> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Wiśniewska: Wiek głupoty Drukuj
Agnieszka Wiśniewska   
06.05.2009

age_of_stupid_m.jpgDlaczego nie powstrzymaliśmy zmian klimatycznych, kiedy mieliśmy okazję to zrobić? Dlaczego nie robimy tego dziś? - pyta w filmie Wiek głupoty, dokumentalnym science fiction, Pete Postlethwaite.

Wyobraź sobie miasta, których nadbrzeżne bulwary zalane są wodą, a zamiast szmeru rozmów unoszącego się nad stolikami kawiarenek słychać szum rzeki. Wyobraź sobie stoki górskie, na których nie było od lat śniegu i narciarzy. Wagoniki wyciągów narciarskich kołysze wiatr. Wyobraź sobie, że Las Vegas na powrót staje się wielką pustynią - kasyna i kaplice ślubne przysypują tony piasku. Wyobraź sobie, że jest rok 2055. Ziemia nie wygląda tak jak dziś.

Ten ponury obraz świata za 50 lat to nie kolejna produkcja z gatunku science fiction. Taką przyszłość pokazują pierwsze kadry filmu dokumentalnego Franny Armstrong Wiek głupoty. Jest w mało optymistycznej wizji Armstrong coś z fikcji - przewidywanie przyszłości zawsze ma w sobie coś z fantazji - ale fikcja ta jest mocno osadzona w realiach. Wiek głupoty tworzy obraz świata roku 2055 na podstawie wiedzy naukowej, którą dysponujemy dziś. Zmian klimatu nie sposób nie zauważyć. Do czego zmiany te mogą doprowadzić? Może do zalania miast wodami z topniejących gór lodowych z terenów arktycznych, a może do zniknięcia śniegu ze stoków w popularnych narciarskich kurortach. Franny Armstrong zaczyna od pokazania przygnębiającej wizji przyszłości, a następnie pyta, jak to się stało, że ludzie nic nie zrobili, żeby zapobiec zmianom klimatycznym.

Reżyserka oddaje głos aktorowi Pete’owi Postlethwaite’owi, który wciela się w rolę człowieka z przyszłości. To z ust Pete’a padają trudne pytania o odpowiedzialność człowieka za świat, w którym żyje. Bohater z przyszłości siada przed ekranem monitora i przegląda materiały filmowe z przeszłości, z roku 2008. To, co dla granej przez Postlethwaite’a postaci jest odległe w czasie, dla widza jest niemalże współczesnością - wiadomości telewizyjne mówią o najbardziej upalnym lecie w historii, reporterzy przekazują informacje z miejsca powodzi, śledzimy doniesienia o ociepleniu klimatu, o zmianach atmosferycznych. Wszystko to znamy. Tylko że jak na pierwszej stronie gazety codziennej pojawia się wiadomość o tym, że wczorajszy dzień był wyjątkowo upalny, myślimy raczej: „Nic się nie wydarzyło i robią news z niczego”. Dla bohatera filmu Wiek głupoty taki najupalniejszy dzień nie jest niczym. To przykład - jeden z wielu, jakie pojawiają się w filmie - na to, że coś dziwnego działo się na świecie na początku XXI wieku, a ludzie to zignorowali.

Globalne ocieplenie sprawiło, że nic nie jest takie, jak było. Mam wrażenie, że mamy dziś tylko dwie pory roku - zima zmienia się od razu w upalne lato. Co powinniśmy zrobić? Nie wiem - mówi starzejący się przewodnik, który od dziesiątków lat chodzi po górach i z niepokojem obserwuje zmiany, jakie zachodzą w środowisku. Chciałoby się dodać: „naturalnym”, ale nic nie jest tak naprawdę naturalne. Wszytko jest stworzone przez ludzi. Nawet pojęcie „środowiska naturalnego”. Posługujemy się nim w dyskusjach na temat ekologii. Tylko czy coś z tych dyskusji wynika?

Film Wiek głupoty wpisuje się w nurt kina zaangażowanego, kina pragnącego zabrać głos w debacie na temat natury. Reżyserka nie udziela odpowiedzi na pytanie: „Co powinniśmy zrobić?” Pokazuje jednak szereg historii, które każą zastanowić się nad odpowiedzialnością za to, co robimy. Scena, w której kobieta myje świeżo złowione w rzece ryby proszkiem do prania po to, by nadawały się do zjedzenia, na pewien czas zapada w pamięć.

