Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Katalog Książek KP

30 tom w serii idee

buden_okladka_150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Wiśniewska: Yes Meni naprawiają świat Drukuj
Agnieszka Wiśniewska   
13.05.2009
yesmen.jpgNa ulicach Nowego Jorku rankiem pojawia się specjalnym wydaniem „The New York Times”. Wzrok czytelników przykuwa wiadomość na pierwszej stronie - wojna w Iraku zakończona. Dopiero po chwili co uważniejsi zauważają, że gazeta datowana jest na dzień w niedalekiej przyszłości - lepszej przyszłości stworzonej przez Yes Menów.

Sześć lat temu dwóch filmowców „otworzyło” pod Pragą fikcyjny supermarket. Historię powstania sklepu, który nigdy nie powstał, opisali w filmie „Czeski sen”. Na obu panów posypały się gromy - zarzucano im oszukiwanie ludzi i zakpienie z najbiedniejszych. Na otwarcie wielkiego marketu pod miastem, oferującego na przykład podstawowe produkty spożywcze po atrakcyjnych cenach, zjechali staruszkowie, oszczędne matki, rodziny liczące na dobrą zabawę przy okazji uroczystego przecinania wstęgi. Zdania na temat „Czeskiego snu” były podzielone - jedni uznali, że film jest kapitalną krytyką kapitalizmu, inni, że niepoważnym żartem.

Niewielu przeszkadzało nabijanie się z agencji reklamowej czy sponsorującego przedsięwzięcie producenta drogich garniturów - biznesmenów można wyśmiewać. Takie przekonanie towarzyszy Yes Menom, którzy podobnie jak autorzy „Czeskiego snu”, tworzą fikcyjne przedsięwzięcia po to, żeby pokazać jak zły jest kapitalistyczny świat.

Yes Meni nie budują atrapy supermarketu na polu pod Pragą, Yes Meni tworzą fikcyjne firmy, udają przedstawicieli poważnych instytucji, podszywają się pod znane korporacje i… naprawiają świat. Taki przynajmniej mają plan.

Inna historia: Yes Meni siadają przed ekranem komputera i zakładają stronę internetową do złudzenia przypominająca stronę znanej firmy. Podają na stronie adres kontaktowy do siebie i czekają. Pewnego dnia jakiś organizator spotkania, konferencji, debaty postanawia zaprosić do grona panelistów przedstawiciela owej firmy. Wstukuje w wyszukiwarkę internetową nazwę i trafia na stronę zrobioną przez Yes Menów. Wysyła na podany tam adres mejlowy zaproszenie i nawet nie zdaje sobie sprawy, jak wielki błąd popełnił. Na konferencji zamiast przedstawiciela firmy czy instytucji rządowej pojawiają się dwaj panowie w garniturach, którzy włączają profesjonalnie przygotowaną prezentację reklamującą nowe źródła energii - ludzkie ciało albo nowy wynalazek - kombinezon, który jest jednocześnie domem, schronem, kapsułą ratunkową i wygląda jak wielki balon w kształcie robaka.

Skuteczną metodą podszywania się pod innych jest podawanie się za rzeczników prasowych. Yes Meni byli już rzecznikami Światowej Organizacji Handlu, McDonaldsa, ministerstwa Mieszkalnictwa i Rozwoju Miejskiego USA oraz Dow Chemical. W imieniu ostatniej z firm jeden z Yes Menów wygłosił przed kamerami telewizji BBC oświadczenie, w którym zapowiedział, że Dow Chemical wypłaci odszkodowania wszystkim ofiarom katastrofy ekologicznej w Bhopalu. W 1984 roku doszło tam do wybuchu w fabryce firmy Union Carbide. Życie straciło ponad trzy tysiące osób. Dow Chemical przejęło Union Carbide, ale nie czuło w obowiązku wziąć na siebie zobowiązań wobec ofiar katastrofy. Yes Meni uznali, że tak być nie może. Po wygłoszonym przez jednego z nich przemówieniu telewizyjnym prezenter zaniemówił. Opinia publiczna była zaskoczona decyzją Dow Chemical. Przerwano wiadomości, by przekazać światu informację o nagłym zwrocie w polityce finansowej wielkiej firmy. Zaskoczeni byli też akcjonariusze Dow Chemical - notowania firmy, która ogłosiła, że wiele milionów dolarów przeznaczy na pomoc innym spadły i korporacja straciła dwa miliardy dolarów. Dla mieszkańców Indii wiadomość o hojnym geście była promykiem nadziei i okazją do przypomnienia światu o największej katastrofie ekologicznej w dziejach, dla współwłaścicieli Dow Chemical wiadomość oznaczała stratę pieniędzy.

