> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Katastrofa i cud Drukuj
Cezary Michalski   
18.08.2011

Nigdy nie byłem jakimś szczególnym fanem „muzealnika” Pawła Kowala. Nie przypuszczałem jednak, że w chwili nawet nie jakiejś wielkiej próby, ale zwykłej codziennej małej politycznej próbki okaże się on zwyczajnym populistą. Stało się tak, kiedy zaczął jeździć po Polsce z oślą ławką dla Sikorskiego, który zdaniem Kowala „nie odrobił lekcji z historii, skoro nazywa Powstanie Warszawskie narodową katastrofą”. Nie jestem też fanem uprawiania twitterowej publicystyki, nawet najsłuszniejszej, przez ludzi zajmujących akurat nieporównanie poważniejsze od funkcji publicysty stanowiska w centralnej administracji państwowej. Jednak w tym wypadku bardziej niż Sikorskiego należy przed Kowalem bronić historycznej prawdy.

  

Europarlamentarzysta PjN kłamie, i to on powinien zasiąść w przygotowanej przez samego siebie oślej ławce, bo Powstanie Warszawskie po prostu narodową katastrofą było, tak jak Smoleńsk był po prostu katastrofą lotniczą. Mit zaczyna się dopiero dalej i właśnie w owym dalej (najlepiej, gdyby to było jak najdalej od polskiego państwa i polityki), a nie na poziomie faktów, mogą sobie ten mit pielęgnować nasi pyszni i sprytni prawicowi chłopcy (a także niektórzy chłopcy nieprawicowi, np. radykalni teatrolodzy błądzący po polityce polskiej w poszukiwaniu mocnych estetycznych wrażeń).


Spowodowana błędnymi przesłankami polityczno-militarnymi decyzja, która zaowocowała śmiercią prawie 200 tysięcy ludzi i zagładą miasta (przy śmierci nieco ponad tysiąca żołnierzy niemieckich, co nieustająco daje upokarzającą dowództwo AK proporcję jeden żołnierz niemiecki wobec dwustu Polaków i kilkunastu budynków), była narodową katastrofą. Niczym więcej ani niczym mniej. Nie miało to też nic wspólnego z powstaniem w getcie, jak subtelnie popiardują z kolei przy tej okazji chłopcy z „Rzepy” i „Uważam Rze” („no bo Żydów Applebaum-Sikorski by nie obraził, Żydów by się bał…” – jak podchwytują te subtelne piardy anonimowi partyzanci Internetu), bo powstanie w getcie wybuchło, kiedy rozpoczęła się likwidacja getta, a Warszawie i jej mieszkańcom, wbrew późniejszym mitom, nie groziło wymordowanie do nogi. Nie tylko cywilni mieszkańcy Warszawy, ale nawet żołnierze AK, którzy przeżyli 63 dni masakry, w znacznej większości przeżyli następne kilkadziesiąt lat. A skoro Anna Fotyga opiewa przy tej okazji śmierć jako „coś lepszego, niż życie w niewoli”, to czemu sama nie rzuciła się w PRL-u pod pociąg. Jeszcze jedna koleżanka (obok Rymkiewicza, Trznadla, Jerzego Roberta Nowaka i tak wielu innych), która własne życie przetańczyła (naprawdę nie mam im wszystkim tego za złe, naprawdę nie chce mi się już od dawna ich wszystkich „lustrować”), ale dziś od skotłowanych dzieci wymaga pójścia na barykady przeciwko Tuskowi, Merkel, Miedwiediewowi i innym naszym europejskim zaborcom (Jacek Trznadel po drodze całkowicie zakłamał jeszcze Józefa Mackiewicza, który nigdy nie był ani antyrosyjski, ani antyniemiecki, ani antyukraiński, ani martyrologiczny, ani klerykalny – on był wyłącznie antykomunistą).


Mieliśmy w swojej historii realne zwycięstwo – 15 sierpnia 1920. I mieliśmy realną katastrofę Powstania Warszawskiego. 15 sierpnia 1920 był realnym zwycięstwem nie tylko militarnym, ale także społecznym, bo dzięki PPS, ruchowi ludowemu, endecji, które jeszcze w czasie zaborów wykonały w Polsce pracę demokratyzacji świadomości narodowej wcześniej zarezerwowanej dla szlachty (albo części szlachty), miliony chłopów i robotników poszły na ochotnika do polskiej armii zamiast przyłączyć się do Armii Czerwonej. Oczywiście niektórzy folwarczni czy bezrobotni żałowali tego przez kolejne 20 lat II RP, szczególnie po tym, jak towarzysz Ziuk po przeprowadzeniu rachunku politycznych sił w naszym kraju – podobnego do tego, jaki wielokrotnie na naszych oczach przeprowadzali Donald Tusk, Jarosław Kaczyński, a nawet Leszek Miller – pojechał w 1926 roku na spotkanie z Radziwiłłami do Nieświeża i stał się odrobinę bardziej prawicowy niż w okresie PPS-frakcji.


