NOWOŚĆ W SKLEPIE KP
>>Już jest: KP30!
Komentarze
CYTAT DNIA
Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Warszawa, 29 i 30 maja: Akcje upamiętniające śmierć Maxwella Itoyi |
|
|
ASz
|
|
28.05.2010 |
sobota, 19.30: happening, akcja nadania placykowi przy dworcu PKS Stadion na warszawskiej Pradze imienia Maxwella Itoyi
niedziela, 10.00: demonstracja i marsz przeciwko rasizmowi trasą: dworzec PKS „Stadion” - Targowa - Al. Solidarności - Most Śląsko-Dąbrowski - Senatorska - Pl. Bankowy - Ratusz - Pałac Mostowskich
Co się wydarzyło 23 maja?
W dniu 23 maja, w okolicach godziny 10:00, podczas rutynowej łapanki na stadionowych sprzedawców skarpetek i obuwia, zwanych przez władze „przestępcami gospodarczymi”, policjanci w cywilu brutalnie zaaresztowali jednego ze sprzedawców. Świadkowie zatrzymania, zaskoczeni nieprzystającą do okoliczności agresją policji, zaczęli nawoływać funkcjonariuszy do opanowania. W reakcji na to, jeden z policjantów - bez oddania strzałów ostrzegawczych i wbrew jakimkolwiek procedurom - zastrzelił 36-letniego Maxwela Itoye, Polaka pochodzenia nigeryjskiego. Wszystkie dostępne materiały wskazują, że Max bynajmniej nie sprowokował policjanta do tak radykalnego czynu, nie zachowywał się agresywnie, apelował o spokój i opanowanie. W odpowiedzi na ten przejaw ludzkiej solidarności, policjant oddał w kierunku Maxa śmiertelny strzał.
Morderstwo wywołało oburzenie tłumu. Policjanci na bazarze zatrzymali 32 osoby, którym zostały postawione zarzuty czynnej napaści na funkcjonariuszy.Zamordowany sprzedawca, jak wielu innych niskoopłacanych pracowników, dorabiał w weekendy na Stadionie by utrzymać swoją rodzinę.Max przebywał w Polsce w pełni legalnie, od lat.
Pozostawił w żałobie żonę i trójkę dzieci.
Duża część osób handlujących na stadionie to imigranci. Do opuszczenia ojczyzny zmuszają ich, tak jak miliony polskich emigrantów na Zachodzie, warunki finansowe bądź też konflikty zbrojne, klęski żywiołowe, głód. Przybywają do Polski aby uczciwie pracować i godnie żyć.Imigranci są często celem policyjnych akcji i padają ofiarą represji władz miasta, Straży Granicznej i innych organów państwowych. Po przekroczeniu granicy, domyślnie objęci są kategorią “nielegalnych”, dopiero po żmudnych procedurach mogą formalnie cieszyć się pełnymi prawami – mimo to, fundamentalne prawo do życia zostało Maxowi brutalnie odebrane w absurdalnych okolicznościach.
Nie zgadzamy się na takie traktowanie ludzi o innym kolorze skóry. Nie zgadzamy się na represje i zabójstwa oraz arbitralne kryminalizowanie imigrantów. Domagamy się sprawiedliwości i równego traktowania wszystkich ludzi. Żaden człowiek nie jest „nielegalny”! Każdy ma prawo do życia i swobodnego przemieszczania się!
Apelujemy do wszystkich ludzi dobrej woli o wsparcie dla rodziny Maxwella (konto wdowy po Maxie znajdziesz TU) i o solidarność przeciwko temu jawnemu aktowi rasizmu i policyjnej przemocy.
[źródło: Solidarni z Maxem]
Czytaj też: Gdyby Maxwell był biały, nadal by żył - Ify Nwamana w rozmowie z Jasiem Kapelą Strzały przy stadionie - relacja Dominiki Cieślikowskiej, psycholożki międzykulturowej
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 30.05.2010 )
|
|
|
|
znamienne, że głos w tej sprawie zabi...
@Spokojny "Overall proponuje...