> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Rocznicowy lot nad kukułczym gniazdem Drukuj
Cezary Michalski   
14.12.2011

Opowiadałem wam już wiele bajek o moim pokoleniu („Talkin’ ‘bout my generation”, cyt. za grupa The Who). Ale zapomniałem opowiedzieć jeszcze jednej. O tym mianowicie, dlaczego kultowym filmem mojego pokolenia był Lot nad kukułczym gniazdem. Dlaczego był albo dlaczego powinien.


Otóż w czasach, w których zgodnie z teorią pokoleń literackich Kazimierza Wyki kształtowała się wrażliwość moja i moich rówieśników, Polacy byli wariatami umieszczonymi w jednym z mroczniejszych pokojów globalnego szpitala wariatów pod wezwaniem Zimnej Wojny. Byliśmy „Wodzem”, byliśmy Taberem i Fredricksonem (kompletne świry), byliśmy McMurphym (granym przez Nicholsona cwaniaczkiem uciekającym do wariatkowa przed odpowiedzialnością karną za drobne przekręty i gwałt). 

  

Dyrektorami globalnego szpitala wariatów byli wtedy Breżniew (ten zły) i Reagan (ten, którego kochamy), a oddziałem dla polskich wariatów opiekowała się siostra Ratched z jej muskularnymi pielęgniarzami (w tej roli generał Wojciech Jaruzelski z towarzyszeniem całkiem sporej partyjno-milicyjno-wojskowej orkiestry).


Pracujący oficjalnie dla dyrektora Breżniewa, a nieoficjalnie dla dyrektora Reagana pielęgniarz Kukliński wykradł bezpośrednio z biurka siostry Ratched dokładne plany zdławienia buntu na polskim oddziale (wcześniej powywracaliśmy krzesła i stoły, obsikaliśmy stojące przy zakratowanych oknach paprotki, wyjedliśmy prochy ze wszystkich słoików, a nawet zaczęliśmy się samoorganizować w kolejkach po niezbyt obfite racje żywnościowe). Ale zamiast dać te wykradzione przez siebie plany polskim wariatom, przekazał je dyrektorowi Reaganowi, którego pomnik stoi dzisiaj w Warszawie. W końcu Kukliński nie był wtyczką wariatów (cokolwiek sądzą do dziś dnia na ten temat wariaci-kombatanci), ale jednego z dyrektorów szpitala.

  

Dyrektor Reagan wiedząc już, w jaki sposób siostra Ratched zamierza skończyć z buntem na polskim oddziale, docenił jej inteligencję, poczekał, aż wraz z pielęgniarzami wsadzi „Wodza” i McMurphy’ego do izolatek, po czym wygłosił przez telewizję swoje wspaniałe sentymentalne przemówienie adresowane do pacjentów naszego oddziału.


Siostra Ratched, dziś już schorowana staruszka, po raz setny opowiada, jak to litowała się nad swoimi pacjentami aplikując im elektrowstrząsy, a najcięższym przypadkom robiąc lobotomię. Nie jest w tych opowieściach sympatyczna w ogóle, ale z drugiej strony kombatanci modlący się do pomnika dyrektora Reagana powinni szanować Jaruzelskiego, bo wystąpił w tym samym filmie, wedle tego samego scenariusza, nawet jeśli przypadła mu rola z punktu widzenia całego szpitala drugoplanowa.

  

Rano 13 grudnia 2011, czyli dwa dni temu, Ryszard Pipes (świetny skądinąd historyk), potępił jak co roku, tym razem w radio RMF, stan wojenny. Pipes był w 1981 roku doradcą Reagana do spraw ZSRR i Europy Środkowej. Także on musiał zatem brać udział w podejmowaniu decyzji o nieprzekazaniu wariatom z Kukułczego Gniazda scenariusza stłumienia ich buntu przez siostrę Ratched. Także on wiedział (i musi wiedzieć nadal, tyle że polskim wariatom nie trzeba tego mówić, bo niewyleczeni zawsze się jeszcze mogą do czegoś przydać), że stan wojenny był powtórzoną Jałtą. Nawet jeśli dyrektor Reagan przed kamerami płakał, a dyrektor Breżniew pokazywał zaciśnięte pięści, obaj byli całkowicie zgodni. Dopóki globalny szpital pod wezwaniem Zimnej Wojny istnieje, Polacy muszą być w nim pilnowani przez siostrę Ratched. Osądźcie zatem Jaruzelskiego, ale razem z Reaganem.

Osądźcie złego Urbana, ale razem z dobrym Pipesem. Gdyż także dobry Reagan i dobry Pipes uznali w 1981 roku, że polscy wariaci mogą sobie oczywiście lekko destabilizować imperium zła, najlepiej za pomocą chóralnie wydawanych jęków, ale szpitalnego budynku podpalać nie powinni, bo się dyrektorskie gabinety na wysokich piętrach mogą od tego sfajczyć. 

  

Przemyk mieścił się w ekonomii Reagana i Pipesa, tak samo jak mieścił się w ekonomii  Breżniewa i Jaruzelskiego. Górnicy z Wujka, podobnie. Popiełuszko, jak najbardziej. Ale powstanie narodowe, które wybuchłoby, gdyby na polecenie Reagana (za radą jakiejś oszalałej alternatywnej wersji Pipesa) „Wódz” Gwiazda z McMurphy’m Frasyniukiem dostali wcześniej plany siostry Ratched i mogli się skuteczniej na polskim oddziale zabarykadować – to już w ekonomii globalnego szpitala wariatów się nie mieściło.


Czemu jednak piszę ten tekst? Czemu nie powtarzam, jak przesympatyczny skądinąd „Borsuk” Borusewicz, że 13 grudnia był zwycięstwem, tyle że odroczonym? Czemu nie składam różyczki pod pomnikiem Reagana, jak nie powiem kto, bo ciągle go wolę od cienia pani minister Fotygi? Czemu nie cieszę się, że pan prezydent (który chce obsługiwać prawicowy lud łagodniej, bardziej po mieszczańsku niż Kaczyński czy Ziobro) zapalił świeczuszkę w okienku i podpisał ustawę, która orła białego, i to najlepiej wielkości patelni, każe instalować na piersiach polskich zawodników sportów wszelakich?


Nie pisałbym tego (gdyż jak wiecie, nie chcę moim pisaniem sprawiać nikomu przykrości), gdyby nie powtarzany co roku rytuał, w którym dorośli i starcy udają przed dziećmi, że nie wiedzą tego, co znają na pamięć. Drogie zombies, chcecie uwięzić w polskiej historii kolejne pokolenie ludzi mieszkających w tym kraju? Proszę bardzo, oto zatem obraz tej historii, tyle że niezmitologizowany. Moja prywatna polityka historyczna. W Polsce historia nie jest nauczycielką żyjących, nie jest źródłem wiedzy, jest wyłącznie opium dla ludu. Zatem idźcie i dilujcie narodowe opiaty. Albo idźcie i mówcie prawdę, wtedy jednak zarówno prawicowi wariaci, jak też udający antykomunistów mieszczańscy pielęgniarze anestezjolodzy z mainstreamowych mediów i kancelarii prezydenta, a wreszcie ciężko dotknięty wielowiekowym uzależnieniem polski lud – wszyscy oni spuszczą wam ciężki wpierdol i wrócicie w gipsie. Wybierajcie sami. Behawioryści z londyńskiego City już obstawili, że będziecie kłamać. 


A tu jeszcze od spodu poczwarny trzystuosobowy ludek zgromadzony 12 grudnia wieczorem (ten, co pod Winnickim z Młodzieży Wszechpolskiej obalał Kaczyńskiego z PiS-u, a nie ten, sporo większy, co dzień później pod Kaczyńskim z PiS-u obalał Ziobrę z Solidarnej Polski) na wniosek Korwin-Mikkego skanduje „Augusto! Augusto! Augusto!”, bo mu się wszystko w głowie od wieloletniego przedawkowywania historycznego opium kompletnie popierdoliło. Widzicie? Każdy powrót do przeszłości (a nawet do teraźniejszości, nawet do „realnego”) kończy się w ten sam sposób. Albo końska dawka opiatów dla ludu, albo skręcanie się w paroksyzmach (niepotrzebnego?) bólu. Dlatego Donald Tusk wybrał anestezjologię zamiast polityki, dlatego Donald Tusk wybrał anestezjologię, dlatego Donald… itd. Oczywiście polityka nieprzepracowana wraca. Oczywiście nieprzemyślane fikcje historyczne będą się powtarzać. Ale właściwie co z tego? Jeśli będą się w głowach Polaków odbijać za głośno, to jakiś nowy Reagan z jakimś nowym Breżniewem znów pozwolą się nami zająć jakiejś nowej siostrze Ratched.


Myślicie, że ja nie wolałbym żyć w rzeczywistości, przebudzony, poza murami domu wariatów? Pewnie, że bym wolał. Te felietony są przedstawieniem mojej woli (parafraza za A. Schopenhauer  Świat jako wola i przedstawienie, chyba bardziej dołującego filozofa nie mógłbym w zakończeniu tego felietonu przywołać).

  