Twórcy „Czeskiego snu” obnażali mechanizmy świata reklamy, Yes Meni mierzą wyżej. Oszukać dzięki pomocy profesjonalnej firmy zajmującej się promocją grupę kilkuset nawet prażan to nic przy oszukaniu za pomocą fałszywej strony internetowej największych mediów na świecie. Yes Meni wyśmiewają, kpią z ważniaków, prowokują, przypominają o bolesnych problemach współczesnego świata - nie narzekają, nie wytykają błędów, zakasują rękawy i dzielnie naprawiają świat.

Tekst ukazał się na portalu gazeta.pl.
Komentarze
Dodaj nowy
Thome   |14.05.2009 03:42:47
"tworzą fikcyjne przedsięwzięcia po to, żeby pokazać jak zły jest
kapitalistyczny świat"

Bardzo zły.

"udają przedstawicieli
poważnych instytucji, podszywają się pod znane korporacje i& naprawiają
świat"

Naprawiają.

"Zaskoczeni byli też akcjonariusze Dow
Chemical - notowania firmy, która ogłosiła, że wiele milionów dolarów przeznaczy
na pomoc innym spadły i korporacja straciła dwa miliardy dolarów"

To
wspaniały i sprawiedliwy odwet wobec bezdusznych akcjonariuszy.

"Dla
mieszkańców Indii wiadomość o hojnym geście była promykiem nadziei"


Dla wszystkich! To wzruszające. Czy Yes Meni wytłumaczyli im, dlaczego zagrali
na emocjach? Pewnie tak. W końcu wrażliwość jest ich dewizą.
Sopor   |14.05.2009 04:58:13
W Polskce też przydałyby się takie akcje.

Moje propozycje to:

-
Zachęcanie bezdomnych z Dworca Centralnego by wpadli przenocować i coś zjeść do
REDakcji na Chmielnej, gdzie znajdą opiekę i wsparcie przejętych losem
wykluczonych młodych socjalistów.

- Rozlepienie po Warszawie ogłoszeń
informujących, że członkowie KP udzielają na w swojej siedzibie darmowych
korepetycji, w imię walki z nierównościami w dostępie do edukacji.

-
Podszycie się pod Sławomira Sierakowskiego w celu puszczenia do mediów
informacji mówiącej, że KP rezygnuje z wydania kolejnej książki jakiegoś
komunizującego myśliciela, czy antykapitalistycznego poety i przekazuje
zaoszczędzone w ten sposób pieniądze na leczenie małej Poli Wesołowskiej
walczącej z nowotworem. Wiadomość ta pomimo, iż będzie nieprawdziwa, stanie sie
promykiem nadziei dla rodziców dziewczynki. Natomiast akcje KP poszybują wysoko
w rankingach społecznego poparcia.

- Zgłoszenie się do KP jako przedstawiciel
wielkiej, obrzydliwie kapitalistycznej korporacji w celu sprawdzenia, czy
zgodziliby się zaakceptować jej darowiznę.
blaise   |14.05.2009 18:39:30
Sopor, nie rozumiem, szczerze mówiąc, twojej uporczywej obecności na portalu, z
którym tak bardzo się nie zgadzasz i którego autorzy poziomem zupełnie nie
dorastają ci do pięt. Chyba, że masz coś niezwykle ważnego do powiedzenia. Ale
przecież i tak tego nie zrozumieją, no sam widzisz - poczucie humoru które
prezentujesz jest dla nich zbyt wyrafinowane, twoja wiedza o gospodarce i
historii znacznie przewyższa wiedzę autorów, do tego stopnia, że nawet nie
potrzebujesz podawać żadnych źródeł. Rozumiem, że ktoś wpada raz na jakiś czas,
żeby dokopać lewactwu bo ma zły humor, ale żeby pisać kilka postów dziennie w
ten sam deseń?
kot   |15.05.2009 08:46:55
I trafia kula w płot, bo to o czym pisze świadczy o jednym,że nie rozumie tego
o co czyta.
Sopor przyznaj się dlaczego to robisz?
kot   |15.05.2009 08:46:55
I trafia kula w płot, bo to o czym pisze świadczy o jednym,że nie rozumie tego
o co czyta.
Sopor przyznaj się dlaczego to robisz?
kot   |15.05.2009 08:49:28
Bez ,,o,,
Sopor   |15.05.2009 09:13:42
Dawno temu w moim życiu nadszedł moment, gdy bardziej zaczęły mnie interesować
poglądy inne niż moje. Dla wielu ludzi dysonans poznawczy jest bolesny, jednak
ja godzę się na niego, gdyż uważam, że poszerza moje horyzonty. Ile z resztą
byłyby warte moje poglądy, gdybym bał się konfrontować je z poglądami innych?
Dlatego wychodzę z założenia, iż jeśli moje zapatrywania są słuszne, to
zapoznanie się z innym punktem widzenia, może je tylko umocnić. Jeśli natomiast
się mylę, to znalezienie błędów w moim światopoglądzie może mi wyjść tylko na
dobre.

