Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Felieton wciąż o tym samym Drukuj
Cezary Michalski   
31.08.2010

„Chcemy więcej!” – powiedział na zjeździe Jarosław Kaczyński. Pytanie – od kogo? Skoro podmiotem domyślnym jest tu zbiór „Polacy”, to prawdopodobnie od Unii Europejskiej. Ale ją przecież także Polacy powinni budować – tu wtajemniczeni wychwycą liczne paradoksy rachunku na zbiorach. Nowe hasło naszego genialnego populisty może konkurować jedynie z równie genialnym hasłem „razem przeciw!”. Jednak to drugie jest zaledwie wytworem mądrości zbiorowej – przypominam, mieszkańców Piaseczna, którzy zarejestrowawszy stowarzyszenie pod tą właśnie nazwą wnieśli pierwszy pozew zbiorowy przeciwko własnemu państwu („jakie ono własne, przecież należy do PO, a ja jestem z PiS-u”). Podczas gdy to pierwsze – „chcemy więcej!” – jest wytworem mądrości bez wątpienia indywidualnej, przynajmniej w tym konkretnym, zjazdowym użyciu. Obstawiałbym, że w przeciwieństwie do Komorowskiego, Kaczyński lubi zarówno pisać sobie przemówienia, jak i je wygłaszać (nawet jeśli słowo „republikanizm” użyte w tym przemówieniu kilkukrotnie, wcześniej jeszcze większą ilość razy powtórzyli w obecności prezesa Zdzisław Krasnodębski i chłopcy z „Teologii Politycznej”). W dodatku Kaczyński znowu skłamał, twierdząc, że to właśnie dzięki swemu maksymalizmowi, dzięki odrzuceniu kompromisu i negocjacji, ludzie z pierwszej „Solidarności” dostali tak dużo. Pamiętam 13 grudnia 1981 roku, nie dostali nic. Ani wtedy, ani nawet potem, przez całą resztę lat osiemdziesiątych. Ale ten kłamliwy tromtadracki optymizm jest świetnym paliwem dla dymiących łbów. Byleby znowu tylko nie trzeba było sprawdzać determinacji wyborców Prawa i Sprawiedliwości w obliczu jakiegoś kolejnego 13 grudnia. Poprzednim razem nie wyglądało to najlepiej. Za wyjątkiem górników, ale oni byli ze Śląska, z zaboru pruskiego. Ze statusu związku wynikało, że w przypadku jego delegalizacji ma być strajk powszechny, więc zastrajkowali, bo Ordnung muss sein. Ci z Wujka i Manifestu Lipcowego zostali za to potraktowani seriami ciągłymi, ci z Ziemowita i Piasta przesiedzieli dwa tygodnie pod ziemią. Tymczasem postszlacheccy radykałowie z Kongresówki byli bardzo radykalni przez cały karnawał, dokładnie w „republikańskim” stylu „chcemy więcej!” Jarka Kaczyńskiego. Jednak od niedzieli 13 grudnia chcieli jakby nieco mniej. Mniej ich było widać.


Tak ciasno pomiędzy PO i PiS, pomiędzy endecją i oenerem (wiadomo z kogo to cytat, więc nie będę powtarzał), jeszcze w Polsce nie było. Przekonała się o tym Henryka Krzywonos na rocznicowym zjeździe NSZZ „Solidarność”. Chcąc bronić „Solidarności” przed Jarosławem Kaczyńskim, ostatecznie obroniła Tuska i Komorowskiego. A „Krytyka Polityczna”, chcąc nie chcąc, rozpoczyna właśnie promocję książki przedstawiającej sylwetkę osoby, którą elektorat PO szczerze polubił, bo uznał za swoją, a elektorat PiS znienawidził, bo załatwiła prezesa. 


