Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Atom i demokracja Drukuj
Adam Ostolski   
05.01.2010
Nie było jeszcze poważnej, otwartej dyskusji na łamach prasy. Nie było jeszcze odpowiadającej randze tematu debaty w Sejmie. Nie było jeszcze, o ile pamiętam, referendum, i pewnie go nie będzie, rząd bowiem robi wrażenie, jak gdyby decyzję już podjął. Polska ma mieć elektrownię atomową i już.

Wyglądało to niezbyt dobrze, niezbyt demokratycznie. Ale na szczęście rząd Donalda Tuska opamiętał się w końcu i uznał, że dyskusja o atomie jest jednak Polakom potrzebna. Dzięki temu będziemy mieli wreszcie szansę na demokratyczną debatę o tym, jak mądrą i słuszną decyzję rząd podejmuje, albo oczywiście odwrotnie: jak słuszna i mądra to decyzja. Aby ułatwić nam to, i aby podkreślić obywatelski wymiar państwa, rząd planuje m.in. następujące rzeczy:

* wydanie broszury traktującej o zaletach energii jądrowej
* product placement w jakimś popularnym serialu
* proatomowe kazania w kościołach

I pewnie coś tam jeszcze, bo trudno sobie wyobrazić, żeby na wymienione działania trzeba było wydawać z naszych pieniędzy aż 40 mln. Mam w związku z tym skromną propozycję: Panie Premierze! Broszura propagandowa, serial i kazania w kościołach to już i tak bardzo dużo. To już wystarczający dowód, że rząd PO-PSL (wraz oczywiście z episkopatem) dba o prawo społeczeństwa do rzetelnej informacji i do demokratycznej dyskusji. Może by więc połowę tej kwoty (i połowę czasu ambonowego) oraz jeden serial dać przeciwnikom energii atomowej? Albo chociaż 10 mln, pół serialu i 1/4 czasu ambonowego? Tuszę, że demokracja na tym nie ucierpi, a dyskusja byłaby barwniejsza.

Moglibyśmy też ewentualnie zrezygnować z tego całego marketingu i rzetelną, dopuszczającą na równych prawach wszystkie zainteresowane strony debatę o atomie przeprowadzić w mediach. A zaoszczędzone miliony wydać na przykład na biblioteki. Oj, chyba się rozmarzyłem…

