> PREMIERA 15 MAJA

kazin_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Krytyka rozumu medialnego Drukuj
Agata Bielik-Robson   
16.11.2011

Kiedy w piątek późnym popołudniem udawaliśmy się do domu po Niepodległej Kolorowej w poczuciu całkiem nieźle spełnionego obywatelskiego obowiązku i pewności, że tym razem strona przeciwna skompromitowała się ostatecznie – tylko niektórzy z nas, ci najbardziej cyniczni i ponuro doświadczeni, przeczuwali, że pewność ta wkrótce okaże się złudna. Co dziwniejsze, nie stało się to wcale za sprawą mediów, które otwarcie deklarują się jako prawicowe: co najmniej kilka z niemal na gorąco umieszczonych tam sprawozdań z Marszu Niepodległości – Piotra Zaremby, Tomasza Terlikowskiego, Dawida Wildsteina, Filipa Memchesa – jawnie krytykowało przemoc, jakiej dopuścili się jego uczestnicy i żałowało, że do tego doszło. Szczególnie godny uwagi jest tekst Piotra Zaremby, wiszący na portalu Wpolityce.pl, w którym ten były NZS-owiec i dzielny antykomunista lat 80. (piszę to zupełnie bez ironii) zarzuca wprost organizatorom marszu – Rafałowi Ziemkiewiczowi, Janowi Pospieszalskiemu i Pawłowi Kukizowi – że wdali się w sojusz z radykalną nacjonalistyczną prawicą: sojusz, który przekreśla linię obrony, jaką część inteligencji prawicowej stosowała przez całe lata 90., protestując przeciw wrzucaniu wszystkich przeciwników ustaleń okrągłostołowych do jednego „faszystowskiego” worka. Tym razem jednak uczestnicy Marszu Niepodległości sami się do tego worka zapakowali, co u takich weteranów „wojen na górze”, jak Zaremba, który mimo wszystkich swoich wątpliwości tam poszedł, nie mogło nie wywołać uczucia niesmaku i dezorientacji.


O ile jednak media prawicowe wywołały coś w rodzaju dyskusji wewnętrznej (gdzie w replice na „inteligenckie” wahania Zaremby, Terlikowskiego, Memchesa i młodego Wildsteina ukazał się gromki i jedynie słuszny manifest Ziemkiewicza, zapowiadający, że w przyszłym roku 11 listopada będzie znów świętowany pod banerami ONR-u, a także rozliczne bluzgi internautów, każących iść się p….ć „inteligencikom”) – o tyle tak zwane media mainstreamowe zawiodły na całej linii. Sposób, w jaki TVN24 zrelacjonowało przebieg piątkowych wydarzeń, zakrawa na medialny przekręt wszechczasów. W rezultacie bowiem stosunkowo niewielki incydent na Nowym Świecie, kiedy to grupa niemieckich anarchistów, która nawiedziła Polskę jako przystanek w globalnej krucjacie walki z faszyzmem, wdała się w szamotaninę z policjantami (przy czym krążą bardzo różne wersje tego, kto kogo sprowokował pierwszy), przykrył w całości wielogodzinne walki uliczne, w którym brali udział jak najbardziej rodzimi uczestnicy Marszu Niepodległości. 


W jeszcze dalszym rezultacie najbardziej winną wszelkiego zła, jakie 11.11 się wydarzyło, okazała się redakcja Krytyki Politycznej, której wmawia się, że nie dość że zaprosiła obcych zadymiarzy do naszego domu, Polski, to jeszcze wyposażyła ich w pałki i kastety, a na koniec udzieliła schronienia w swoim lokalu. Jednym słowem: zdrada narodowa na miarę Konrada Mazowieckiego, który na głowę niewinnym Słowianom sprowadził Krzyżaków. I kiedy wczoraj, w poniedziałek, wchodziłam do Nowego Wspaniałego Światu, by napić się kawy z moją studentką, jakiś całkiem miły z wyglądu, elegancki pan, akurat przechodzący obok, nagle zatrzymał się i zaczął wyzywać mnie od k…w, które wspierają te lewackie k…wy, zdrajców narodu polskiego. Odpowiedziałam mu spokojnie, że sam jest k…wą, i nie czekając na replikę, która właśnie zbierała mu się w poczerwieniałym wolu, weszłam do kawiarni.

Kawiarni, która jest kawiarnią – a nie jakimś tajnym punktem zlotów globalnych organizacji anarchistycznych, bez względu na to, jakby to przedstawiały media, świadomie bądź nie prowokując agresję z pozoru miłych, zwykłych, dobrych polskich obywateli, którzy – jak słyszymy – z dziećmi, wózeczkami i całymi rodzinami udali się na Marsz Niepodległości, by godnie i w spokoju świętować polski patriotyzm. 

