|
Pokaz pierwszych filmów gwiazd kina niezależnego i spotkanie z autorem książki Kino niezależne w Polsce 1989-2009. Historia mówiona Piotrem Mareckim.
O niezwykłym zjawisku, jakim było pojawienie się na początku lat 90. kina niezależnego w Polsce, dyskutować będą:
- Piotr Marecki (wydawca, kulturoznawca, redaktor „Krytyki Politycznej”, autor książki Kino niezależne w Polsce 1989-2009. Historia mówiona)
- Bartosz Żurawiecki (krytyk filmowy miesięcznika „Film”).
Prowadzenie: Agnieszka Wiśniewska (Krytyka Polityczna).
Rozmowę poprzedzi pokaz najstarszych, nieznanych filmów Piotra Krzywca, Grzegorza Lipca oraz Dominika i Piotra Matwiejczyków.
30 maja, sobota, godz. 18.00, Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, ul. Pańska 3. Wstęp wolny!
Kino niezależne w Polsce 1989-2009. Historia mówiona Piotra Mareckiego to podsumowanie dwóch dekad istnienia kina niezależnego w Polsce i próba stworzenia „mówionej” historii zjawiska. To książka o entuzjazmie, myśleniu zespołowym, pochwale działania, realizowaniu projektów niesformatowanych na potrzeby rynku. Działania filmowców niezależnych są częścią tzw. czwartego sektora (w odróżnieniu od działalności publicznej, biznesowej czy pozarządowej) – oddolnej, spontanicznej, niekomercyjnej i niechętnej jakiemukolwiek ewidencjonowaniu aktywności. Polskie kino niezależne ma strukturę Fight Clubu, czyli żyjącej swoim trybem nieformalnej organizacji, rozrastającej się w sposób niekontrolowany na cielsku oficjalnej kinematografii. Dzięki tym cechom w warunkach kina niezależnego powstają najbardziej wyraziste i nierzadko najbardziej radykalne projekty audiowizualne, jakie zostały zrealizowane w obszarze rodzimego kina po okresie transformacji ‘89.
Kino niezależne w Polsce 1989-2009. Historia mówiona to także opowieść o robieniu filmów kung fu nad Wisłą, o składkach na mleko i barwnik do produkcji sztucznej krwi, o montowaniu filmów techniką „z magnetowidu na magnetowid”, przyklejaniu sobie wąsów i kasetach wideo. Kino niezależne to historia zapaleńców, którzy odkładali kieszonkowe, żeby złożyć się na kamerzystę, który zarejestruje na taśmie ich skecze. Gdyby nie szalona pasja grupy wideomaniaków, nie byłoby kina offowego. Gdyby nie przeszli przez etap wygłupów i eksperymentów, nie zaczęliby robić filmów poważnych i ważnych.
Traktowaliśmy to „kino niezależne” jak zabawę, wygłupy. Zobaczyło to parę osób, niektórym się spodobało - to wszystko. Krzysztof Radzimski, ZF Skurcz
Oglądaliśmy hity nałogowo. Znałem na pamięć listę dialogową i każdy ruch Bruce’a Lee. Byłem dzięki temu atrakcją rożnych kolonii. Trochę mi odpaliło na punkcie tego filmu. Grzegorz Lipiec, Sky Piastowskie
Z zebranych w Kinie niezależnym wywiadów wyłania się spójny obraz tego ważnego, choć często niedocenianego nurtu we współczesnej polskiej kulturze.
Współorganizatorem spotkania jest Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie
Na podobny temat
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...