Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Polityka polska w wykonaniu Niemca Drukuj
Cezary Michalski   
17.03.2010
Najbardziej interesujący polski polityk to dzisiaj niemiecki minister finansów Wolfgang Schäuble. Nie używam kryteriów etnicznych, polski polityk to dla mnie polityk, który ma pomysł na Polskę, chce z Polską coś zrobić. Schäuble zaproponował wciągnięcie Polski i Czech do strefy euro poza kryteriami i procedurami Maastricht. Po to, żeby uratować strefę euro, żeby ją powiększyć i wzmocnić, równoważąc zabójczy dla niej „efekt grecki”.

Tymczasem u nas, w powiecie stołecznym, sejmowa i partyjna (bo to nie decyzja samego Komorowskiego, ale także Tuska) zamrażarka pochłonęła już nie tylko ustawy poświęcone „kwestiom sumienia” (in vitro, testament życia, parytety itp…) mało w gruncie rzeczy interesujące dla liderów PO. Ale zamroziła i zatrzymała także prace nad wszystkimi innymi projektami, ważniejszymi z punktu widzenia Platformy. Bo zanim liderzy i parlamentarzyści Platformy podejmą jakieś kontrowersyjne ustawy, lokujące PO bliżej Cimoszewicza albo bliżej Giertycha, muszą się najpierw rozstrzygnąć prawybory, potem wybory prezydenckie, potem samorządowe, potem parlamentarne… W takiej sytuacji, żadnych decyzji istotnych dla państwa podejmować nie wolno. Co najwyżej kolejne kooptacje we wszystkich kierunkach.

To uwaga z poziomu chłodnej pragmatyki państwa, z poziomu modernizacji aideologicznej, modernizacji jako „autostrad” i „ciepłej wody w kranie”. Zatem może spory ideowe są w Polsce ciekawsze? O teraźniejszość lub choćby o przeszłość? Nic z tego. Podział na lewicę i prawicę jest interesujący w krajach, w których idee ciągle jeszcze istnieją w realnej polityce. Spór między lewicą i prawicą nie wydaje się istotny w kraju, gdzie jedną stroną polityki jest partia sięgająca od Hausnera po Giertycha, a drugą partia deklaratywnych historycznych antykomunistów układających medialne i polityczne koalicje z SLD. Żeby nie było wątpliwości, nie szerokość partii władzy mnie martwi, ale jej bezmyślność i bierność. I nie zdolność Jarosława Kaczyńskiego do układania się z SLD mnie oburza, ale jego przekonanie, że swoich „prawicowych” wyborców trzeba od czasu do czasu mobilizować, wygrażając cieniom Jaruzelskiego czy ZOMO.

Przepraszam, ale na tle wszechpotężnego PO-PiS-u już nawet o. Rydzyk wydaje się, ze swoimi inwestycjami w energię geotermalną czy kompleksy rekreacyjne, bardziej interesujący. A już na pewno bardziej interesujący niż PO, które mu jego działalność „organicznikowską” utrudnia, żeby przypodobać się „liberalnym mediom”, czy PiS, który mu ją ułatwiał, żeby przypodobać się jego mediom. Gdyby nie to, co Rydzyk opowiada w swoim radio w formie „ideologicznej nadbudowy” („lękajcie się, nie lękajcie się, jednak się lękajcie…”), można by go uznać za króla polskich kapitalistycznych NGO-sów. Gdzieś tak obok Jerzego Owsiaka, który oczywiście ideologiczną nadbudowę ma inną.

I to właśnie w takim kontekście Schäuble uprawia najciekawszą politykę polską – znów rozumianą nie etnicznie, politykę, która Polskę pod uwagę bierze i dla Polski ma długofalowe plany. Schäuble heroicznie walczy o ocalenie i wzmocnienie strefy euro, która stała się ostatnim wymiarem realnego istnienia Unii Europejskiej - od czasu, jak Francuzi sprzedali Rosji łodzie podwodne Mistral, którymi można bez trudu wysadzić desant wystarczający do opanowania krajów bałtyckich; od czasu, kiedy większość krajów „starej Europy” przyklepała Gazociąg Północny, który może nie jest racjonalny ani ekonomicznie (przesył gazu przez Polskę jest bez porównania tańszy) ani ekologicznie, ale chcą go z przyczyn politycznych Rosjanie i gotowi są za niego „rządom narodowym” zapłacić. Ja sam od Rosji jako straszącego i straszaka, wolę Rosję jako lojalnie traktowanego kooperanta Europy i NATO, jako zaplecze Zachodu w dziedzinie surowców i żołnierzy używanych do misji kolonialno-stabilizacyjnych. Ale nad takim zbliżeniem powinna pracować Bruksela – jeśli UE w ogóle istnieje – a nie stare dobre rządy narodowe w logice znanej od czasów Rapallo. Mówię z taką pasją o strefie euro i o komisarzach brukselskich, bo „ideowe” dyskusje w europarlamencie pełnią na razie taką samą funkcję w polityce europejskiej, jak w polityce polskiej deklaracje Tuska na temat pedofilów oraz in vitro itp, czy ultrakatolicki projekt konstytucji Jarosława Kaczyńskiego i jego deklaracje o ważności historycznych podziałów adresowane do przedszkolaków.