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
WrocLove  - Co wiemy?   |15.12.2011 04:06:41
I czego dowiedzieliśmy się z tego tekstu Pana Michalskiego? Chyba tylko tego, że
w KP i jej "elektoracie" obowiązuje stereotypowy i oklepany
antyamerykanizm, do którego trzeba dostosować teksty żeby lewicowy
"elektorat" je kupił… Smutek…:-((
kot   |15.12.2011 08:19:19
Wyobraź sobie co by było gdyby to samo zostało powiedziane nie w tej formie, ale
w zwykłej,a nie w tej, którą nadał Cezary.
Formo, formo! Twoje tchnienie ożywia
treść.
Draw   |15.12.2011 09:18:52
O kurczę! Chyba autor sam nie wierzy w to co napisał. Albo
publicystyczno-oratorska gorączka odebrała mu zdrowy rozsądek. Oto lekcja
historii wg p. Michalskiego: Reagan był politykiem i zrobił to co uważał za
stosowne i tu nie różni się od Jaruzelskiego. A polski lud nadal wdycha jakieś
trujące wyziewy narodowo-mesjanistyczne. Przecież na tym nie da się już dłużej
jechać. Przeciętny Polak ma w dupie Boga, narodowo-ojczyźniane mity a śmierć go
nic a nic nie pociąga. Jest raczej zdrowym wyrobnikiem polskiego kapitalizmu,
trochę zakompleksionym trochę chamskim a zabawki ma takie jakie mu się
dostarcza. Kiedyś w TV główna pani od scenariuszy serialowych powiedziała,że
polski naród jeszcze nie dorósł do bardziej inteligentnych produkcji. Wy
publicyści z lewa czy z prawa też często produkujecie takie ideowe zabawki. Po
co ? Może na zasadzie gorsza, głupsza, bardziej niedorzeczna idea wypiera
lepszą? Będzie więcej emocji w tym nudnawym świecie ?
Starszy pan  - Dziękuję i gratuluję   |15.12.2011 10:17:49
Dziękuję i gratuluję celności dowcipu i erudycji.
Całe szczęście, że nasz
szpital stał się oddziałem Nr IIIRP kampusu UE, najbardziej cywilizowanego ze
wszystkich kampusów.
wsza   |15.12.2011 10:44:13
Panie Cezary, u Pana w tym locie sami panowie, nawet siostrzyczka żołnierzem, a
przecież to także z pewnością kultowa książka dla tutejszych antyfeministów.
Wracając do naszych baranów, jest Pan w dole i wyparł Pan połowę ludzkości.
sugadaddy  - @ Autor   |15.12.2011 10:47:27
Czy Pan nie wie, że Polak mitem żyje?
Musi Pan te mity obalać, czym sprawia Pan
niewysłowioną żałość narodowi - niechże Pan ma boga w sercu!
bars  - niezgoda   |15.12.2011 11:06:53
Chuja prawda, Panie Cezary. To nie jest wybór: albo opiaty albo łomot i gips
jako próba powiedzenia prawdy. Dowód? Strzępka i Donimirski i ich
"Jakub.." - pobili ich? Żeby mówic prawdę trzeba żyć w elementrnej
wolności, ta zaś ma dopiero dwie dekady. To z punktu widzenia zdolności do
nazywania rzeczywistości (teraźniejszej i przeszłej) zaledwie chwila.
Smith  - Bez znieczulenia   |15.12.2011 11:23:21
W tym kraju, którego historię napisali głównie Sienkiewicz i Kraszewski,
demitologizacja to wyjątkowo trudne zajęcie.
Gratuluję, wyjątkowo trafnej
metafory.
ToMo  - hooray 4 Michu   |15.12.2011 12:22:36
Jak zwykle przenikliwy felieton, oblany sosem dowcipu (aczkolwiek smutnego).
Cały świat jest wielkim domem wariatów, zarządzanym przez dwóch dyrektorów (vide
"1984" Orwella), którzy robią co chcą ze skorumpowanymi społeczeństwami.
Bo zło zasadza się w prostych, wydawało by się niewinnych niewiernościach:
"Tu kłamstewko, tam drobna niewierność i nagle okazuje się, że to takie
proste (Chase Yang "Shaolin Showdown"). Dopóki widząc krzywdę i zło
wokół nas będziemy mówić "I don`t care" dopóty będą istnieć państwa, a
na ich czele psychopatyczni "królowie" ze swoimi "dworami"
urzędów, instytucji i armii przejadających "owoce pracy" (cyt. Kazik
Cztery pokoje).
tomeksz  - Bradzo trafna metafora   |15.12.2011 13:30:01
Świat jako dom wariatów, doskonale zorganizowany w oddziały i dowodzony przez
cynicznych Dyrektorów.
Dopisałbym chętnie dalszy ciąg tej historii. Dawni
Dyrektorzy odeszli, szeregi świrów zasili nowi lokatorzy część pomarła. Nowi
Dyrektorzy nie są już tak operowi jak starzy i mają swoje rady nadzorcze.
Poprzedni Dyrektor Reagan tak był zajęty odgrywaniem swojej roli, że nie
zauważył kiedy podpisał papiery oddające znaczną część władzy tajemniczym
ludziom z organizacji GTW. Grupa Trzymająca Władzę skorzystała z tego, że
wariaci dostali radiowęzeł i można teraz nimi skuteczniej sterować. Dali im więc
pozory demokracji, więc wariaci regularnie wybierają sobie Dyrektorów, którzy
pacjentom oferują więcej prochów (i bardziej odlotowych) a i tak słuchają jak im
rada nadzorcza zagra.
Wariaci więc gromadzą się pod różnymi pomnikami a rada
nadzorcza w tym czasie przegląda zawartość ich szafek. I tak się to toczy.
daras1983   |15.12.2011 14:04:20
Przeczytajcie to: "Staniszkis Życie Umysłowe i Uczuciowe".
Pani profesor
wypowiada się tam i ma rację. Wyjaśnia kontekst geopolityczny i bardzo
przedmiotową w nim rolę naszego baraku.
Wtedy felieton przestaje być jakkolwiek
kontrowersyjny.
Spokojny   |15.12.2011 14:12:18
Panie Cezary jakie powstanie narodowe by wybuchło gdyby pokazano plany
wejścia Rosjan do Polski? Pan na pewno żył w tych czasach w tym samym kraju
co ja? Bo ja pamiętam rodaków jako jeżdżących na handel do krajów
ościennych, kombinujących z okradaniem na różne sposoby swoich zakładów
pracy i nastawionych centralnie na kasę, kasę i jeszcze raz kasę.
Ludzie kombinowali jak by tu się urządzić i niedrogo może jakiś domek
postawić, maluszkiem cement dowieźć z budowy odkupić i tam takie, a
nie dać się zabić diabli wiedzą za co. Czy 13 grudnia zbuntował się choć
jeden żołnierz? A o wejściu Rosjan śpiewano najwyżej wesołe piosenki.
Polecam na przykład tę:
http://www.youtube.com/watch?v=-seEX5pzAbs&feat…

Nie wiem jak Pan, ale ja jakoś rządzy śmierci w boju w słuchaczach nie
czuję ani dziś, ani nie czułem jej wtedy.
zioloski   |15.12.2011 22:12:53
Wiedza jest gorsza niż jej brak:)
trempis  - Brawo   |16.12.2011 09:26:23
Chochoły

Odtańcowują swój taniec wojenny, papieski czy smoleński a nawet
ekonomiczny.

Jak zwykle celnie Cezary.
nikły  - re:   |16.12.2011 09:44:56
Spokojny napisa?:
Panie Cezary jakie powstanie narodowe by wybuchło gdyby pokazano plany
wejścia Rosjan do Polski? Pan na pewno żył w tych czasach w tym samym kraju
co ja? Bo ja pamiętam rodaków jako jeżdżących na handel do krajów
ościennych, kombinujących z okradaniem na różne sposoby swoich zakładów
pracy i nastawionych centralnie na kasę, kasę i jeszcze raz kasę.
Ludzie kombinowali jak by tu się urządzić i niedrogo może jakiś domek
postawić, maluszkiem cement dowieźć z budowy odkupić i tam takie, a
nie dać się zabić diabli wiedzą za co. Czy 13 grudnia zbuntował się choć
jeden żołnierz? A o wejściu Rosjan śpiewano najwyżej wesołe piosenki.
Polecam na przykład tę:
http://www.youtube.com/watch?v=-seEX5pzAbs&feat…

Nie wiem jak Pan, ale ja jakoś rządzy śmierci w boju w słuchaczach nie
czuję ani dziś, ani nie czułem jej wtedy.


Wszystko pięknie, ludzie byli radośni a powstanie nieplanowane.
Zastanawia tylko czemuż Prezydent Pistolet jednak wolał Solidarności
info o przygotowaniach do stanu wojennego nie przekazywać??? Czy,
gdyby wierzył w ich spokój, nie powinien raczej ostrzec największego
ruchu opozycyjnego w demoludach, by chociaż ciut mniej został akcją
zaskoczony? W końcu ulubieńcy Pistoleta z CIA sporo wcześniej w
Solidarność zainwestowali…
cyncynat_c   |16.12.2011 13:00:28
Wszystko by się nawet zgadzało, niestety nikt z nas nawet się nie otarł o bycie
Wodzem. Nie mówiąc już o McMurphym, który wyrwał nie tylko siebie, ale i
współtowarzyszy niedoli na wycieczkę poza mury.
Twórzmy idee, nie CO2   |16.12.2011 13:52:20
Metafora tak niecelna, że zęby bolą.
Jak można przyrównać tak ambitny film jak
Lot nad kukułczym gniazdem z tak nieambitną reżyserką jak polska rzeczywistość w
czasach stanu wojennego, oto jest pytanie.
Ale właśnie: ale gdzie ten McMurphy?
gdzie te dziwki? w końcu gdzie Wódz?
Spokojny   |16.12.2011 14:56:51
A dlaczego by miał przekazywać? Musiał pokazać rosjanom, że samodzielnie panuje
nad sytuacją i reprezentuje ich interes, a nie, że współpracuje z lokalnymi
wichrzycielami i jawnie robi z rosjan idiotów. Inaczej by sami tu przyszli i
sami swój interes reprezentowali, a wtedy na sto procent żadnej martyrologicznej
historii internowanych jak to musieli w szachy warcabami grać bo szachów nie
było byśmy nie czytali, bo by im łby urwano pierwszego dnia. Ci którzy
rzeczywiście w tamtych czasach działali w Solidarności są dziwnie powściągliwi w
atakowaniu Jaruzelskiego, bo bardziej lub mniej podskórnie rozumieją tę
oczywistość, że zawdzięczają temu gościowi życie. Najbardziej teraz gardłują ci,
których w tamtych czasach jakoś widać nie było. Teraz są dzielni i teraz temu
złemu Jaruzelskiemu daliby radę.
adamber   |16.12.2011 18:08:57
Boga sie panu Cezaremu chce. To sobie nad swiatem dwoch ustanowil. Troche
zawstydzajacee bo infantylne,aczkolwiek tylko dlatego ze - to moze byc
prawda.
Jak sie po takim luku kolo zatoczy, to potem juz wszystko sie
zgadza.Wieczna tesknica za prostym dziejstwem dziejow. Mozemy fikac bis geht
nicht mehr zy- na koncu przyjdzie bog, a moze i dwoch?
kot   |16.12.2011 18:33:10
Spokojny -kłaniam się!
Twórzmy idee, nie CO2  - @ Spokojny   |16.12.2011 18:48:05
Nie przesadzajże, Spokojny, z tym pokazywaniem Rosjanom, że nie są idiotami, bo
oni nie są tacy głupi, żeby nie wiedzieć, że nimi są. To nie jest znowu tak, że
system nie wiedział, czym jest, każdy kacyk w tamtym czasie wiedział, czym jest
i jak to działa. Szczególnie później to wyszło, gdy inne kraje się odłączały.
Choć oczywiście można dyskutować w jakim natężeniu ta wiedza była samowiedzą.


Sam fakt, nota bene, w jaki sposób czasem to internowanie wyglądało, świadczy o
tym, że rechot systemu z samego siebie dawał znać. Natomiast zginęło prawie 60
osób, było wyważanie drzwi, wywózki, dobrze o tym wiesz, to jako doświadczenie
nie było niczym chwalebnym.

