Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Pismo podziemne |
|
|
Anna Delick, Sztokholm
|
|
17.07.2009 |
Książka Magdaleny Grochowskiej Jerzy Giedroyc. Do Polski ze snu zebrała już zasłużone pochwały, a więc
sama chwalić nie będę w tym tekście, który nie jest recenzją – nie
lubię ani pisać, ani czytać recenzji. Napiszę po prostu o tym, czego mi
w tej książce brak, choć zdaję sobie sprawę, że za te drobne
niedostatki nie odpowiada tylko autorka.
***
W swojej książce Książę z Maisons-Laffitte Ewa Berberyusz opisała niezwykle polską imprezę. W maju 1994 odbywała się w Lublinie uroczysta sesja poświęcona „Kulturze”. Jej osobliwością był fakt, że na sali nie było ani jednego egzemplarza miesięcznika, który fetowano. Istniało już wtedy krajowe wydanie „Kultury”, ale nikt z pochodzących z Lublina uczestników fety go nie znał i nie wiedział, gdzie można zaabonować. Pisma nie było też w księgarniach ani w bibliotekach dwóch lubelskich uniwersytetów.
Od lipca 1989 mogłam już jeździć do Polski i mogę potwierdzić obserwacje Ewy Berberyusz. Wielu moich znajomych sądziło, że „Kultura” już dawno przestała wychodzić, znany mi też był wypadek usunięcia pisma z biblioteki pewnego świetnego liceum, gdyż mogłoby mieć zły wpływ na młodzież, wszak Redaktor krytykował np. pomnikomanię i stawianie monumentów Wojtyle za jego życia. W mediach wychodząca przecież do października 2000 „Kultura” była przemilczana totalnie – „salonik” nie wybaczał, że Redaktor krytykował Unię Wolności, zupełnie niepotrzebną brutalność planu Balcerowicza i jego szokujące „przestrzelenie”, że przez pewien czas popierał Unię Pracy. Niektórzy uważali, że Książę znowu zgrzeszył litewskim uporem – nie umarł we właściwym momencie. To było bardzo śmieszne, że nagle wszyscy mówili, że wychowali się na „Kulturze” (także Wałęsa i Kwaśniewski), ale o aktualnej „Kulturze” nikt nie pisnął słówka. Andrzej Palmirski z „Głosu Szczecińskiego” chciał przeprowadzić rozmowę z Redaktorem z okazji 50-lecia powstania „Kultury”, ale nie miał… numeru telefonu. Pal licho, że numer był w każdym numerze pisma. Redaktor Palmirski napisał w „Głosie” (5 czerwca 1997), że „Pomni głośnych kontaktów szefa resortu, Zdzisława Podkańskiego z wielkimi nieobecnymi, skierowaliśmy swą uwagę raczej na gabinet wiceministra, Michała Jagiełły”. Stamtąd jednak skierowano go do MSZ, następnie do Departamentu Książki, wreszcie do… redakcji „Twojego Stylu”, gdzie po wyrzuceniu z ministerstwa zatrudnił się dyrektor Rosner, który numer do Maisons-Laffitte oczywiście znał. Historyjka bardzo wiele mówiąca.
Magdalena Grochowska cytuje wiele wypowiedzi o okresie po czerwcu 1989. Cenne to zderzenia opinii pro i kontra i nawet całkowicie rozumiem, że np. autorka ze względów oczywistych prześlizguje się nad konfliktem (później załagodzonym) Redaktora z Adamem Michnikiem. Ale gdzie jest „Kultura”, która przecież wychodziła, w której ktoś pisał, ba – nawet sam Redaktor? Nad treścią „Notatek Redaktora” autorka też się prześlizguje. Aż takie były bolesne? Jak np. ta: „(…) Proszę zwrócić uwagę na artykuł Henryki Wolnej-Van Das «Billboardy polskie», który ukazał się w październikowym numerze «Odry». Jest to wstrząsający opis sytuacji, jak wygląda życie większości rodzin w Polsce. W Polsce lat 90-tych dobrze żyje się co najwyżej paru procentom rodzin. Reszta nie nadaje się do reklam i na billboardy, chyba jedynie w wersji czarno-białej” („Kultura” nr 11/1999). Jak widać, 93-letni Redaktor nadal pożerał prasę i czytał nawet wrocławską Odrę.
Pełen tekst naszej szwedzkiej korespondentki oraz inne opinie o książce Magdaleny Grochowskiej opublikujemy w 19. numerze „Krytyki Politycznej” (premiera: jesień 2009).
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 18.07.2009 )
|
|
|
|
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...