Euro to dla nas kwestia geopolityczna, a nie ekonomiczna, więc nie według kryteriów wyłącznie ekonomicznych polskie przystąpienie do euro należy rozważać. Unia nie istnieje poza strefą euro, a Polski w strefie euro wciąż nie ma, zaś Schäuble heroicznie walczy o wzmocnienie strefy euro, proponując wciągnięcie do niej Polski i Czechy, a także pracując nad utworzeniem europejskiej wersji MFW, która będzie bronić euro przed globalnymi spekulantami, jest on nie tylko najciekawszym politykiem polskim, ale także europejskim. To przeciw niemu, a nie przeciw marionetkowemu greckiemu rządowi – złożonemu z polityków mniej więcej tak samo poważnych jak polscy - wychodzą na ulicę greccy związkowcy i studenci. Bo on załatwia zarówno miliardy euro dla ratowania tonącego greckiego budżetu, jak też wymusza działania „oszczędnościowe”, które nie podobają się pracownikom sektora publicznego w Grecji. Można być po jego stronie w tym sporze, można być po stronie greckich związkowców i studentów, ale to pokazuje, jak ciekawa staje się sytuacja, jak ważne energie gromadzą się wokół miejsca, w którym pojawia się prawdziwy polityk, chcący podejmować decyzje. Schäuble chce je podejmować za siebie i za innych, którzy tych decyzji nie podejmują. Na przykład za polityków polskich.

Bo na tle Schäublego, na tle toczonej przez niego wojny o ocalenie i wzmocnienie strefy euro, czyli resztek zjednoczonej Europy, polska polityka, polityka PO-PiS-u to naprawdę jedynie powiatowe pranie się po gębach. A w bardziej konstruktywnym, bardziej asertywnym wydaniu, stroszenie wąsów, wymachiwanie dubeltówką i świeżo upolowanym zającem, opowiadanie dyrdymałów dla rozbawienia zgromadzonych w saloniku ciotek. Czasem opowiadanie ich rymowaną frazą starego sarmackiego pierdoły, czasem twardą ironiczną frazą młodego prawicowca bywałego w świecie (twardą ironiczną frazą ukrywającą odsunięcie Sikorskiego od realnych decyzji politycznych w PO). A polska polityka trzymana jest przez cały czas w partyjnej i sejmowej zamrażarce. Tak długo, jak długo się da, na jak długo starczy ciekłego azotu.

Żeby nie było wątpliwości, chociaż ja wolę Sikorskiego od Komorowskiego, co już chyba z moich felietonów widać, to raczej na takiej zasadzie, na jakiej wędrując po hipermarkecie, wybieram masło „irlandzkie” zamiast „osełki z Mrągowa” (oba masła są pewnie wyrabiane w gigantycznej francuskiej mleczarni niedaleko Małkini). Nie uważam bowiem, żeby którykolwiek z nich stanowił zagrożenie dla polityki polskiej prowadzonej przez Wolfganga Schäublego. Ani „partia władzy” Tuska i Komorowskiego, ani „partia władzy” Tuska i Sikorskiego Schäublemu w ustawianiu strefy euro, całe szczęście, w niczym nie przeszkodzi. Sikorski z Schäublem się porozumie, oksfordzkim angielskim mówią bowiem obaj. Ale przecież także Komorowskiemu z jego myśliwską dwururką partia dostarczy jakiegoś młodego tłumacza (który za trzydzieści lat będzie mógł, dzięki temu egzaminowi z lojalności, aspirować nawet do stanowiska dyrektora departamentu w MSZ, nie będzie już na to „za młody”). Skoro i tak będziemy przesuwani po mapie kontynentu, przy całkowitej bierności polskiej klasy politycznej pochłoniętych przez jej powiatowe zabawy, wolę, żeby noszono nas w brukselskich teczkach, niż kopano po mapie żołdackim buciorem. Dlatego z ogromną nadzieją obserwuję wysiłki Schaublego, który miota się jak w ukropie, żeby uratować resztki Europy i realnie wciągnąć do tej Europy Polskę. To teraz jedyna istotna dla nas polityka. Nawet jeśli nie polityka „rdzennie i etnicznie polska”, to jedyna istotna polityka, która Polski dotyczy.
Komentarze
Dodaj nowy
Thome  - Niemiecka solidność.   |18.03.2010 05:25:45
"(…) zaś Schäuble heroicznie walczy o wzmocnienie strefy euro, proponując
wciągnięcie do niej Polski i Czechy"