Komentarze
Dodaj nowy
neoconstantine  - Atomowe sny o potędze.   |06.01.2010 05:34:01
Atomowe sny o potędze, miał swego czasu Edward Gierek; zapytał nawet kiedyś
naukowców z WAT, czy dałoby się w naszych górach (chodziło chyba o Bieszczady),
wybudować silosy na rakiety z ładunkami jądrowymi.
A tak poważniej, to energia
jądrowa jest o wiele tańsza i czystsza od węglowej, która jeszcze długo będzie
dominowała w polskiej energetyce. Przydałyby się więc jakieś dwie elektrownie
jądrowe.
Spokojny   |06.01.2010 08:17:47
W gospodarce opartej na pieniadzu dluznym jest tak, ze kazda jednostka
istniejacego w obiegu pieniadza jest w istocie dlugiem zaciagnietym wobec banku.
Dlug ten musi zostac oddany z procentem, zatem kazdy uzytkownik pieniadza musi
przynosic tak zwany zysk - musi zatem oddac pieniadze ktore pozyczyl plus
procent dodatkowy. Poniewaz wszystkie pieniadze w gospodarce sa pieniedzmi
pozyskanymi w ten sposob jedynym sposobem splacenia dlugu wobec systemu
bankowego jest zaciagniecie kolejnego dlugu wobec niego. Ilosc produkowanych
dobr i uslug moze zatem jedynie rosnac do nieskonczonosci, poniewaz tylko taka
opcja umozliwia dluznikom banku splate ich pozyczki. Czyli zaplacenie za
istniejace pieniadze pieniedzmi kolejnymi przez namowienie kolejnych osob do
zadluzenia sie na kolejne towary i uslugi. Oznacza to nieskonczony przyrost a
zatem i nieskonczony wzrost zapotrzebowania na energie i surowce. Zadna
energooszczedna technologia nic tu nie da, bo niezaleznie jak bardzo oszczedna
ona bedzie wzrost ilosci towarow i uslug w obiegu ma byc wykladniczy i
nieskonczony. Energochlonnosc musi zatem rosnac w nieskonczonosc. Z tego powodu
nikt w skali globalnej nie zgodzi sie na zrodlo energii inne niz najbardziej
wydajne w danym momencie. Jednak zadne zrodlo energii nie okaze sie
wystarczajace na dlugo, chyba, ze podobnie jak potencjal zadluzeniowy, czyli
zdolnosc bankow do kreowania naszego zadluzenia byloby to zrodlo nieskonczone.
Nawet gdybysmy byli w stanie okielznac cala energie Slonca, predzej czy pozniej
i tak dla splaty swojego narastajacego wykladniczo zadluzenia musielibysmy
dostarczac sobie wzajemnie taka ilosc towarow i uslug, ze energia Slonca
okazalaby sie na to niewystarczajaca. Jedynie zmiana konstrukcji pieniadza jest
tu jakims rozwiazaniem. Postulowanie tej zmiany moze oczywiscie bazowac miedzy
innymi na paradygmacie ekologicznym, ale ekologia bez zrozumienia logicznych
implikacji mechanizmu tzw. kreacji pieniadza jest calkowicie pozbawiona sensu.
Razviedka  - To oczywiście prawda co piszecie,   |06.01.2010 08:24:35
ale artykuł jest, zdaje się, na inny temat?
teston65   |06.01.2010 13:58:57
i tak najlepszym rozwiązaniem są zamknięte mikroreaktory. Jeszcze dwa trzy lata
a będą dostępne.
Razviedka  - Będą dostępne mikroreaktory   |06.01.2010 15:40:50
A w telewizji jeszcze więcej seriali dla ludu.
Oraz jedno lewackie forum w
internecie i fronda dla przeciwwagi. Ale to raczej dla hobbystów.
ost.  - kosztowny przeżytek   |06.01.2010 16:24:11
O tym, czy energia atomowa tańsza, już na KP pisaliśmy: Zanim kupimy atomową konewkę.

Tak czy owak, atom odpowiada wizji nowoczesności lat 70. Dziś to już
totalny przeżytek - świat rozwija się w innych kierunkach. Warto się
rozejrzeć wokół i zapdejtować swoje wyobrażenie o modernizacji :)
rebelle  - ale, ale   |06.01.2010 16:48:44
To nie jest tekst o zaletach czy wadach energii atomowej, tylko a stanie
demokracji. Mieliśmy już reformy bez dyskusji, prywatyzację bez dyskusji, wojnę
bez dyskusji (a nawet dwie wojny), teraz jeszcze mamy mieć bezdyskusyjny atom -
czy to jest właśnie ta wolność, którą przynosi nam nowy system? I dlaczego
prawie nikogo to nie dziwi, nie gniewa, nie zastanawia nawet?
Spokojny   |06.01.2010 17:14:17
>ale artykuł jest, zdaje się, na inny temat?

