> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Świat wikiliksa 2 Drukuj
Cezary Michalski   
01.12.2010

Świat wikiliksa jest bez wątpienia od naszego brzydszy, ale czy jest od naszego inny? Czy rzeczywiście odsłania jakieś tajemnice, jakieś mechanizmy funkcjonowania naszego świata, o których byśmy wcześniej nie wiedzieli? Jeśli nie ma politycznego potencjału, żeby wykorzystać wiedzę, która czyni świat brzydszym, do jego zmiany (a z taką sytuacją mamy, jak sądzę, do czynienia dzisiaj), wówczas z całej „metanoi” społecznej (cyt. za Ludwik Dorn), z całego „oświecenia” i „zerwania zasłony”… pozostaje wyłącznie brzydota. Polscy stoczniowcy zawarli przed laty tę mądrość w pewnej frazie pewnej prostej piosenki, przez parę następnych dekad nadużywanej przez polską inteligencję, ze szczególnym uwzględnieniem pewnej znanej aktorki. Nawet my - ówcześni studenci - nadużywaliśmy tej frazy, kiedy ostro sobie chlaliśmy po zrewoltowanych akademikach i stancjach. Brzmiała ona: „świat się dowiedział/ nic nie powiedział/ Janek Wiśniewski/ padł”. Z racji swego mszalno-inteligenckiego nadużywania ta fraza budziła w nas - młodych nihilistach - paroksyzmy śmiechu, szczególnie po wódce. Co nie zmienia faktu, że była i pozostała pełna wciąż aktualnej mądrości.

  

Rozdęte do monstrualnych rozmiarów „Sypiąc” w wersji wikiliksa to bowiem coś takiego, jakby w Polsce rzucić na rynek ze czerdzieści archiwów IPN-u (łącznie ze znajdującymi się tam „danymi wrażliwymi”). Albo jakby nagle zaczęło tutaj funkcjonować, powiedzmy, siedemset fundacji „bruLionu”. Robert Tekieli wpisał kiedyś do statutu fundacji mającej zapewniać środki na wydawanie, już w niepodległej Polsce, kwartalnika „bruLion”, jako punkt pierwszy i najważniejszy: „likwidowanie dystansu pomiędzy słowem prywatnym i słowem publicznym”. Cóż innego robi wikiliks, jak nie realizuje pierwszy punkt statutu niegdysiejszej fundacji „bruLionu”? No więc załóżmy, że rzucono by teraz w Polsce na rynek archiwa IPN-u razy powiedzmy czterdzieści, do tego zaczęłoby działać siedemset fundacji „bruLionu” traktujących na poważnie postulat „likwidowania dystansu pomiędzy słowem publicznym i prywatnym”, ze wszystkimi monstrualnymi konsekwencjami wynikającymi z jego realizowania. I jeszcze opublikowano by, powiedzmy, sześć tysięcy trzysta wywiadów z Michałem Cichym. I co by się stało w Polsce? Ano nic by się nie stało (nie posiadam już wiary młodego siebie albo starego Wildsteina, ani nie posiadam cynizmu Ziemkiewicza w średnim wieku, żeby prawicowemu albo lewicowemu „ludowi” głosić, że to by coś w tym kraju zmieniło). Polska zrobiłaby się jedynie odrobinę brzydsza w oczach Polaków. A po co? Czyż nie mamy już i bez tego wystarczająco rozchwianej samooceny („naród historyczny” czy „niehistoryczny”? „historyczny” czy zdolny zaledwie do krótkodystansowej histerii?).

