> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
List do cioci TINY w sprawie Leszka Millera Drukuj
Cezary Michalski   
01.06.2011

Jak czytelnicy tych felietonów dawno już zauważyli, uważam „Gazetę Wyborczą” za najmniejsze zło, spośród tych wszystkich, które nas po katastrofie smoleńskiej spotkały. Uważam ją zatem za zło bez porównania mniejsze od posmoleńskiego PiS-u, posmoleńskiej „Rzeczpospolitej”, „Gazety Polskiej”, „Naszego Dziennika”, a nawet niektórych mediów bardziej liberalnych, w ich posmoleńskim stanie pobudzenia żałobno-rynkowego. Rozumiem też i doceniam rytuał związany z wykryciem i ujawnieniem na drodze dziennikarskiego śledztwa kolejnych tropów dotyczących tajnych więzień CIA w naszym kraju. Ja nie z tym polemizuję, bo to jest rytuał słuszny, w trakcie którego „media patrzą na ręce władzy”, a władza słusznie się korzy, jeśli media przyłapią ją na tym, że rąk nie domyła.


Wkurzył mnie jednak pomysł, żeby zrzucić na Leszka Millera wszystko co złe w tamtej sprawie. Wszyscy wiemy (wiedzą to wszyscy, którzy w Polsce w ogóle wiedzą cokolwiek), że Aleksander Kwaśniewski był w okresie „Klewek” większym entuzjastą współpracy z Amerykanami niż Leszek Miller. Nominowani przy stosunkowo największym udziale Kwaśniewskiego „prezydenccy” ministrowie rządu Millera, a także ówczesny minister koordynator służb specjalnych (także pozostający w bardzo dobrych stosunkach z prezydentem), mieli do „Klewek” najbliżej, dzięki czemu prezydent mógł o „Klewkach” wiedzieć najwięcej.

 

Ale zaczynam się w ten sposób nakręcać nie po to, aby zaatakować Kwaśniewskiego, którego atakować też nie mam zamiaru. Ja bronię i Kwaśniewskiego, i bronię Millera. Bronię też Adama Michnika, który agendy prozachodniej bronił w tamtym czasie bardzo żarliwie i nieomalże bezwarunkowo. A bronię ich (nawet z ich błędem „bezwarunkowości” prozachodniej agendy), bo bronię także samej „agendy prozachodniej” jako jednego z kluczowych momentów polskiej „agendy transformacyjnej” po 1989 roku. Kiedyś polska „agenda transformacyjna” podobała mi się nieco mniej, szczerze to przyznaję, może nawet nie jej podstawowy kierunek, bo ten zawsze lubiłem, ale jej błędy i wypaczenia, jej stylistyczna agresja (wrażliwiec się znalazł, Brecht by się uśmiał). Podobała mi się nieco mniej do czasu, kiedy nie zobaczyłem w akcji jej jedynych tutaj politycznie skutecznych „wrogów”. Używam cudzysłowu, bo Jarosław Kaczyński też transformację robił, robił ją przy okrągłym stole, robił ją przy Wałęsie, przy Tuderku ją robił, robił ją przy Zycie Gilowskiej i dalej by robił, ale go Tusk z władzy ograł, więc kiedy teraz Kaczyński smoleńskiej trumny dosiada, to może nawet naprawdę czuje się w przepastnych głębinach swojego umysłu apokalitycznym jeźdźcem Anty-TINY (cyt. za Ghost Rider z fenomenalną rolą Nicolasa Cage’a tak depresyjnego, że już od dawna nie musi siebie w ogóle grać). W każdym razie Jarosław Kaczyński jest dziś w roli Nicolasa Cage’a z Ghost Ridera tak przekonujący, że mu miliony Polaków przez transformację poobtłukiwanych wierzą, jak jakiemu świętemu (zupełnie są przy tym bezbronni wobec stylistyki hollywoodzkich horrorów – patrz Mgła, mrożący krew w żyłach horror z 2007 roku na podstawie opowiadania Stephena Kinga pod samym tytułem, naśladowany dzisiaj bez wdzięku przez paru polskich dokumentalistów-amatorów). Zatem ja w odpowiedzi stałem się obrońcą cioci TINY wiernym, nawet jeśli nieco dialektycznym (chciałbym ciocię TINĘ obronić także przed jej własnymi napadami histerii, przed jej przemocą, chciwością, krótkowzrocznością… i tu mi niestety nijak nie wychodzi).


