Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Kto zabił w Smoleńsku, a kto zmartwychwstanie |
|
|
Cezary Michalski
|
|
25.04.2010 |
|
Okazało się, że PO i PIS (a także skoligacone z oboma obozami media) wpadły na pomysł, jak najbardziej uprościć zbliżającą się kampanię prezydencką. Wystarczy zamienić ją w kryminalną zagadkę. Pytanie brzmi: kto zabił w Smoleńsku? Czy mordercą był Lech czy Klich? Jak Lech, to Jarosław nie wygra, jak Klich, to nie wygra Komorowski.
Tak prosto i po ludzku sformatowana kampania prezydencka pozwala także szybko i bez najmniejszych wątpliwości odpowiedzieć na pytanie, czy niedawna żałoba zmieniła coś na lepsze w polskiej polityce. Odpowiedź brzmi - nie, gdyż kampania prezydencka poprowadzona jak kryminał będzie zarówno bardziej brutalna jak też bez porównania mniej merytoryczna, niż wszystkie poprzednie kampanie.
Jeszcze lepszym niż chłodny cynizm polityków dowodem na to, że zbiorowa żałoba zmienia zawsze Polaków na gorsze, jest jednak histeria inteligentów. Wystarczy zajrzeć na stronę „Teologii Politycznej”. Tam się przekonamy, że to jednak nie politycy w Polsce świrują najbardziej, ale właśnie inteligencja.
Piotr Nowak i Wawrzyniec Rymkiewicz w imieniu redakcji filozoficznego czasopisma „Kronos” zamieszczają tam następujące ogłoszenie: „Dla Starożytnych żałoba była w takim samym stopniu zjawiskiem politycznym, co wojna. Ktoś, kogo nie interesowały sprawy państwa – w czasach jego tryumfu, a także w czasach żałoby – uznawany był za «idiotę», osobę niepolityczną, stojącą, jak bóg czy dzikie zwierzę, poza wspólnotą miasta”. Co to oznacza dla „idiotów” publikujących przez ostatnie tygodnie krytyczne teksty na portalu KP nie trzeba chyba dodawać. Możemy się tylko zastanawiać, czy „Starożytni” potraktują nas jak bogów, czy raczej jak dzikie zwierzęta.
Jarosław Marek Rymkiewicz przedstawia z kolei niezwykłą syntezę częstochowskich rymów ze stalinowską mobilizacją przeciwko wrogom klasowym. W wierszu z pozoru żałobnym, pisze: „Ojczyzna jest w potrzebie – to znaczy: łajdacy/ Znów wzięli się do swojej odwiecznej tu pracy” (cały wiersz jest o wiele dłuższy od zacytowanego fragmentu, choć utrzymany w takim właśnie klimacie). W wywiadzie przeprowadzonym z Jarosławem Markiem Rymkiewiczem przez całą ścisłą redakcję „Teologii Politycznej” (Karłowicz, Cichocki, Gawin), autor powyższego wiersza mówi: „W Polsce mamy teraz do czynienia z czymś bardzo przykrym – z nienawiścią do Polski. Polacy nienawidzą Polski – jak to możliwe? A jednak możliwe. W wypadku pewnych ludzi, których zalicza się do elit, napięcie tej nienawiści jest tak wielkie, że ci ludzie po prostu się duszą, dławią, nie mogą sobie dać z tym rady – z nienawiścią, wstrętem, pogardą, obrzydzeniem, które budzi w nich Polska”. Ten obłąkany koktajl na portalu „Teologii Politycznej” dopełnia wisienka w postaci listu otwartego generała Petelickiego, który domaga się czegoś w rodzaju puczu. Miałby on polegać m.in. na odwołaniu cywilnego szefa MON i powołaniu „pełnomocnika Rządu d/s ratowania naszych Sił Zbrojnych” pod postacią generała dywizji Waldemara Skrzypczaka. Wiele przy okazji ostatniej żałoby mówiono o mesjanizmie. Żeby nie było wątpliwości, mesjanizm bywa fajny, ale w judaizmie i chrześcijaństwie – wszędzie tam, gdzie te religie uczyły nas uniwersalizmu. Mesjanizm jest też obecny w Oświeceniu i w szkole frankfurckiej, nawet u Sloterdijka, który w imię iskier rozumu, jakimi bez wątpienia człowiek dysponuje, fałszywych ideowców naszego globalnego Weimaru, obchodzących od blisko wieku rozmaite zbiorowe żałoby i kontrżałoby, nazywa konsekwentnie obłudnymi cynikami i potrafi nawet dowieść, że nie używa epitetów, ale formułuje diagnozy.
Zygmunt Krasiński w najciekawszym chyba mesjanicznym tekście polskiego romantyzmu, „Stanowisko Polski z Bożych i ludzkich względów”, ośmielił się napisać, że naród jest „zaledwie” narzędziem moralnego doskonalenia człowieka. Krasiński pożyczył też od Herdera piękną frazę, że narody to jedynie nuty w uniwersalnym w akordzie ludzkości. Zygmunt Krasiński w „Stanowisku Polski z Bożych i ludzkich względów” to jest jeszcze mesjanizm, podczas gdy to, co wyrabiają – pod pretekstem żałoby, choć bynajmniej nie w żałobnym nastroju – redaktorzy „Teologii Politycznej” i ich dziwni goście, ma z mesjanizmem tyle wspólnego, co walenie w tam-tam przy zakrwawionym totemicznym słupie.
Trudna do obrony jest także teza Jarosława Marka Rymkiewicza, że zbiorowe otumanienia usiłują przerwać jedynie ludzie „nienawidzący Polski”. A domagając się pewnego minimum racjonalności, jesteśmy zdrajcami wiary naszych ojców (to z kolei teza sformułowana przez Andrzeja Zybertowicza podczas niedawnej dyskusji w Instytucie Teatralnym). Jest to teza tak samo prawdziwa, jak ta, że Bismarck nienawidził Niemiec, bo zamiast w starogermańskie boginie zemsty, próbował wyposażyć swoje państwo w armaty (takie same, a może lepsze niż mieli Francuzi), a także w ustawodawstwo socjalne. A Piotr Pierwszy nienawidził Rosji, bo zafascynowany Anglią i Holandią zaczął budować i modernizować miasta, ścinał brody bojarom, ograniczał władzę popów, a swój kraj wyposażył we flotę i armię. Tymczasem Rymkiewiczowie ojciec i syn, z okazji żałoby, postanowili wyposażyć Polskę w grafomańską poezję i prozę. Więc nawet z dziwacznych pozycji „konserwatywnego modernizatora” muszę im odpowiedzieć, że nie mają prawa do rozliczania innych z miłości lub nienawiści do własnej ojczyzny.
Polityka polska po żałobie jest tak samo jałowa i agresywna jak przedtem. Nie było zstąpienia aniołów, nie było nawet delikatnej reformy. Choć – jak na razie – to inteligenci jako pierwsi wpadli w zbiorową psychozę. Politycy Platformy i PiS-u swoją kryminalną zagadkę Smoleńska rozwiązują przynajmniej na chłodno.
Na podobny temat
|
|
Felietony Cezarego Michalskiego
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...