  

Podobnie jest z wikiliksem, tyle że w skali globalnej. No bo czy Czeczeni (nie ci od Kadyrowa, ale ci drudzy) nie wiedzieli, że „Putin jest samcem alfa”? Wiedzieli, bo przecież ten samiec alfa poluje na nich od dawna. Czyż musiały ich w tej mierze oświecić dopiero ujawnione przez wikiliksa amerykańskie depesze dyplomatyczne? A kiedy wikiliks już ich w tej mierze oświecił, może zdołali dzięki temu „oświeceniu” i „zdarciu zasłony” (albo zdołają w dającym się przewidzieć czasie) odbić Grozny z rąk Kadyrowa? Tego oficjalnego czeczeńskiego przywódcy, co to według wikiliksa podarował swemu krewniakowi czy „żołnierzowi” pięć kilo złota na jakimś weselu, złota w ten czy inny sposób pozyskanego z czeczeńskich zębów? Czy w ten albo inny sposób nie wiedzieliśmy, że Gruzini, którzy zapewne rzeczywiście mieli ochotę na polskie rakiety przeciwlotnicze GROM albo przeciwpancerne pociski kierowane FAGOT, dostali zamiast nich jedynie Lecha Kaczyńskiego ze świtą, bo to są realne możliwości Polski, kiedy próbuje sama realizować „jagiellońską politykę” na „postsowieckim obszarze”? Czy nie wiedzieliśmy, że obecny minister obrony Niemiec, Karl-Teo zu Guttenberg z bawarskiej CSU jest typowym współczesnym neokonserwatywnym pacanem, wraz ze swoją żoną publikującą książki ostrzegające młodzież niemiecką przed nihilizmem Lady Gaga? Wiedzieliśmy to już wówczas, kiedy „Spiegel” nabijał się z tej neokońskiej pary, że angażując się w wojnę cywilizacji (z zapałem Grzegorza Górnego czy redaktorów „Rzeczpospolitej”), jednocześnie „potajemnie” uczęszcza na koncerty AC/DC i „potajemnie” szaleje na widok Angusa występującego na tych koncertach w fetyszystowskim uczniowskim mundurku? Ta para zdemoralizowanych niemieckich neokonów, sama „nowoczesna”, robiła biznes na ostrzeganiu przed „nowoczesnością” niemieckiej odmiany skotłowanego prawicowego ludu. Informacje amerykańskich dyplomatów, że ten arcyburak z arystokratycznym przedrostkiem biegał do ambasady amerykańskiej i opowiadał jej urzędnikom, że wszyscy poza nim w rządzie niemieckim to głupki i socjaliści, potwierdziło jego buraczaność, ale jej w żaden sposób przed nami nie odkryło, nie zdemaskowało. Zresztą Karl-Teo zu Guttenberg nadal będzie uważany za buraka przez jednych, a za neokonserwatywnego herosa przez innych. A czy może wikiliks oświecił nas w kwestii Berlusconiego? Także chyba nie.

  

Teraz wikiliks zapowiada demaskację paru wielkich instytucji finansowych, analogiczną do demaskacji, jaką przeprowadził w odniesieniu do politycznych elit. Czy jednak już dziś nie wiemy, co wielkie amerykański instytucje finansowe robią z bilionami dolarów publicznej pomocy? Wiemy, bo kiedy ostatnio FED wypłacał im kolejną transzę w wysokości 600 miliardów dolarów, natychmiast podskoczyły spekulacyjne giełdy na peryferiach całego kapitalistycznego świata, łącznie ze spekulacyjną giełdą polską, na której - podobnie jak na giełdzie węgierskiej czy filipińskiej - żadna analiza fundamentalna spółek się nie liczy, żadne „zasilanie gospodarki”, bo te giełdy to są tylko fajne ruletki, na których odbywa się trading wysokich częstotliwości albo trading częstotliwości odrobinę niższych. Zatem giełdy-ruletki podskoczyły na wieść o decyzji amerykańskiego FED-u, bo wszyscy wiedzą (wszyscy przecież wiemy), że te pieniądze nie trafią do żadnej pieprzonej gospodarki, na żadne pieprzone roboty publiczne, jak to było za „bolszewika” czy może „nazisty” (w zależności od tego, co by na jego temat wymyśliła Tea Party, gdyby wtedy istniała) F. D. Roosevelta. Ale że banki i instytucje finansowe, które te 600 miliardów dolarów łykną, natychmiast użyją ich do globalnej spekuły. A jak się ktoś do nich przyczepi - obojętnie, prezydent globalnego mocarstwa czy jakiś „lewak” (cyt. za Bogusław Sonik) z jakichś resztek chadecji czy socjaldemokracji - to go rączy neoliberalni publicyści i równie rączy „główni ekonomiści” banków i funduszy inwestycyjnych natychmiast nazwą „etatystą” i w ten sposób publicznie zawstydzą. A w ślad za nimi powtórzą ten prosty epitet całe rzesze globalnych Józiów Hydraulików. Wszystko to wiemy, bo wszystko to widać po prostu jak na dłoni. Więc jak wikiliks ujawni korespondencję prezesa jakiegoś banku, zastanawiającego się, na której ruletce jaką część z łykniętych sześciuset miliardów dolarów „pomocy publicznej” postawić, żeby się obłowić maksymkalnie szybko i bez ryzyka mieszania w to wszystko jakiejś pieprzonej „gospodarki”, potraktujemy to jak kolejne rewelacje „Faktu” o Weronice Rosati.