Ale z tych właśnie pozycji chciałem zaapelować: nie przesadzajcie z rytuałem wleczenia Leszka Millera po ziemi za „Klewki”. Jak chcemy pierdolnąć w całą transformację – łącznie z jej kluczowym priorytetem jak najszybszego i jak najgłębszego wchodzenia w zachodnie struktury militarne, polityczne i gospodarcze (to on wydał nas w najtrudniejszym dla nas okresie przejściowym w ręce Amerykanów w tym samym czasie pogrążonych akurat w Bushowskiej gorączce) – to pierdolnijmy sobie wesoło i raźno. Pierdolnijmy sobie w całą transformację (choć moim zdaniem lepiej, żebyśmy tego nie robili, ja w każdym razie nie mam w sobie odwagi Lenina). Ale nie wyznaczajmy kozła ofiarnego w osobie Leszka Millera. Leszek Miller zawsze był facetem od prania brudów. Gdy anioły transformacji chciały mieć nowe SdRP jak spod igły, to Leszek Miller dla nich ruble w reklamówce nosił. Jak ciocia TINA chciała mieć dobre stosunki z CIA, żeby przy wpuszczaniu Polski do NATO nie bruździło, to Miller oczyszczenie Kuklińskiego z zarzutu zdrady załatwiał, choć nie pałał nadmiernym entuzjazmem dla pułkownika. Ale on, w przeciwieństwie do wielu aniołów polskiej transformacji, nigdy nie uchylał się przed brudną transformacyjną robotą.


Chcecie zatem dekomunizacji? To dekomunizujcie (zaznaczam, że ja już w dekomunizację nie wierzę, za dużo jej widziałem w polskim retorycznym realu, gdzie najgorszym komuchem okazywał się PRL-owski więzień polityczny Niesiołowski, a największym antykomunistą PRL-owski prokurator Wassermann, jak Ghost Rider tak zdecydował), ale nie myjcie swoich średnio czystych rączek wybuchami słusznego gniewu pod adresem Leszka Millera. Chcecie prawdy o dręczeniu Talibów w „Klewkach”, to szukajcie jej całej, przeciw wszystkim, także przeciw sobie, przeciw własnemu proamerykańskiemu entuzjazmowi z tamtych czasów („ach, my nic nie wiedzieliśmy”, jak powiedział pewien Niemiec do pewnego Niemca w 1946).
Ja nie proponuję żadnego kultu „żelaznego kanclerza”, nawet jeśli istotnie chciałbym mieć kogoś choćby w połowie tak twardego, a przy okazji choćby w połowie tak zdrowego psychicznie wśród liderów mojego „postsolidarnościowego” obozu. Ale że nie miałem, stąd też ta odrobina zazdrości wobec „postkomuchów”, że mieli Millera. Ale tu się moja miłość do Millera kończy. Miał brudne ręce, nie mniej i nie bardziej niż Balcerowicz, Kwaśniewski, Michnik, Urban… wymieniam jedynie ciekawe, podmiotowe typy naszej transformacji, więc nie ma na tej liście np. Borowskiego.

 

W dodatku jeśli umyjemy swoje brudne albo JESZCZE nie pobrudzone rączki Leszkiem Millerem, to nadal niczego nie będziemy rozumieć: ani z transformacji, ani z władzy nad Polakami, ani z losów lewicy w Polsce, ani nawet z losów lewicy w Europie Zachodniej. Jeśli Zeitgeist po upadku Muru (rynek, Ameryka, trzecia droga, ciocia TINA) „dopasował” do siebie kogoś takiego jak Miller, to o ile łatwiej przychodziło mu „dopasowywać” wszystkie inne, najbardziej nawet święte postacie światowej i polskiej lewicy czy centrolewu (a co by było, gdyby Stanisław Brzozowski po okrągłym stole zaczął transformacji bronić, choć on robiłby to mam nadzieję bardziej dialektycznie od Balcerowicza, pozostałby może socjaldemokratą, tak jak nim Jacek Kuroń pozostał – no bo chyba pozostał)? Nie wykończacie Kwaśniewskiego za Talibów w „Klewkach”? Słusznie, są po temu pewne racje. Ale w takim razie nie wykończajcie Millera. Widzicie zalety obecności Michnika w procesie polskiej transformacji? Słusznie, ale w takim razie doceńcie również wkład w polską transformację Millera.