Doskonale użyte słowo:
"wciągnięcie". Aż kusi, żeby dodać; "w bagno" lub "w
szambo". Ten "polski Niemiec" walczy, ale o ocalenie euro w dłuższym
terminie. Dialektycznie zresztą, bo za niespełnianie kryteriów kanclerz RFN tak
już półgębkiem chce komediancką Grecję wyrzucać z unii walutowej, a Polskę i
Czechy…..pomimo tego przyjmować:) Aż się chce zapytać: "dlaczego my mamy
ginąć budżetowo za Ateny i Saloniki?". No, ale prestiż Republiki Federalnej
nie może ucierpieć wskutek rozdawnictwa jakiegoś półgłówka greckiego, który
udaje….Francuza np…

"(…) a także pracując nad utworzeniem
europejskiej wersji MFW, która będzie bronić euro przed globalnymi spekulantami,
jest on nie tylko najciekawszym politykiem polskim, ale także
europejskim."

Będzie bronić:) I myślę, ze zasiądą w funduszu tym
najtęższe głowy niemieckiej i francuskiej bankowości, które wspólnie z
goldmanami i sachsami wprowadzą nowe, jeszcze lepsze i najszczegółowsze
regulacje, aby tę hydrę tubokapitalizmu spekulacyjnego powstrzymać. To nie
będzie łatwe, bo trzeba przekonać "rynki", że stałe zadłużanie się
reżymów jest dobre, choć jest niby złe. Ale to się da zrobić, na pewno:)
Zamorano   |18.03.2010 11:45:08
@Thome
BI myślę, ze zasiądą w funduszu tym najtęższe głowy niemieckiej i
francuskiej bankowości, które wspólnie z goldmanami i sachsami wprowadzą nowe,
jeszcze lepsze i najszczegółowsze regulacje, aby tę hydrę tubokapitalizmu
spekulacyjnego powstrzymać.

Może czas wyrosnąć już z korwinizmu? Może warto
poczytać jak się miała "wolność i deregulacja" (nawias
zamierzony)różnych instytucji finansowych (w tym banków) do nakręcania się
spirali kryzysu kredytów subprime, do szaleństwa związanego z rynkiem
instrumentów pochodnych, a jak kryzys na rynku tych kredytów miał się do kryzysu
globalnego. Jak kryzys płynności na rynku instrumentów pochodnych opartych o
długi hipoteczne spowodował kłopoty instytucji ubezpieczeniowych- gwarantów
emisji i tak dalej i tak dalej. I wszystko się wzięło z amerykańskiego pomysłu
deregulacji i "wolności" (nawias zamierzony, bo chodzi tu wyłącznie o
wolność drapieżnika kosztem mięsa dla tegoż drapieżnika). Wiwat deregulacja,
niech żyje Korwin, niech żyje szkoła austriacka, niech żyje wolność banków, S O
C J A L I Z M i rządy są winne. Wiesz z Thome z tego można wyrosnąć. Serio,
serio.
Zamorano   |18.03.2010 11:45:12
@Thome
BI myślę, ze zasiądą w funduszu tym najtęższe głowy niemieckiej i
francuskiej bankowości, które wspólnie z goldmanami i sachsami wprowadzą nowe,
jeszcze lepsze i najszczegółowsze regulacje, aby tę hydrę tubokapitalizmu
spekulacyjnego powstrzymać.