  

Świat wikiliksa jest brzydszy od naszego, tak jak brzydsze jest wszystko, co rozebrane i nagie (J.J. Rousseau uważał inaczej). Ale ludzie nauczyli się już robić kariery i forsę nawet na brzydocie i cynizmie obnażonego świata wikiliksa. Mój ulubiony Peter Sloterdijk zrobił na tej brzydocie i cynizmie karierę filozofa, pisząc o tym dzieła interesujące, np. „Krytykę cynicznego rozumu” czy jeszcze nawet „Pogardę mas” i „Reguły dla ludzkiego ZOO”. Ale czy Sloterdijk świat wikiliksa swoją „krytyką” w jakikolwiek sposób zmienił? Bynajmniej, raczej po wpływem krytykowanego przez siebie świata wikiliksa zmienił się sam. I teraz od wielu już lat bije postheideggerowską „pianę” (faktycznie, jego późne dzieło zatytułowane „Piana” opisuje społeczeństwo będące połączeniem Baumanowskiej „płynnej nowoczesności” z metaforą świata, „w którym wszystko co stałe wyparowuje” wziętą z  „Manifestu”. A kiedy połączymy płyn z parą istotnie otrzymujemy pianę, czyli bąbelki, co zauważył także Peter Sloterdijk, poświęcając temu fenomenowi społecznej fizyki swe ostatnie dzieło). Także John Le Carre nauczył się kosić kasę na świecie wikiliksa, bo właśnie ten świat opisuje w swoich postzimnowojennych postszpiegowskich powieściach.

  

Zatem prawda nas nie wyzwala, nie zmienia nas na lepsze. Czyni nas jedynie bardziej „odczarowanymi”, bardziej nowoczesnymi, zmodernizowanymi, cynicznymi (oczywiście z sensie sloterdijkowskim, który w nowoczesnym cynizmie widzi „oświeconą świadomość fałszywą”), jak przedstawicieli opisanej przez Lovecrafta cywilizacji Cthulhu, o dziesiątki tysięcy lat starszej i „bardziej zaawansowanej” od naszej. Przecieki wikiliksa miałyby sens, gdyby pojawiły się polityczne podmioty mogące użyć tych przecieków, żeby świat wikiliksa zmienić. Ja takich podmiotów w świecie wikiliksa nie widzę. Wy mi wskażcie, wy mi wskażcie, przecież mam szansę pisania na lewicowym portalu i adresowania się bezpośrednio do ludzi lewicy, szansę wyjątkową na tle dzisiejszych polskich „konserwatystów” zadekowanych w okopach Świętej Trójcy, jak wszystkie okopy każdej wielkiej wojny cuchnących kapustą i niepranymi od lat onucami.

  

Felietony Cezarego Michalskiego publikujemy w poniedziałki i w środy. 

Komentarze
Dodaj nowy
daras1983   |01.12.2010 18:54:27
Czarek Michalski rano w poniedzialek i srode i Swiat i Polska staja sie
bardziej znosne :-)))
PS Niepowetowana strata dla Polakow Nielewicowych jest to
ze taki autor znalazl miejsce na lamach Portalu o proweniencji przeciwnej (i
jednoczesnie niszowej, przez co sila Jego oddzialywania zostala mocno
ograniczona.
Na szczescie ja juz znalazlem sie w gronie szczesliwcow mogacych
zapoznawac sie na biezaco z myslami CM.

