> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Sprawa Nergala Drukuj
Cezary Michalski   
14.09.2011

Siłę polityczną Kościoła w Polsce należy albo obalić (w wyniku podjętej i prowadzonej świadomie walki politycznej) albo się z nią na poważnie liczyć. Wszystkie inne zachowania, a szczególnie popełniane bez świadomości ich konsekwencji, są objawem bezdennej politycznej głupoty.


Juliusz Braun nie panuje nad instytucją, do której posłało go PO, nie wie, co się w niej dzieje, nie wie, jakie są konsekwencje działań podejmowanych przez niego i jego podwładnych. Jeśli Braun nie wycofa Nergala, PiS zaszczuje słabe polskie świeckie państwo na śmierć przy użyciu sfory biskupów. Jeśli Braun wycofa Nergala pod naciskiem biskupów poszczutych przez PiS, i tak już słabe polskie świeckie państwo zostanie jeszcze bardziej osłabione, jawnie upokorzone. W każdym wypadku kasę z zielonego stolika kampanii wyborczej zgarnie Jarosław Kaczyński. Brawo panie Braun. Brawo panowie z Kancelarii Prezydenta, którzyście takiego politycznego mędrca na jedno z najważniejszych stanowisk w słabym polskim świeckim państwie wysłali.

  

Ja bym na miejscu Brauna Nergala do telewizji nie zapraszał, chyba żebym to robił świadomie i celowo – aby rozpocząć wojnę o ograniczenie politycznej siły Kościoła i wzmocnienie świeckiego państwa. Ale wówczas Braun powinien tę walkę rozpocząć nie od straszenia „rockowym satanistą” milionów polskich katolików nierozumiejących zasady świeckości państwa (i telewizji publicznej), bo nikt im - łącznie z prezydentem i  częścią PO – nigdy zasady świeckiego państwa nawet nie próbował tłumaczyć. Zacząłbym tę walkę od zmuszenia Bronisława Komorowskiego, żeby nie chodził jako prezydent świeckiego państwa na wszystkie możliwe katolickie procesje, i to za każdym razem w towarzystwie kamer. Zacząłbym tę walkę od przekonania Rafała Grupińskiego, że ks. Piotr Skarga nie nadaje się na kulturowego patrona PO i świeckiego polskiego państwa, bo ks. Skarga miał świeckie polskie państwo w dupie, a na I Rzeczpospolitej zależało mu wyłącznie jako na narzędziu Kontrreformacji – najbardziej cynicznego i antyreligijnego pomysłu Kościoła na utrzymanie politycznej władzy w Europie. Dopiero gdybym załatwił te dwie pierwsze rzeczy, myślałbym o zapraszaniu Nergala do telewizji publicznej jako jurora „The Voice of Poland”.


Ale intencją Brauna nie była obrona świeckiego państwa (i świeckiej telewizji publicznej). On bowiem, jak mu się przyglądam od lat, w swoich zachowaniach publicznych żadnej dającej się wyartykułować „intencji” nigdy nie wykazywał, bo do myślenia politycznego jest po prostu niezdolny. On Nergala do telewizji zaprosił ot tak sobie, nie mając pojęcia, co robi. Znów powstaje wątpliwość, kto takiego człowieka na jedno z najważniejszych stanowisk w naszym bardzo słabym świeckim państwie posłał.


Braun powinien był zatem Nergala do telewizji zaprosić tylko wówczas, gdyby potrafił go obronić przed Kościołem poszczutym przez Kaczyńskiego, Lisickiego i innych niewierzących. Tymczasem Braun Nergala do telewizji zaprosił bezmyślnie, a obronić go nie będzie potrafił. Wszystko spadnie na Tuska (nawet nie na Komorowskiego, bo Komorowski nadaje się do posiadania 70-procentowego poparcia społecznego, a nie do polityki, to są zupełnie inne kompetencje, nawet w epoce wszechwładnego pi-aru). Braun w postaci Nergala dał do ręki Kaczyńskiemu broń w kampanii wyborczej tak skuteczną, jak Smoleńsk. Bez końca będziemy musieli słuchać wycia poczciwych skotłowanych polskich katolików i wycia niewierzących cyników ze ścisłego kierownictwa PiS, ze ścisłego kierownictwa „Rzeczpospolitej” i „Uważam Rze”, ze ścisłego kierownictwa „Gazety Polskiej”. Wiedzą, jaką gratkę dostali do ręki. Zamach w Smoleńsku musieli sobie wymyślać, głupota Juliusza Brauna jest realna i została im podana na tacy. Tusk za ten błąd przydupasów medialnych Komorowskiego politycznie zapłaci.


