NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Warszawa, 16 czerwca: Orgia Myśli o Polsce: „Polskie Niedole cnoty” Drukuj
jm   
13.06.2011

Kolejne spotkanie w drugiej odsłonie cyklu Orgia Myśli o Polsce, zatytułowane „Polskie niedole cnoty”. 16 czerwca, czwartek, godzina 19.00, Chłodna 25. Udział wezmą Jakub Majmurek, Jacek Szaban, Jacek Dobrowolski.

  

W jaki sposób Polak piszący (wypowiadający się w innej formie) konstruuje swą wizję świata i w jej ramach poszukuje dla siebie sensu (kierunku) życia?

 

Krótki przegląd „milowych kamieni” polskiego kina – jako sztuki najbardziej zdawałoby się „na czasie” – w ostatnim dwudziestoleciu prowadzi do zaskakującej konstatacji, jak bardzo rodzimi twórcy, nawet ci, którzy wcale nie zdają się per se szczególnie cnotliwi czy konserwatywni, wchwili, gdy stawiają sobie za cel stworzenie szerszego obrazu współczesności, przemawiają językiem cnoty i w konsekwencji cnotę postulują.

 

Skąd bierze się to, że dwieście lat po Panu Tadeuszu, po Potopie i po Weselu, także we współczesnym, złożonymi i wielowymiarowym świecie polscy pisarze i filmowcy z trudem jedynie i na zasadzie pobocznego eksperymentu raczej niż świadomej decyzji odchodzą od kategorii „moralnego wstrząsu”, „opamiętania się”, „duchowego przebudzenia”, będącego jednocześnie „przebudzeniem narodowym”, „otwarcia się na głos sumienia”? Czy Polacy z istoty swej, o ile mają jakąś pozytywną istotę, są cnotliwi? Czy „urządzenie cnoty” jest źródłem, skutkiem, czy może „inną stroną medalu” w stosunku do irrealizmu i aspołecznego indywidualizmu? Czy może moralizatorska cnota już od historycznego zarania naszego dyskursu o samych sobie jest surogatem realnych mechanizmów społecznych i środków ich opisu? Czymś, co wpadło Polakom w ręce wraz z dziedzictwem przed-oświeceniowej i przed-racjonalistycznej epoki i wciąż nie pozwala im chwycić za inne narzędzia opisu tego, kim są i dokąd zmierzają?

 

Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.41433 Seconds