Czyszczenie sumień za pomocą szczoteczki do zębów zawsze mnie wkurwiało. Ja używałem do tego celu tarki kuchennej, co czasami rzucało mnie od ściany do ściany, a w końcu z tego właśnie powodu sam postanowiłem zostać paradygmatycznym grzesznikiem, który – jak mu jest w Nottingham czasami za dobrze – biczuje się braćmi Karnowskimi i Horubałą (takie katolickie sado-maso à la Oscar Wilde z okresu Ballady o więzieniu w Reading). Ale jak już sam siebie biczuję, to także was przy tej okazji leciutko sznurowadełkiem wysmagam. Zatem odłóżcie szczoteczkę do zębów z logiem „Leszek Miller” i zacznijcie jakieś poważne szorowanie swego brudnego transformacyjnego sumienia, w którym muszą gdzieś tkwić i Wrzodak z „ciemnogrodem” z Ursusa, i Talibowie podtapiani w „Klewkach”, a nawet Lepper coś o tych „Talibach w Klewkach” nieprzytomnie i nieprecyzyjnie bredzący, z którego wszyscy szlachetni panowie wtedy rechotali, aż im się brzuchy trzęsły.

 

Prawdziwa sprawiedliwość rozwali wam mózgi (mi też by rozwaliła), więc nie egzaltujcie się przynajmniej przerażającymi zbrodniami Leszka Millera. Oczywiście jeszcze raz powiem, bo więcej nie będę powtarzał (cyt. za przywódczynią francuskiego ruchu oporu z serialu ‘Allo, ‘Allo), że „Gazeta Wyborcza” zachowała się tak, jak powinna, odprawiając rytuał „mediów, które rządzącym patrzą na ręce”. A Leszek Miller popełnił może jeden jedyny błąd w całej tej sprawie, podnosząc nadmiernie głos na Gazetę („pożyteczni idioci!”). Lekkie ukorzenie się byłego premiera przed dociekliwym medium to bowiem rytuał ważny, wręcz fundamentalny, jeden z tych, na których trzyma się nasz świat, jak na delfinach i żółwiach. Ja funkcję rytuału rozumiem, jednak moja akceptacja dla niego kończy się tam, gdzie rytuał domaga się ofiar z ludzi. No bo wtedy powstaje pytanie, dlaczego akurat z tych, a nie z tamtych?

 

Komentarze
Dodaj nowy
mateusz piotrowski   |02.06.2011 02:25:42
Skoro już mówimy o ofiarach z ludzi…

Ofiarami "Klewek" są rzekomi
terroryści (polskie media nazywają ich tak, mimo że chyba nic im jeszcze nie
udowodniono i mimo, że siedzą w Guantanamo bez wyroku), a nie Leszek
Miller.

Często piszesz o młodych komunistach, którzy deklarując się w jako
komuniści muszą wliczyć w swoje rachunki krzywd gułagi etc.

Masz rację. Jeśli
jednak chcesz pozostać konsekwentny, to musisz wliczyć w swój rachunek ludzi
torturowanych w "polskich obozach koncentracyjnych" za czasów Millera.
Musisz wziąć odpowiedzialność za śmierć cywilów, ktorzy giną w tej chwili w
Afganistanie (przed chwilą zginęło osiemnastu). Zawsze szanowałem Cię za
uczciwość i konsekwencję w myśleniu. Zatem - bierzesz to na siebie? Czy po
podjęciu takiej historycznej odpowiedzialności będziesz mógł dalej rozliczać
takiego Brechta czy innego Lukacsa? Czy będziesz mógł ostrzegać młodych
komunistów przed przemocą? Oni wspominają dawną przemoc, lub marzą o przyszłej.
Są więc dość niewinni (i bezsilni). Ty sankcjonujesz przemoc, która dokonuje się
tu i teraz. Jesteś na to gotów?