Jeśli już jednak mleko się rozlało, jeśli rozlał je mędrzec Braun, to konserwatywno-liberalny socjaldemokrata, taki jak ja, znalazł się w sytuacji bez wyjścia – podobnie lewicowa Krytyka Polityczna, a także parę słabych liberalnych środowisk (naprawdę są jeszcze jakieś?) w tym kraju. Musimy obecności Nergala w świeckiej telewizji publicznej bronić przed Kościołem poszczutym przez Kaczyńskiego, który robi to absolutnie cynicznie, absolutnie instrumentalnie, używając do tego celu Jarosława Sellina kompromitującego pojęcie konserwatyzmu w Polsce na wieki. 


Nie bronię (i nie zachęcam innych do obrony) Nergala drącego Biblię na swoim koncercie (choć tak samo bym protestował, gdyby świecki sąd za to go skazał). Tak się zdarzyło, że czytałem zarówno Biblię, jak też pisma Aleistera Crowleya, najciekawszego spośród „satanistów”. I jakkolwiek pisma Crowleya są miejscami ciekawe, a miejscami zabawne, to Biblia, wbrew temu, co przy jej darciu wykrzykiwał Nergal, zawiera nieco mniej „kłamstw” o naturze ludzkiej (choć też je zawiera), niż „satanistyczna biblia” Crowleya. Nergal śpiewa też poemat Tadeusza Micińskiego Lucifer („Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży, lecący z jękiem w dal…”) ale to, że Miciński był bardziej religijny od Kaczyńskiego czy Lisickiego nie ulega dla mnie, jako polonisty, najmniejszej wątpliwości (dobrze że Ziemkiewicz na polonistyce żadnych lektur nie czytał, bo by studia z oburzenia przerwał).


Zatem nie zgadzając się z jego oceną Biblii, bronię obecności Nergala jako jurora w świeckim popowym programie muzycznym nadawanym w świeckiej telewizji publicznej. Bronię, bo nie mogę inaczej. Jako zwolennik świeckości państwa, szanujący chrześcijaństwo, ale jako wiarę religijną, a nie ideologię państwową, byłbym cynikiem i świnią, gdybym Nergala przed cynicznym i niewierzącym Kaczyńskim oraz cynicznym i niewierzącym Lisickim nie bronił. Także KP i nieliczne, słabe liberalne środowiska w Polsce (jakoś ich nie widać, kiedy naprawdę coś się w tym kraju politycznie dzieje i coś trzeba zrobić, a nie tylko godnie polemizować z KP – szanowni panowie i szanowne panie z „Kultury Liberalnej” i „Liberte”) są moim zdaniem zmuszone bronić słabego świeckiego państwa przed Kościołem występującym w tej konkretnej sytuacji nie jako instytucja religijna, ale jako patologiczna świecka instytucja władzy. I muszą go bronić przed patologicznymi politykami, którzy Kościół wykorzystują. Bo cała ta banda, korzystając ze słabości świeckiego państwa w Polsce – a upartyjnione świeckie państwo jest szczególnie słabe w apogeum partyjnej kampanii wyborczej – chce słabe świeckie państwo zniszczyć do końca. Żeby zniszczonemu przez siebie świeckiemu państwu wydrzeć możliwość uchwalania i egzekwowania prawa, żeby zrobić swoje do końca, w kwestii ustawy aborcyjnej i w każdej innej kwestii, o której sobie przypomną.


Kościół wie dobrze, że ma znowu szansę rzucić się świeckiemu państwu w Polsce do gardła, tak jak po Smoleńsku. Kaczyński też zrozumiał wyjątkowość okazji i przy okazji Nergala Kościół na świeckie państwo precyzyjnie szczuje. Nie dlatego, że sam świeckiego państwa nie lubi, a wyłącznie dlatego, że w tym akurat momencie świeckim państwem kieruje Tusk, a nie on. A dla Kaczyńskiego żadna instytucja nie ma żadnej wartości. Ma dla niego wartość wyłącznie jego własna nad daną instytucją władza. Jak sam traci władzę nad instytucją (na przykład nad świeckim państwem), to nie ma żadnego wewnętrznego oporu, żeby instytucję przez siebie „utraconą” zniszczyć do fundamentów. Dlatego ostatecznie nie jest jednak politykiem tragicznym, a wyłącznie szkodliwym.