artykuł jest o stanie demokracji
i o tym, ze niedemokratycznie ktos probuje wprowadzic energie atomowa. No wiec
ja na to odpowiadam, ze w sytuacji, w ktorej ekonomia opiera sie na koniecznosci
wykladniczego nieskonczonego wzrostu oczekiwanie ze ktos energie atomowa bedzie
wprowadzal demokratycznie jest podobne do oczekiwania, ze ktos bedzie poddawal
glosowaniu decyzje o tym czy ma juz popuscic czy jeszcze wytrzymac. Czyli mozna
to robic do pewnego czasu ale po jego uplynieciu i tak dramatyczna decyzja
zapadnie. Ekonomia oparta na zalozeniu ze jej podstawowy srodek platniczy jest
niesplacalnym dlugiem MUSI wykorzystac predzej czy pozniej kazde mozliwe zrodlo
energii az do konca. To, ze to sie komus nie bedzie podobac nie ma w tym wypadku
zadnego znaczenia, bo przed dlugiem musi ustapic wszystko. Dyskutowanie o
energetyce bez uwzglednienia tego aspektu jest wlasnie nie na temat.
rebelle  - @ Spokojny   |06.01.2010 17:56:03
Ale dlaczego mamy zakładać, że kapitalizm może akumulować tylko w jednym
kierunku? I - co ważniejsze - dlaczego mamy zakładać kapitalizm jako
nieprzekraczalny horyzont myślenia o gospodarce?
Spokojny   |07.01.2010 06:53:14
Nie bardzo zalapalem z tym akumulowaniem w kierunku, ale generalnie jest tak, ze
kapitalizm w wersji obecnej jest zbudowany z pewnej podstawowej cegielki, jaka
jest wypuszczany przez bank srodek platniczy, kreowany z powietrza na podstawie
zobowiazania splaty wiekszej jego ilosci niz sie go z tego banku pobralo. Sama
konstrukcja tej podstawowej cegielki zmusza zatem wszystkich uczestnikow gry, by
biegli coraz szybciej az do nieskonczonosci, bowiem w przeciwnym wypadku musza
stac sie niewyplacalni. A skoro musza biec coraz szybciej - produkowac coraz
wiecej bo sama konstrukcja /bierzesz 10, wiec splacasz 11/ to logicznie wymusza,
musza tez byc coraz bardziej energochlonni, az do nieskonczonosci. Albo skonczyc
w przytulku.
Taki system nie musi byc horyzontem ale wlasnie w tym problem, ze
w wiekszosci dyskusji o zrodlach energii, surowcach itd. on tym horyzontem jest
a uczestnicy nie rozumieja implikacji tego faktu, czyli bezprzedmiotowosci
swojej dyskusji. Przyklad z zycia - prezni ekonomicznie mlodzi mieszkancy
ursynowa i podobnych osiedli sa wielkimi zwolennikami segregowania odpadow i
samochodow typu SUV. Sa przekonani ze w ten sposob da sie oszczedzac srodowisko,
tymczasem zupelnie nie rozumieja, ze istota sprawy nie lezy w tym, czy sie
odpady segreguje, tylko w tym, ze chcac splacac odsetki od kredytow na swoje
mieszkania musza zmuszac siebie nawzajem i otoczenie do kupowania coraz wiekszej
ilosci produktow, takze tych samochodow, a zatem do produkowania coraz wiekszej
ilosci tych tak pracowicie segregowanych smieci. Problem nie jest w wyborze
zrodla energii, tylko w przyczynie, dla ktorej gospodarka jest w tej sprawie pod
sciana. Jest pod sciana, bo musi splacac dlug. Zadne ekologiczne argumenty nie
przekonaja sciganego dluznika.
kot   |07.01.2010 14:07:12
,,Dodane przez ost., w dniu - 06.01.2010 23:24
O tym, czy energia atomowa
tańsza, już na KP pisaliśmy: Zanim kupimy atomową konewkę. ,,

Tekst ale ten
:,,Zanim kupimy atomową konewkę,, jak mam się domyslać z powyzszego wpisu
,,osta,, (myślałem,że Dawida ale chyba, jak z tego wynika nie Dawida)kompetenty
i szeroko pomyślany. Jakiego nie ma w prasie telewizji, w opracowaniach
sejmowych- jakby z innej racjonalnej rzeczywistości. Jeżeli wyszedł z
,,Krytyki,, to gratulacje, że macie takiego człowieka u siebie.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 05.01.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.68660 Seconds