Może czas wyrosnąć już z korwinizmu? Może warto
poczytać jak się miała "wolność i deregulacja" (nawias
zamierzony)różnych instytucji finansowych (w tym banków) do nakręcania się
spirali kryzysu kredytów subprime, do szaleństwa związanego z rynkiem
instrumentów pochodnych, a jak kryzys na rynku tych kredytów miał się do kryzysu
globalnego. Jak kryzys płynności na rynku instrumentów pochodnych opartych o
długi hipoteczne spowodował kłopoty instytucji ubezpieczeniowych- gwarantów
emisji i tak dalej i tak dalej. I wszystko się wzięło z amerykańskiego pomysłu
deregulacji i "wolności" (nawias zamierzony, bo chodzi tu wyłącznie o
wolność drapieżnika kosztem mięsa dla tegoż drapieżnika). Wiwat deregulacja,
niech żyje Korwin, niech żyje szkoła austriacka, niech żyje wolność banków, S O
C J A L I Z M i rządy są winne. Wiesz Thome z tego można wyrosnąć. Serio, serio.
Zamorano   |18.03.2010 11:45:14
@Thome
BI myślę, ze zasiądą w funduszu tym najtęższe głowy niemieckiej i
francuskiej bankowości, które wspólnie z goldmanami i sachsami wprowadzą nowe,
jeszcze lepsze i najszczegółowsze regulacje, aby tę hydrę tubokapitalizmu
spekulacyjnego powstrzymać.

Może czas wyrosnąć już z korwinizmu? Może warto
poczytać jak się miała "wolność i deregulacja" (nawias
zamierzony)różnych instytucji finansowych (w tym banków) do nakręcania się
spirali kryzysu kredytów subprime, do szaleństwa związanego z rynkiem
instrumentów pochodnych, a jak kryzys na rynku tych kredytów miał się do kryzysu
globalnego. Jak kryzys płynności na rynku instrumentów pochodnych opartych o
długi hipoteczne spowodował kłopoty instytucji ubezpieczeniowych- gwarantów
emisji i tak dalej i tak dalej. I wszystko się wzięło z amerykańskiego pomysłu
deregulacji i "wolności" (nawias zamierzony, bo chodzi tu wyłącznie o
wolność drapieżnika kosztem mięsa dla tegoż drapieżnika). Wiwat deregulacja,
niech żyje Korwin, niech żyje szkoła austriacka, niech żyje wolność banków, S O
C J A L I Z M i rządy są winne. Wiesz Thome z tego można wyrosnąć. Serio, serio.
zockoshi.san   |18.03.2010 14:40:04
"…od czasu, jak Francuzi sprzedali Rosji łodzie podwodne Mistral, którymi
można bez trudu wysadzić desant wystarczający do opanowania krajów
bałtyckich;"

W marynarkach służą okręty a nie łodzie. Po za tym te
wspomniane są tak średnio podwodne;) Rosja kupiła ich 1 a ma zamiar zakupić
jeszcze 2. Samym zakupem bym się nie martwił ale nawiązaniem współpracy
ekonomicznej już bardziej.
Thome   |19.03.2010 04:36:47
@Zamorano

Taki trochę argument-nieargument z tym całym
"korwinizmem", bo co to niby miałoby być? Ani mi blisko ani ciepło. Ale
ok, rozumiem, chodzi o jakąś personifikację i okazanie "szlachetnej
pobłażliwości":) Tyle, że nietrafnie, bo Korwin - Mikke był pewnie kiedyś (o
zgrozo!;) bliższy Tobie, stąd i odwołanie i agresja i neoficki zapał na KP;) No,
ale już mieszanie korwinów, austriaków i vivatów, to trochę jak rzucanie
argumentem wobec poglądów Krytyki, że to "Sierakowski, Ikonowicz, Gierek,
Bierut i Minc". Niby blisko, a daleko.

Co do: "jak kryzys
płynności na rynku instrumentów pochodnych opartych o długi hipoteczne
spowodował kłopoty instytucji ubezpieczeniowych- gwarantów emisji i tak dalej i
tak dalej." - to jakieś rozważania może? Bo rozumiem, że jak neoliberałowie
mówią, że "Greenspan był dobry, bo deregulował", to Ty piszesz wtedy:
"z tego można wyrosnąć". Ale co to ma wspólnego z analizą przyczyn tzw.
kryzysu? Z kredytami subrpime? Z kwestią polityki stóp procentowych i jej
skutkami? To można sprawdzić.

"I wszystko się wzięło z amerykańskiego
pomysłu deregulacji i wolności"

Z takich "analiz" też można
wyrosnąć:)
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.03454 Seconds