Dwóch braci dwóch moich dziadków (tego od strony ojca i tego od strony matki) zginęło w 1920 roku pod Ostrołęką, nawet nie wiedząc, że czterdzieści lat po swojej śmierci staną się powinowatymi. Dwóch osiemnastolatków, którzy wyżebrali od rodziców pisemne zgody na zaciągnięcie się do armii. Jeden wywodził się z toruńskiego proletariatu, drugi z „niższej klasy średniej” mieszkającej w Sosnowcu. Jednemu jako dziecku trafił do ręki Żeromski, drugiemu Sienkiewicz. I nie chcę, żeby jakiś żądny władzy cynik, choćby i w sutannie, nazywał to „cudem”, choćby i „maryjnym”. Oddaliśmy nasze świeckie, militarne i społeczne zwycięstwo 15 sierpnia 1920 roku Kościołowi – w gorszej swojej części nienawidzącemu zarówno Piłsudskiego, jak i świeckiego państwa w Polsce (kiedy po Smoleńsku świeckie państwo w Polsce było najsłabsze, najbardziej podatne na obłęd i mity, część biskupów i księży skwapliwie rzuciła mu się do gardła „po swoje”, bo także PiS dla Głódzia i Rydzyka jest dzisiaj tylko wygodnym „paputczykiem”, także Jarosława Kaczyńskiego Głódź czy Rydzyk nie lubią, ale uznali, że warto go użyć do dyscyplinowania PO, żeby PO postawiło jednak na krewnych Dziwisza, a nie na krewnych Arłukowicza albo choćby Tuska).


Zatem oddaliśmy nasze realne militarne i społeczne zwycięstwo z 15 sierpnia 1920 Kościołowi, a z kolei Kościół skwapliwie oddał je „Najświętszej Panience”, czyli znowu samemu sobie. Teraz niezrównoważeni kolesie w rodzaju Wencla czy Terlikowskiego będą już przez całe wieki podskakiwać jak małpki kataryniarza wołając: „Cud! cud! cud! cud!”. Natomiast katastrofę Powstania Warszawskiego uznaliśmy za powód do dumy, także przy wsparciu gorszej części polskiego duchowieństwa, bo kult masakry jest tak irracjonalny, że istotnie wydaje nas bez reszty w łapy najbardziej neopogańskich krwawych idoli (Głódź i Rydzyk nie są kapłanami chrześcijańskimi, tu muszę się w pełni zgodzić z Tomaszem Piątkiem, ale neopogańskimi kapłanami własnej władzy i brzucha).


Jeśli poza Hiszpanią z czasów Goyi jest w Europie jakikowiek kraj, w którym ludzie dają się powszechnie ujeżdżać przez osły, jest to właśnie Polska. Może warto by już wreszcie osły zrzucić ze swego grzbietu. Wyszyński i Wojtyła też umacniali ziemską władzę polskiego Kościoła, liderzy każdej instytucji tak robią, a Kościół jest przecież tylko i aż ziemską instytucją. Ale nie używali do tego celu każdego kłamstwa i mitu, nawet tych najbardziej szkodzących i zagrażających ludziom mieszkającym w Polsce. Jako zaledwie reformistyczny polonista, a nie radykalny teatrolog muszę o tym pamiętać. Nawet jeśli dziś Kościół w Polsce przeżywa swoje najgorsze momenty i trzeba go po prostu politycznie pokonać i odsunąć od państwa, nie można być wobec niego historycznie niesprawiedliwym, Brzozowski też taki nie chciał być. 

 
„Muzealnik” Paweł Kowal jest jednak dla mnie w tym kontekście ostatecznym memento. Nawet on, jeden z najsprytniejszych i najbardziej odczarowanych polskich prawicowców, postanowił kłamać ludowi w sprawie Powstania Warszawskiego, żeby ugrać na micie, na cudzie, na kłamstwie parę punktów dla PjN. Znów wychodzi na moje, że jeśli okażecie się choć trochę tolerancyjni wobec „muzealników” na ich, a nie na waszych warunkach, to zbudują wam tutaj, na waszych grzbietach, takie „muzea”, że się spod nich i w sto lat nie wygrzebiecie.

