Jarosława Kaczyńskiego „gejem”. Krytykowałem wtedy Palikota, bo był silny, a mimo to nadużywał przemocy symbolicznej. Broniłem Palikota po Smoleńsku, bo wtedy był słaby, a banda pseudomesjanicznych szaleńców naprawdę mogła go wówczas zlinczować i nawet część Platformy się od niego zdystansowała, bo to są ludzie eleganccy i nie lubią brutalności w polityce, szczególnie kiedy im ta brutalność akurat nie służy. Dzisiaj mógłbym Palikota znów krytykować, bo znów zaczyna być silny, może nawet wrócić do Sejmu.
Ale mogę Palikota za „współpracę z mordercami Jerzego Popiełuszki” skrytykować tylko w jednym wypadku, kiedy mój katolicki przyjaciel zagwarantuje mi, że przekona konkretnie i imiennie Michała Karnowskiego oraz Piotra Semkę, żeby za „współpracę z mordercami Jerzego Popiełuszki” skrytykowali polski episkopat, najlepiej na łamach „Rzeczpospolitej” i „Uważam Rze”. Jeśli Michał Karnowski i Piotr Semka skrytykują polskich biskupów, i to akurat tych z lubianej przez siebie konserwatywnej frakcji, za to, że przez przez całe lata zatrudniali Marka P. (oficer IV Departamentu MSW, instytucji, która Popiełuszkę zabiła) – ja skrytykuję Palikota. Przypomnijmy, jedną ręką ci biskupi wynieśli Jerzego Popiełuszkę na ołtarze, aby polskich katolików rzucić na kolana, a drugą ręką przez całe lata jawnie i świadomie używali Marka P., aby z naruszeniem prawa wydzierać polskim katolikom publiczną własność i publiczne pieniądze. Kiedy jakiś czas temu Marka P. aresztowano, a media dowiedziały się, kim on był i do czego go episkopat zatrudnił, kilku hierarchów oświadczyło, że nie miało pojęcia o wcześniejszym miejscu pracy Marka P. Owi hierarchowie kłamali, podobnie jak wcześniej kłamali w sprawie abp. Wielgusa, a jeszcze wcześniej w sprawie abp. Paetza. 


Kiedy pracowałem w katolickim Radiu Plus, ci sami biskupi zlecili Markowi P. przygotowanie materiałów umożliwiających wyrzucenie z pracy w tym radio grupy coraz bardziej przez siebie nielubianych świeckich dziennikarzy. Zrobili to, doskonale wiedząc, gdzie wcześniej Marek P. pracował, bo po pierwsze zajmował się kiedyś niektórymi z tych biskupów, a po drugie, ci biskupi mieli pełną informację na jego temat z archiwów IPN. Zatem jeśli Janusz Palikot przekroczył jakąś granicę, współpracując z tygodnikiem „Fakty i Mity”, wpływowi konserwatywni członkowie polskiego episkopatu przekroczyli tę granicę w jeszcze większym stopniu, jawnie i świadomie współpracując z Markiem P. Nie dla wiary, ale dla własności. Nie dla wiary, ale do tego samego celu, do jakiego wcześniej Marka P. używali jego świeccy pracodawcy – do dyscyplinowania instytucji kościelnych.


To zabawne, że Michał Karnowski oraz Piotr Semka doskonale o tym wszystkim wiedzą, bo ich także biskupi wyrzucili wówczas z pracy w Radiu Plus, używając do tego celu kompetencji i zdolności Marka P. Jednak ani Karnowski, ani Semka nie powiedzą tego dzisiaj swemu prawicowemu ludowi (będą woleli jałowo i rytualnie pyskować na Palikota, Nergala i inne wygodne demony do bicia), bo uczestnictwo w wojnie kulturowej od dawna już oduczyło ich mówić i pisać prawdę. Szczególnie tę jej część, która byłaby niewygodna dla ich własnej armii. Oczywiście nie są jedynymi dziennikarzami, którzy ukrywają niewygodną dla siebie część prawdy. Wszyscy to robimy, kryjąc własne instytucje albo własne idee. Jednak w tej sytuacji ja również nie muszę być Buddą-Likwidatorem. Mogę być stronniczy, mogę stawiać warunki. I naprawdę skrytykuję Palikota za jego „pośrednią współpracę z mordercami Jerzego Popiełuszki” dopiero wówczas, kiedy Michał Karnowski i Piotr Semka za „pośrednią współpracę z mordercami Jerzego Popiełuszki” skrytykują paru najbardziej przez siebie lubianych biskupów. Mogą mieć co najwyżej taki kłopot, że porównanie ciężaru „przekroczeń” wypadnie w tym wypadku minimalnie na korzyść Palikota.

  

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
kot   |22.09.2011 11:20:05
Przepychanka. Cezary nie pozwalaj sobie na błędy.Czego sobie życzę też.
anya   |22.09.2011 12:44:57
"A u was biją Murzynów", słabe to i zakompleksione.
Zamorano   |22.09.2011 17:05:01
Panie Cezary na litość boską "Likwidator" obok najlepszych polskich
komiksów nawet nie stał! Niech się pan głębiej zainteresuje tą formą sztuki.
Jest całe mnóstwo rzeczy z ostatnich 20 lat, które nokautują Likwidatora w
pierwszej minucie, pierwszej rundy. Osiedle Swoboda, Achtung Zelig, Mikropolis,
Przebiegłe dochodzenie Ottona i Watsona, Wartości rodzinne, Rewolucje, Wilq -
Superbohater, Glinno i jeszcze parę.
Thermidor   |22.09.2011 18:16:35
No fakt,Kot ma rację, Cezary jak dziecko, daje się wpuszczać pętakom w
tłumaczenia.
Ursus   |22.09.2011 21:39:08
Nie wiem kim jest Marek P. rozumiem, że pracował w IV Departamencie MSW, ale
Piotrowski to człowiek skazany prawomocnym wyrokiem za morderstwo na księdzu,
więc symetria raczej słaba.