Nie wiem, o czym więc mówisz, że "ci
goście" wiedzą, że "zawdzięczają" Jaruzelowi życie. Nie żartuj. Co
do tych, co wówczas - jak mówisz - siedzieli cicho, gówno zrobili właśnie.
Powinni od razu, gdy był na to czas, łeb mu urwać, i dać przykład z kilkoma
innymi gośćmi, a z pewnością i Ty wiesz, że w taki sposób przepracowana historia
potoczyłaby się w ludziach inaczej. No ale Polakom nigdy jakoś nie starczało
odwagi by karać swoich ciemiężycieli.
wsza   |16.12.2011 19:26:57
O ile milej powspominać się w psychiatryku amerykańskim w którym McMurphy
zbawicielem, niż w polskim z rachitycznymi Konradami i Kordianami. To tak jak w
telewizorze reklamówki lecą filmu o Solidarności i jakimś skoku na kasę. Zadyma
rokendrolowa bez trzymanki, nic tylko podkład dodać Rage against the machine i
Wałęse, który pop vaulta robi na murze.
kot   |16.12.2011 23:01:48
Racjonalność decyzji 13 grudnia
zależała od jedynego kryterium:
czy była
wątpliwość, czy jej nie było!
Wątpliwość była, a wiec decyzja była racjonalna. W
tej sytuacji, kwestionowanie jej, jest kwestionowaniem racjonalności w polityce
w ogóle.
I tak się stało, w obecnej polskiej polityce mamy przyzwolenie na
nieracjonalne zachowania.
Spokojny   |17.12.2011 11:54:40
Ale komu urwać ten łeb, Jaruzelskiemu? To by było przepraszam ale absurdalne.
Niektórzy bardzo by chcieli jarać się tym, że to był ciemiężyciel ale to taki
ciemiężyciel jak z koziej dupy trąba. Wiesz, ja dosyć dobrze tamte czasy
pamiętam jako człek dorosły. Żyłem w tym, nieźle sobie nawet radząc jako
mieżdunarodny spekulant i buddysta w jednym i powiem tak - ten system miał
doskonałą samowiedzę na temat własnego nonsensu. Władza używała takiego języka
"od socjalistycznej drogi Polska odepchnąć się nie da" i tam takie, ale
nikt włącznie z mówiącymi tego nie traktował poważnie. Ludzie jeździli na Skrę
gdzie był zachód, jarali się pikowanymi kurtkami, słuchali reggae i
"polskiego rocka" który absolutnie nie był przeciw komunie, tylko
przeciw konsumpcyjnemu podejściu do życia, wyjeżdżali dość swobodnie, jarali się
Wejściem Smoka, krysznowcami, Słoma robił bębny i chodziło się na upalone
warsztaty bębnienia.. Ja w ogóle nie pamiętam tego czasu jako niewolę. Większą
niewolę widzę teraz jak patrzę na młodych ludzi. System traktowało się mniej
więcej tak jak my dziś traktujemy korki w mieście. Nie można kupić w sklepie
plecaka, trzeba jechać na skrę. Tak to jest. A dziś go bierzesz na raty i
spłacasz, albo nie spłacasz. Tak to jest. No nie da się nic z tym zrobić, trzeba
to jakoś przeżyć. Ta cała martyrologiczna opowieść o męczeństwie to przepraszam
ale dla mnie jest po prostu śmieszna. Tak nie było. Po 13 grudnia słuchało się
radia Solidarność i się niektórzy tym faktycznie hipnotyzowali bo każde
pokolenie marzy o jakimś bohaterskim czynie, ale później ludzie od nas z bloku
chodzili do chłopaków na dół zanieść im herbatę bo zimno. I bredzą ci co mówią,
że się to robiło ze strachu. Ludzie to robili, bo wiadomo było, że przywieźli
poborowych z innych miast to z mojej rodziny chłopak pewnie gdzieś tam w
Wałbrzychu stoi to i jemu zaniosą. Komu tu łeb urywać? Każdy gdzieś był. Jeden
był majstrem to był w partii, drugi był nauczycielem to był w TPPRze, trzeci był
w harcerstwie to jak skończył ileś tam lat to go wcielili do HSPSu.. Ach jakąż
myśmy straszliwą walkę toczyli z tym terrorem weź przestań. W tamtych czasach
jeździłem sporo do Rumunii. Widziałem różnicę. Tam był reżim. Ich dyktatora
trzeba było zabić, po prostu nie mogło się to skończyć inaczej. Tyle, że dziś
jak słucham tych co wspominają tamte czasy, jak oglądam filmy które młodzi
ludzie oglądają o tamtej Polsce to mam wrażenie, że oni opowiadają o Rumunii i
że te filmy w Rumunii kręcili, nie w Polsce. To się nijak nie miało jedno do
drugiego.
Wiesz jak to jest? Solidarność nie wierzyła w żadne zwycięstwo.
Zwycięstwo nigdy nie było jej celem. Celem było jaranie się swoim oporem. Ci
ludzie nigdy nie nastawiali się na efekt w sferze realnej. Stąd zresztą ich
totalna niezaradność w chwili, kiedy dano im do ręki prawdziwy ster i powzolono
rozwiązywać realne problemy. To tak jak dziecko które krzyczy do rodziców, że
sobie pójdzie w świat. Co ono zrobi jak ten rodzic pójdzie? No nadal będzie stać
nad tym trupem i krzyczeć "zobaczysz, jak nie wstaniesz to sobie pójdę w
świat". I oni to robią. Nadal chcą "zwalczać komunę" i tym się
nakręcać, bo tak teraz jak i wtedy nie chodzi im o to by cokolwiek osiągnąć
tylko o to, by przeżyć tego kopa. Szkoda tylko, że młodym ludziom taki kołomąt w
głowach robią. Moja rada dla dzisiejszych dziewiętnastolatków - jak chcecie
wiedzieć jak było, to poproście rodziców niech wam pokażą zdjęcia. Obejrzyjcie
filmy z tamtych czasów. Polecam Jak to się robi z Himilsbachem i Maklakiewiczem.
W Zakopanym nie widać tam jakoś milicjanta z pałą. Nie dlatego, że go cenzura
wycięła tylko dlatego, że go tam po prostu nie było.
daras1983   |17.12.2011 18:22:21
No proszę proszę. Spokojny jako apologeta jedynego słusznego ustroju. Ja
powtórzę tylko jedno pytanie, które powtarzam zawsze: skoro było tak dobrze, to
dlaczego było tak źle. I dlaczego to wszytko się przewróciło?!
Chyba wszyscy
zapominamy dzisiaj o jednej rzeczy. Nie byliśmy wtedy wolni.
Nie wiem jak dla
Was ale dla mnie wolność jest cechą nadrzędną. Niby tak niewiele. Swoboda
wyrażania siebie, swoich poglądów, przekonań, sprzeciwu.
Tak wtedy było pięknie
tylko, że tego nie było.
Ps. Trafiły mi się ostatnio trzy artykuły: "Piotr
Wierzbicki - Traktat o gnidach", "Adam Michnik - Gnidy i anioły ",
"Piotr Wierzbicki - Spór z niańkami", i muszę stwierdzić, że stworzenia
opisane w Traktacie dalej istnieją. Nie wymarły. Ale dlaczego także dzisiaj są
tymi stworzeniami??
Czyżby bronili swojego życiorysu??
hubciio   |18.12.2011 03:03:05
Tak… my pacjenci nad nami Dyrektorzy, jeden zły drugi dobry, a obaj
zainteresowani w utrzymaniu spokoju na oddziale… Byłaby to ładna metafora
gdyby nie następujące fakty: Reagan został wybrany przez swoich współobywateli
na głowę własnego państwa, Breżniew został Dyrektorem w zupełnie inny sposób.
Reagan miał obowiązek zapewnić bezpieczeństwo swoim współobywatelom, Breżniew
miał trzymać za mordę swoich poddanych. Nie widzimy tej różnicy? Nie chcemy być
NIGDY PRZENIGDY Dyrektorami dla ciemiężonych pacjentów jakiegokolwiek
psychiatryka? W takim razie uratujmy Alesia Białackiego, Andrzeja Poczobuta i
innych wysyłając do Mińska GROM pod osłoną nocy by wypieścił na śmierć Baćkę
zamiast wysyłać ministra spraw zagranicznych, starającego się skusić Dyrektora
Aleksandra na poluzowanie śruby za garść cukierków. Nie robimy tego? W takim
razie powiedzmy sobie jasno: MY TEŻ JESTEŚMY DYREKTORAMI.
Spokojny  - @ Daras   |18.12.2011 08:51:35
Samego systemu nie bronię, bo był dość głupkowaty. Przewrócił się ponieważ
rozpadł się ZSRR z przyczyn głównie wewnętrznych. Gdyby nie to, nigdy żadna
Solidarność by mu nie zdołała zagrozić. To czemu się sprzeciwiam, to
przedstawianiu wizji tamtego czasu niezgodnej z realnością. Mówi się o reżimie,
o podziemiu, pokazuje się bitwy z milicją na ulicach itd. i tak fajny gość co ma
1983 w nicku może sobie wyobrażać że życie ówczesne tak właśnie wyglądało i nie
różniło się niczym od życia choćby w Rumunii. Prawie powstanie warszawskie. No
więc ci mówię, że tak nie było. Kiedy czytam jak ktos opowiada, że w latach
osiemdziesiątych mogło w Polsce wybuchnąć powstanie narodowe to mi się śmiać
chce z tego. Naprawdę Daras jak chcesz się dowiedzieć jak było nie słuchaj tych
co się w tamtych czasach zajmowali polityką. Oni mają swoją życiową historie i
to oni bronią swoich życiorysów. Chcą się czuć wyjątkowi, więc im się w pamięci
robi z tego wszystkiego taaaaaka ryba. Obejrzyj filmy. Ale nie Człowieka z
żelaza tylko takie normalne. Popatrz jak tam ulice wyglądają, jak się ludzie
zachowują, o czym rozmawiają, jakich używają przedmiotów, gdzie przebywają..
Wczuj się. I spróbuj ich sobie wyobrazić jak idą do powstania. Dobrej zabawy.
malgo   |18.12.2011 09:05:37
super, usmialam sie nie zle. ale czy moi rodacy, ktorzy sa pepkiem Swiata,
przelknal ta niezwage?
wsza   |18.12.2011 10:11:41
Filmy współgrające z tematem : Seksmisja i King Size.
daras1983  - @Spokojny   |18.12.2011 20:39:28
Dobrze znam klimat lat 80. Zresztą tak samo jak klimat z lat 70, 60, 50.
Odrobiłem lekcje. Wieloźródłowo.
Spokojny porywasz się na karkołomną rzecz,
chcesz mianowicie przekonywać dzisiaj, że ówczesny marazm, beznadzieja,
wszechogarniająca dupowatość, nie były takie złe, a zresztą tak samo było w
Rumunii, no a oni mieli jeszcze dodatkowo Słońce Karpat, a ten jeszcze żonę co
to w kaprysie pół stolicy wyburza, wiec u nas nie było jeszcze tak źle.
Stary
daruj.
kot   |18.12.2011 13:58:23
Nie znam lepszego opisu rzeczywistości PRL-owskiej i tej z
"13".
Spokojny ma dar docierania do rzeczywistości w sposób bezpośredni
-nie zniekształcony naleciałościami: kulturowymi, historycznymi; interesem
własnym lub grupowym; i sposobem nabycia wykształcenia. -Na tyle na ile to
możliwe. Widać,że jest człowiekiem z zewnątrz i samorodkiem.
Twórzmy idee, nie CO2   |18.12.2011 19:52:57
Spokojny, ja oczywiście rozumiem, co do mnie mówisz, ale rozumiem również, gdy
ktoś inny mówi na przykład, że ‘stan wojenny cofnął Polaków o przynajmniej 8 lat
do tyłu’. Można się z tym zgadzać bądź nie zgadzać, jak wiesz, jednak jak
również wiesz, mimo tego, że z lekkością nazywasz system "głupkowatym",
mówisz, jakbyś nie do końca rozumiał konsekwencje tego czegoś względem
rzeczywistości. Może ty i miałeś lepiej i mogłeś jechać gdzieś tam, gdzie był
Zachód, ale nie każdy miał tak lepiej.