Wyjść z tej pułapki można, zmieniając temat swoich felietonów, na przykład na temat czysto estetyczny. Albo też definiując się jako osoba przekorna. W przypadku lewicy oznacza to stanąć w obronie krzyża na Krakowskim Przedmieściu („już i tak jest ich pełno”, ale to mi wygląda na kryptocytat z abp. Głódzia: „Krakowskie Przedmieście to ulica krzyży”). A w przypadku PiS-u przekorą jest zadeklarować, jak uczynił to niedawno Paweł Kowal w TVN24: „W tym tygodniu modny jest granat”. I nie chodziło tu o dalszą eskalację przemocy po wydarzeniach w Rybniku i Bratysławie, ale o ostrożnie konserwatywny kolor krawata, jaki Kowal wybrał na czas w swojej partii relatywnie burzliwy, aby dać do zrozumienia, że w dramatycznym sporze pomiędzy „traumatykami” (Kaczyński, Macierewicz, Ziobro, Kurski… przypominam, chodzi o traumę 4 lipca), a „liberałami” (Kluzik-Rostkowska, Poncyliusz, Migalski… ich trauma 4 lipca załatwiła na cacy), on sam zachowuje rozsądną centrowość.

 

Ja przekorny bardziej już być nie mogę („konserwatywny modernizator” na portalu KP), więc wybrałem ucieczkę w estetyzm.


Zniszcz

Kamień

Zabij

Bakterie


Moją uwagę przykuła ta iście herbertowska fraza („Wyrzuć pamiątki. Spal wspomnienia…”) tylko bez porównania bardziej wersyfikacyjnie zradykalizowana, wyryta w marmurze… nie, rozpięta na wielkim bilboardzie w Warszawie, jako najnowsza reklama Domestosa, środka odkażającego klozety. Prawda, że można się w Polsce nie zajmować ani PO-PiS-em? Ani krzyżem („niech stoi”) na Krakowskim Przedmieściu? A jednak felieton obchodzący z estetycznym wdziękiem ogromnego trupa siedzącego na krześle pośrodku pokoju zawsze będzie mnie napawał pewnym niedosytem. Równie mało przekonujące będzie strojenie do tego trupa swych przekornych min, bo to przecież będzie zwykła zmyła, udawanie, że się żyje gdzie indziej, kiedy wyjścia z tej pułapki nie ma. Przed lewicą stoi mur realnej polskiej polityki, mur prawicowej hegemonii, mur niewzruszony jak skała. I długo trzeba będzie walić w ten mur głową, a jeśli głową tego muru lewica nie przebije, będzie się rzeczywiście musiała oddać kwestiom estetycznym, a politykę w Polsce pozostawić różnym odmianom prawicy (nie tak znowu różnym). Ja jestem w nieporównanie wygodniejszej sytuacji, jako „konserwatywny modernizator”, ptak dodo (cholera, ten już wyginął), dziobak (ssak lęgnący się z jaja), ale widząc medialną pułapkę skutecznie zastawioną na Henrykę Krzywonos przez PO-PiS, także mam ochotę zająć się poezją.  

 

 

