Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.
Rok temu, 31 marca 2006 o godz. 6.00 rano warszawski klub Le
Madame został eksmitowany.
Komornik rozpoczął egzekucję kilka dni wcześniej, w
poniedziałek 27 marca. Przez kilka dni i nocy grupa osób sprzeciwiających się
zamknięciu Le Madame okupowała klub, próbując powstrzymać eksmisję. W tym
czasie odbywały się w nim pokazy filmów, imprezy, konferencje prasowe. Obrońcy
Le Madame zorganizowali również debatę o prawach pracowniczych.
Po zamknięciu Le Madame przez pewien czas życie klubu
toczyło się na ulicy. Przed zaspawanym przez komornika wejściem regularnie
odbywały się m.in. spektakle teatralne, debaty i koncerty.
Agnieszka Zielińska
na portalu kontrateksty.pl:
Gdy oczywiste stało
się, że dojdzie do użycia siły, postanowiliśmy usiąść na ziemi. Humory nam
dopisywały. Ktoś rzucił cytat „Barbarzyńcy przychodzą razem z pierwszymi
promieniami wiosny”. Żeby poprawić nastrój, poczęstowaliśmy komornika
cukierkiem. Potem zaczęła się pacyfikacja. (Panie
komorniku, prosimy o delikatność!, 31.03.2006)
Maciej Gdula na portalu krytykapolityczna.pl:
Kiedy w piątek rano z klubu Le Madame wynoszono jego
obrońców, nie była to po prostu eksmisja jednego z warszawskich klubów.
Komornik i wynajęci ochroniarze nie reprezentowali na Koźlej właściciela, który
chce odzyskać kontrolę nad swą nieruchomością. Reprezentowali rządzącą partię,
krok po kroku wprowadzającą neokonserwatywny porządek. (Nie
przyzwyczajajmy się, 1.04.2006)
Anna Zawadzka na portalu feminoteka.pl:
Czuję się częścią ruchu, o którym piszę i który krytykuję…
Nie chcę, żeby likwidowano Le Madame. Poczuję wyrwę na mapie stolicy, jeśli
klub zniknie. Ze szczerą chęcią stanę w jego obronie. Ale charakter, jaki
przybrały aktualne protesty przeciwko likwidacji Le Madame, wydaje mi się
pomyłką. (Rewolucje
kontrolowane, 7.04.2006)
Edyta Gietka w „Przeglądzie” (nr 14/2006): Ludzie broniąc Le Madame, bronili prawa do niezależnej myśli, a komornik wszedł z policją. (Klub niepokornych)
Przegląd prasy na temat obrony Le Madame na portalu e-teatr.pl.
Le Madame (Le
Ma) - utopijna przestrzeń społeczna stworzona w 2003 przez Krystiana
Legierskiego i Elżbietę Solanowską na warszawskiej Starówce w lokalu po fabryce
czujników do czołgów. Dyrektorką artystyczną Le Ma była Katarzyna Szustow. Le
Ma była jednocześnie klubem (kawiarnia, dyskoteka, darkroom), niezależnym
ośrodkiem kultury (teatr, galeria), siedzibą partii politycznej (Zieloni 2004)
i przestrzenią publicznej dyskusji. Jako przestrzeń społeczna Le Ma
zakwestionowała utarte podziały na sztukę i politykę, na kulturę wysoką i
niską, na wolność prywatną i publiczną. Zasypywała również hierarchiczny
podział między twórcami znanymi i uznanymi a debiutantami. Na scenie Le Ma
wystąpiło ok. 60 teatrów. Wystawiano m.in. sztuki Macieja Kowalewskiego (Miss
HIV), Marka Koterskiego (Nienawidzę), Pedro Almodovara (Patty
Diphusa), Iwana Wyrypajewa (Sny). Klub był miejscem spotkań
różnorodnych ludzi i środowisk, od gejów i lesbijek po odwiedzających Warszawę
europejskich polityków.
Istnienie Le Ma
było drzazgą w oku rządzącej w Warszawie prawicy. Niechęć ze strony władz
miasta doprowadziła do eksmisji klubu w marcu 2006. Nie pomogły protesty polskiej
i międzynarodowej opinii publicznej. Po kilkudniowej okupacji klubu
kilkudziesięciu obrońców, skonfederowanych w niezależną „Republikę Le Madame”,
zostało wyniesionych przez prywatnych ochroniarzy w asyście policji. Mimo
zamknięcia Le Madame pozostaje ważnym punktem odniesienia na mapie kulturalnej
stolicy. Zarówno legenda klubu, jak i trauma związana z jego eksmisją wciąż są
ważne dla tożsamości znacznej części artystycznej i politycznej awangardy.
Komentator internetowy w randze chło...
jest osnowa ale gdzie wątek?