> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Prawicowiec przywieziony w teczce Drukuj
Cezary Michalski   
13.11.2011

 Po 11-listopadowym edytorialu Tomasza Wróblewskiego Militarystyczna twarz lewicy”, w którym nowy naczelny „Rzepy” potępił „zmilitaryzowaną Krytykę Polityczną”, ale nie poinformował czytelników nawet słowem, że w Święto Niepodległości stolicę przez parę godzin demolowali narodowi skini i patriotyczni kibole zmobilizowani m.in. przez czołowego publicystę kierowanej przez siebie gazety – wypada mi publicznie pochwalić poprzedniego naczelnego „Rzeczpospolitej” Pawła Lisickiego. On nie ośmielał się fałszować rzeczywistości tak prymitywnie. Choćby dlatego, że nie mógł, bo wsparcie braci Kaczyńskich, nawet kiedy mieli władzę, dawało mu o wiele słabszą osłonę, niż Wróblewskiemu daje wsparcie biznesu, który kupił „Rzepę” i osadził tam Wróblewskiego po to, aby przypodobać się Tuskowi i ukarać paru dziennikarzy za ich niedawne pisowskie sympatie.

 

Tomasz Wróblewski, prawicowiec przywieziony w teczce, musi symulować wobec czytelników „Rzeczpospolitej” prawicowość twardszą, niż ta Lisickiego. I wie, że mu wolno, gdyż tym, co go do redakcji „Rzeczpospolitej” w teczce dostarczyli, idee są obojętne. Nawet Lisickiego „puknęli” nie za jego prawicowe poglądy, ale za to, że pod jego redakcją „Rzepa” napisała za dużo o aferze hazardowej, której przecież nie było. Zatem Tomasz Wróblewski może, a z przyczyn rynkowych nawet powinien, symulować przed prawicowym czytelnikiem „Rzepy” prawicowość dowolnie twardą. Byle tylko była to prawicowość całkowicie zdystansowana od powalonego już na kolana Prawa i Sprawiedliwości. Tak kręci się ten światek, a Tomasz Wróblewski jest kroplą smaru w jego ponurych trybikach.

 

W przeciwieństwie do Wróblewskiego, Piotr Zaremba, Dawid Wildstein, Tomasz Terlikowski – w swoich relacjach z wydarzeń 11 listopada zauważyli także przemoc prawicy. Nawet jeśli stosują czasami relatywizujące zabiegi, które i my także lubimy czasami stosować, to jednak przemoc plamiąca sztandary i idee własne jest dla nich problemem. Również „Krytyka Polityczna” rozumie, że tak samo, jak należało potępić przemoc pod sztandarem „narodowców”, również przemoc pod sztandarem „antyfaszystów” należy potępić, przemyśleć jej źródła, zastanowić się, jak by jej można uniknąć. Przed rokiem na portalu KP potępiliśmy „prewencyjne” skatowanie skinów „brunatnych” przez skinów „czerwonych” pod Sochaczewem, w pociągu, którym „brunatni” jechali na poprzedni „marsz niepodległości”. A z komentarzy przed 11 listopada najbardziej podobał mi się ten Seweryna Blumsztajna w „Wyborczej”, Nie majstrujmy przy pomnikach, w którym radził on jednej z lewicowych grup, aby zamiast zajmować się pomnikiem Romana Dmowskiego – choćby przy użyciu różowych balonów – zajęła się raczej pielęgnowaniem pomników i symboli własnych.

 

Zdolność do zauważenia patologii swojego obozu jest znakiem odpowiedzialności za idee, które się realnie wyznaje. Ponieważ Zaremba, Terlikowski i Wildstein junior prawicę wybrali z przyczyn ideowych, zatem na prawicy czują się pewnie, autentycznie, do tego stopnia, że mają odwagę do podejmowania wewnętrznych rozliczeń. Tomasz Wróblewski jest w zupełnie innej sytuacji. Nie kierują nim żadne idee, a jedynie wolnorynkowy pragmatyzm, żeby nie powiedzieć – cynizm. Został przywieziony w teczce, aby spacyfikować niepokorną prawicową gazetę. Właśnie dlatego próbuje być bardziej papieski niż nowy, autentyczny papież narodowej prawicy Rafał Ziemkiewicz. Nie widzi problemu przemocy „narodowców” nawet tam, gdzie naprawdę trudno tego problemu nie dostrzec.