Tutaj poprę dziecinną - ale innej chyba
nie ma - argumentację Darasa: nie było wolności, Spokojny. Nie wiem, jak
argumentować, ale zadam pytanie: a taka Akcja Hiacynt? A pałowanie ludzi? A
legitymowanie ich na ulicy? A godzina policyjna? To jest nic? Rzucam okiem na
Twojego bloga, przynudzasz równo, no ale ok, czytam, czytam, wszystko tam jakoś
tak płasko przedstawione, tu 4 twarze Swarożyca, tam teatr, jeszcze gdzieś co
innego. Może ty masz taką wizję reelu ale moja jest trochę inna, i wybacz, a
swoje też udało mi się oglądać. Na przykład wybicie przez ZOMO mojemu kumplowi
zębów jednym uderzeniem w twarz to jest niby nic, i faktycznie z Solidaruchami
nie ma wiele wspólnego, ale jednak on do dziś ma nieco frasobliwą minę, gdy się
o tym mówi tak, jak Ty to widzisz. Tobie się tylko tak wydaje, że to jest nic,
bo Ty uważasz że terror społeczny nie przekłada się na przykład na terror
umysłowy choćby. Zadaj sobie pytanie (Twoja argumentacja nt Solidarności jest
jakoś tam w zgodzie z moją, spokojnie), dlaczego jesteśmy tak wsteczni jako
naukowcy, badacze, dlaczego na uniwersytetach pozostał system, który był kiedyś:
tzn. że wystarczy przylizać się byle jakiemu postkomunistycznemu profesorkowi,
by po prostu mieć z tego profity. I nie mów mi, że na Zachodzie nie jest
inaczej, wiem dobrze, czym jest sprawiedliwy start na stanowisko, a wiem, czym
jest kumpelski start na takie samo stanowisko w Polsce. To będzie trwało u nas
jeszcze ze 20-30 lat. Filmy z Himilsbachem? OK, kocham takie argumentacje,
wiesz? Tyle że najpierw przypominasz Wejścia smoka czyli jakiś tam swój
fantazmacik, bo z tego co widać, to cię łechcze. Bardzo się mylisz, dude, w
sprawach mentalnych, choć oczywiście masz jakoś tam rację w tych wszystkich
-izmach, o których mówisz.
ZSRR się rozpadł z przyczyn wewnętrznych? OK. Ale
to, o czym pewnie wiesz, że wszystko co najlepsze wędrowało do tego ZSRR a ty
wcinałeś tuszonkę z kajzerką to było ok, co? Widzisz, ja za to dziękuję, i dla
mnie ten maleńki argument staje się właśnie wielki. Kaszanka. Lubisz? Ja nie
trawie. A czasem musiałem to jeść. Że się "pedałów" pałowało ot tak, i
że dziś też się chce ich pałować - nie ma różnicy, co? Otóż jest, bo wówczas
system nakazywał to pałowanie, a dziś jest trochę inaczej, i zapowiada się że
będzie nieco lepiej.
I tak dalej, Spokojny, niby to jest nic, bo powiesz o
podziale świata, i że wówczas były wartości a dziś młodzież ich nie ma, no tak,
oczywiście, ale jednak ja bym się bardziej z głównodowodzącymi rozliczył. To by
była i może mądra zajawka dla późniejszego czasu, choćby dla traktowania Wałęsy,
którego osobiście nie trawię, ale jednak.
Fakt, Jarocin to było coś, TILT też
nieźle dawał czadu a Perfect się skurwił, ale to nic nie znaczy. Wiesz, możemy
się tu spierać aż ta strona wygaśnie. Było jak było, kilku cwanych (i zwyczajnie
złych), skurwysynów powinno za to dostać najwyższą karę, zwyczajnie, bo Tak
powinno czasem znaczyć Tak, a Nie powinno Nie, ale nie, oni sobie dziś mówią, że
"dziś zrobiliby to samo". Weź się zastanów, co to znaczy.
kot  - CO 2   |18.12.2011 20:56:27
-Wiesz, podobno niektóre ptaki (nie mówiąc o człekokształtnych i delfinach)
potrafią odróżniać pojęcia mniejszy-większy, a Ty masz z tym jakieś kłopoty!
daras1983  - @ CO2   |18.12.2011 21:38:16
Nie było wolności - dziecinny argument??
Mam nadzieję, że chodzi Ci o to, że
nawet dzieci go podzielają i rozumieją jego doniosłość.
daras1983   |19.12.2011 11:19:26
Zaczynam zauważać, że "stare konie" z KP w momencie kiedy nie maja
argumentu merytorycznego, atakują mnie niespełna 29 wiosnami, które do tej pory
przeżyłem.
Ok. Skoro tak chcecie to wasz wybór. Pamiętajcie tylko, że nie ma
łatwiejszego argumentu do odporu niż zarzut wieku. Bo on działa w dwie strony.
Emeryci ducha czasu nie czujący pamiętajcie o tym.
Nie będą Was młodzi szanować
jeśli będziecie im powtarzać, że z racji wieku nie mają wiele albo nic do
gadania.

PS. WSKAZÓWKA. Walnij mocno słowem w kota to się zamknie. On tylko w
miauczeniu jest dobry. No i w sprzątaniu KP i ustalaniu reguł hehe.
PS2. Viking
świetna analiza wpisów kota. Za cienki jest na polemikę z autorami. A może to
dlatego, że z każdym jest na "ty", a skoro tak to nie będzie ich
dociskał tylko ich oponentów dezawuował. Ale koniec z tym. Zrobiłeś sobie kotku
kilku wrogów. Chcesz poskakać to poskacz. Stępimy Ci pazurki.
viking   |19.12.2011 00:35:17
@ kot

Twoje wypowiedzi na tym forum można podzielić na trzy grupy:
- jurny,
orgastyczny zachwyt ubrany w poetycką-prozę, nie posiadający ani krzty
wyjaśnienia, co go tak właściwie zdołało u Ciebie wywołać (w rodzaju
"niektórzy tylko patrzą a inni widzą", "jakże ważne nadać treści
formę")
- merytoryczne wypowiedzi napisane bełkotliwymi skrótami myślowymi,
przez co nawet, gdy jest w nich jakiś ciekawszy element, właściwie nie nadają
się do dyskusji
- infantylna krytyka/polemika z użytkownikami forum (z
felietonistami KP nigdy, ponieważ ów orgazm z pierwszego punktu masz, jako
reakcję wobec ich wypowiedzi, niejako zaprogramowany i myślę, że nawet, gdyby tu
np. Sutowski mówił, że coś jest czarne a Piątek, że białe ty byłbyś w równym
stopniu zachwycony jednym i drugim wnioskiem).

Twórzmy idee, podaje dość duży
zestaw argumentów a Ty, nie podejmujesz z nim dyskusji, tylko myślisz, że
cokolwiek Ci da jakieś idiotyczne pytanie o delfiny?
Tymczasem pytanie, które on
zadaje jest bardzo ciekawe. Nawet dla mnie, mimo, że jestem jeszcze młodszy niż
daras i dyskusja o SW to nie moja bajka.
Bo Spokojny, jak zwykle, ustawia się w
pozycji ironisty, który patrzy na takie czy inne zjawisko społeczne, jak zoolog
(moja metafora specjalnie dla Ciebie i Twoich delfinów, ptaków oraz
człekokształtnych) i obnaża je, zdejmując z nich maskę narosłych wokół nich
mitów, dyskursów, twierdzeń.
Robi to bardzo atrakcyjnie intelektualnie i
błyskotliwie, tylko problem w tym, że jego pozycja "z boku" to jednak
także JEGO pozycja, o czym świadczy, ile danych ze swojego życia i własnych
obserwacji zawarł w swojej wypowiedzi.
555   |19.12.2011 01:14:40
B. ciekawy felieton - w formie i w treści. Przeciez my jestesmy rzeczywiscie
wariatkowym spoleczeństwem.Źle nam prawie zawsze, dobrze tylko jak coś
stracimy, czy przegramy. Pod polskim krolem źle, bo szlachciurkowi chcial
jakies tam prawa i podatki narzucac./ Pod Sasem też źle, bo wolność
nieograniczona zaowocowala ogolnym rozpasaniem i rozpustą.Car? Lepiej nie
mowic , jak troche poluzowal, , to my w niego powstaniem,(Listopadowym) po
ktorym oczywiscie silniej wzial za mordę i buntownikow batożyl. Za wolność
naszą i waszą walczylismy - np z Hiszpanami pod Samosierrą , czy na Haiti.
Źli
byli wszyscy po odzyskaniu niepodleglosci - i Narutowicz i Witos i Pilsudski .
Sikorski też zly, bo paktowal ze Stalinem. Dobry byl rząd londynski, bo daleko i
tym lepszy, im mial mniejszy wplyw na bieg spraw w Polsce.Rzecz jasna komuna
byla arcyzla, gorsza od okupacji hitlerowskiej. A to , co teraz po komunie tez
jest zle.
Przegrane powstania - to narodowa duma i chwala. Sztandar polski nad
Bramą Brandenburską, jeden z dwóch tylko tam zatknietych , to żaden powód do
dumy, bo nie ten go zawieszal, kto powinien.Gdyby to byl, powiedzmy, sztandar
amerykański - to co innego, przyjemnie byloby popatrzeć.Rura gazowa pod
ziemią, za ktorą non stop wpadają pieniążki do skarbonki, a ona se leży - o nie
! Nie pozwolimy, żeby ruski gaz pod polską ziemią plynąl. No to mamy Nord
Stream, i gówno za tranzyt.Itd.,itp.
Tacy wariaci są nawet pewnym
urozmaiceniem na tle nudnej, pragmatycznej Europy, dlatego też traktuje sie
ich z przymruzeniem oka , a czasem nawet daje cukierka, byle tylko nie
probowali korzystac ze swej specjalnosci - tj.sklonnosci do obalania.Obalac to
sie mogą między sobą, please, pażalsta.
I tak toczy sie światek- wariatkowo
żyje swoim zyciem, świat zewnetrzny swoim.Tyle, ze jednemu żyje sie lepiej, a
drugiemu gorzej. .
Spokojny   |19.12.2011 11:54:21
Kiedy ktoś mówi, że stan wojenny cofnął Polaków o osiem lat to ja też
rozumiem co mówi. Mówi mniej więcej tak:
"żyliśmy w
najbardziej zbrodniczym i krwiożerczym, bezwzględnym reżimie jaki
sobie można wyobrazić. Cierpieliśmy głód i nędzę a władza strzelała na
ulicach do ludzi bez chwili wahania. I wtedy
postanowiliśmy zastrajkować i roznosiliśmy ulotki. Tą metodą już już
byśmy ten reżim obalili i nie tylko u nas ale jakbyśmy jeszcze tych ulotek
trochę na ksero odbili (bo to już czasy ksero były) to aż po Ural by
to wszystko padło. Niestety Jaruzelski zrobił stan wojenny i w ciągu 24
godzin nas internował i przez to się nie udało i tak żeśmy się
cofnęli osiem lat". W rozwoju chyba. Ja się nie dziwię, że ludzie
którzy dokonują tak wnikliwych analiz sytuacji nie radzą sobie z
rządzeniem prawdziwym państwem kiedy do tego przychodzi.
Nie bardzo
rozumiem co masz na myśli mówiąc, że akurat ja jakoś szczególnie mogłem
jeździć tam gdzie był zachód a inni nie mogli. Wyjeżdżanie ogólnie
było trudne, ale jednak sporo ludzi wyjeżdżało i po trzech latach
pracy w USA mogłeś sobie dzięki przelicznikowi dom postawić i firmę.
Jednego znam, co po czterech latach sobie prawdziwą tu
fabrykę postawił i dopiero
 —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  — 

nie mam zdrowia
do tutejszej obcinarki tekstów. Całość na blogu
http://spokojny-blog.blogspot.com/
Twórzmy idee, nie CO2  - @ Daras   |19.12.2011 11:03:54
Oczywiście, chodziło mi o to, że Twój argument mimo tego, że najzasadniejszy z
zasadnych, jest często traktowany jako "nie do dyskusji", bo wiadomo…
Twórzmy idee, nie CO2  - @ kot   |19.12.2011 11:07:34
Drogi kocie, jeśli już musisz być błaznem witrynowym kp, bądź nim, wszystkim się
to zapewne bardzo podoba, a niektórzy piszą nawet felietony ad vocem twych jakże
celnie zawiłych uwag. Bądź, skoro musisz, jako że i ja sądzę, że każde
środowisko potrzebuje swego błazna. Niemniej jednak proszę: jak czegoś nie
rozumiesz, dajże spokój, i niech Twój koci rozsądek da odpór twym możliwościom
intelektualnym.
Spokojny   |19.12.2011 11:17:12
postawił i dopiero
Twórzmy idee, nie CO2  - @ Spokojny   |19.12.2011 11:32:09
W porządku, tyle że twoje wnioskowanie "[…] ale Jaruzelski stan wojenny
zrobił" nie jest niestety moim wnioskowaniem. Nie podstawiaj, Spokojny,
tego, co chcesz zobaczyć, bo jak wiesz, na jeden twój można 10 kontrargumentów
napisać (i na odwrót oczywiście), a ty i tak powiesz swoje. To, że coś było nie
znaczy, że było tak a tak. Dla mnie wprowadzenie stanu wojennego, a wcześniej
kilka innych ofensyw, było złem. Ty uważasz, że stan wojenny był cool, bo
chłopaki z jednych miast byli w innych i mogłeś im herbatkę nosić, a w chwilach
szczęścia wyjechać do USA, albo w kadrze filmu z Himilsbachem ludzie gadali o
dupie marynie a nie o roznoszeniu bibuły? OK, twoja święta wola. Ze mną było
trochę gorzej, z ludźmi, których znam także, uważam poza tym - skoro tak się
huśtamy w tematach - że pijaństwo dużej części społem też jest winą systemu,
mentalne ograniczenia i rodzaj cwaniactwa także. No ale przecież nie ma co tutaj
argumentować, bo w tym przypadku liczy się wola i to wyłącznie ona stawia
naprzeciw sobie dyskutujących: jej nie zmienisz prostymi przykładami ani z
Himilsbacha, ani z Bruce’a Lee.
Przyznaję, oczywiście, że stan wojenny to jeden
z najtrudniejszych tematów i nigdy nie będzie ani jasności, ani możliwości
racjonalnego przekonania, czy był/nie był dobry/zły. No ale co tam, wiadomo w
czym rzecz.
Ale skoro lubisz tematykę codzienności, coś ci powiem: mój brat,
żeby mieć tak zwane oryginalne dżinsy pracował na nie miesiąc a załatwiał je pół
roku. Dziś możesz oryginalne dżinsy kupić w pół godziny i pracujesz na nie
dzień, czy dwa (oczywiście uogólniam). Ten argument cię nie przekona, i dobrze,
nie ma nikogo przekonywać, jednakże właśnie w czymś takim żyliśmy. Aha, nie było
też zielonej herbaty (chyba że ty miałeś), a ja ją lubię nad wyraz.