Ponieważ nie lubię mobilizować ludzi przy użyciu kłamstwa, muszę powiedzieć KP i paru słabym liberalnym instytucjom w Polsce: nie potrafimy dzisiaj obronić świeckiego państwa, nie mamy żadnej wspólnej strategii. Jak nakłonić do wspólnego wystąpienia  młodego Szackiego, Orlińskiego w średnim wieku i nas, skoro tak łatwo szczujemy się przeciwko sobie nawzajem? Nie mamy też żadnego wspólnego języka, a nawet jak jakiś mamy, nikt poza nami go nie rozumie. Polegniemy zatem pod sztandarem Nergala, najgłupszym z możliwych, bo taki sztandar do ręki wcisnął nam mędrzec Braun. Ale warto walczyć. Ja – co może kogoś zdziwić, ale przynajmniej Tomasz Piątek dobrze mnie zrozumie – będę bronił obecności Nergala jako muzycznego jurora w świeckiej telewizji publicznej zarówno z mojego szacunku dla świeckiego państwa, jak też z mojego szacunku dla Chrystusa (który może nawet z Crowleyem potrafiłby rozmawiać, udowadniając w ten sposób, że przynajmniej niektóre fragmenty Biblii nie są „księgą kłamstw”). Obawiam się bowiem, że najkrótsza droga nie tylko do kompletnego zniszczenia świeckiego państwa w Polsce, ale także do przyszłej dechrystianizacji Polski prowadzi dzisiaj przez cynicznego i niewierzącego Jarosława Kaczyńskiego i przez korzystający z Kaczyńskiego episkopat w jego aktualnym nastroju i składzie. 

  

  

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
Thome  - .   |15.09.2011 03:10:15
Cóż….świetne.
Anonimowy   |15.09.2011 05:06:25
Ja aż tak czarno, nie widzę tego wszystkiego. Komentarze internautów, pod
nagłówkami w stylu - "Kościół żąda zwolnienia satana z tvp i wzywa do buntu
obywatelskiego!" - są zadziwiająco przytomne, a ilość wpisów krytykujących
fanaberie kościelne jest ogromna.
Myślę, że to parlament jest siedliskiem
konserwatywnych, sarmackich ciot, ale społeczeństwo jest już o wiele bardziej
liberalne, niż by tego chcieli biskupi.
Pozostało im tzw. wycie kota na puszczy
(na pustyni? :P). Im więcej takich widowiskowych szopek, tym lepiej.
Pan Darski
odwala kawał dobrej roboty.Jest prekursorem i przeciera ścieżkę strusiom
tkwiącym z głowami w piasku.Niech Amon-Ra sprzyja Nergalowi w podkopywaniu sił
mrocznego Mordoru.
idiota   |15.09.2011 09:44:58
myslalem, ze zacznie pan Cezary pisac o niewierzacym panu Marku Jurku walczacym
z ostatnim wierzacym, w chrzescijanstwo i jego diably, w tym kraju
Nergalem.

prosze pana, kogo obchodza te doniosle zdobycze socjalizmu jak to ze
prezydent stoi metr dalej od ksiedza na uroczystosci panstwowej niz stal. ludzie
lubia takie szopki jak pod krzyzem. jest nergal jest impreza. jak sie ma do
wyboru pana z tatuazami i przeboje, i starych dziadow i jeki modlitewne to na co
mlodziez zaglosuje? pan slawomir nowak juz pokazal droge.

general zyl w
strachu przed wschodznim mocodawca, a pan Cezary podobnie przed katolicyzmem.
zabiera sie do tej swieckosci jak pan napieralski. ostro i zdecydowanie ale zeby
nic nie zrobic.
kot   |15.09.2011 09:59:55
Nisko się kłaniam!
idiota   |15.09.2011 10:02:00
bronmy Nergala! moze pani Doda przykuje sie do niego rozancem.
lech100   |15.09.2011 10:11:03
Super! Nie po raz pierwszy zresztą.
idiota   |15.09.2011 10:21:08
pan Nergal dochody ma wieksze niz pan Cezary, dzieki pani Dodzie jest bardziej
znany niz pan Cezary dzieki innej pani, skad wiec przekonanie, ze pan Cezary ma
bronic pana Nergala? moze to Nergal moze bronic pana Cezarego? inteligenci
mysla, ze sa jak mojry decydujace o czlowieczym losie. chca opiekowac sie
slabszym, a tym czasem na zdjeciach pan cezary tuli sie bardzo mocno podobnie
jak jego sluchacze. moze sami wolaja o opieke?
daras1983   |15.09.2011 17:02:10
Z tym felietonem można się zgodzić ale…
Wydaje mi się, że znaczenie
"Sprawy Nergala" jest przez Pana przeceniane.
U Ludzi wg mnie
działa tu mechanizm współczucia: nawet jeśli Nergal jest księciem
ciemności to co z niego za książę skoro z naszą różową księżniczką kiczu
się pokazywał, a do tego przeszedł straszliwą chorobę, wyszedł z
niej i zrobił dużo (wraz ze swoją księżniczką) dla popularyzacji idei
banku szpiku i walki z białaczką jako taką.
Dziś Nergal to jeden
z celebrytów. Lud wie, że nikomu nie zagraża, a dodatkowo ciągle mu
współczuje i trzyma kciuki, żeby nie przytrafiła mu się remisja
choroby.
Tusk nie poniesie żadnych konsekwencji politycznych, a Nergal
biskupom wyjdzie bokiem bo oni jeszcze nie wiedzą, że już z nim przegrali.