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
Anonimowy   |18.08.2011 12:40:48
to moze zacznijmy rozdzial jak "miekko" wyrugowac Kosciol do sfery
sacrum.

to "miekko" jest tu chyba wazne bo ostry antyklerykalizm i
ostra postawa antykoscielna w tym kraju odnosi odwrotny skutek od
zamierzonego.
choc z drugiej strony Urban jadac na tym paliwie pokazal ze mozna
jechac efektywnie.

a moze jednak trzeba ostro???

bo jakos trzeba na pewno!!
kot   |18.08.2011 12:50:04
Howgh!
korod  - źle   |18.08.2011 14:44:39
prostackie jest to, co pan pisze

"Spowodowana błędnymi przesłankami
polityczno-militarnymi decyzja, która zaowocowała śmiercią prawie 200 tysięcy
ludzi i zagładą miasta (przy śmierci nieco ponad tysiąca żołnierzy niemieckich,
co nieustająco daje upokarzającą dowództwo AK proporcję jeden żołnierz niemiecki
wobec dwustu Polaków i kilkunastu budynków), była narodową katastrofą"

to
zdanie jest tak samo nasiąknięte ideologią, jak to, co pisze Rymkiewicz

pan tak
samo jak on gra Powstaniem
Apps   |18.08.2011 15:22:48
@korod: nie, nie gra. Ale nie będę Cię przekonywał. To trzeba samemu
zrozumieć.
Spokojny  - neopogańscy krwawi idole   |18.08.2011 17:31:41
Generalnie co do całości artykułu trudno polemizować. Ciekawe, że ten tragiczny
wynik 200:1 jest tak mało eksponowany. Pewnie gdyby zrobić jakąś sondę wśród
obywateli z pytaniem "jak sądzisz, jaka była proporcja" to ludzie
wychowani na obrazkach czołgów palących się jeden po drugim od butelki z benzyną
niczym nie przymierzając wozy drabiniaste ze słomą byliby gotowi przysiąc, że
proporcja była co najmniej jeden do jednego, straty Niemców ciężkie w ludziach i
sprzęcie i tylko przeważająca siła itd. ale już już mało brakowało a byśmy
wygrali i panie na Berlin, na Berlin..
Ale jednocześnie jest autor mocno
niekonsekwentny. Bo z jednej strony biada, że oddaliśmy kościołowi zwycięstwo 20
roku, a z drugiej strony za chwilę sam oddaje kościołowi dużo więcej.
Praktycznie wszystko co się da mu oddaje, ponieważ używając słowa
"pogański" jako synonimu braku etyki oddaje kościołowi patent na etykę.
uzywając takich sformułowań jak "neopogańskie krwawe bożki" czy
"neopogańscy kapłani własnej władzy i brzucha" autor oddaje
chrześcijaństwu etykę, sytuując świat przedchrześcijański (a więc i
pochrześcijański) poza nią. Panie Michalski, czy Pan naprawdę wierzy, że
życzliwość, współczucie, uczciwość, rzetelność i poświęcenie wymyślił nie kto
inny tylko osobiście sam Pan Jezus, a wcześniej były to rzeczy totalnie nikomu
na Ziemi nieznane? Rzeczywiście wierzy Pan w to, że przed ukrzyżowaniem ludzie
nie kochali się, nie poświęcali dla siebie, nie dawali sobie niczego
bezinteresownie, nie pomagali drugim? Sądzi Pan, że w świecie przed
chrześcijaństwem ludzie nie czuli pogardy dla kapłanów którzy mając gębę pełną
frazesów pasą sobie brzuchy? A jeśli tę pogardę czuli, to jak ją mogli czuć,
skoro rzekomo o przyzwoitości dopiero od dwunastu apostostołów mogli po raz
pierwszy w życiu usłyszeć, a wcześniej to nic innego tylko krwawa jatka u stóp
"neopogańskich krwawych idoli"? Oddaje Pan chrześcijaństwu dużo więcej
tym jednym sformułowaniem niż zwycięstwo 20 roku. Oddaje mu Pan zwycięstwo
totalne i wieczne. Bo nikt nie obali instytucji, która ma jedyny i wieczny
patent na etykę, choćby się jej kapłani paśli nawet do wagi słonia.
Marcin   |18.08.2011 18:57:28
nie wiem jak można być tak świetnie przygotowanym do dyskusji publicystą jeżeli
na samym początku popełnia się błąd kardynalny w postaci podania liczby tysiąca
ofiar po stronie niemieckiej, Panie i Panowie jeżeli chcemy się brać za dyskusję
to powąchajmy chociaż jakiejś książki, chyba że sprytni lewicowi chłopcy chcą
iść dalej tropem batiuszki Stalina i powtarzać błędy. Zastanówmy się poza tym
czy coś takiego jak kult masakry naprawdę istnieje i czy tutaj tę masakrę się
czci. Spróbujmy też postawić się na miejscu dowódców Armii Krajowej, polecam
wypowiedzi Jana Nowaka Jeziorańskiego. Tu nie chodzi o kult masakry a o kult
wolności. Jeszcze raz polecam coś takiego jak książki i dokumenty, nie gryzą!
kot   |18.08.2011 19:31:17
-Ja też uważam, że jedyny u nas zasługujący na miano świętego -to
Jaruzelski.
-Coraz częściej, Spokojny sieje perełki publicystyczne z
interesujących kątów widzenia.
franiszyn   |18.08.2011 21:13:49
ha! widzisz Spokojny, nawet Michalski wtopił się w polską obyczajowość.