Jako że portal umożliwia komentowanie zamieszczonych w nim artykułów,
korzystam z tej okazji by wyrazić swój pogląd. Chyba, że według Ciebie jedyna
dostępna forma komentarza to  Brawo! Myślę tak samo.  lub  Ale im pan
przyłożył. Oby tak dalej. Trzymam kciuki.

Wiele rzeczy jakie tu znajduję są
dla mnie dziwne. Na przykład nazywanie ekranizacji komiksu filmem reakcyjnym,
lub traktowanie zakazu stadionowego jako formy wykluczenia społecznego.
Przypominanie w tym miejscu o tym, że w postępowym klubie La Madame istniała
bardzo ostra selekcja, a hołota na stadionach wznosi rasistowskie hasła, nie
przekracza według mnie norm konstruktywnej krytyki.

Akurat w tym wątku
poruszam problem czegoś co dla człowieka z zewnątrz jest widoczne na pierwszy
rzut oka, ale dla lewicowych działaczy wydaje się być niewidoczne. Chodzi
mianowicie o rozdźwięk pomiędzy retoryką a działaniem. Gdy byłem na spotkaniu w
REDakcji podczas dyskusji Szpitale dla ludzi czy dla zysku, zadałem panu Gduli
pytanie  Dlaczego osoby, które tyle mówią o darmowym leczeniu ubogich nie
poszły studiować medycyny tylko tak mało przydatne biednym kierunki jak
filozofia i socjologia? No a jeśli ktoś nie czuje się na siłach by zostać
doktorem Judymem, bo na przykład boi się krwi, to nic w dzisiejszej Polsce nie
stoi na przeszkodzie, by zarabiać pieniądze i część z nich przeznaczać na
leczenie najuboższych. Możesz uznać to za złośliwość, ale już w starożytnej
Grecji w dobrym obyczaju było to, że skoro nawołuje się do wojny, to wypada
samemu wziąć w niej udział. Poza tym gdybym naprawdę chciał być złośliwy, to
zapytałbym się goszczącego na spotkaniu Marka Balickiego  Jak lekarz o
lewicowych poglądach realizuje w praktyce idee leczenia biednych za darmo.
Przecież jako medyk ma ku temu większe możliwości niż przeciętny człowiek.
Strasznie jestem ciekaw ile osób wyleczyła bezpłatnie osoba, która tak ciepło
wypowiada się na temat darmowej służby zdrowia? Ciekawe czy pan Balicki dałby mi
wizytówkę, bym mógł skierować do niego kilka osób, które znam, a które czekają w
długich kolejkach na zabiegi i konsultacje? Obawiam się, że tak by się nie
stało, więc pozwolę sobie mieć uzasadnione podejrzenie, iż pewne osoby popierają
darmowe leczenie w państwowej służbie zdrowia, gdyż mogą na tym nieźle
zarobić.

Co myślę o hipokrytach takich jak Balicki możesz się domyślić. Jakie
mam mieć zdanie o młodych lewicowcach, którzy mając usta pełne frazesów o
równości, sprawiedliwości i pomocy wykluczonym krytykują w Tok FM Jerzego
Owsiaka za to, że ośmielił się zaprosić na przystanek Woodstock Balcerowicza (co
prawda obok innych ludzi w tym Szczuki i nawołującego wprost do popierania KP
Żakowskiego, ale to nie umniejsza jego winy)?
kot   |15.05.2009 10:44:49
Sopor, to o czym mówisz, (że interesują cię odmienne od Twoich punkty
widzenia), to tylko nie pokrywająca się z praktyką deklaracja, czy coś więcej?