Parafrazując - Prosty Lud jest z Nergalem.
http://www.daras1983.e-blogi.pl/
wiiedźma   |15.09.2011 12:23:51
Dalsze nakręcanie tej afery bardziej niż PO zaszkodzi Pis-owi, który ostatnio
zadeklarował się, jakoby przekona młodzież, że głosowanie na nich ‘jest trendy a
nawet jazzy’- myślę, że akurat w tej dziedzinie nie wytrzymają konkurencji z
Nergalem. Też wolałabym, żeby sekularyzacja polegała na przyjęciu
demokratycznych standardów rozdziału Kościoła od państwa, a nie na takim gniciu
wiary od środka, jaki widzę u moich znajomych w stylu
w-coś-tam-wierzę-jakiś-new-age-i-być-dobrym-człowi
ekiem-ale-do-kościoła-nie-bo-proboszcz-mnie-wkurza
-oczywiście-ślub-kościelny-co-by-mama-i-JP2-wielki m-człowiekiem-był, ale chyba
na to trzeba byłoby dużo większej dojrzałości naszego społeczeństwa.
viking   |15.09.2011 12:58:41
Nergal w TVP to rzeczywiście raczej (genialna) pułapka dla liberalizmu niż jego
symbol.
To, czego wielu ludzi w tym kraju nie rozumie, to fakt, iż obyczajowy
liberalizm jest pewnym typem wartości a nie, jak od lat wmawia społeczeństwu
"sarmacka" prawica, antywartością.
To pogląd u którego podstaw leży
wiara w prawa jednostki oraz chęć ochrony jej godności a nie, jak twierdzą
zwolennicy krucjat przeciwko nowoczesności, pragnienie moralnej
anarchii.
Fronda, Rzepa czy Uważam Rze same nie wpadłyby na lepszy dowód na
zasadność swej obyczajowej walki niż Nergal.
Proszę: Oto "liberalne
media", robią gwiazdy już nie tylko z cyników ignorujących wartości, ale z
jawnych promotorów antywartości. Najpierw był ateizm, teraz jest satanizm. Tylko
czekać, gdy wynurzą się siły zła, których pojawienie się od lat wieszczyła
Fronda, "ostrzegając", iż od ateizmu (tudzież agnostycyzmu) droga do
krwawych obrzędów jest już niedaleka.
A liberałowie i lewica wyjdą na idiotów.
Jeszcze do niedawna część z nich z ironią odnosiła się do wiary w cokolwiek
nadnaturalnego, teraz bronić będzie kogoś, kto też wierzy … tylko, że w
szatana. Już widzę oczami wyobraźni Terlikowskiego, zachwyconego tą
"sprzecznością" i opisującego ją w programie Tomasza Lisa (jak zawsze
licząc na aplauz publiczności dla swych "żartów" i spostrzeżeń, którego
na szczęście nigdy się nie doczekuje).
Tolek  - Trochę od czapy…   |15.09.2011 14:19:54
… ale w poprzednim URz znalazłem arcypaździerzowy intelektualnie tekst
jakiegoś tam prawicowego wierszoklety, który tym niemniej wydrukowano, którego
wydźwięk był mniej więcej taki: "Jak można pisać poezję po Smoleńsku".
Proszę, aby ktoś napisał o tym artykuł, bo to po prostu woła o pomstę do nieba i
nie można tego tak zostawić. Nie da się nie zauważyć, że w jakiejś mierze ta
formuła kompromituje się sama, ale jednak lepiej nie pozostawiać wątpliwości.
Kłaniam się!
Marlon   |15.09.2011 14:34:58
Ja jestem prosty chłopak ze wsi i nie dopatruję się aż tak daleko biegnącej
ideologicznej strony przedsięwzięcia J. Brauna.
Zacząć trzeba od tego, że to
poprzednik J. Brauna z firmą Rochstar negocjował emisję "VoP" w TVP.
A
Sprawa Nergala generuje gigantyczny luftbrandzlung, sami biskupi mówią na
okrągło o TVP. Polak wcale tak aż biskupowi nie ufa, żeby nie miał samemu
sprawdzić, kimże jest imć Nergal. Ogląda więc TVP i ogląda reklamy.
==>
Profit!
Slawczan  - świetne…   |15.09.2011 14:40:50
Cezary błysnął świetnym artykułem. Bez dwóch zdań. Ale czy zaproszenie Nergala
było bezmyślne? Czy może zapisuje się w ,,myślenie w kategoriach rynkowych"
? ,,Zaprosimy Nergala- chociaż Natanek za friko zrobi reklamę naszemu show?
Wpisuje się to chyba w pseudologikę rynku. To ,że arcybiskupi aż przemówili
(wydaje mi się) można rozpatrywać na 3 sposoby:
- purpuraci zagalopowali się -
pognali z armatą na muchy. Zwyczajnie wygłupili się. Teraz mnóstwo osób które
wcześniej nie wiedziały ,że Nergal to ryk Behemota(bo wiedzący byli najmniej
liczni) wiedzą kto zacz, także ta grupa ,która nie złapała się na strasznego
chłopaka gasnącej Dody także została uświadomiona.
- opcja nr 2: postanowili
zwyczajnie pokazac kto tu rządzi.No bo sąd sprawiedliwości im nie dał. No i nie
do pogardzenia jest dla nich możliwość chrześcijańskiego uwiarygodnienia się. Co
wobec miernego poziomu intelektualnego i moralnego tych dobrze odżywionych
chłopskich synów od czasu do czasu jest nieodzowne.
-opcja nr 3 do której ja
się najbardziej skłaniam: zaglopowali się bo takie są nawyki tyrani. Nawyki
tyrani są trwałe - ich słowo ,gest jest prawem więc niech Nergal (w tym miejscu
może bć Wojewódzki, Łozo, Malinowski,Sierakowski,Ixikowski) znikają bo MY tak
chcemy.Ma być bo w końcu w 1989 roku odzyskaliśmy ten kawałek mapy i odzyskujemy
go materialnie co raz bardziej a nierogacizna go zamieszkująca by sobie nie
pomyślała ,że może być jak sobie chce więc niech wie kto pan…
jm   |15.09.2011 15:15:46
Ja jednak pójdę za felietonem Nosowskiego w dzisiejszej wyborczej - Nergal jest
be. Po prostu Nergal jest be. Nie ma dużej różnicy między "Heil Satan" a
"Heil Hitler", a publiczne darcie Biblii i prostacka (bo do
inteligentnej nic nie mam) walka z religią jest na tym samym poziomie co
Natanek, Litar, czy jacyś skandujący na Marszu Równości łysi panowie - a gdyby
ktoś ich zaprosił do studia telewizyjnego czy do gazety (zob. casus Starucha),
to od razu podniosłoby się wielkie larum. Nie mówię, że obsadzenie Nergala w
roli jurora w VoP jest złe, ale w takim razie nie można też się burzyć na
obecność księży w mediach publicznych, która chyba nie jest aż tak zauważalna.
idiota   |15.09.2011 15:32:42
mozna wiedziec co zlego zrobil pan Nergal? czy nawolywal do zabijania
chrzescijan, jak skini nawoluja do zabijania innych ludzi? widze, ze w 21 wieku
w polsce na lewicy, otwarte krytyka chrzecijanstwa jest moralnie podejrzana.
mozna byc co najwyzej chrzesijaninem, ktory utracil lub sie nie zalapal na laske
wiary.
eurypides77   |15.09.2011 15:37:50
Do @jm: W Tańcu z Gwiazdami był Bosak. Nikt nie protestował. CBDO.