chociaż ‘neopogaństwo’ może dla Michalskiego niewiele ma wspólnego
z pogaństwem.
może nie jest tak źle?
jeśli jest tak źle, to obawiam
się, że odcięcie się od Kościoła wyrządzi sporą krzywdę rodakom.

z drugiej
strony - może to dobrze, że mamy w kraju tak prostego wroga, jakim
jest katolicyzm? łatwiej urobić kler niż stado filozofów czy ekonomistów.

wygodniejsze są chyba rządy kapłanów od rządów anonimowych szefów wszystkich szefów, bo jest na kogo skierować działa.
ubik   |18.08.2011 21:50:02
Warto przypomnieć, że na naszych klęskach żerowali też komuniści w PRL udatnie
wygrywając zwycięstwa u boku Armii Czerwonej. Ten marsz na Berlin robił
wrażenie, tym bardziej im bardziej niemiecka armia budziła szacunek. Po raz
pierwszy od dawna, poza 1920 r. kogoś biliśmy, a że to sporo kosztowało, cóż.
Rekonstruuję, jak wielu wtedy myślało… W "Czterech pancernych" jest
też scena z powstaniem warszawskim - nie ma tam żadnego szyderstwa ani urągania,
jest szacunek i zaduma. Tak, tak, w peerelowskim serialu. Czasem się peerel
trochę opacznie ocenia. Co nie znaczy, żeby lukrować tamte czasy.
daras1983   |19.08.2011 22:48:26
mamy dwa wyjscia

pierwsze jest takie ze sam Kosciol strzeli sobie bramke
probujac dalej dzisiejsze pokolenie 20 i 30 latkow chodzacych do kosciola
"nawracac". To pokolenie idzie do kosciola po sile duchowa a nie po to
zeby ktos zmienial mu swiatopoglad.
Jeszcze kilka lat nachalnej pro pisowskiej
kampanii politycznej i uzywania słowa "liberalizm" wylacznie w
negatywnych kontekstach a Kosciol to pokolenie straci. Kosciol jest
krotkowzroczny, a na razie lawy zapelniaja roczniki strasze. wiec czekamy na
efekt demograficzny mowiac brutalnie. Czekamy jeszcze 20 a moze nawet 30 lat.
dlugo za dlugo.

druga mozliwosc to rozpoczecie kampanii antykoscielnej jasno
artykuujacej przymus wycofania z zycia publicznego Kosciola.
Zaczac mozna od
symboli. Zadnych biskupow na otwarciu panstwowych i samorzadowych inwestycji,
zadnych panstwowych opłatkow, swieconek i rekolekcji partyjnych i itp itd.
Ale
tu musza wladze objac ludzie ktorzy odwaza sie nie zapraszac katabasow.

Czyli
stawiamy na mlodych

na razie innego wyjscia nie widze bo antyklerykalizm sie tu
nie sprawdza.
Czyli PAT
backspace1   |19.08.2011 00:07:15
Nie widzę tu niekonsekwencji, o której mówi Spokojny. Te cnoty miłości,
życzliwości były przed chrześcijaństwem - to jasne - ale były też i w
chrześcijaństwie. Michalski wykazał się raczej życzliwością wobec etyki
chrześcijańskiej, a nie uznał jej bezwzględną wyższość nad wszystkim. W końcu,
wg mnie, czy się jest przeciwnikiem kościoła czy nie, należałoby odróżniać
Wojtyłę od Rydzyka.
Spokojny  - @ backspace   |19.08.2011 10:57:55
Chodzi mi o to, że używając takich sformułowań jak

"kult masakry jest
tak irracjonalny, że istotnie wydaje nas bez reszty w łapy najbardziej
neopogańskich krwawych idoli (Głódź i Rydzyk nie są kapłanami chrześcijańskimi,
tu muszę się w pełni zgodzić z Tomaszem Piątkiem, ale neopogańskimi kapłanami
własnej władzy i brzucha)."