Ja nie widzę nigdzie tego "dyskursu
emancypacyjnego", którym rzekomo bombarduje się Afganistan. Nie uważam też,
żeby zgoda na torturowanie ludzi na terytorium Polski, zgoda na robienie z
naszego kraju jakiś dzikich półperyferii, gdzie prawo nie obowiązuje,
przybliżało nas w jakikolwiek sposób do tego, co chcę uważać za Zachód,
Oświecenie, Prawa Człowieka etc.

Taki kult twardzieli, którzy w obronie
zachodniej cywilizacji torturują i rażą prądem lepiej zostaw Wildsteinowi & Co.



Pozdrawiam
antenka_beretowa   |02.06.2011 03:00:28
Oliver North dostał trójkę w zawiasach i wszyscy byli zadowoleni,łącznie z
Northem. Pomogło oczyścić sumienia szczoteczką do zębów a nawet uratowało
Reagana. Wygląda,że Miller źle wylosował w marynarza ,jak North. No i ta jazda
do reperezentanta wolnych mediów…U nas mafia prędzej wybacza, niż oni.
kot   |02.06.2011 19:00:48
Cezary ‘odpierdol’ to patent Piątka.
A patent to patent.
To tylko próba
mikrofonu.
Pomyślna. Dobra nowinka, nie spoczywajcie na laurach.
Łysy   |02.06.2011 10:54:51
autorowi chyba trudno pojąć, że nie chodzi o Millera czy Kwaśniewskiego. Choćby
nie wiem jak patetycznie to nie zabrzmiało chodzi o przestrzeganie konstytucji,
polskiego i międzynarodowego prawa. A czy karę poniesie (w co wątpię) Miller,
Buzek czy Kaczyński jest drugorzędne. A że ostro atakuje dziennikarzy właśnie
Miller o nim jest najgłośniej
kot   |02.06.2011 11:10:18
Cezary rozpędziłeś się! Akurat Urban jawi się jako ten, który rąk nie
pobrudził.
1.Był przeciwny transformacji.
2. Gdy już się dokonywała - pokazywał
jej brzydką stronę.
-Zapomniałeś o parasolu nad ‘transformacją’ trzymanym przez
Jaruzelskiego, który zabrał dzieciakom (cytat Sutowski)zabawki wtedy gdy bawiły
się niebezpiecznie (a świat był dla nich dziecinnie prosto dzielony).
-I oddał.
Bronisław Łagowski do dziś nie nie może mu tego darować.
daras1983   |02.06.2011 11:24:18
Ci piekni lewicowcy maja tylko pelne sloganow glowy o prawach czlowieka itd
itp.
szczytem w oststnim czasie bylo zastanawianie sie nad slusznascia takiego a
nie innego sposobu rozprawy z Osama.
Nasza klasa polityczna jako calosc powinna
dostac od Polakow medal za postawe i zachowanie w czasie trwania "wojny z
terroztyzmem"

Ps. ciekawe co lewicowcy mowiliby gdyby tak jakas bombka
wybuchla na jakims polskim dworcu.
chyba sami otworzyli by nowe "Klewki"
i zapraszali obcokrajowcow o prowieniencji pasztunskiej w celu uzyskania
dodatkowych informacji na temat kolejnego "wybuchowego przystanku".
ewentualnego
Łysy   |02.06.2011 12:01:25
@daras
może nie wiemy jak byśmy się zachowali gdyby bomba wybuchła na
polskim dworcu - wiemy natomiast jak zachowuje się i bez zamachu nasza straż
graniczna wobec ludzi wyglądających nieco inaczej. Przykład prześladowanego za
wygląd Sikha dostatecznym komentarzem.
lech100   |02.06.2011 13:14:29
Brawo. Pan Cezary znowu w formie. Pozdrowienia
mateusz  - @daras   |02.06.2011 14:20:52
To jest własnie to komiczne postawienie sprawy na głowie, o którym pisał J.
Smoleński:
"Zagrożenie na Polskę sprowadzili nie tyle dziennikarze, ile
raczej niebezpieczni idioci, którzy
daras1983  - @Lysy   |02.06.2011 17:18:10
a co ma piernik do wiatraka.