Felietony Cezarego Michalskiego publikujemy w poniedziałki i w środy. 
Komentarze
Dodaj nowy
druknepf   |01.09.2010 00:39:15
Kiedy w końcu dotrze do Polaków fakt historyczny, że Śląsk nigdy nie był częścią
zaboru pruskiego???
Hanys
KrzysztofMazur   |01.09.2010 12:12:43
To był pruski zabór Austrii. Wcześniej Austria zrobiła zabór Czech, Czechy
zrobiły zabór Polski (czyli zabór czeski), a Polska zrobiła zabór państwa
Morawskiego, a jeszcze wcześniej to chyba byli Goci.
Zakładając, że Czechy w
średniowieczu były fragmentem Cesarstwa Niemieckiego (a z nazwy Rzymskiego),
więc można by nazwać Śląsk zaborem niemieckim, w przeciwieństwie do zaboru
pruskiego (Prusy częścią Niemiec nie były).
druknepf   |01.09.2010 12:50:23
Teraz dopiero Krzysztofie Mazurze narobiłeś kaszy w głowach NARODU.
Jak NARÓD
zechce, niech sprawdzi:
http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Al%C4
%85sk#.C5.9Al.C4.85sk_pod_panowaniem_Korony_Czeski ej
bo ja już nie mam siły.
rebelle  - znowu byki   |01.09.2010 01:12:20
Tym razem autor pomylił statut ze statusem. Błąd w pisowni nazwiska Poncyljusza
litościwie przemilczę. Jaki ten język polski jest trudny…
kot   |01.09.2010 06:40:10
Nie trzeba walić głową w mur, który z łatwością się rozsypie. Wystarczy się
pozbierać.
antenka_beretowa   |01.09.2010 14:10:15
Bedzie dobrze, Pan czuwa nad lewicą , bo jego syn był w końcu przecież
lewakiem.
ubik   |01.09.2010 15:46:44
Krzysztof Mazur: Śląsk został przez króla Prus Fryderyka II odebrany Austrii w
1740 r. i od tego czasu jest jak najbardziej zaborem pruskim (wcześniej była
austriackim), chyba, że ktoś nie uważa, że to były ziemie polskie. Polskość ziem
kwalifikujemy etnicznie, a ludność była tam pierwotnie polska, dopiero od
średniowiecza poddana intensywnej kolonizacji niemieckiej.
druknepf   |03.09.2010 13:22:35
Ja tak nie uważam @ubik. Przyłóż sobie do czoła torebkę z lodem, a następnie
weź gumkę (najlepiej myszkę) i wygumkuj z mapy Turcję, wpisując w to miejsce
Bizancjum albo Grecję, jak tam wolisz.
Hanys
ubik   |03.09.2010 15:25:39
To są nieadekwatne porównania. Bizancjum już nie istnieje, podobnie jak
Cesarstwo Rzymskie. Ja się też nie domagam powrotu Ukrainy i innych ziem sprzed
I rozbioru do Polski, bo ona była oparta na obcej nam bazie etnicznej i poddana
polskiej kolonizacji. Śląsk to też nie jest Nowa Marchia, gdzie pierwiastek
polski był bardzo osłabiony, prawie nieobecny i wątpliwości są znacznie większe.
A jakie są prawa Żydów do ziem Izraela? Wątpliwości jest sporo.
druknepf   |04.09.2010 00:12:45
@ubik,człowieku, my się całkowicie nie rozumiemy, a chodzi o to, że coś
takiego jak państwo narodowe, pojawiło się znacznie później niż dyskutowana
przynależność Śląska. Grecy zamieszkujący Anatolię przyjmowali rządy Turków z
ulgą, a z czasem się asymilowali do ich kultury, dając jednocześnie swój wkład w
nowy system.
Pierdzenie o starodawnych ziemiach słowiańskich (chodzi o Śląsk),
jest anachronizmem, a właściwie polskim nacjonalizmem uszytym do nowej sytuacji
po II wojnie. Po co to? Fakty temu przeczą. Nikt nie zamierza rewidować obecnych
granic, które są skutkiem (tak jak w czasach historycznych) działań wojennych,
po których przegrany zawsze coś tracił. Po co do tego dorabiać historię, której
nie było?
karl.luna   |01.09.2010 19:29:17
W Polsce wszystko jest niestety podszyte polityką a jak to się kończy to
widzieliśmy ostatnio: gwizdaniem na kobietę, która jak mało kto miała prawo
powiedzieć to co powiedziała. Gdyby więcej osób zajmowało się czytaniem, nie
koniecznie poezji, ale książek generalnie, może byłoby nieco milej żyć.
ubik   |02.09.2010 14:26:01
karl.luna: co za myślenie. Mickiewiczowskie kochajmy się i zgoda buduje. Życie
jest polityką i sporem, demokracja polega na różnicach poglądów, a nie jedynych
słusznych, czytaj platformerskich. Toteż wszędzie wszystko jest podszyte
polityką, ale polityka nie jest tożsama z chamstwem i technikami piarowskimi.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 01.09.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.85407 Seconds