A
artykuł jak zwykle świetny, choć zgadzam się też z przemyśleniami kilku
przedmówców w tym Sławczana.
daras1983   |15.09.2011 15:45:53
A propos rywalizacji między Małym, a Dużym Pałacem.
Chciałbym, żeby
Komorowskiemu nie uderzyła do głowy nie tylko sodówka, ale też cały saturator i
nie pomyślał On sobie, że jak ma 70% to już może olać Premiera.
Ja z miłą chęcią
usłyszałbym inne nazwisko z ust Tuska. Inne niż Komorowski. Np Sikorski.
Tylko
czekam na moment, aż Komorowski straci instynkt samozachowawczy i zacznie
wojować na własna rękę.
Z miłą chęcią zrealizuję "polecenie głosowania"
na kogoś innego. Kogoś kto dla partykularnych celów nie rozpieprzy własnego
zaplecza politycznego.
daras1983   |15.09.2011 16:04:19
Nie ma się co bać Kościoła. To tylko ludzie, w dodatku o bardzo ograniczonych
horyzontach i marnej wiedzy. A kilka wyjątków typu Pieronek jest co najmniej nam
życzliwych.
Taki przeciwnik sam się wykończy. Poczekajmy max 5 lat.
Anonimowy   |15.09.2011 16:26:29
Nergal prostacko walczy z religią?
Już prędzej Palikotowy bój jest prostacki,
tu bym się zgodził.