  

Manipulacja medialna, która odbyła się w TVN i której kozłem ofiarnym okazuje się teraz Krytyka Polityczna, miała trzy fazy. W piątkowy wieczór przeważały jeszcze fakty, czyli obrazy: TVN napawało się bez końca męczeństwem własnego wozu transmisyjnego, który padł z ręki zdecydowanie polskojęzycznych oprawców, czego nikt jeszcze nie zamierzał ukrywać. W komentarzach już wprawdzie zaczęła kiełkować słynna „teza o symetrii“, dominująca w drugiej fazie, zgodnie z którą agresja prawicowych bojówkarzy była odpowiedzią na atak niemieckich anarchistów.
Co z tego, że ruchawka na Nowym Świecie miała miejsce w południe i policja zgarnęła większość jej uczestników, a zamieszki na Placu Konstytucji wybuchły o godzinie 15. Ta sekwencja czasowa jakoś nikomu nie przeszkodziła podtrzymywać tezy, że – sami państwo rozumiecie, wobec tej prowokacji, co tu się dziwić, trzeba zrozumieć, że słusznie oburzona patriotyczna młodzież miała prawo się awanturować (cytuję Artura Zawiszę w dyskusji z, dzielnym jak zawsze, rozbrajająco niezdolnym do cynizmu, Michałem Sutowskim). W końcu nasi to nasi; wobec najazdu obcych sił trzeba umacniać się w plemiennej solidarności. 


W ten totemiczny ton uderzył również Jarosław Kaczyński, który, nieświadomie dla siebie chyba parafrazując Jana Marię Rokitę i jego słynne „Niemcy mnie biją!”, podrzucił mediom linię linczu w najlepszym girardowskim stylu: za zamieszki w Warszawie odpowiadać będą ci, którzy sprowadzili obcych, by zepsuć i zakłócić polskie święto! Lansowana przez Zbigniewa Ziobro teza, że ogniskiem anarchii, subwersji i przemocy są z definicji tylko środowiska „radykalnych lewaków”, a nie bogobojne i praworządne (oczywiście, też z definicji) tłumy obywateli zgromadzone na Marszu Niepodległości, którym agresja przydarzyć się może tylko akcydentalnie i tylko jako sprawiedliwa odpowiedź na prowokację – teza ta, już wyraźnie „asymetryczna”, zawisła w medialnym powietrzu i pozostała tam, niczym nieskontrowana.


I to ona w końcu okazała się zwycięska, ponieważ doskonale pasuje do logiki linczu, jakiej nauczył nas René Girard w swoich studiach nad społecznymi rytuałami oczyszczania i poszukiwania kozła ofiarnego. Polska plemienna wspólnota po raz kolejny oczyściła się z wszelkiego zła, wyrzucając je na zewnątrz: na obcych, czyli Niemców, i ich „kosmopolitycznych sprzymierzeńców”, czyli równie obcą lewicową młodzież z KP. To oni zostali teraz wyasygnowani do roli ofiarniczej, co media prawicowe, przy akceptacji mediów mainstreamu, natychmiast podchwyciły, od razu – i z ulgą – zapominając o swoich niedawnych wahaniach. Ostatni tekst Piotra Zaremby na portalu „Rzeczpospolitej” pt. Wymarzeni wrogowie lewicy nie zawiera śladu tak jeszcze niedawnych wątpliwości i ochoczo rozwija Ziobrową tezę o asymetrii, w myśl której źródłem politycznej przemocy jest KP. Żądając delegalizacji Krytyki Politycznej, media prawicowe powracają tym samym do swego ulubionego układu domyślnego, którym jest wieczny girardowski rytuał: co złego to nie my, zło zawsze leży na zewnątrz. To, że prawica w końcu dojdzie do takiego wniosku i wykorzysta go instrumentalnie po to, by pozbyć się ze sfery publicznej znienawidzonego wroga, czyli KP – to jakoś, niestety, nie dziwi. Ale że dołożyły się do tego także media mainstreamowe, które sama ta prawica uważa za lewackie, zdradzieckie i antypolskie – to rzecz zdumiewająca.  

  