Poza tym Palikot to polityk starający się o
poparcie wyborców i władzę w państwie, więc winien być prześwietlony z każdej
strony, a od tego są właśnie dziennikarze. Biskupi Kościoła Katolickiego to jest
zupełnie inna sfera, nie twierdzę, że nie podlegają krytyce, ale na pewno
bardziej ograniczonej w porównaniu do polityków, więc znowu nie ma porównania.


Wygląda na to, że autor szukał argumentów pod z góry założoną tezę i niestety
nie było wystarczająco dobrych, a tekst musiał powstać. No cóż żałosne to trochę
jest, ale mus to mus.
Konrad_Lesiak  - Pierwszys raz zgadzam się z autorem   |22.09.2011 23:39:48
Nie abstrahując od Likwidatora i jego sprzecznie i skrajnie innych; poziomu
(graficznego) i oddziaływania -zwróćmy uwagę że jeśli porównamy te dwa zjawiska:
L i Palikota to w obu liczy się idea i aktywność którą jeden i drugi prowokuje.
Szczerze i pozytywnie zdziwiło mnie poparcie Agnieszki Graf dla twórcy Ruchu,
widzącej w nim jedyną szansę dla wyeliminowania sztucznego i splamionego wieloma
zgniłymi kompromisami SLD… Przypomnijmy że nie było by tego wszystkiego gdyby
nie cały szereg akcji inspirowanych przez Palikota i ta początkowa garstka ludzi
która go nie poparła.
daras1983  - @Konrad Lesiak   |23.09.2011 12:19:03
Konrad_Lesiak napisa?:
Szczerze i pozytywnie zdziwiło mnie poparcie Agnieszki Graf dla twórcy
Ruchu, widzącej w nim jedyną szansę dla wyeliminowania sztucznego
i splamionego wieloma zgniłymi kompromisami SLD…


No a niby czym jest polityka jak nie sztuką zawierania kompromisów czasem
także zgniłych??!!
Spiekota   |23.09.2011 11:45:25
Panie Cezary - poniżej link do odpowiedzi Karnowskiego - jak widać Pana tekst
jest nierzetelny, czy to znowu typowa dla Pana ignorancja czy tym razem już po
prostu zła wola?http://wpolityce.pl/dzienniki/jak-jest-napraw
de/15128-moze-sobie-cezary-michalski-wyrzucac-poto
ki-infantylnych-szyderstw-ale-klamac-nie-ma-prawa- po-prostu-bredzi
diaz   |24.09.2011 10:33:27
Alians z byłymi funkcjonariuszami SB wydaje mi się bardziej gorszący w przypadku
biskupów niż polityków. Tym bardziej, że biskupi zawiązali go bezpośrednio, a
polityk Palikot tylko pośrednio, współpracując z ludźmi udostępniającym łamy
swojej gazety jednemu z nich. Tyle, jeśli chodzi o "symetrię" całej
sprawy. Felieton ten chyba nie jest tak małoduszny, jak został odebrany. Jego
autor - tak to rozumiem - występuje przeciwko politycznej moralinie, która na
tym najlepszym ze światów nigdy nie jest bezstronna. Nieodżałowany Jerzy
Giedroyc mawiał, że swoje cele musi osiągać we współpracy z ludźmi, których ma
do dyspozycji, a nie z wzorcami moralnymi. Po wojnie zachodnie służby specjane,
a i chyba Watykan - przewidując starcie z komunizmem - pomogły uciec wielu
zbrodniarzom hitlerowskim, w tym doktorowi Mengele, Stanglowi, komendantowi z
Treblinki… Oczywiście, fakt ten wcale nie usprawieliwia wszelkich politycznych
sojuszy, ale wzięcie go pod uwagę przywraca proporcje i pozwala spojrzeć
"obiektywnie" na wielkość przewiny Palikota (i Cezarego Michalskiego).
buriewiestnik  - kłamstwo   |28.09.2011 12:50:58
To właśnie Karnowski parę lat temu JAKO PIERWSZY W POLSCE odkrył i opisał tę
sprawę ubeka w komisji http://wpolityce.pl/dzienniki/jak-jest-naprawde/15
128-moze-sobie-cezary-michalski-wyrzucac-potoki-in
fantylnych-szyderstw-ale-klamac-nie-ma-prawa-po-pr ostu-bredzi Cezary Michalski,
opętany nienawiścią, świadomie kłamie. Nie pierwszy raz.
Alicja Minicka  - Świetny artykuł   |22.10.2011 08:20:41
Tak, prawda bywa niewygodna. Autor artykułu znakomicie to obnażył. Z hipokryzją
nalezy walczyć, najlepiej poprzez jej wskazanie.
Dziękuję
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 22.09.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.41892 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273