Daras, twój
wiek jest mi nieznany i nie liczy się dla mnie czy wówczas żyłeś, czy nie. Mnie
właśnie cholernie cieszy to, że ludzie, którym ten czas był obcy mają swoje
zdanie, zdanie do dyskusji, bo to także pokazuje, że polska jednak z familijnego
ogłupiającego myślenia "z ojca na syna", dźwiga się z popiołów. Tutaj
Spokojnemu poradziłbym na przykład film Billy Elliot, gdzie jest to dobrze
pokazane. Jak dziś popatrzę na Bruce’a Lee, którego lubi nad wyraz Spokojny, to
mi się chce śmiać z samego siebie, że mogło to na mnie robić wrażenie, ale i tak
uważam, że to "głębia" naszych czasów i ustroju sprawiała, że takie
nowinki zwalały nas z nóg z każdym jurnym okrzykiem boskiego Bruce’a.
Choć dla
jego osoby do dziś pozostaję z szacunkiem. I uważam, że tym razem twoje
argumenty tak czy siak są nie do zbicia.
Twórzmy idee, nie CO2  - @ viking   |19.12.2011 11:41:44
W jednym vikingu się z tobą nie zgodzę: Spokojny nie jest żadnym ironistą tylko
mistrzem Zen, który wszystko widzi tak jak widzi, a mnie to nie rusza. Widzisz
tu ironię? Ja widzę raczej tłumaczenie dobrego wujcia, który ma na wszystko
kluczyk. To moja broszka, oczywiście, że mnie to nie rusza, bo mnie pisanie
podręczników użytkowania spolegliwej codzienności nie rusza w ogóle, ale
powstało właśnie coś ciekawego, bo rzuciłem w końcu okiem na bloga i ten
podręcznik Spokojnego można określić tytułem: Jak żyć.
A ja takich wykładni nie
lubię zwyczajnie.

P. S. Spokojny, nie obrażaj się, trochę sobie tutaj
podkpiwam, bo wiesz, zrobiło się tak poważnie wokół tego stanu wojennego, że
ja-cię-knocę…
Spokojny  - Załatwianie po znajomości i prywata   |19.12.2011 11:57:33
Jedno pytanie tu ominąłem. Bo mnie ktoś pyta czemu w Polsce prywata i po
znajomości załatwianie i w domyśle, ze to przez komunę. No więc prywata,
załatwianie itd. to typowe cechy państw kolonialnych. Polska jest państwem
kolonialnym od chwili kiedy tutejsi władcy uznali, że jedyną szansą przetrwania
grupy jest podporządkowanie się wzorcowi kulturowemu z zewnątrz i odrzucenie,
zniszczenie wzorca własnego. Stało się to w roku 966 o czym na różne sposoby (a
to teatr, a to cztery twarze Swarożyca a to co innego) piszę od pewnego czasu.
Spokojny  - @ Twórzmy   |19.12.2011 12:42:19
Jakoś tak się odkręciło, że wyszło że ja tu dawnego systemu bronię jak lew. To
nie jest tak. Ale akurat temat 13 grudnia to temat konkretny.
Twórzmy na
miejscu Jaruzelskiego by stanu wojennego nie ogłosił. Ja bym ogłosił. I Twórzmy
by mnie za to pewnie chciał powiesić dopóki by to polegało na pisaniu o tym w
internecie. A ja w realu nawet bym bał się kurze łeb uciąć musiałbym Bruce’a
wołać do tego. Którym się w owych czasach cały świat jarał, nie tylko zniewolona
jęcząca w kajdanach Polska gdzie brat Twórzmy musiał cały miesiąc robić spodnie
co się nie zdzierają nawet po dwóch latach. Teraz ma te spodnie. Wytrzymują pół
roku, może osiem miesięcy ale zaraz znów je odtworzą Chińczycy swoimi małymi
rączkami i wyjdzie nam to nie za drogo bo tu jest wolność. Twórzmy spodnie, nie
idee. Spodnie żeby mogły zaistnieć, ktoś je musi stworzyć. Wydziela się przy tym
CO2 i nie tylko w wydychanym powietrzu. Jeśli nie potrafisz ich uszyć w jeden
dzień a masz je po jednym dniu pracy to znaczy, że gdzieś masz dług. Wolny czy
niewolny, każdy swój dług kiedyś płaci. Nawet Jaruzelski. Swoją drogą ja tak jak
nie zazdroszczę nikomu spodni tak zazdroszczę niektórym ludziom wiary. Na
przykład Twórzmy ma wielką wiarę w to, że ludzie mają jakieś przyrodzone prawo
jedni nad drugimi aby mogli jedni drugich karać. Ja tego nie mam. Nie wiem skąd
to się bierze. Spodnie z pracy. Ktoś je musi uszyć, tyle wiem. Skąd się bierze
"firmowość" też wiem. Z Wiary.
Twórzmy idee, nie CO2  - @ Spokojny   |19.12.2011 12:43:42
Widzisz, Spokojny, amatorem mięsa nie jestem, samochodem nie jeżdżę (jednym ze
względów jest ten, że nie chcę zanieczyszczać środowiska, jednym z ostatnich
ten, że nie chce nabijać kabzy bonzom zarządzającym światem), a Jaruzelowi bym
prawa człowieka odebrał (jak w Czechach) i od występów dla publiczności go
odstawił (jak to zrobili Skandynawowie z Breivikiem). Właśnie tak. nie gadał by
sobie dziś tak dużo, nie miałby tak wysokiej renty i apanaży ze spadku po
systemie.

A propos: wolę cię, gdy ironizujesz niż gdy zgrywasz się na dobrego
wujaszka, co to prawdę ci powie, i który całościową wykładnię świata ma w małym
palcu. A poza tym na Chińczyków też przyjdzie pora, nie martw się, dziś ich
władze robią to samo, co Jaruzel z Polakami. A jednak nad nimi płaksiwie się
rozckliwiasz.
Co do Bruce’a: nie do końca jest tak jak mówisz, a jak bywałeś w
USA powinieneś to wiedzieć; wiesz, są też i tacy, dla których Kargul i Pawlak do
dziś są najważniejszymi filmami w życiu.
Twórzmy idee, nie CO2  - @ Spokojny i dopisywanka Spokojnego   |19.12.2011 12:49:19
No ja cię proszę, dude, ty mówisz, że jedni nad drugimi mają władzę, by ich
karać. Podczytaj Konstytucję, przyda ci się to do ogólnej wiedzy. Zobaczysz, czy
stan wojenny był takim dobrobytem, i w jaki sposób powinien być potraktowany. W
wyniku tegoż, ktoś w końcu rozkazy wydawał, zginęło prawie 60 ludzi. Rozumiesz
coś takiego? Czy ciebie to ryba? No więc prościej: jak Pietruszka zabił
Popiełuszkę, naruszył pewne prawa, zgodne z Konstytucją chociażby, ale nie
tylko, które z wiarą mają niewiele wspólnego, albo inaczej (jako że ty wiarę
zaczynasz jako owo zło, co się w 996 zaczęło) jedynie pośrednio. No więc
Pietruszka swoje odsiedział. Z Jaruzelskim było inaczej, i bynajmniej nie
dlatego, że nie jest niewinny, ale dlatego, że w Polsce ludzi na stanowiskach
się nie karze. I nie podawaj mi przykładu Rywina, że się każe, bo to będę
wygłupy.
daras1983  - @Spokojny   |19.12.2011 14:05:47
Piszesz "Na
przykład Twórzmy ma wielką wiarę w to, że ludzie mają jakieś
przyrodzone prawo
jedni nad drugimi aby mogli jedni drugich karać. Ja tego nie
mam. Nie wiem skąd
to się bierze"
Już Ci wyjaśniam. To ma swoją nazwę. Nie,
nie jest to dziki, jaskiniowy, zoologiczny, teutoński antykomunizm czy
antyjaruzelskizm. TO SIĘ NAZYWA SPRAWIEDLIWOŚĆ. A autorom stanu wojennego, nawet
w sferze symbolicznej nikt nie wymierzył do dzisiaj sprawiedliwości.
Spokojny   |19.12.2011 15:05:10
Sprawiedliwość jest bardzo dobra. Lepsza od niej jest SPRAWIEDLIWOŚĆ, a od niej
to już tylko PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ, zaś dalej to nie wiem. Stąd niewiel mogę
już dodać bo z bogami człowiekowi dyskutować się nie godzi. Tylko mnie jedno
zastanawia. Czy jak ktoś zasługuje na karę za to co zrobił, to ci którzy go od
szczeniaka wychowywali też na nią zasługują, czy powinni tej kary uniknąć. A ci
co im w tym pomogli? Bo jak to tak, oszusta i złodzieja osądzić, a jego ojca nie
osądzić? Tego co pobił przechodnia ukarać a jego brata co mu głowę w kiblu
trzymał bezkarnego zostawić? Na mocy konstytucji to może tak być, to rozumiem,
ale gdybyśmy mieli nową pisać to jak z tym tematem się w niej należy uporać?
daras1983  - @Spokojny   |19.12.2011 16:14:05
Sprawiedliwość to podstawowe pojęcie determinujące istnienie wymiaru
sprawiedliwości, a mówiąc ściślej chodzi o wymierzanie sprawiedliwości przez ten
system. Sprawiedliwość to sztuka wymierzania tego (jakiejś dolegliwości, kary),
co się za określone kategorie czynów skatalogowanych w odpowiednim kodeksie
należy.
Z pewnością, nawet na podstawie prawa obowiązującego w PRL możliwym
było znalezienie paragrafu na Jaruzelskiego. Tym bardziej w wolnej Polsce. A
nikt tego nie zrobił.
PS. Każdy odpowiada sam za swoje czyny. Kary zbiorowe to
nie ten okres historyczny.
daras1983   |19.12.2011 17:48:00
Spokojny proszę nie sprowadź mojej ostatniej wypowiedzi do czekistowskiej
zasady: dajcie mi człowieka, a znajdzie się paragraf ok:-)
Twórzmy idee, nie CO2  - @ Spokojny   |19.12.2011 20:02:58
Widzisz, Spokojny, kilku rzeczy nie łapiesz, bo czwarta twarz Swarożyca ci się
włącza i nie dajesz rady z tym non-stop-relatywizmem.
Jest coś takiego jak
wolna wola, i jest coś, co się nazywa wolność, z którą człowiek się rodzi.
Myślisz w kategoriach bardziej katolickich niż ja, skoro mowa kto tutaj jest tak
bardzo wierzący: dlatego, że na przykład jak cię dziś ojciec tłucze, to są mu
odbierane prawa, czyli ta wolność dziecka działa we dwie strony. Dlatego - w
takim wymiarze jak to stawiasz - nie każe się dziadków za to, co robili ojcom, a
ojców dzieciom, chyba że naukowo jesteś w stanie dowieść jak to robi na przykład
Alice Miller, że to, że ojciec maltretował Hitlera jest wynikiem II wojny albo
tego, że - przepraszam za drastyczny przykład - Hitler był w stanie doznać
rozkoszy, gdy mu młoda aktorka narobiła na głowę… Czyli że psychoanalityczną
wykładnię potraktujesz jako jedyną słuszną. W zasadzie temat już nam zdycha, bo
zaczynasz przyrównywać mnie do PiSu, gdy zabrakło ci argumentów że ja niby taki
wierzący jestem, ale Daras ma rację, gdy pisze ci o sprawiedliwości choćby. No
właśnie tak: nie rozliczać dziadków gdy nie żyją, bo sensu to nie ma (ukarzmy na
przykład Gomułkę, że Żydów z Polski przegonił). Albo to łapiesz, albo nie
łapiesz. Choć uważam, że Daras nie ma racji, gdy pisze: "możliwym było
znalezienie paragrafu na Jaruzelskiego", bo moim zdaniem nie chodzi tu o
jakieś łapanki na Jaruzelskiego, tylko właśnie o pewną sprawiedliwość.
Masz
pewien problem z tym swoim porównywaniem per analogiam: mówisz, że zabicie kury
jest dla ciebie problemem, zabicie karpia pewnie też i od razu przenosisz to na
zabijanie/karanie przestępcy/winnego. Jak ci podaję Konstytucję to piszesz o
PiSie. W sumie można i tak, tylko moim zdaniem nie wiesz, o czym mówisz. To jak
z tym twoim rosołem: jak ktoś go chce zjeść to powinien kurę zabić. I tak dalej.
Porównanie byłoby jako tako ok pod warunkiem, że na przykład kura albo kogut
rozpętałaby stan wojenny albo była w stanie rozpętać wojnę światową.
kot   |20.12.2011 02:46:26
-viking- z szacunku dla siebie, nie musisz kierowany niechęcią, popadać w
bylejakość.
Oceniasz moje pisanie po całości. Czy nie uważasz, że powinieneś
przynajmniej przeczytać to, co jest tutaj, pod Michalskim? że treść jego
felietonu nabrała znaczenia dzięki użytej formie. Napisane tej treści wprost
pozbawiłoby felieton świeżości, byłby jeszcze jednym
kot   |20.12.2011 11:23:14
@Twórzmy idee .
Nie każda wypowiedź może być uznana za argument!
To dość
oczywiste, ale często nie brane pod uwagę.
Jeśli nie zgadzasz się -to nie
czytaj dalej.
Czy są sytuacje jednoznaczne -nie pozostawiające wyboru?
Można
mnożyć przykłady takich sytuacji bez nadzwyczajnego wysiłku umysłowego.
A więc
czy był wybór?
-Wprowadzić
wsza   |20.12.2011 12:28:50
Co ciekawe najtrzeźwiej tutaj wypowiedział się kolega Daras, a panowie Spokojny
i Co2 zaczeli sie plątać w istnienie wolnej woli bądź też rozszerzoną
odpowiedzialność i jakąś metafizykę sprawiedliwości. Żeby być ukaranym nie
musisz mieć żadnej wolnej woli, ani zdolności rozróżniania dobra od zła. Jak
dobrze wiemy nieznajomość prawa nie zwalnia od kary za jego łamanie. Po prostu
społeczeństwo chce eliminować pewne zachowania i za nie karze. Odwoływanie się
do sprawiedliwości wyższego rzędu jest absurdalne, bo na końcu trzeba by wtedy
chyba wszystkich zrobić jednakowych, w niczym się nie różniących, chyba coś na
kształt obozu koncentracyjnego w korei, gdzie wszyscy równo w rządku, bez
osobowości, do którego też się wsadza pokoleniowo, biorąc pod uwagę winę dziadów
ojców i potencjalną dzieci sprawcy.
daras1983  - @CO2   |20.12.2011 12:31:03
A co powiesz na to, że państwo polskie znalazło paragrafy w związku z masakrą na
wybrzeżu w ‘70?
Brak woli sprawił, że odpowiedzialni za SW nie poniosą
konsekwencji. Inni mówią, że nie tyle brak woli ile ustalenia okrągłostołowe.