PS2 Ironnia losu jest ze publicystyka
konserwatywnego(wg mnie ciagle jeszcze tak jest, mniejsza czcionka mozemy dodac
ze liberalnego,ale to juz jakis oksymoron wychodzi) komentatora zamieszczana na
lewicowym portalu sila rzeczy zacheca do sprawdzenia co inni autorzy z tej
Zacnej Witryny maja do powiedzenia. a Ci Inni zaczynaja drozyc kropla po kropli
skale.
Coz podobno kto za mlodu nie byl socjalista na starosc moze byc tylko
swinia.
kot   |01.12.2010 19:25:34
,,…. Jeśli nie ma politycznego potencjału, żeby wykorzystać wiedzę, która
czyni świat brzydszym, do jego zmiany…,,
No wiec jak? Będziemy wiedzieli
dlaczego świat staje się- jest brzydki. I nic nie będziemy mogli na to
poradzić!
Bo mocno skrzywdzeni są aż tak, że tracą moc buntu, a trochę
skrzywdzonym nie jest aż tak źle więc też nie mają dostatecznej mocy!
Myślę,że
decydujące jest to wbijanie nam do głów, że nic się nie da zmienić,
bo tak każe
ekonomia, a rynek ma zawsze racje.
MaybyLogic  - Świat Juliana Assange   |01.12.2010 22:57:59
Aby zrozumieć świat wikiliksa dobrze jest zrozumieć motywacje Juliana
Assange.
Poniższy link zawiera coś w rodzaju credo:
http://cryptome.org/0002/ja-conspiracies.pdf

Obecny przeciek to dużo więcej niż te kilka towarzyskich historyjek, o
których trąbią media. Można się o tym przekonać przeglądając całość:
http://cablegate.wikileaks.org/static/cablegate…
sienkiewka  - racja święta   |02.12.2010 10:37:32
Jak to cudownie pisać pochwłę hipokryzji na lewicowych stronniczkach wirualnych!
Co moze być bardziej obraźliwego dla nieudolnych twórców nowych utopii
"oprawdziwego świata pokrzywdzonych" niż przypomnienie że są bez siły bo
siłą jest hipokryzja - ona pozwala trwać państwom, społeczeństwom, żołnierzom o
śmerdzących onucach i cwanym finasistom. A dzięki temu jest prąd w domach, nie
zabijają na ulicach i do tego można prowadzić lewicową stronniczkę w wirtualnym
świecie. Panie Redktorze M - jeszcze więcej hipokryzji proszę, ostaecznie w niej
ratunek dla naszej zbolałej od prawdy Ojczyzny! (ale proszę się nie dziwić,
kiedy pewnego dnia się okaże, że nie może Pan już posać na tym portalu…).
Józef  - Oni mają raczej zabawę , a nam idzie o życie .   |02.12.2010 11:08:09
I to są najważniejsze słowa w tym felietonie ,cytat "bo te giełdy to są
tylko fajne ruletki" , i chcę powiedzieć że rząd Tuska uparcie twierdzi że
na takich giełdach pomnoży środki emerytów z OFFE , a także to że jakieś tajemne
siły cisną by tak się stało ,no bo jakie zdanie własne może mieć historyk ,
historycznie rzecz biorąc to wolny liberalizm zawsze prowadził do olbrzymich
nieszczęść , a PIS już przestał obserwacji w imieniu narodu , nie czyni tego
również SLD , bo aktualnie ustala jest wódz czy nie ma .
Gra_ce   |02.12.2010 11:14:45
siła polityczna?
Przecieki zdewaluowały jeszcze wyraźniej gesty i fasady
dyplomacji, podkreśliły fakt istnienia "PRAWDY" kulis, interesów nie
przekładalnych na teatr. Paradoksalnie, nowy ruch lewicowy zyskał argumenty by
nie inwestować wysiłków w fasadowość i teatralność gestów politycznych, by
zmieniać świat "ku istocie". Czy jest taka siła polityczna, która nie
boi sie swojej brzydkości, nie histeryzuje w związku ze swoją ewentualną
szpetotą, ale zmienia świat pomimo swojej nie-idealności?