Zawsze dobrze jest gadac dopoki cos sie nie
stanie.
fajnie dywagowac nad slusznoscia badz niecelowoscia zwracania
szczegolnej uwagi na osoby o karnacji innej niz biala.
niestety polska to kraj
monochromatyczny dlatego sila rzeczy tak widoczni sa w tlumie ludzie o kolorze
skory i wygladzie twarzy wskazujacym na wschodnie lub bliskowschodnie
pochodzenie.
sila rzeczy latwiej ich kontrolowac.
daras1983  - @mateusz   |02.06.2011 17:22:36
nie wiem jak Ty ale ja w razie jakiejs jatki na naszym terytorium nie licze na
pomoc NATO jako calosci organizacji.
A zeby ta pomoc uzyskac cos musimy dac w
zamian.
uczestnictwo w misjach u boku Amerykanow jest nasza polisa.
bo ja nie
wierze ze uzyskamy mimo formalnego czlonkostwa w NATO pomoc od Europy
zachodniej.
bo niby czym mieli by nam pomoc jesli Eurpoa sie rozbraja.
emes5756  - Co mi sie podoba/nie podoba   |02.06.2011 18:10:50
Dobry, trafny tekst, w którym:
1.Podoba mi się to, że CM (w pewnym sensie)
ujmuje się za leżącym (w pewnym sensie), tym samym (Leszkiem Millerem & Co), na
którym ongiś, gdy ten jeszcze nie leżał, sam (w pewnym sensie) psy wieszał. Jest
w tym pewien rys rycerskości (czy ktoś jeszcze w ogóle wie co to jest?) i nawet
jak się niektórym wydaje, że to może cavalleria rusticana, to im się tylko
wydaje, że się wydaje.
2.Nie podoba mi się maniera, zbyt często (na MÓJ gust)
pojawiająca się w tekstach CM, zabawy wulgaryzmami. Tym razem mamy
"przypie….e" w różnych odmianach. No i po co? Ja więc tu robię za
pięknoducha i uważam, że (Fredro): "nie uchodzi, nie uchodzi…"
antenka_beretowa   |02.06.2011 19:30:23
nie wiem jak Ty ale ja w razie jakiejs jatki na naszym terytorium nie licze
na
pomoc NATO jako calosci organizacji.
A zeby ta pomoc uzyskac cos musimy dac
w
zamian.
uczestnictwo w misjach u boku Amerykanow jest nasza polisa.
bo ja
nie
wierze ze uzyskamy mimo formalnego czlonkostwa w NATO pomoc od
Europy
zachodniej.
bo niby czym mieli by nam pomoc jesli Eurpoa sie
rozbraja.
_____________________________________
da ras1983@ wonczas jako
nielewicowy patriota staniesz u drzwi, gdy w nie załomocą , bo trzeba krwi - a
następnie bezzwłocznie poświęcisz się - jak Cię do tego zaimprintowano już w
zerówce - trzeba mieć jakiś fach ze szkoły w ręku, choćby nawet patriotyczny,
niszowy i mało płatny.
Rajan  - Swietny tekst   |02.06.2011 22:37:06
Czysta "real politik" i pragmatyzm godny szacunku ale nie na stronie
Krytyki Politycznej!!! Tu poprosze o etyce i normach moralnych, wartosciach i
zasadach…
Nowak  - Lubię ten styl   |03.06.2011 11:15:40
Podzielam pogląd.
W tok fm red. Żakowski zapałał świętym oburzeniem na Millera i
sięgnął nawet po męczennika Popiełuszkę. Pewnie poczuł się osobiście dotknięty
"pożytecznym idiotą". Miller rzeczywiście zapomniał zasady biblijnej
"nie rzucajcie pereł przed świnie". Zapomniał, że w naszych dyskursach
politycznych wszelkie "bon moty" zostaną przez dziennikarzy i
przeciwników politycznych wykorzystane przeciw niemu, zostaną "zmienione
chytrze przez krętaczy", jak pisał poeta, mając na myśli pewnie
dziennikarzy.
W wytępieniu "bon motów" największe zasługi ma "Szkło
kontaktowe", które czepiało się nawet błyskotliwych odzywek jak "Hola
hola" Cymańskiego czy "Hop siup" Pawlaka.
Obawiam się, że polityka
nasza, właśnie przez dziennikarzy, została skutecznie wyjałowiona z dowcipu.
@Rajan   |03.06.2011 12:32:45
Problem w tym, że nasza proamerykanska polityka nie broni sie nawet na gruncie