Michnik w swojej pryncypialności w dotrzymaniu umowy okrągłego stołu poszedł o
jeden most za daleko. Generała należało osądzić. Koniec kropka.
kot  - To skandaliczne   |20.12.2011 12:46:08
te ciągłe powtarzajace się ciecia tekstu. Traktujmy się
poważnie!
Wklejam!
@Twórzmy idee .
Nie każda wypowiedź może być uznana za
argument!
To dość oczywiste, ale często nie brane pod uwagę.
Jeśli nie
zgadzasz się -to nie czytaj dalej.
Czy są sytuacje jednoznaczne -nie
pozostawiające wyboru?
Można mnożyć przykłady takich sytuacji bez
nadzwyczajnego wysiłku umysłowego.
A więc czy był wybór?
-Wprowadzić
wsza   |20.12.2011 12:48:26
Jaspers rozróżniał różne rodzaje winy narodu niemieckiego i myślę, że jest to
rozróżnienie dość uniwersalne. Odpowiedzialność karna różni się od
odpowiedzialności moralnej. W sumie gdyby je ujednolicić to karane powinny być
najszlachetniesze jednostki jedynie, za to że obsesyjnie nie zapobiegały
potencjalnemu złu na świecie, bo psychopaci nie wiedzą co czynią.
Anonimowy  - nastpna róba   |20.12.2011 13:17:23
-viking- szacunku dla siebie, nie musisz kierowany niechęcią, popadać w
bylejakość.
Oceniasz moje pisanie po całości. Czy nie uważasz, że powinieneś
przynajmniej przeczytać to, co jest tutaj, pod Michalskim? że treść jego
felietonu nabrała znaczenia dzięki użytej formie. Napisane tej treści wprost
pozbawiłoby felieton świeżości, byłby jeszcze jednym
Twórzmy idee, nie CO2   |20.12.2011 13:32:02
Hola hola, a kto się tutaj niby powołuje na jakąś sprawiedliwość wyższego rzędu?
Sprawiedliwość metafizyczna? To niby ja? Spokojny zaczął przyrównywać do PiSu,
to raz, dwa, do jakiejś tam wiary, bo akurat to robi zawsze. Uwiązł mu w sercu
cierń chrztu Polski i nie jest w stanie przełknąć, że Polanie odeszli w niebyt i
nigdy nie wrócą. I tyle. Ja bym osądzał na chłodno, zresztą tak napisałem. A co
do sprawiedliwości to ona zawsze jest rodzajem horyzontu, do którego się
odwołujemy, i tutaj nie ma dyskusji, bo niby jaka?

Jaspers, ok.
Odpowiedzialność karna i moralna, ok. Co masz na myśli? Że te 56 osób to była
odpowiedzialność moralna i tylko moralna? Poczytaj dokumenty, ludzie leżeli z
kulkami w głowach, cały świat o tym pisał, a Spokojny mi tu wyskakuje z jakimś
debilnym kogutem na rosół.

Kot, viking nie popadł w żadną bylejakość, w końcu
ci powiedział, co należało dawno. Nie zasypuj spamem witryny i tyle.
wsza   |20.12.2011 13:35:45
PS. Mówiłem o wypowiedzi kolegi Darasa na temat sprawiedliwości, a nie na temat
stanu wojennego, bo tu akurat moje oceny się różnią od oceny pana Co2 i Darasa.
Bliżej mi tu do argumentów Michalskiego i Spokojnego zdecydowanie.
Twórzmy idee, nie CO2  - @ Daras   |20.12.2011 14:54:31
Daras, Michnik nie tyle poszedł o jeden most za daleko, co przesadził, bo mu się
wydawało, że jest ostatnim cwaniakiem i że sprawuje rząd dusz za który może
decydować. To się teraz na nim odbija czkawką, czka mu się przy każdym
wystąpieniu.
Brak woli to jedna sprawa. A wszędobylska polska nieudolność i
cwaniactwo zwyczajne, załatwianie spraw pod stołem, to druga. Właśnie z tego
poletka później wyrósł taki PiS, który musiał obiecywać jedno, bo się liderzy
nauczyli, że wprost nic nie załatwią, bo ich od razu zadziobią, a później
robili swoje. Jestem przeciw polityce PiS w większości kwestii (mówię to, bo
czwarta twarz Swarożyca coś Spokojnemu wyśniła), ale mogę także kombinować, z
czego takie PiS wyrosło.
kot   |20.12.2011 15:07:09
d.-Nie działa.
kot  - Ciekawe czy pójdzie   |20.12.2011 15:49:40
@Twórzmy idee.
Nie każda wypowiedź może być uznana za argument! Jest to
dość oczywiste i mimo to zbyt często nie brane pod uwagę.
Chyba się
z tym zgodzisz.
-Jeżeli są sytuacje nie pozostawiające miejsca na
wybór, to trzeba mieć pewność, że z taką sytuacją mamy lub nie
do czynienia.
Czy był wybór? Wprowadzić-nie wprowadzić.
Są sytuacje
(też nie trudno je przywołać), w których o wyborze lub
odrzuceniu alternatywy decyduje wątpliwość.
Dopiero po przejściu tej weryfikacji można dopuścić inne argumenty.
Spokojny  - @ prawi i sprawiedliwi   |20.12.2011 22:57:47
> Sprawiedliwość to podstawowe pojęcie determinujące istnienie
wymiaru
sprawiedliwości, a mówiąc ściślej chodzi o wymierzanie sprawiedliwości
przez ten
system

To akurat prawda :)
Jeśli ktoś stworzył wymiar
sprawiedliwości, to musiał też stworzyć jakieś podstawowe pojęcie które by ten
system determinowało kiedy on na przykład jest zajęty posuwaniem którejś z
pięknych pań albo jest na polowaniu. Najlepsze są systemy które się obsługują
same.
Pierwotnie masz grupę która się broni wykluczając tych, co szkodzą, tak
by szkodzić przestali. Ta grupa też leje tych którzy zagrażają od zewnątrz. Kogo
lać i kogo nie chcemy bo się z nim już żyć nie daje ustala wiec. Jest też
zemsta. Po co ona jest? Żeby ten drugi zrozumiał co ja czułem i żebym nie
pozostał w pozycji bezsilnej ofiary, bo to poniżające. Zemsta i reakcja wiecu na
czyjeś działania to naturalne sprawy. Ale bywa i tak, że jeden człowiek
przejmuje kontrolę nad wszystkimi innymi. Staje się bogiem. Ma prawo posuwać
wszystkie panie, ma prawo do wszystkiego i to nie dlatego, że może bo ma siłę
tylko właśnie pojawia się ta nowa kategoria
kot   |20.12.2011 16:22:36
@weszko, kiedyś uratowałem teściowi przyczepę od spalenia. Płomień zaczął
się przenosić błyskawicznie na firanki, papiery, meble. Sekundy decydowały o
szansach uratowania wehikułu. Gasiłem czym popadło i narobiłem sporo szkód.
I
mimo to teść mi podziękował, a nie rozliczał ze spalonych zasłon i
kołdry.
Faktem jest,że mu co nieco poniszczyłem.
I czy to był czas miejsce
okoliczności aby mówić o metafizyce sprawiedliwości, karze moralnej i
podpieraniu się takimi autorytetami jak daras i Jaspers.
Spokojny   |20.12.2011 22:59:54
Ale to jest rzecz jasna odpowiedź na tę "czwartą twarz Swiatowida" jak
to Twórzmy określił. Prócz tego jest jeszcze ten wymiar czysto praktyczny. Co
byście panowie zrobili na miejscu Jaruzelskiego? Tak konkretnie?