Święci Pragmatycy.
Agnieszka G.   |02.12.2010 11:39:18
Przecieki wikiliksa miałyby sens, gdyby pojawiły się polityczne podmioty
mogące użyć tych przecieków, żeby świat wikiliksa zmienić. Ja takich
podmiotów w świecie wikiliksa nie widzę. Wy mi wskażcie, wy mi wskażcie


Z podmiotem problem był od początku. A niby dlaczego Brzozowskim tak
rzucało: od prolatariatu pracującego w pocie nad materią,
poprzez inteligenckie żywiny drobniejszego płazu, aż do Kościoła, bo
"Życie ludzkie jest szyderstwem i igraszką, jeżeli Kościoła nie ma"
(cyt. za Brzozowski).

No i właśnie doszedł Pan do szyderstwa oraz
igrania, które czasem zresztą fajnie Panu wychodzą.

Pozdrowienia

Aga
MaybyLogic  - Nieporozumienia wokół przecieku   |02.12.2010 13:44:28
Podstawą teoretyczną przecieków WikiLeaks jest matematyczny model działań
niejawnych. Bez znajomości tego "credo" Juliana Assange rozważania na
temat WikiLeaks nie dotykają sedna. O teorii tej mozna poczytać w
artykule:
"Julian Assange and the Computer Conspiracy;
MaybyLogic  - Macie kipskiego CMS-a   |02.12.2010 16:38:48
Yoomla obcięła najistotniejsze w moim poprzednim poście. Analiza motywacji
Juliana Assange pt:
[i]Julian Assange and the Computer Conspiracy;
MaybyLogic  - Zmincie softa!   |02.12.2010 17:07:07
http://zunguzungu.wordpress.com/2010/11/29/juli…
chatte botte   |02.12.2010 18:54:05
Przede wszystkim powiem, że ciekawy i bardzo ruchliwy felieton. To trudne,
sprawić, by to, co się pisze, żyło, a w tym przypadku tak jest.

Kiedy
jednak pisze Pan tak (i prosi o przykłady):
Zatem prawda nas nie wyzwala, nie zmienia nas na lepsze. Czyni nas jedynie
bardziej odczarowanymi, bardziej nowoczesnymi,
zmodernizowanymi, cynicznymi
itd.,
to chyba jednak nie ma Pan racji i sam do końca nie wierzy w to, co
pisze.
Bo przecież, dla przykładu: to, że księża byli pederastami
wszyscy wiedzą od czasów co najmniej Imienia róży, a trzeba się było o
tym kilka razy przekonać; o tym, że Berlusconi to mafioza, wszyscy
wiedzieli, ale dobrze, że kilka faktów z jego życia pokazano; o tym,
że Putin jest samcem Alfa także wszyscy wiedzieli, ale dobrze to było sobie
jednak uświadomić na przykładach.
Odczarowanie świata - ma Pan rację.
Ale nie ma Pan jej, gdy uważa, że ono - nie zmienia nic na lepsze, nie
pokazuje dróg wyjścia czy nie proponuje nowej moralności. Właśnie
odczarowanie to proponuje. Dlatego bardzo dobrze, że się przekonamy, że
wielkie koncerny pompują kasę tam i siam, a nie na przykład na budowę
dróg i domów opieki.
Ktoś kto ‘coś tam wie’ nie wie nic. Trzeba wiedzieć na
przykładach - o! ten pan to właśnie ten od tego przekrętu i tamtego.
Choćby po to, żeby mu ktoś spojrzał na ulicy w oczy kilka razy. Jak mu
ludzie spojrzą w oczy to następnym razem się już mocno zastanowi, czy
kolejny milion ukraść, czy może tylko sto tysięcy. A 900 pójdzie na
dezynfekcję. Zawsze to coś.