Pamiętasz, braliśmy kiedyś udział w dyskusji na tej witrynie w której brał
udział znakomity polemista Arena. (szkoda, że od dawna go już tu nie ma)
Kilkakrotnie pokonał ciebie w dyskusji, leżałeś na łopatkach.
Jeżeli nie jestem
w stanie sparować argumentów rozmówcy swoimi, uznaję się za pokonanego, ale nie
przegranego- czuję się bogatszy, bo ktoś inny wykazał słabości mojej
argumentacji, a wiec lepiej będę mógł rozumieć rzeczywistość.
Jaka była twoja
reakcja gdy leżałeś przygnieciony argumentacją Areny- udawałeś, że cię nie ma.
Gdzie Twoja odwaga żeby powiedzieć: dziękuje za pokazanie luk w moim
rozumowaniu.
Jestem równie częstym gościem na tej witrynie jak ty. I dobrze,
że jako mój przeciwnik także tu jesteś. Paradoksalne, że często mówiąc rzeczy
sprzeczne z powszechnie przyjętymi doktrynami także lewicowymi znajduję częściej
chętnych do rozmowy takich jak ty niż z tymi o pokrewnych poglądach.
Gdy
zarzucałem ci, że nie zrozumiałeś tego co czytasz, miałem na myśli moje wpisy
.
Pod twoimi kąśliwymi odniesieniami do lewicowości rozumianej jako
dobroczynność mógłbym się również podpisać. Część lewicy bowiem tak ją traktuje.
Uważam, że nie na tym polega lewicowość.
blaise   |15.05.2009 16:07:46
Sopor
"Chodzi mianowicie o rozdźwięk pomiędzy retoryką a
działaniem."
Ale rozdźwięku pomiędzy byciem zwolennikiem ultrakapitalizmu a
pracą w państwowej bibliotece nie ma? Może wreszcie weźmiesz udział w tej
wojnie, do której ciągle nawołujesz i poszukasz zatrudnienia w sektorze
prywatnym.
"Jak lekarz o lewicowych poglądach realizuje w praktyce idee
leczenia biednych za darmo."
Chcesz powiedzieć, że lewica chce zmuszać
ludzi by pracowali za darmo? A nie na odwrót - za godziwą płacę?
Tego rodzaju
pisanina podchodzi już pod zwyczajny trolling.
blaise   |15.05.2009 17:06:38
"Dlaczego osoby, które tyle mówią o darmowym leczeniu ubogich nie poszły
studiować medycyny tylko tak mało przydatne biednym kierunki jak filozofia i
socjologia?"
Ty poważnie chodzisz na te spotkania tylko dla takich
zaczepek?
Szymon_G   |16.05.2009 01:05:22
Dlaczego osoby, które tyle mówią o darmowym leczeniu ubogich nie poszły
studiować medycyny tylko tak mało przydatne biednym kierunki jak filozofia i
socjologia?

Można zadać inne pytania: Dlaczego politycy mówiący o prawie i
sprawiedliwości nie zostali policjantami i prokuratorami? Dlaczego minister
zdrowia odmawiająca dofinansowania upadającego szpitala przyjmuje swoją pensję i
pozwala się dofinansowywać? Dlaczego ludzie likwidujący dotacje do barów
mlecznych i studenckich stołówek nie zredukowali swoich posiłków do 1000 kalorii
dziennie? I w końcu czemu człowiek, który nie jest idiotą pisze serie
idiotycznych postów?
h.caulfield   |17.05.2009 15:29:51
Sopor
Twoje pojecie o dysonansie miedzy dzialaniem a walka swiatopogladowa jest
absurdalne. Powiem ci dlaczego, bo sprowadza swiatopoglady do gestow. Nie jestes
czlowiekiem lewicy i pewnie dlatego sprowadza sie ona dla ciebie do
dobroczynnosci. Podczas gdy gesty o ktorych mowisz (ktore sa jak najbardziej
potrzebne w warunkach tak razacej niesprawiedliwosci) w efekcie staja sie
dawaniem ryb zamiast tworzeniem wędek. Bez takich instytucji jak krytyka
polityczna, bez intelektualnego impetu w ruchu politycznym, swiatopoglad
sprowadzony do gestow staje sie jedynie ukrytym ludzkim odcieniem niesprawnego
systemu. Bo bez krytyki nigdy nie dokona sie jego demontazu i przebudowy, co
najwyzej sprawi ze majtkowie jeszcze troche posłużą na tej łajbie.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.92716 Seconds