No i jak się
ma to wszystko do tutejszego zwyczaju cenzurowania tekstów? I dlaczego teksty
ocenzurowane są w dodatku poobcinane?
daras1983  - @ Spokojny   |20.12.2011 19:40:07
Kolejność była odwrotna. Najpierw filozofowie i prekursorzy prawa karnego
wypracowali pojęcie sprawiedliwości. Dopiero później w miarę kształtowania się
aparatu państwowego powstał wymiar sprawiedliwości. Pamiętaj o tym.
daras1983  - @ Spokojny   |21.12.2011 14:05:01
Na miejscu Jaruzelskiego zrobił bym to co on, bo działałbym racjonalnie broniąc
interesów swojej grupy, której Solidarność zagrażała.
I czułbym się bezkarnie.
Ale pierestrojka i głasnost zmieniły bieg historii, i autorzy stanu wojennego
wiedzieli, że po dokoptowaniu opozycji do sprawowania władzy pojawią się głosy o
ukaranie autorów SW. Ale strona rządowa tak rozegrała opozycję, że Ci obiecali
jej nietykalność.
Lubię Michnika, poza tym to wielki Polak jest jak by nie
było. Ale za obronę Generała należy go piętnować i ganić do końca jego dni.
Znamienne, że słynne słowa "odpieprz się od generała" powiedział poza
Polską. W kraju nie był by taki hardy. W kwestii obrony Generała Michnik to mały
człowieczek jest. Dużo w oczach wielu Polaków na tym traci.
daras1983   |20.12.2011 20:12:11
Naczelny śmieciarzu KP miło mi, że stawiasz mnie obok Karla Jaspersa. Niestety
nigdy nie osiągnę jego poziomu nawet w jednym procencie, więc proszę znajdź inny
sposób dopieprzania mi. Bo takie porównania śmieszne nawet nie są.
Spokojny   |20.12.2011 22:58:39
cd. obciętego tekstu:

zioloski  - Pokonywanie historii   |21.12.2011 02:41:32
Jak wiadomo właściwe podejście do historycznych obciążeń, jest niezbędnym
elementem postępu społecznego. Oby o tym podejściu nie decydowały
krótkoterminowe względy praktyczne i korzyści.
wsza   |21.12.2011 09:52:29
Panie Kocie, poczytuje sobie forum krytyki i tak mnie zaskoczyło, że kolega
Daras napisał coś pod czym się mógłbym podpisać, że aż zamarłem w zdziwieniu, a
później postanowiłem się wpisać z poparciem, bo walą tu w niego tak na forum,
jak w pana felietonistę Jana, więc jakoś tak poczułem, że chce. Nie żebym był
przeciwko waleniu. Jest jakieś piękno i dobro anarchii gdy jest wojna wszystkich
ze wszystkimi. Ale jest też jakieś obrzydlistwo naziolstwa, gdy pewna grupa
zblatowana wali w osobnika luźnego bez stada. Niestety pan Daras też lepkość
stadną wykazuje i chce tępić pazurki zbiorowo. O ile bardziej zasłużyłby na
miano bohatera gdyby szturchany powstał sam przeciwko wszystkim i krzykną, że w
dupie ma jaśnie państwo i niezłomnie będzie pisał dumnie z flagą na kasku.
daras1983  - @wsza   |21.12.2011 10:17:24
Bohaterowie to leżą na Powązkach.
Spokojny   |21.12.2011 10:48:57
Solidarność nie zagrażała niczemu, bo Rosjanie byli gotowi do interwencji. Gdyby
nie zarządzono stanu wojennego mogło do niej dojść nie tylko z udziałem Rosjan,
ale także Czechów i Niemców któzy wyrażali wiele chęci w tej sprawie. Gdyby zaś
doszło do jakichś konfrontacji mogło się skończyć nawet wojną europejską. Ale to
już o to mniejsza, jest sporo książek na ten temat można sobie doczytać. Jeśli
ktoś uważa, że można było blok socjalistyczny rozwalić strajkiem to naprawdę nie
mam siły żeby o tym gadać. Co zaś do sprawiedliwości, próbowałem z pięć razy
umieścić tu całość odpowiedzi i się nie daje. Umieszczam ją zatem u sebie,
tutaj:
http://spokojny-blog.blogspot.com/2011/12/ prawo-i-sprawiedliwosc.html
kot   |21.12.2011 11:35:17
Uwaga techniczna.
Tutejszy edytor obcina teksty wklejane. Pisane w formacie
innych edytorów.
Póki co nie można wklejać, tylko pisać tutaj. Albo
przepisywać tekst napisany gdzie indziej.-Gdyby administrator chciał ułatwić
życie wpisowiczom, z korzyścią dla witryny, należałoby umożliwić komentatorom
poprawianie własnych tekstów. Jeżeli chcemy aby tekst był staranniej napisany,
to piszemy na innym edytorze, wklejamy i ciach.
kot  - A więc wojna!   |21.12.2011 13:57:44
Trzeba zidentyfikować przeciwnika.
Dopóki mamy do czynienia z neolibami,
PISowcami sprawa jest jasna. Można z nimi polemizować -można
olewać. 
-Inaczej, gdy mamy do czynienia z kimś kto twierdzi,że jest
po tej samej stronie barykady (nie jestem zwolennikiem stawiania barykad,
 jednak zaznaczenie różnic jest nie tylko polityczną ale
także intelektualną
koniecznością.)
Czego oczekuję od tego lewicowego
i dość już popularnego forum, które swoją popularność zawdzięcza
także komentującym: Zachowywania merytorycznego
minimum. 
Niedopuszczalna jest (chyba nie tylko moim zdaniem)
sytuacja, w której uczestnicy wygłaszają opinie bez odniesienia się bezpośrednio do materiału z którym polemizują bazując na tym co im w duszy gra, lub
kalkując opinie (stereotypy) wielokrotnie międlone w mediach. -Opinie
"pływające" -nie umocowane bezpośrednimi odniesieniami do
materiałów zamieszczanych w tekstach redakcyjnych lub komentarzach
Krytyki -powinny być zdecydowanie  eliminowane.
Czymś w końcu forum Krytyki
powinno się odróżniać od forum na Onecie.
Opinie typu "to mi w
duszy gra", a gra zwykle to co nadają dominujące media,
powtarzanie
tych opinii, które ukazywały się wielokrotnie gdzie indziej
są bezwartościowe.
Krytyka powinna być forum nowych idei,nowych opisów
rzeczywistości, a nie jedną z licznych tub medialnych
rozpowszechniających uproszczone banały
Nie mniej wartościowe
jak nowości są ich krytyki -lecz nie w tak: ty uważasz tak -a ja
inaczej. Takie uprawianie polemiki jest bezwartościowe.
Polemika polega na
konkretnym wykazaniu błędów, niedostatków, braków w rozumowaniu
interlokutora.
A wiec przeciwnikiem nie jest konkretna osoba, ale sposób
jej intelektualnego umocowania.
Uprawiana na "Forum Krytyki"
polityka powinna znacznie różnić się od jej odpowiednika w
realu politycznym.
Pokonanie przeciwnika na tym forum powinno stawać
się także jego sukcesem,
a to nie jest możliwe w realu politycznym
Nie
bagatelną sprawą dla tego forum jest przełamanie
polskiego obyczajowego mankamentu, polegającego na tym,że zadanie
pytania jest traktowane jako coś niestosownego, a krytyka jest aktem
wrogim. Więc albo nie ma pytań albo wzajemne obrażanie się
i okładanie.
-Nie można uniknąć zastosowania ciężkiego słowa, po
dokonaniu szczegółowych analiz krytykowanego materiału, ale ograniczenie
się do inwektyw jest niedopuszczalne.
Piszę bezpośrednio w okienku,
powinno pójść, ale nie będę w stanie wykonać żadnych poprawek. Niedobrze.
Twórzmy idee, nie CO2  - @ Spokojny   |21.12.2011 14:11:48
Bardzo ciekawie wypowiedziałeś się na temat sprawiedliwości. Mnie się to podoba.
Tylko że, jak zawsze już, ta Twoja socjalizacja wszystkiego jest bardzo lotna i
w swej relatywności każdy ją łatwo kupuje jako towar wymienny, tylko że… nie
do końca jestem pewien, że to "panowie ukuli słowo Sprawiedliwość, żeby ich
żony nie były…", i tak dalej. Widzisz, różni nas właśnie może to, że ty
wszystko sprowadzasz do poziomu horyzontalnego, w sensie, że dla ciebie np. taki
Konstantyn przyjął chrzest, bo chciał zrobić z ludzi niewolników i nic poza tym.
Oczywiście można się z tym zgadzać a można nie zgadzać. A ja jestem gdzieś tak w
połowie, tzn. dopuszczam możliwość, że Konstantyn przyjął np. chrzest, bo
uwierzył w Chrystusa, tak samo jak kiedyś myślałem o św. Augustynie, że
uwierzył, bo chciał tego i siamtego, a dziś już tak łatwą w tę prostą wykładnię
nie wierzę, choćby dlatego, że Wyznania to jednak wybitne dzieło literackie i
dowód pewnej żarliwości.
To raz.

Dwa, gdy mówisz: "co byście zrobili na
temat Jaruzelskiego", to ja znów mogę powiedzieć, że tobie się, Spokojny,
włącza czwarta twarz Swarożyca. Skończ z tym, bo na blogu przynudzasz jak mało
kto a tutaj pokazujesz, że stać cię jedynie na wygodnickie myślenie
racjonalisty. Bo widzisz, gdyby każdy zadawał takie wygodne pytania jak ty
teraz, istnienie wymiaru sprawiedliwości nie miałoby w ogóle najmniejszego sensu
a twoja wykładnia tego, czym jest sprawiedliwość faktycznie miałaby rację bytu.
Nie wiem, po pierwsze, co bym zrobił na miejscu Jaruzelskiego, bo wówczas byłem
po stronie "tych gorszych" i jako że swoje przeżyłeś, wiesz, co znaczyło
"gorszy" w tamtych marnych czasach. Po drugie, dziś jest dziś i
mówienie, co bym zrobił i tak do niczego nie doprowadzi, bo to jedynie
przegadywanka (w którą dał się właśnie wpuścić nasz system sprawiedliwości,
Jaruzel sobie pisze swoje pisma, a inni to czytają i odnoszą do siebie i czasów,
co sensu nie ma, może wyłącznie krytyczno-historyczny), ale na przykład bardzo
podobała mi się wypowiedź szefa IPNu na powyższy temat w GW. Tyle w temacie i
raczej swoje powiedziałem, tak samo jak powiem ci, że przyrównywanie do PiSu
jest trochę nie fair, bo gdy mówię na przykład, skąd mogę uważać, że w ogóle PiS
się wziął - a wziął się w ogólności moim zdaniem z tej wszędobylskiej
relatywizacji wszystkiego, ze sprawiedliwością na czele - to jest to jedynie
krytyczne odniesienie się do podstaw partii i ludzi na jej czele, nic więcej.