realpolitik. Gdzie te dostawy ropy z Iraku? Gdzie te milionowe kontrakty dla
"naszych" kapitalistów? Gdzie - chociażby - zniesienie wiz? Służalstwo
to nie jest realpolitik; siła liczy się z siłą. Powie to każdy prawdziwy
polityczny realista, od Makiawela po Mochnackiego.
emes5756   |04.06.2011 22:03:39
1.W sprawie, która leży u źródeł całej tej, prasowej i naszej tu, pyskówki, to
jest "placówki" w Szymanach coś może jest na rzeczy, tylko czy trzeba w
tym g… tak intensywnie się grzebać? Doprawdy, nie wiem… Trochę mi to
przypomina nasze "święte oburzenie" na sposób pozbycia się Bin Ladena
(nb. na ten temat dobry tekst Hołdysa we "Wprost").
2."Szkło"
jest nie tylko zabójcą bon motów ale i często dobrego smaku w ogóle. Mógłbym na
to podać wiele przykładów, ale nie chcę. Ale też nie dziwi mnie to, bo przecież
jeden z szefów SK walnie przyczynił się przed laty do wprowadzenia na rynek
polski "Big Brothera" i całej z tym związanej "kultury" (nie mam
na klawiaturze odpowiednio małego "k" aby go tu użyć).
3. Z tą
błyskotliwością cytowanych tu bon motów pp. Cymańskiego i Pawlaka był bym też
ostrożny. Jak słucham naszych perorujących o wszystkim polityków przypomina mi
się stare (chyba warszawskie) określenie: błyskotliwy jak salceson
daras1983  - @Rajan   |03.06.2011 14:48:42
nie wiesz ze nasze rafinerie sa przystosowane do przeroby rosyjskiej ropy ktora
jest bardziej zasiarczona niz ta z zatoki perskiej.
kto wiedzial to od poczatku
zdawal sobie sprawe ze kontrakty to lipa. ale niestety w Polsce trzeba cos
"ciermnemu ludowi" obiecac bo inaczej ten lud gotow jest zniszczyc
wszytko i wszytkich w swoim swietym oburzeniu.
po prostu niemowienie prawdy to
w Polsce mniejsze zlo niz jej mowienie
daras1983  - @ antenko beretkowa   |03.06.2011 14:57:15
nie nie stane u dzwi. u tych drzwi stanie nasza armia ktora dzisiaj szkoli sie
na najefektywniejszym poligonie swiata w stosunku do poniesionych kosztow, czyli
wczesniej w Iraku a teraz w Afganistanie.
daras1983  - @ antenka beretowa   |03.06.2011 17:32:42
to wiecej nas masochistow tutaj jest ktorzy najpierw czytaja krytyke a pozniej w
celach wyrownawczych wbijaja na fronfe i nie wiedza czy plakac czy smiac sie
Ps
mi najbardziej podobaja sie stronnicze przeglady prasy T Terlikowskiego
w zyciu
sie tak nie smialem i jednoczesnie nie czulem tak zazenowany tym gosciem
Kolejny
ktory swoj intelekt sprzedal zlej sprawie
antenka_beretowa   |03.06.2011 20:22:23
daras@ uczmy się od trzeźwych Czechów , którzy po doświadczeniu z Monachium
uznali ,że armię i tak kant dupy, dlatego obcinają wydatki. A my z fasonem -
jak zwykle wymachujemy śmigłami zardzewiałych
MI24.
_________________________________
I love Fronda :-D
antenka_beretowa   |03.06.2011 20:36:38
daras1983@ Terlikowski swój intelekt poświęca pasjami głównie ulubionemu,
osobistemu moderowaniu forum na Frondzie, bo niedowierza wyczuleniu pracowników
na obecność "złego" , za jakąś podejrzaną kropką, czy slashem -
czyhającego na poświęcony organ Terlikowskiego.
Sorry za offtop.
frank  - wyraz współczucia   |05.06.2011 19:31:45
"smoleńskiej trumny dosiada" - żal mi pana..
japolski  - czy to błędy młodości ?   |05.06.2011 20:08:40
pamiętam, Cezary, jak uważałeś GW za największe zło w Polsce. Co takiego się
stało że zmieniłeś zdanie ?
kot   |09.06.2011 13:00:28
-Zmieniła się Gazeta Wyborcza.
Nie zauważyłeś?
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 02.06.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.08399 Seconds