Na premierze filmu Franny Armstrong czerwony dywan zastąpiono zielonym, a pod kino goście przyjechali limuzynami napędzanymi paliwem o niskiej emisji dwutlenku węgla. Film wyświetlono za pomocą projektora zasilanego energią słoneczną. Każdy element miał być ekologiczny. Czy to tylko zabieg pomysłowego PR-owca, czy autentyczne zaangażowanie w działalność, której celem jest uniknięcie ponurej przyszłości, jaką kreślą pierwsze kadry filmu? Wiele osób będzie się nad tym zastanawiać. I to niewątpliwie sukces filmu Franny Armstrong - zadaje pytania, które na długo kołaczą się po głowie. Kino nie pokazuje prostych rozwiązań, ale z formułowaniem trudnych pytań radzi sobie doskonale.

Film Wiek głupoty będzie miał premierę podczas Planete Doc Review - festiwalu słynącego z filmów zadających trudne pytania dotyczące współczesnego świata.

Po filmie debaty Polityka natury.


{youtube}KSjXbVTBheY{/youtube}


Tekst ukazał się na gazeta.pl.


Komentarze
Dodaj nowy
ziemianin  - realne szkodzenie ziemi i interpretacja   |15.09.2011 22:13:19
Nie widziałem i nie słyszałem w tym filmie ani jednego pokazywanego obrazu
nieprawdziwego i wypowiedzi nieprawdziwej a wizje możliwe . Zresztą wszystko
jest w filmie na faktach .Kwestia interpretacji jest zależna od człowieka i jego
podejściu do postrzegania zagrożenia .Jedni zagrożenia w szkodzeniu ziemi nie
widzą i wg. nich ludzie ludziom też nie szkodzą a drudzy widzą ,że szkodzimy i
widzą zagrożenie . Coś niedobrego się dzieje na ziemi ale nie róbmy z tych co
szkodzenie ziemi widzą jako paranoików z fobiami . To się dzieje naprawdę i
realnie tylko ,że jedni to widzą a drudzy nie chcą widzieć lub tłumaczą ,że to
normalne na ziemi . Nie jest po to film aby nas tylko straszyć ale po to aby
zapobiegać i przeciwdziałać krótkowzroczności i ignorancji tępaków - dopóki nie
jest jeszcze za późno w ratowaniu tego co można jeszcze uratować. Tu nie chodzi
tylko o klimat ale o coś więcej np. głupotę niektórych ludzi, polityków ,
dziennikarzy ,naukowców i o lekceważeniu problemu i o szkodzeniu ludzie
ludziom.
zbigniew  - realne szkodzenie ziemi to nie fałsz   |15.09.2011 22:17:37
Nie widziałem i nie słyszałem w tym filmie ani jednego pokazywanego obrazu
nieprawdziwego i wypowiedzi nieprawdziwej a wizje możliwe . Zresztą wszystko
jest w filmie na faktach .Kwestia interpretacji jest zależna od człowieka i jego
podejściu do postrzegania zagrożenia .Jedni zagrożenia w szkodzeniu ziemi nie
widzą i wg. nich ludzie ludziom też nie szkodzą a drudzy widzą ,że szkodzimy i
widzą zagrożenie . Coś niedobrego się dzieje na ziemi ale nie róbmy z tych co
szkodzenie ziemi widzą jako paranoików z fobiami . To się dzieje naprawdę i
realnie tylko ,że jedni to widzą a drudzy nie chcą widzieć lub tłumaczą ,że to
normalne na ziemi . Nie jest po to film aby nas tylko straszyć ale po to aby
zapobiegać i przeciwdziałać krótkowzroczności i ignorancji tępaków - dopóki nie
jest jeszcze za późno w ratowaniu tego co można jeszcze uratować. Tu nie chodzi
tylko o klimat ale o coś więcej np. głupotę niektórych ludzi, polityków ,
dziennikarzy ,naukowców i o lekceważeniu problemu i o szkodzeniu ludzie
ludziom.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 07.05.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.89362 Seconds