autor przekazuje nie wprost masę treści.
Przede wszystkim - że pogańscy idole są krwawi i irracjonalni, w odróżnieniu od
chrześcijaństwa. Poza tym, że lepiej jest być kapłanem chrześcijańskim niż
pogańskim i że kapłani pogańscy są kapłanami władzy i brzucha, zaś prawdziwi
chrześcijańscy nie. No bo nie Rydzyk i Głódź ale w domyśle chyba wedle autora
jacyś odróżnialni od Rydzyka i Głódzia i nie krwawi, nie władzy i brzucha ale
dobrzy właśnie dlatego, że chrześcijańscy a nie pogańscy istnieją. Czyli to jest
faktyczne utożsamienie chrześcijaństwa z etyką, a tego co przed chrześcijaństwem
lub po nim z jej brakiem. Zaś jeśli chodzi o "etykę chrześcijańską"
należałoby dookreślić o co chodzi. Co konkretnie miałoby ją odróżniać od etyki w
ogóle, co miałoby być właśnie specyficznie chrześcijańskim pomysłem i czy to co
by było specyficznie chrześcijańskie rzeczywiście chcielibyśmy uznać za etyczne,
gdyby to wyizolować i zdefiniować wprost i dokładnie. Ja nie wiem o czym jest
mowa kiedy jest mowa o "etyce chrześcijańskiej". Dopóki nie dowiem się
jak najdokładniej i konkretnie o co chodzi trudno mi się odnieść.
daras1983   |19.08.2011 22:52:45
skoro w Konkordacie mamy zapisany rozdzial Kosciola od Panstwa (Artykuł
1 — ->"Rzeczpospolita Polska i Stolica Apostolska potwierdzają, że Państwo i
Kościół Katolicki są - każde w swej dziedzinie - niezależne i autonomiczne oraz
zobowiązują się do pełnego poszanowania tej zasady we wzajemnych stosunkach i we
współdziałaniu dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego") to myslalem o
wytaczniu pozwow przez kandydatow przeciwko ktorym ksieza agituja lub za ktorymi
nie agituja na mszach a agituja za innymi kandydatami.
jak by taki jeden lub
drugi musial sie przejsc na rozprawe czyli odwiedzic sad (a sam budynek sadu na
kazdego kto nie jest oswojony z prawem dziala dyscyplinujaco (wyjatek Lepper))
to mysle ze by przestal sie bawic w polityke a zaczal w staranne przygotowanie
homilii
daras1983   |19.08.2011 22:54:58
z religia w szkolach na razie bym nie walczyl. zlikwidowal bym tylko
absurdy polegajace na tym ze klasa ma w tygodniu 2h religii i 1h
historii

a nie walczyl bym dlatego, ze zawsze znajdzie sie jakis
nawiedzony rodzic typu "rodzic Terlikowski" ktory da sie przybic do
drzwi sali katechetycznej, tylko zeby nie zabierac mu tej religii, a z
takim oszolomem merytorycznie nie da sie rozmawiac

a po drugie nauka
religii w szkolach powyzej podstawowki czyli gimnazja i szkoly srednie
to jaja z pogrzebu. wywoluje odwrotny skutek od zamierzonego czyli
jest groteska, zwlaszcza jak wchodza tematy z zakresu moralnosci
sexualnej. nie ma wiekszej obludy dla mlodziezy niz ksiadz albo siostra
zakonna uczaca ich o rodzinie, sexie etc etc

ale ostatecznie religie
ze szkol tez trzeba przeniesc tam gdzie jej miejsce czyli do sal
katechetycznych przy parafiach

o Grzesiu ciag dalszy…
i nowym
cyklu felietonów Ziemkiewicza
http://www.daras1983.e-blogi.pl/
Spokojny  - @ daras1983   |19.08.2011 17:05:48
Oczekujesz od chrześcijan niemożliwego. Wyznawanie religii nie oznacza, że uważa
się inne poglądy za równie uprawnione. Oznacza, że uważa się je za w najlepszym
przypadku przejaw ignorancji a w najgorszym za przejaw działania sił
demonicznych. W takiej sytuacji nie ma opcji, by wyznawca zrezygnował z prób
zmieniania świata. Jest to nieodwołalnie wpisane w samo bycie wyznawcą.
Oczekując, że wyznawca zaprzestanie prób zmieniania świata na wzór swojej wiary
oczekujesz, że on się tej wiary wyrzeknie. Stajesz się zatem jego prześladowcą.
daras1983  - @Spokojny   |19.08.2011 20:45:00
Ja od chrzescijan niczego nie oczekuje oprocz zrozumienia zasady rozdzialu
Panstwa od Kosciola.

Jesli chrzescijanin (duchowny, świecki) nie chce
zrozumiec, to Panstwo poprzez swoje imperium rozumiane jako wladza to
zrozumienie mu ulatwi (ale Cyrankiewiczem zajechało, trudno)

wiec Kosciol ma do
wyboru.
albo sam wycofa sie do sfery sacrum albo zostanie tam wepchniety przez
Panstwo.
Z tego co mi wiadomo to Panstwo nie wtraca sie w wewnetrzne sprawy
Kosciola, dlatego Kosciol nie ma prawa wtracac sie w wewnetrzne sprawy
Panstwa.