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
no name   |16.11.2011 14:36:56
Cakowicie się zgadzam z tezami artykułu, chociaz Girard juz mocno nieświeży.
Jedno mnie razi: nie odmienianie nazwiska Ziobro. "przez Zbigniewa
Ziobrę…" . Dziękuję i zachęcam do częstszych odwiedzin tych łamów :).Ze
swoimi tekstami, oczywiście.
Szwed   |16.11.2011 21:48:57
moje pytanie jest proste: kim byli faszysci w dniu II.II.II w Warszawie, przez
kogo, przez jaki element byli reprezentowani? Przez tych którzy rzucali
petardami, czy może kogoś kto niósł biało-czerwoną flagę?? Czy jeszcze ktoś
inny?
scherman   |16.11.2011 22:48:24
Girard mocno nieświeży…?
Tolek  - Zgadzam się w pełni!!!   |17.11.2011 00:03:29
Dziękuję, że wobec tchórzliwości mediów tak ważne osoby jak Pani zabierają głos.
hmm  - .   |17.11.2011 00:40:58
Krytyka Polityczna ma prawo zapraszać Niemców, Holendrów , Czechów , wszystkich.
Popieram kolorową tolerancje. Nie popieram zakłamania zapraszającego
zorganizowane, ubrane na CZARNO i zamaskowane bojówki lejące ludzi w ubiorach z
XIX wieku. Sami strzeliliście sobie samobója z tą antifą. Cała Polska widziała
tych bojówkarzy. Każdy wiedział, że prawica ekstremalna i kibole to bezmózgi i
wandale i ich zachowanie to nic nowego. Od 11.11.11 wiemy że skrajna lewica jest
równie niebezpieczna. Nie idźcie tą drogą. Macie mnóstwo inteligentnych i
tolerancyjnych ludzi w składzie. A do tv wysyłacie panią Kazie z zaciśniętymi
ustami i miną wyrażającą gniew. Bądźcie mądrzejsi od prawicy i odetnijcie ten
ogon, ogon nietoleranci , gniewu i totalnej porażki.
wuz  - Bardzo   |17.11.2011 04:15:59
Dziękuję!
kot   |17.11.2011 09:05:29
Ujawniła się jakby nowa mapa polityczna, w której media wykazały swoją siłę
ciążenia, a dokładniej siłę bezwładności.
belouga30  - Lubię   |17.11.2011 10:13:08
czytać teksty Pani Agaty,bo są logiczne w warstwie polemiczno-argumentacyjnej.
likus  - Nie jest tak źle   |17.11.2011 10:43:55
A ja przewrotnie wcale nie uważam, że to przedstawianie lewicy jako potężnej
siły ulicznej posiadającej potencjał nawet bojówkarski, jest takie do końca złe.
Od lat na ulicach rządziły bojówki faszystowskie, a tutaj nagle okazuje się
(zostawmy fakty na boku, podążajmy retoryką mediów), że lewica także może
spuścić łomot. W Polsce to nie do pomyślenia. Niemcy, Włochy, Francja - tam to
tak, ale u nas? U nas ulice od 20 lat należą do skrajnie prawicowych oszołomów.
A teraz masz babo placek - tłuką naszych! :)
wtret   |17.11.2011 11:54:10
Przypuszczalnie media mainstreamowe wreszcie znalazły pretekst, żeby spuscić w
kiblu niewygodna alternetywe na lewo, probujące zachwiac ich hegemonie liberalno
konserwatywnego dyskursu i zachwiac ich poczucie wyzszosci nad moherem. Dlatego
juz chętniej będą tolerowac skrajną prawicę. Zawsze ich korcilo sprowadzenie
kazdej lewicy do kryptosiepaczy, ot trafila sie ‘gratka’.
Alfakoneser  - Czym są miliony zł strat w obliczu inwazji obcych?   |17.11.2011 14:40:15
Ktoś napisał w komentarzach że Girard "mocno nieświeży" ?! Heh, a i tak
ponadczasowy. Jest tutaj strzałem w 10. Szczególnie przykładając go do polskiej
rany. Bo gdyby personifikować to może Polska jest rodzajem człowieka
uzależnionego od Wielkiego Odurzenia, od amoku patetycznych emocji. Które jak
wizyty papieża czy katastrofa samolotu udowniadniają nawet niedowiarkom, że nie
ma żadnego społeczeństwa wraz z podziałami - jest tylko jeden byt: naród. Ale
najśmnieśniejsze, co zauważyła autorka tekstu: okazało się, że ci zamknięci w
oblężonej twierdzy się mylą. Bo i dla TVN i dla Gazety Wyborczej bardzo ważne
okazało się że policja zatrzymała 90 Niemców za rozróby. Za jakie dokładnie
rozróby? tego długo nie było wiadomo.
viking   |17.11.2011 14:41:44
Artykuł Bielik-Robson, jak zwykle, świetny. Gdyby tak postanowiła pisać tu
regularnie, to pewnie byłaby moją ulubioną felietonistką.

Natomiast zgadzam się
też z "hmm".
Od pół roku pojawiały się w KP artykuły usprawiedliwiające
przemoc. Była fascynacja kibolami, brytyjskimi rozpierduchami a w bardziej
ironicznym tonie, nawet bolszewizmem (to u Piątka); tydzień przed Marszem,
Kurkiewicz opowiadał w dyskusji z Bosakiem o swojej fascynacji grupą
Baader-Meinhof.
Obecnie Krytyka z jednej strony broni Antify, z drugiej się od
niej odcina.
Pani Szczuka twierdzi natomiast, że niemieccy anarchiści nie
przyjechali z bronią oraz, że broni tej nie zorganizowała KP a jednak fakty są
takie, że w NWS znaleźli się i anarchiści i broń.
Ja oczywiście wiem, że nie
ma żadnej symetrii między lewicą a kibolami i nadal sympatyzuję z Kolorową, ale
obawiam się, że ktoś tutaj jednak popełnił olbrzymi błąd i, że przez
ideologiczną odwałkę jakiejś małej grupy osób, dostarczono argumentów prawicy,
która powinna była tego dnia całkowicie się skompromitować.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 17.11.2011 )
 
Generated in 0.82519 Seconds