Pozdrowienia!
stylish_lamella   |02.12.2010 19:01:47
Proszę Pana Michalskiego, by nie nawoływał do zmian, do postępu na witrynie
postpolitycznej Krytyki Politycznej, na której pojawiają się felietony
lewicowo-centrowo-prawicowego chrześcijańskiego demokraty Pana Michalskiego.
Można z tym iść do anarchistów, ale nie wiem czy zadaniu podołają. Faktycznie,
Pani Agnieszko G. - mamy problem z podmiotem; taka płynna post- tożsamość może
sobie tylko pokonwersować, nawet się poważnie pokłócić w granicach status quo.
ubik   |03.12.2010 21:28:26
"stylish_lamella" - moim zdaniem jak na polskie warunki Michalski jest
lewicowy. Jak się pamięta, że Leszek Miller wprowadził podatek liniowy dla
samozatrudnionych, a miał ochotę na podatek liniowy również dla pracobiorców.
stylish_lamella   |04.12.2010 00:20:36
"ubik" - tak, Pan Michalski jest dostatecznie lewicowy dla niektórych
lewicowców, dostatecznie prawicowy dla niektórych prawicowców etc. Zmiana
radykalna ( bo innej sobie w obecnej sytuacji jakoś nie wyobrażam, jeśli ma być
zmianą hmm.. powszechną ) wymaga chyba bezkompromisowości, a nie umiejętności
zarządzania skonfliktowanymi światopoglądami, bo takie postępowanie tylko
konserwuje zastany porządek, choć sprawia inne wrażenie. Poza tym w tej grze nie
chodzi o polskie warunki, tylko o warunki globalne.
Iron MAN  - Oczywista Ocistośćzsyw   |07.12.2010 22:29:35
Widocznie Polacy są tak tępi albo głupi ze trzeble wojska doa oficjalnych
dokumentów z USA by ich oświecić że są frajerami od dmuchania.
Przypomnijmy:
-
Tarcza antyrakietowa
- Patrioty - tylko szkolne
- F-16 w wersji dla krajów
trzeciego ś
świata
- Ambasador USA ogłasza przed prezydentem RP i premierem że
Polska wyśle nowe wojska do Afganistanu.

I kto rządzi w Polsce? Nie Donek, nie
Kaczor, nie Miller i Kwachu tylko ambasada USA.
Obama nawet nie chce dymać nas
osobiście. woli pośrednika.

Może skłamałem?
notalwayslogic  - re: Świat Juliana Assange   |13.12.2010 12:57:09
MaybyLogic napisa?:
Aby zrozumieć świat wikiliksa dobrze jest zrozumieć motywacje Juliana
Assange.
Poniższy link zawiera coś w rodzaju credo:
http://cryptome.org/0002/ja-conspiracies.pdf

Obecny przeciek to dużo więcej niż te kilka towarzyskich historyjek, o
których trąbią media. Można się o tym przekonać przeglądając całość:
http://cablegate.wikileaks.org/static/cablegate…

maybelogic, przepraszam, ale czy mogłabym Tobie zadać pytanie via email?
lewiatan25@o2.pl ?
warszawiANKA  - re:   |13.12.2010 22:27:02
chatte botte napisa?:
Trzeba wiedzieć na przykładach - o! ten pan to właśnie ten od tego
przekrętu i tamtego. Choćby po to, żeby mu ktoś spojrzał na ulicy w oczy
kilka razy. Jak mu ludzie spojrzą w oczy to następnym razem się już
mocno zastanowi, czy kolejny milion ukraść, czy może tylko sto tysięcy. A
900 pójdzie na dezynfekcję. Zawsze to coś.
-obawiam się, że przez autorkę przemawia nieznośna naiwność. O tym, co
robią koncerny w Afryce to powstało już wiele filmów dokumentalnych i
mnóstwo reportaży, artykułów. Ci co kradną nie miliony ale miliardy
nie chodzą pieszo ulicami, i mają w dupie kto i jak i ile razy się na nich
spojrzy. Gdyby się przejmowali spojrzeniami to nie byliby zdolni robić
takich przekrętów.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 01.12.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.05520 Seconds