Albo Kosciol to zrozumie albo…albo na poczatku zacznie cierpiec duma
Kosciola a duma Kosciola to nic innego jak suma dum pojedynczych biskupow i
ksiezy.

Tylko niech mi tu nikt nie zarzuca antyklerykalizmu, bo to zaden
antyklerykalizm.
mareki  - @Spokojny   |19.08.2011 19:08:01
Pełna zgoda co do przemyconych treści w felietonie (i nie tylko tu, to jest
język w zasadzie całej polskiej debaty, od lewej do prawej - nikt tu nie chce
sobie nawet wyobrazić etyki nie-katolickiej, nawet lewicowa inteligencja!).
Jeszcze dopowiem: w samo użyte tutaj słowo "pogański" jest już wpisany
chrześcijańsko-centryczny podział religii na chrześcijańskie i "te
inne", potraktowane zbiorczo, bez prób rozrożnienia. A przecież
niechrześcijańskie wyznania bywają od siebie zupelnie różne, mają swoje
(odmienne od siebie) teologie, obyczajowości, etyki… Poganie nie nazywają ani
nie nazywali siebie poganami, mają inne, dokładniejsze określenia.

Siła KK w
naszym kraju oparta jest na tym, że zainfekował nawet język, którym polemizują z
nim jego adwersarze.
mareki  - @Spkojny 2   |19.08.2011 19:22:08
"Oczekujesz od chrześcijan niemożliwego. Wyznawanie religii nie oznacza, że
uważa
się inne poglądy za równie uprawnione. Oznacza, że uważa się je za w
najlepszym
przypadku przejaw ignorancji a w najgorszym za przejaw działania
sił
demonicznych."

Odpowiedzia jest podzial zycia na sfere prywatna i
publiczna - wbrew niektorym opiniom dobry wynalazek. W prywatnej chrzescijanin
klnie sobie ignorantow i demoniczne sily za nimi stojace, w publicznej musi
jakos zyc z nie-chrzescijanami i sie temperowac.

"Oczekując, że wyznawca
zaprzestanie prób zmieniania świata na wzór swojej wiary
oczekujesz, że on się
tej wiary wyrzeknie. Stajesz się zatem jego prześladowcą."

