Biografia Krzywonos
KP22: prze-moc
Komentarze
CYTAT DNIA
Krytyczna misja pomnika i monumentu jest stłumiona przez kontynuację
niewolnictwa z przeszłości i przez nadmierną i bezkrytyczną pamięć
uroczystych obowiązków i funkcji. Pomimo wszystkich bolesnych wydarzeń
i doświadczeń, których byliśmy uczestnikami (pomniki także), pomimo
wielu ofiar i istnienia "przetrwańców", władze nie pozwalają na
swobodne dawanie świadectwa, protestowanie i krytykę w przestrzeni
publicznej. Pomniki i monumenty są nieczynne, zmuszone do trwania w
milczeniu, w rzeczywistym i symbolicznym odcięciu od współczesnych
realiów i doświadczeń.
Krzysztof Wodiczko, Miasto, demokracja i sztuka
|
|
Być jak Kalle Blomkvist |
|
|
Bartosz Machalica
|
|
05.01.2010 |
Okazało się, że popularność trylogii Millenium zatacza kręgi szersze niż moglibyśmy się wszyscy spodziewać. Otóż, okazało się, że wielkim fanem serii Stiega Larssona jest sam premier Donald Tusk. Co najbardziej podoba się panu premierowi w „Millenium”? „Mikael Blonkvist [w rzeczywistości Blomkvist – BM] – czytamy w wywiadzie opublikowanym w „Przekroju” – dziennikarz, który potrafi postawić się wielkim koncernom . Zajmuje się trudnymi sprawami politycznymi i społecznymi i nie wymięka, kiedy grozi mu nawet śmierć” – tłumaczy premier.
Polscy czytelnicy „Millenium” zapewne mieliby kłopoty ze wskazaniem polskiego odpowiednika Mikaela Blomkvista. Tych problemów nie ma pan premier. Jemu Blomkvist przypomina… siebie samego. Premier przecież musi „podejmować decyzję, które naruszają wiele interesów”. Jest też wywierany na niego wpływ, aby podejmować decyzje korzystne dla wielkiego kapitału. Czy premier ulega? Nic z tych rzeczy, pomaga mu w tym „kaszubski upór”.
„I przy którymś takim starciu, sytuacji wyjątkowo trudnej (…) dostaję SMS-a, czytam, a Gosia pisze : »jesteś moim Blonkvistem« [sic!]. Mam tego SMS-a do dziś” – zwierza się premier czytelnikom.
Pojawia się pytanie, jakim to wszechmocnym korporacjom Tusk stawia czoła? Mylą się ci, którzy myślą, że tym pytaniem zamierzam zakpić z premiera. Wszak wszyscy pamiętamy, że Tusk nie zawahał się rzucić rękawicy najpotężniejszemu koncernowi medialnemu w tym kraju o nazwie „Telewizja Polska SA”. Premier wezwał do obywatelskiego oporu wobec molocha, zachęcając do niepłacenia abonamentu, który odważnie zdemaskował jako haracz.
Tylko polski Blomkvist może zdobyć się na taki wyraz odwagi, za nic mając siłę oddziaływania na ludzkie umysły, w jaką uzbrojony jest ten potężny koncern medialny. Zapłacił za to, podobnie jak książkowy pierwowzór, srogą cenę. Podobnie jak on codziennie rano, w południe i wieczorem staje się obiektem bezpardonowej nagonki medialnej, którą pozwala przetrwać mu tylko jego kaszubski upór.
Jeśli Donald Tusk jest naszym Blomkvistem, to nasuwa się pytanie, kto niebawem ogłosi się Lisbeth Salander? Aż strach pomyśleć. Henryka Bochniarz?
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 17.01.2010 )
|
|
Felietony Bartosza Machalicy
-
Echo pierwszych sekretarzy odpowiada
-
Jak u Boya
-
Nasz człowiek w debacie
-
Piskorzu, oddaj moje miliony!
-
Rozliczeniowy falstart
-
"Wyborcza" i cisza wyborcza
-
Wyróżniki kampanii
-
O tych, co zostali za drzwiami
-
Nasz okupant o klasie próżniaczej
-
Ofiarnictwo
-
Wawel. Państwo. Demokracja
-
Putin, przeproś za mapkę!
-
Człowiek, który przewidział własny pogrzeb
-
IPN do likwidacji, nie do spalenia
-
Prawybory i Blackberry
-
Piesek Lulu sika na orientalizm
-
Historyczna jedynka
-
Karuzela z kandydatami, ale bez Sikorskiego
-
Być jak Kalle Blomkvist
-
Wicie, rozumicie, konieczne reformy
-
Starym rokiem, starym krokiem
-
Kościół otwarty na prywatyzację
-
Literaci do kryminałów
-
Prezydentura 2010 zamiast Polski 2030
-
Tusku, musisz!
|
|
Przepraszam, jeśli moja uwaga zabrzmi...
Osmin: chodzi o to, aby zdolne dzieci...