Behemoth zawiera sie w pewnej konwencji, dla
blackmetalowca norweskiego darcie świętych pism to takie blackowe przedszkole,
przoduje tu choćby Varg Vikernes, palący po prostu kościoły. Wciąż jednak to
Behemoth jest jedną z największych gwiazd black metalu, bo w porównaniu z innymi
tuzami tego gatunku jego przekaz jest stosunkowo wyważony.
Aha, nie czytacie
pewnie pudelka więc rozczaruję niektórych - Nergal już nie jest z Dodą.
heretyk klops  - Panie Cezarze,   |15.09.2011 17:38:52
Kościół Watykański to taki sam biznes jak każdy inny. Działa głownie w
przestrzeni emocji bo w przestrzeni rozumu brak mu dobrych argumentów. Trafia w
określone ludzkie potrzeby i odpowiednio je zaspokajając zdobywa kasę, władzę i
przywileje. To jest cel podstawowy. Bóg to wyłącznie pretekst. Niby ten kościół
prowadzi nas drogą Jezusa, ale Jezus jest już dawno w mniejszości i to w
wygodnej dla nich mniejszości a na dodatek jest odpowiednio interpretowany.
Przykryły go głupawe obrzędy, śmieszne dogmaty, cyrk maryjny (jeszcze trochę a
Maryja stanie się ważniejsza od Jezusa) oraz bezczelne nakazy i przykazania. To
o chłopcach w czarnych sukienkach mówił Jezus gdy ostrzegał przed fałszywymi
prorokami. Kilkanaście tysięcy a może i więcej spalonych na stosie przez świętą
(a jakże by inaczej) inkwizycję to są te owoce po których można ich poznać. Bo
co to miało wspólnego z przykazaniami miłości, które były istotą nauki Jezusa?
Na szczęście inkwizycji już nie ma, wielu z nich zapewne mocno to smuci, ale
żądza kasy, władzy i przywilejów pozostała.
Nergal tak jak Smoleńsk to dobry
pretekst aby chłopcy w sukienkach mogli znów dać znać o sobie. Bo jeśli będzie o
nich cicho to rozpoznawalność marki spadnie a to będzie miało zły wpływ na
biznes. Głupiutkie kazania w czasie mszy wpadają jednym uchem i wypadają drugim
lub stanowią zachętę do pozostania w domu albo pojechania na wycieczkę. Gdy jest
mocny temat, pojawia się szansa na mobilizację owieczek. Proponuję więc raczej
nie reagować na ich zaczepki, ignorować je, bagatelizować, obracać w żart
(Nergal? Eee, kto go tam słucha, kto na niego zwraca uwagę? Jak nagada głupot to
go zdejmą, nie ma o czym mówić.). Z drugiej strony śmiertelnie poważnie należy
domagać się swojego. W szczególności przestrzegania przez nich polskiego prawa
(np. nadużycia w komisji majątkowej) oraz 10 przykazań. Z 6, 7 i 8 będzie im
najtrudniej. Niech się tłumaczą ze swoich dokonań. To też było o nich gdy była
mowa o źdźble w cudzym oku i belce we własnym. Warto by również poprosić ich o
wykładnię jak to jest z tym służeniem Bogu i mamonie, najlepiej na ich
przykładzie.
diaz   |16.09.2011 08:31:43
Jeśli chodzi o Nergala, to uderza mnie przede wszystkim miałkość jego
"prowokcji artystycznej". To trochę tak, jak gdyby ktoś po raz kolejny
opowiadał znów ten sam mało śmieszny dowcip. W związku z tym z przygnębieniem
obserwuję fakt, że kogoś on pozytywnie lub negatywnie porusza. Najłatwiej
zrozumieć mi biskupów, bo oni muszą reagować niejako z urzędu (chociaż Naczelny
Rabin w RP nie zareagował - w każdym razie nic o tym nie wiem - a wszak w
judaizmie Biblia cieszy się jeszcze większym respektem niż w chrześcijaństwie).
Rozumiem zatem naszego Szanownego Felietonistę, że jest zirytowany: konflikt
Nergal - biskupi nie jest konfliktem twórczym, po którego przezwyciężeniu
bylibyśmy jako społeczeństwo w ciekawszym miejscu. Służy wyłącznie ujawnieniu
własnych resentymentów, popisom ignorancji, psuciem krwi i pogłebianiu żałosnej
jałowości publicznej debaty.
Draw   |16.09.2011 10:29:14
Autor śledząc pseudoabonamentowy repertuar TV, nie wykazał się jednak
dostatecznym wyczuciem i wyobraźnią. Wyciagnął z jej jadłospisu
Nergala, aby za jego pomocą po raz kolejny
"upolitycznić
tożsamość", a tymczasem kierownictwo TV zaserwowało
publice bezwstydnie reklamowany Genetycznie Zmodyfikowany Serial pt. REZYDENCJA. Ten majstersztyk telewizyjnej garkuchni jest właśnie na nas testowany.
I
jeżeli ten rodzaj kulturowej strawy będzie dominował, to apeluję
do autora felietonu, aby trochę odpuścił swoim prawicowym kolegom i
pokoleniu JKM, a wziął się za bezideowego, bezdennie bezmyślnego czy
raczej bezczelnego wroga, będącego jednym z objawów kulturowych
sprzeczności polskiego kapitalizmu. Wroga modernizacji i Krytyki