Nie kupuje tej
tezy. Tzn. taki Terlikowski moze to uwazac za przesladowanie, ale my to uznajemy
po prostu za warunek funkcjonowania w swiecie.
Spokojny  - @ mareki i daras1986   |20.08.2011 11:39:03
Trochę się rozmija nam dyskusja, bo ja opisuję istotę wyznawania religii jako
takiej, a wy odpowiadacie na to współczesnym multikulturalistycznym wyznaniem
wiary (rozdział na sferę religii i realu, rozdział kościoła od państwa,
dogadanie się róznie myślących itd.). Ja doskonale rozumiem, że
multikulturalistom wydaje się, że można się dogadać myśląc inaczej, o ile
istnieje ten wspólny punkt, że wszystkie opinie są tylko "moją opinią" a
nie "prawdą". Kłopot w tym, że to jest klasyczny pogląd współczesnego
łacińskiego zlaicyzowanego mieszkańca dużego miasta, natomiast absolutnie nijak
się on nie ma do tej pozycji, którą zajmuje wyznawca. Wyznawanie czegoś nie jest
zakładaniem kostiumu, pod którym jest "człowiek taki jak my" który ma
"zdrowy rozsądek". Wyznawanie czegoś, to przekonanie, że to co się
wyznaje jest prawdą, natomiast inne religie są nieprawdą. Dlatego wszelkie próby
postawienia wyznawcy pomiędzy innymi wyznawcami którzy wierzą w coś innego i
proponowanie by się "dogadali co do spraw państwa" są dla wyznawcy
potwarzą. Zmuszają go do paktowania z diabłem lub w najlepszym razie z
ignorantem. Walka o laickie państwo jest walką z religią, ponieważ religia nie
daje się pogodzić ze zgodą na bezbożność tak rozumianą, jak ją dana religia
rozumie. Tu nie ma miejsca na zgodę. Wszelki kompromis jest jedynie wynikiem
relacji sił. Konflikt między nimi jest nieunikniony. Domaganie się zdjęcia
krzyża ze ściany publicznego budynku jest walką z chrześcijaństwem, ponieważ
istotą chrześcijaństwa jest ustanowienie królestwa Jezusa na Ziemi. Jeśli ktoś
się temu planowi przeciwstawia, to jest mu przeciwny. To bardzo proste.
daras1983  - @Spokojny   |20.08.2011 12:15:21
Nie zidentyfikowałeś "pozycji", z której pisze moje posty.
Dlatego
rozmowa miedzy nami przypomina rozmowę niemego z głuchoniemym.
Spokojny   |20.08.2011 12:51:00
Może masz racje że nie zidentyfikowałem. Może piszesz z takiej pozycji że ty
zarządzisz jakie ma być miejsce chrześcijan niezależnie czy oni sie zgodzą czy
nie i oni się będą musieli dostosować. No i to by nie było w sumie złe, ale jest
kilka jednak felerów. Po pierwsze taki, że to jest oderwane od rzeczywistości.
Nie powierzono ci świata i nie masz żadnych sił żeby tego dokonać. Jesteśmy
tylko kolesiami zabijającymi czas pisaniem w necie. Nie twórzmy wielkościowych
konstrukcji jak to my ustawimy instytucję co 2 tysiące lat przetrwała tam gdzie
jest jej miejsce.
Ale to mniejszy z dwu problemów. Większy jest taki, że nawet
jeśli miałbyś takie siły i środki by tego dokonać, to przypominam, że ustawienie
religii z dala od państwa jest atakiem na samą religię. Dzieje się tak, ponieważ
ona domaga się nie tylko teorii, ale i praktycznej realizacji i jeśli tę
praktyczną realizację jej uniemożliwiasz, to ją tym samym zwalczasz. I to jest w
sumie dobre o ile się to, powtarzam raz jeszcze umie i może. Ale co ma wejść w
jej miejsce? Religia stanowi źródło identyfikacji. Utożsamienia. Tworzy jakiś
wspólny kod. Jeśli ją zlikwidujesz, czym ją zastąpisz? Jest taka książka Pamuka
pt. Snieg i tak jest scena, w której muzułmański ekstremista redaguje list do
"ludzi zachodu". Wiadomość jaką chce im przekazać. Pierwsze co im
próbuje powiedzieć, to że muzułmanie nie dlatego są muzułmanami, że są biedni i
nie mają innego wyjścia tylko się odurzać wiarą w zbiór nonsensów. On twierdzi,
że oni są muzułmanami ponieważ poszukują sensu życia. Poczucia tego, że ich
życie jest wpisane w jakiś kontekst który je przekracza. Że jest fragmentem
jakiejś większej całości która nie jest chaosem tylko która jest sensowna. Ja
mam wrażenie, że ta potrzeba jest bardzo silna u ludzi i religia ją zaspokaja.
Jeśli się religię usunie, człowiek konfrontuje się z wizją bezsensu i to może
być zbyt przerażające. Przez jakiś czas pomogą zakupy, trochę agresji (jedno i
drugie widać było w Londynie), trochę perwersji, może narkotyki ale przy
narkotykach już znowu wchodzimy w sferę tego poszukiwania sensu i za moment
będziesz miał do czynienia z kolejną religią, która znów będzie chciała ustawić
rzeczywistość. Masz coś do zaproponowania co by temu zapobiegło? Ale coś więcej
niż "państwo poprzez swoje imperium rozumiane jako władza"? Bo jeśli
nie, to nawet jak będziesz miał środki których dziś nie masz to i tak skończy
się na niczym.
daras1983  - @Spokojny   |20.08.2011 15:51:55
po co zwalczac religie???
religia jest przydatna.
kler musi znac swoje
miejsce

nowa notka
http://www.daras1983.e-blogi.pl/
kot   |20.08.2011 15:25:52
Ciągnij dalej Spokojny -jesteś za utrzymaniem religii czy za jej,zwalczaniem
(" każde przeciw jest zwalczaniem!"). Ba jak zawsze kij ma dwa końce z
religia źle i bez niej też.
Religia jako "opium dla ludu".
daras1983  - @Kot   |20.08.2011 16:10:13
ja nie mam nic do religii.
nie chce jej zwalczać.
religia może być ważnym
czynnikiem życia społecznego jako np. nośnik zasad moralnych. jest takim
czynnikiem.
kleru też nie chce zwalczać.
chce go zmusić do zajęcia się tylko
sobą, sprawami wiary i Kościoła.
A nie zajmowaniem się Państwem!!!!!!!!
Koniec.
Kropka.
kot   |20.08.2011 17:49:40
Ja nic nie twierdziłem -zadawałem pytania, bo jestem ciekawy jak do tego
podejdzie Spokojny. A może być ciekawie bo widać, że teraz myśli.
daras1983   |20.08.2011 18:32:32
hehe
malgo   |20.08.2011 21:05:01
Celse, filozof z II wieku, tak sie wyrazil o chrzescijanstwie: jest to filozofia
dla ludu, sprzataczek, gospodyn domowych…

a jak powiedzil Lao Tsu nikt nie
slucha madrych slow, tylko powtarza sie te banalne i nie madre.