W dyskusję, co było pierwsze, egzystencja czy interpretacja, panów Darasa i
Spokojnego nt systemu sprawiedliwości, nie wchodzę, bo uważam, że nie ma
najmniejszego sensu a wręcz zaciemnia podwójnie sprawę, skoro w ogóle uważamy,
że jest sens o niej mówić.
daras1983  - @ kot   |21.12.2011 14:35:37
Chcesz mieć portal swoich marzeń. To go sobie załóż. Bo na razie to cenzurę
zachwalasz. I kto dał Ci prawo mówienia i kategorycznego stwierdzania co jest
wpisem wartościowym a co nie??? Prawdopodobnie obił ci się o uszy utwór
"Jestem Bogiem" PFK. Ale opacznie go zrozumiałeś.
Twórzmy idee, nie CO2  - @ kot   |21.12.2011 14:38:41
kot, tobie chyba ktoś do mleka czegoś mocniejszego dolał, co?
Spokojny  - @ Twórzmy   |21.12.2011 15:05:10
PiS wziął się jak sądzę z poniżenia, nie z relatywizowania. Poniżeni chcą myśleć
prosto, czarno biało tak samo jak ten co ich poniżał bo w tym upatrują jego siłę
i też chcą mieć taką. Co zaś do sensowności wymiaru sprawiedliwości zgadzam się,
w świetle moich pytań nie ma on sensu. Pracowalem kiedyś w kiciu, widziałem jak
to wszystko funkcjonuje. Izolowanie pewnych ludzi z którymi nie da się żyć jako
próba zatrzymania ich działań to owszem, sens ma. Ale to "karanie",
"nagradzanie", "docenianie skruchy" to śmiech pusty. Człowiek
sam decyduje mówią niektórzy i sam odpowiada. To ja im wszystkim życzę zdrowia.
Mnie już temat znudził, wysiadam z niego bo się myślę każdy wystrzelał z czego
miał a i tak każdy przy swoim zostanie.
wsza   |21.12.2011 15:33:22
Panie Kocie, Pis za pomocą karania, kontroli, prokuratury chce odnowienia tej
ziemi. Nie sądzę by rózga wychowywała ludzi, którzy stworzą nowa jakość. Pan
podobnie ciągle chce kogoś tresować co do jakości wpisów, aspirując do jakich
swoich elitarnych fiu bzdziu. To jest koci faszyzm. Ciągłe podlizuchy "heil
Cezary" "heil Piątek" i jednoczesne tresowanie ciemnego luda z netu.
Twórzmy idee, nie CO2  - @ Spokojny   |21.12.2011 15:46:44
A poniżenie wzięło się właśnie z relatywizowania. Jeśli poniżony chce móc ukarać
sprawcę jego, i zbiorowego, poniżenia, a nie może, bo wiecznie słyszy, że
"musi sam zabić koguta, żeby zjeść rosół", a tzw. prawo nie daje mu
szans na pewną "czystość" myślenia i współodczuwania, no to właśnie w
wyniku tego są najpierw głupie pomyłki "że białe to białe", później
najazdy w nocy (bo system sprawiedliwości i tak nie zadziała), w końcu walka na
słowa z całą unią. Po drodze nieszczęsny i głupi wypadek z samolotem. JK to
umęczony człowiek, nie jestem ani za, ani przeciw, choć dziś to już wrak, ale
wydaje mi się, że nie trzeba od razu wybuchać pustym śmiechem (każdemu się to
może przydarzyć, Spokojny, spokojnie), a rozumieć. Na tym też polega druga twarz
humanizmu.
Czy ci co byli kiedyś pod władzą chcą mieć dziś władzę? Koniecznie?
Tylko tak? Chcesz władzy? Ja chcę władzy? Nie sądzę. Ale na pewno chciałbyś żyć
w państwie, które daje ci jakieś tam bezpieczeństwo, czyli pewność, bez
relatywizowania wszystkiego w nieskończoność. Pracowałeś w kiciu? Ja także. W
każdym razie, wiesz, Spokojny, wsadzanie do kicia dziś generała nie ma już
sensu, to faktycznie byłby śmiech i farsa, ale odebranie mu, jak to zrobiono w
Czechach, pewnych praw, dawałoby jaki taki kontakt z rzeczywistością i
sprawiedliwością.

Co do karania i nagradzania za skruchę Dostojewski tu więcej
powiedział sądzę, i nie głupio. To taki prosty mechanizm, że jak ktoś zatłucze
innego to idzie siedzieć, ma prawo do skruchy i inni mają prawo tę skruchę
szanować. Wychodzi po 20 latach, jeden na 10ciu wie, że "odrobił" swoje.
I to nie jest głupie.
Nie każdy, Spokojny, jest takim wygodnisiem jak ty,
ludzie działają w innych światach, nie mają netu, twojej inteligencji czy
wykształcenia, w końcu są faktycznie "religijni", czym ty osobiście
jakoś tam pogardzasz, a widzisz, to dla nich sedno sprawy, a więc i życia. Jak
więzień mówi, że odsiedział swoje za "grzech", a ty pytasz
"ile?", a on mówi 15 lat, to traktujesz go inaczej niż kogoś, kto nie
odsiedział nic, bo władza rączki myła innej, a on sobie broszurki pisze.
A
właśnie że do końca życia powinien się choćby tłumaczyć a w końcu zdechnąć w
sądzie. To jest jakaś karma, przyzna to choćby twoja trzecia twarz Swarożyca.
kot   |21.12.2011 15:51:52
Nie zachwalałem cenzury!
kot   |21.12.2011 15:53:22
Zachwalałem rozmowę ale do tego trzeba dorosnąć!
daras1983  - @ Spokony   |21.12.2011 16:01:57
Tak jak piszesz. Wystrzelaliśmy się już chyba, i każdy został przy swoim, ale
dalej możemy ze sobą rozmawiać. Wyobrażasz sobie taką sytuację np. na Frondzie??
Tam byli byśmy już lewackimi pomiotami i zdrajcami. I prawdopodobnie ktoś dostał
by już bana od administracji, co mnie kilka razy spotkało za nieprawomyślność
poglądów.
kot   |21.12.2011 16:57:09
-Twórzmy idee. Próbujesz gryźć, szczypać,
zastanawiasz się jak tu jeszcze
dopieprzyć. Dałeś się podpuścić darasowi. I to tylko dla tego,że przeceniłem
Twoją inteligencje gdy porównałem Cię do zwierzaków, które potrafią odróżniać
pojęcia większy -mniejszy. Pewnie wyobrażasz sobie, że to była inwektywa.Nie
była! W każdym razie nie miałem takiego zamiaru. Liczyłem na Twoją inteligencje
i przeliczyłem się. A więc przepraszam za tamte słowa. Zadowolony?
Rzecz w tym,
że o Jaruzelskim i o Stanie Wojennym napisano morze słów:argumentów
argumencików
wszelkiej natury od wielkiego "C" do pretensji o brak telefonów
komórkowych. Na każdy z antyjaruzelskich argumentów tutaj przytoczonych można
odpowiedzieć dziesiątkami innych i tak dookoła Wojtek. (Wszyscy pozostają przy
swoim zdaniu -Spokojny). W takich wypadkach przejście na wyższy stopień
abstrakcji czyni sprawę rozstrzygalną.Takie jest prawo Goedla. Nieraz
skutecznie sprawdza się nie tylko w matematyce. W tym sensie mówiłem o większym
i mniejszym. Zamieściłem pewne proste rozumowanie, do którego nikt z
dyskutujących bezpośrednio się nie odniósł. Wszyscy obeszli go dużym, dużym
łukiem. Nawet inwektywy były adresowane ad personam, ale omijały meritum. Polska
inteligencja nie podołała. Nie potrafiła sobie dać rady z tym faktem
historycznym. Tu nie chodzi o ukaranie słusznie lub nie słusznie jednego
człowieka i osiągnięcie płynącej stąd satysfakcji (- Spokojny) tu chodzi o coś
co trudno przecenić:o racjonalność społecznego myślenia Polaków lub jego brak. U
źródeł powstania Prawa i Sprawiedliwości leży tego rodzaju nieracjonalne
myślenie, skutkujące podobnym a racjonalnym myśleniem po katastrofie
Smoleńskiej.
-Jasnej jak drut zanim zaczęły się nią zajmować różne komisje.
Znowu wypowiedziano tysiące słów mniej lub bardziej odlecianych. Pocieszające
jest jednak, że w Polsce a racjonalnym zachowaniom zarówno w jednym jak w drugim
wypadku podlega tylko połowa społeczeństwa. Proporcja pogarsza się w populacji
tych bardziej wykształconych.
ps.
Bycie błaznem jak chyba wiesz nie jest
obraźliwe. Błazen może mówić każdemu wszystko. Nie można na niego
obrażać.
Błazen jest mądry.
Podpowiem: koci rozumek, któremu dosypano coś do
mleka.
kot  - -darasowi z Onetu   |22.12.2011 17:55:43
-daras Ty byku ani mi wadzisz,ani mi jesteś swat,brat,ani wróg.
Strzelasz
tym pistolecikiem  ładowanym inwektywami.
-To miało być te
uderzenie słowem w kota. Myślisz, że potrafisz używać słowa jak
broni. Robisz to z wyrafinowaniem analfabety. Jest coś takiego jak słownik
inwektyw polskich może od razu załącz go w całości. Jesteś na
forum na którym odbywają się lub będą intelektualne  rozmowy. Wyraźnie
pomyliłeś portale. Będziesz teraz musiał uważać no to piszesz. Nie
będę złośliwy, będę obiektywny.
Chyba wpadłeś
pod pociąg.
Dekonstrukcja darasa na bloguhttp://kot-blogkota.blogspot.com
Uwaga długi tekst z niewielka ilością skrótów myślowych, a więc dość
łopatologiczny.
daras1983   |23.12.2011 12:31:01
Zanim przeczytam psychoanalizę mnie, powiem Ci tylko, że usunąłem wcześniej
wpis, że jesteś osłem, zanim pojawił się Twój ostatni wpis.
Na Onecie się
nigdzie nie udzielałem. NIGDY.
Zwisa i powiewa mi to co o mnie piszesz, jak mnie
analizujesz, ruszyć mnie w stanie niczym nie jesteś.
Ty masz ze mną inny
problem. Po prostu moje posty są cytowane, komentowane, wywołują dyskusję, a
Ciebie zwyczajna kurwica strzela, że Twoje reakcji żadnych nie wywołują.
Możesz
być mądrzejszy ode mnie, wiedzieć więcej (i tak chyba jest), zdziwisz się ale za
to Cie szanuję bo ja szanuję i cenie ludzi mądrzejszych od siebie.
Pogódź się
jednak z tym, że ktoś głupszy może być ciekawszym interlokutorem niż Ty.
Ale o
jednym pamiętaj. Nie ucz inżynierze prawnika historii i teorii prawa.Ok??
wsza   |23.12.2011 13:02:47
Panie magistrze Daras. Owszem, był Pan cytowany wielokrotnie. Odpisywali panu
tacy intelektualiści jak panowie Spokojny i Twórzmy. Także pan Viking,
reprezentant młodszej generacji myślicieli. Pan inżynier Kot poświęcił Panu
długi wpis na swoim blogu oraz tutaj na forum. Nieraz inspirował Pan swoimi
wpisami pana Thermidhora. Jednakże, należy oddać sprawiedliwość Panu
inżynierowi. Odpowiadali mu także nieraz Ci sami intelektualiści i raz widziałem
jak odezwał się bezpośrednio do niego pan Felietonista Piątek. Należy oddać mu
sprawiedliwość i stwierdzić, że sroce spod ogona pan inżynier Kot nie wypadł.
kot   |25.12.2011 21:10:29
-@wsza tak się ładnie nazywasz, a mnie przezywasz -panem inżynierem.Rzecz w
tym aby nie być jako ktoś -lecz jako myśl.
Jeśli chodzi o darasa to jego
zauważałność płynie z tych samych źródeł co posłów Czarneckiego i Kłopotka
najczęściej odpytywanych, mistrzów pustych, znajomo brzmiących, wypowiedzi.
kot  - sprawdzam   |26.12.2011 00:06:10
Piszesz,ze jesteś historykiem i prawnikiem w jednym, oraz to, że filozofowie
najpierw wymyślali coś,
a potem państwa wprowadzały ich myśli do realizacji.
Pokaż źródła.
Dobrze i pięknie by było, gdyby tak było. Już Platon projektował
państwo filozofów, potem podobne postulaty jako postulaty pokazywały się tu i
ówdzie.
Natomiast, chyba nikt w historii nie stwierdził,że tak się dzieje, że
tak funkcjonuje rzeczywistość społeczna.
A może się mylę? Chętnie
przeczytam.
Powiem Ci skąd to wziąłeś: ode mnie; napisałem na blogu,że
filozofowie "formatują" rzeczywistość i ich rola jest nie do
przecenienia. Co nie znaczy,że ją projektują, a inni te projekty realizują.
Przyswoiłeś sobie coś -na tyle płytko,że nie jesteś w stanie o tym swobodnie
mówić.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 15.12.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.39439 Seconds