Politycznej. Natomiast autorowi daję wyróżnienie w kategorii Piękny
Bełkot za określenie konserwatywno-liberalny socjaldemokrata.
A tymczsem ja coraz bardziej zanurzm się w ponoćnowoczesnej płynnej
rzeczywistości ryzyka, gdzie następuje wielkie zderzenie
czystej bezmyślności i cynizmu z resztkami rozumu. Czy to już koniec
świata..?
jaet   |16.09.2011 11:18:43
Czarek w formie, choć konstatacja raczej smutna. Strasznie popieprzona ta nasza
narodowo - "liberalna" rzeczywistość…
piekny roman   |16.09.2011 12:32:44
Redaktorze Cezary, czemu podkreślasz, że Kaczyński i Lisicki są ateistami? Jak
rozumiem, ma to podważać czystość ich motywacji w dążeniu do wyrzucenia Pana
Satana z TVP. Należy z tego wnioskować, iż, w Twoim mniemaniu, tylko wierzący
może domagać się poszanowania swoich przekonań, a już nie ateista, który
kierując się tolerancją dla innych (wierzących) nie toleruje tych, którzy
tolerancji nie przestrzegają? Czyli, że o państwo świeckie może zasadniczo
zabiegać tylko ateista, bo wierzący może tylko chcieć panstwa wyznaniowego? I
żew konsekwencji, państwo świeckie stanowi formę opresji na wierzących…
Pogratulować przekonań, które raczej dalekie są od lewicowo-liberalnych, a nawet
umiarkowanie konserwatynych.
z12   |16.09.2011 13:47:15
Pan Braun nie postępuje głupio. Po prostu chce zarobić na popularności Nergala.
Tzw. telewizja publiczna to przechowalnia różnych polityków i źródło zarobków
dla ogromnej rzeszy podwykonawców, którzt żyją z TVP. Tak więc najważniejszym
kryterium oceny jest oglądalność, bo to przekłada się na ilość kasy i stanowisk
do podziału. Należałoby całkowicie zlikwidować w TVP możliwość finansowania z
reklam, wtedy zapewne straciłaby znacznie udziały rynkowe ale przynajmniej byłby
to uczciwy układ…
Co do Nergala, ja nie zapraszałbym go do telewizji w roli
prowadzącego program. Dla mnie obrażanie innych ludzi jest (szczególnie z
lewicowego punktu widzenia!) powodem do dyskwalifikacji takiego faceta jako
autorytetu nawet w kwestiach "poza-moralnych" takich jak ocena
muzyczna… Bo idąc dalej tym tropem, TVP mogłaby zaprosić do swojego programu
przystojnego Andersa Breijvika (live from prison), gdzie mógłby opowiadać o
modzie i upodobaniu do marki Lacoste. Oglądalność murowana i liberalne podejście
do wolności słowa także. Prawda, że fajny pomysł?
Swoją drogą wczoraj czytałem
w GW żałosną argumentację w obronie Nergala: biskupi nie mają prawa krytykować
bo siedzieli cicho kiedy ktoś zamalował pomnik w Jedwabnem. Mocny argument, nie
ma co. Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że Michnik nie ma prawa krytykować
Rosji bo drukuje GW na papierze z celulozy pochodzącym z lasów Rosji Putina.
A
wracając do Nergala, koledzy lewicowcy-liberalni. Czy nie wydaje się Wam
(abstrahując od wszystkich ułomności TVP), że jednak warto promować faceta,
który wnosi coś pozytywnego? A nie tylko szuka sposobu na zarobienie dodatkowej
kasy? Bo to on będzie największym wygranym. Przynajmniej materialnie.
z12   |16.09.2011 14:00:28
Panie Cezary, proszę zaproponować aby TVP zaprosiła w imię wolności słowa do
jakiegoś programu o modzie Andersa Breijvika. Facet jest przystojny, lubi się
ładnie ubierać. Oglądalność murowana a przy tym TVP wykazałaby się liberalnym
podejściem do wolności słowa i braku dyskryminacji ludzi o różnym
światopoglądzie.
ps. ostatnio czytałem w GW obronę Nergala w felietonie, gdzie
były 2 argumenty: Nergal jest cool i jest popularny na Zachodzie (no tak to jest
argument) a w ogóle to biskupi powinni siedzieć cicho bo nie odzywali się jak
ktoś zamalował pomnik w Jedwabnem. Celny argument, nie ma co. Idąc tym tropem
mógłbym powiedzieć ze Adam Michnik nie ma prawa krytykować polityki Rosji bo
drukuje swoją GW na papierze z celulozy pochodzącej z lasów Rosji Putina…
lacer  - niby to kwestia wolności i dominacji kościoła ale.   |16.09.2011 17:57:41
jednak piękne jest ćwiczenie intelektualne, co by było "gdyby" zamiast
Nergala w TVP miał wystąpić p. Bubel ( który od biedy mógłby się
"zabezpieczyć" twierdząc, że gros jego wypowiedzi to "żarty"
)….
Gurney   |16.09.2011 19:41:08
Cytat:
Nergal jest cool i jest popularny na Zachodzie (no tak to jest
argument) a
w ogóle to biskupi powinni siedzieć cicho bo nie odzywali się
jak
ktoś zamalował pomnik w Jedwabnem. Celny argument, nie ma co.