co trzeba
wiecej, aby zrozmiec, ze ludzie potrzebuja mitow, bajek i wiary..
daras1983  - @malgo   |20.08.2011 23:13:51
W tej kwestii to chyba lepiej zachować ostrożność w sądach, w którąkolwiek
stronę.
Przypomina mi się takie zdanie:
Jeśli Boga nie ma to chwała Bogu, ale
jeśli Bóg jednak jest to nie daj Boże…
chatte botte   |21.08.2011 03:06:59
@ malgo

Kto powiedział, że proste słowa: ‘bądź dobry’, są banalnie i
niemądre?

Mądre słowa to też ‘mit, bajka i wiara’, identyczna jak tamta, tyle
że trzeba to wiedzieć.

@Spokojny

Masz rację, jeśli chce się ‘zwalczyć
jedną religię’ trzeba mieć od razu inną, by zwalczać zastaną. Hipotezy wysuwane
tutaj są jakby ‘z palca’, rysujesz na piasku te wszystkie pomysły, a przychodzi
pierwsza fala i wszystko siuuup, zmywa. I następny felieton, i nowe szkice
palcem…
Był taki facet kiedyś, który powiedział, że religia to opium dla ludu.
Zastępował ją czymś innym, i to coś innego dziś także się zwalcza, bo
przekształciło się w opresyjną religię, o której pierwszy - jak o Bogu właśnie -
pisał Balzac.
I kłania się Hegel, z pieśnią, że jak nie masz lepszego systemu,
który jest, to się lepiej podporządkuj (choćbyś cierpiał), bo jeśli rozpieprzysz
to co jest a nie zaproponujesz nic nowego, zginą tysiące niewinnych, w imię
wiary, której nie wyznają.
I dlatego właśnie ta durna wiara dowódców PW
pociągnęła za sobą tyle ofiar, bo zamiast kierować się zdrowym rozsądkiem i
podporządkować układowi sił (czyli mierzyć siły na rzeczywistość), rzucili się
na czołgi nie mając nic oprócz butelek z benzyną - w sensie, rzucili dzieci,
kobiety, młodzież, etc. To trochę - powtarzam: ‘trochę’ - taki ruch, z jakim
wyskakują niektórzy pomysłodawcy na tym portalu.
malgo   |21.08.2011 15:54:15
czy moi rodacy nie potrafia sciagac mysli z gornych polek?

tylko trzeba lopata
do glowy?
franiszyn  - @daras1983   |22.08.2011 14:38:03
przepraszam za dosadność, ale czy Ty przypadkiem wiarą w swoje, i innych
lewaków, pomysły na rewolucje nie przypominasz wierzących w
pomysły Chrystusa?
rewolucjonistę od kreacjonisty różni dopiero to, co
kryje się za wiarą. najpierw jest wiara, a dopiero potem całe sedno. dopóki jest taka
kolejność, dopóty jest kwas.

może masz rację, ale ja Cię nie poprę,
bo napierw niewinni dostaną po plecach, a potem ja od nich w zęby. tak
to jest jak się wierzy. jak się nie wierzy, to się nie działa. a Ty
chcesz działać.
chatte botte   |22.08.2011 16:25:33
@ malgo

Yhm.

Niestety, są głowy i są łopaty, tylko nie ma kto przerzucać.
Ale jeśli zrobisz to dla idei i nie będzie Ci trzeba zapłacić - proszę, spluwać
w dłoń i można zaczynać.
daras1983  - @franiszyn   |22.08.2011 20:35:53
????
Idąc Twoją logiką to do batyskafu nie może wsiadać osoba cierpiąca na
batofobie!
kot  - do Spokojnego   |27.08.2011 11:31:35
Nie pociągnęłaś dalej tematu.
Ale temat boli: jak w końcu z ta religią
w
rozkroku (bez skojarzeń).
Czym ją zastąpić. -Ależ taka rolę przejmują ideologie!
Dlatego wymaganie aby ideologia była racjonalna jest nieuprawnione. Czy zatem
ludzi nie można inaczej mobilizować dla celu (jakiegokolwiek) jak: mamiąc ich
(nieracjonalnościami), obietnicami
mirażami, rajami itd. itp.?
Uważam,że obok
ideologii wypierających religie, zastępujących religie, powinniśmy stworzyć
świat równoległy.
"fizykę moralną"
kot   |28.08.2011 10:54:52
Powyższy wpis mignął w komentarzach
pod już nie "używanym" tekstem
i mógł nie zostać zauważony.
Uprz. proszę o przekierowanie.
http://kot-blogkota.blogspot.com
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 18.08.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.06223 Seconds