 

Ale jest też w całej sprawie rzecz ważniejsza niż ograniczone zdolności Wróblewskiego do symulowania odpowiedzialnego prawicowego dyskursu. Młodzieży Wszechpolskiej i ONR-owi (z niewielką pomocą Ziemkiewicza) udało się zorganizować marsz dziesięć razy liczniejszy i dwadzieścia razy bardziej energiczny niż urządzane przez Jarosława Kaczyńskiego dogasające smoleńskie zaduszki. Nazajutrz Kaczyński próbował się co prawda pod energicznych Wszechpolaków i ONR-owców podłączyć, występując z tezą, że „pod rządami PO Niemcy biją w Warszawie Polaków”, jakby kibole i narodowcy tłukący przechodniów, dziennikarzy i policjantów to nie byli Polacy, nawet ci z górnej półki, których patriotyzmem entuzjazmowali się w kampanii wyborczej Ziobro i Kempa (ciągle jeszcze w PiS-ie). Ale mimo tych wysiłków Kaczyńskiego, który wcześniej podszywał się pod nielubianego przez siebie Rydzyka, a teraz musi się podszywać pod nielubianych przez siebie Wszechpolaków i ONR-owców, widać już, że jego czas się kończy. Tyle tylko, że na masie upadłościowej, w jaką na naszych oczach zamienia się Prawo i Sprawiedliwość, może pożywić się i wyrosnąć zwyczajny faszyzm. Zanim ta „najnowsza prawica” przejmie pisowskie cmentarzysko mamutów, konieczne jest polityczne zorganizowanie się Polski lewicowej i liberalnej. Czasu nie zostało dużo.

 

 

 

 

 

Komentarze
Dodaj nowy
kot   |14.11.2011 08:54:32
Cezary Michalski nie przestaje
mnie zadziwiać!
To był komplement gdyby się
ktoś pytał.
a   |14.11.2011 09:40:10
>>Również
kot   |14.11.2011 09:44:31
Ciekawie zauważeniwe,że niektórzy z "platformy" starali się pogonić
bardziej na prawo niż Kurski, bo mentalnie to ciągle ten sam zmieszany POPIS.
daras1983   |14.11.2011 12:00:29
Coooo, znowu o Wróblewskim????
Jeszcze nie przeżył Pan faktu, że on z zawodu
jest redaktorem naczelnym.
Pana piśmiennictwo nie idzie mi w przypadku, w którym
spotykam w tekście ze dwa, trzy razy nazwisko Wróblewski.
Już wtedy wiem, że
ciężko będzie mi dobrnąć do końca tekstu.
Tak jak tym razem.
gabrielac  - mamy więcej betonu do przerobienia   |16.11.2011 11:11:07
do Cezarego ja z prośbą jestem z pana pokolenia i jestem pana siostrą mentalną
nie piszę nie piszę że jesteśmy bliżniakami bo to się średnio kojarzy mam
obserwację że trzeba zająć się nie tylko Wróblewskim ale też NACZELNYM polskiego
wydania NEWSWEEKA i o to proszę wykrył on bowiem również militarystyczną lewicę
i uprawia od dawna regularne neokonserwatywne pranie mózgów w gazecie która jest
emanacją a przynajmniej powinna być bo tak jest kojarzona AMERYKAŃSKICH
DEMOKRATÓW tymczasem jest NEOKONÓW z Polski regularną agitką cytując Agnieszkę
Holland czy w Polsce na tym niereformowalnym zadupiu smutek peryferii pozwala na
takie wulgarne szwindle przecież to tak jakby papież Benedykt XVI przyznał
Berluskoniemu medal za propagowanie życia w czystości i wybitne zasługi w
upowszechnianiu cnoty dziewictwa czy u nas te prostackie numery 22 lata po
odzyskaniu niepodległości i podobno wolności jeszcze mogą przechodzić to
niewiarygodne ale niestety prawdziwe POZDRAWIAM Siostra mentalna G
kot   |17.11.2011 08:29:51
Ważny felieton, a daras niech sobie poczyta "Fakt"
Android z dzikiej planety  - Rety…   |11.12.2011 12:30:25
Tak przeglądam te teksty nawiedzonego od jakiegoś czasu Michalskiego i mam
pytanie-czy istnieje jakiś tekst pana Cezarego w którym nie figurują
Ziemkiewicz, Zaremba lub Mazurek?
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 15.11.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.37466 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273