Dokładnie.Celny argument.Biskupi jako "eksperci" moralności
powinni głośno zaprotestować przy akcie nienawiści.Wolą jednak działać
wybiórczo.Są żałośni.
Jak to było? Każda władza demoralizuje ale absolutna
demoralizuje absolutnie.
idiota   |17.09.2011 11:43:16
myslenie w duchu rzepy jest takie, zeby nieustannie wyszukiwac hipokryzji
lewicy. ciagle szukanie analogi. publicystyka rzepy nic wiecej nie potrafi,
jakby byla przezs lewice na smyczty trzymana i jedyne co moze to probowac sie
odgryzac.

szkoda, ze nie zauwaza ttozsamosci miedzy motylkiem przebiegajacym
kolo procesji i skinami nawolujacymi hasla mordercze obok parady gejow. no bo i
rzeczywiscie trudno zauwazyc.

jaka jest analogia miedzy panem malujacym twarz
na bialo i spiewajacym o diablach, a skinem nawolujacym do przemocy? zadna. ale
wytresowane syny rzepy wiedza ze na wszystko musi byc analogia. bo to jest racja
myslenia prawicy.
idiota   |17.09.2011 11:52:29
moze czytelnik rzepy wtresowany w mysleniu tropiacym analogie, znajdzie ja w
tym, ze tak jak on ciagle moze rozprawiac o naturze lewactwa, tak samo druga
strona moze rozmawiac o naturze chrzescijanstwa.
Anonimowy   |21.09.2011 16:40:16
Crowley nie napisał żadnej "satanistycznej biblii" Autorowi felietonu
chodziło chyba o LaVeya:)
lcf   |25.09.2011 14:05:13
Biblii nie napisał, ale już Księgę Kłamstw jak najbardziej :D Może się panu
Michalskiemu pomyliło :D
Anonimowy   |31.12.2011 16:49:13
"Jako zwolennik świeckości państwa, szanujący chrześcijaństwo, ale jako
wiarę religijną, a nie ideologię państwową…"
O ku..a, czy już nie da się
skoczyć katolickiej mafii do gardła bez owinięcia się w całun Jeszuy? Czy nie
można normalnym, ludzkim głosem obwieścić głośno, bez osłony dobrego Jezusika,
że Kościół Katolicki jest złem?!
"…będę bronił obecności Nergala jako
muzycznego jurora w świeckiej telewizji publicznej zarówno z mojego szacunku dla
świeckiego państwa, jak też z mojego szacunku dla Chrystusa…"
A bez
sypania popiołem głowy przed jakimś hipotetycznym Jezusem nie da się bronić
świeckości świeckiej telewizji przed zakłamaną bandą z KK, przed hipokrytami
prącymi za wszelką cenę do władzy? Nie da się?
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 14.09.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.94160 Seconds