Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Klub filmowy Lambdy: „Śmierć w Wenecji” |
|
|
Krzysztof Zabłocki
|
|
02.07.2009 |
Film włoskiego reżysera Luchino Viscontiego, kompozytorze zafascynowanym nastoletnim chłopcem. Po seansie - dyskusja. Prowadzenie: Mateusz Urban, Krzysztof Zabłocki.
7 lipca, wtorek, godz. 19.00, Lambda Warszawa, ul. Żurawia 24 A, lok. 4 (domofon)
Śmierć w Wenecji (1971) Luchino Viscontiego. Jest to, jak wiadomo, adaptacja noweli Tomasza Manna z 1911 roku, utworu o wątkach autobiograficznych. Wspaniała nowela warta jest oczywiście lektury (spolszczył ją sam Leopold Staff), ale my skupiamy się bardziej na filmie, w którym, rzecz jasna, dokonano pewnych zmian w stosunku do literackiego pierwowzoru. Tak więc w filmie sławny kompozytor Gustav von Aschenbach, twórczo wypalony i uczuciowo zablokowany po śmierci ukochanej córeczki, przyjeżdża na wypoczynek do Wenecji. Zatrzymuje się w luksusowym hotelu na wyspie Lido. Tam spotyka zamożną polską rodzinę – uwagę jego przykuwa kilkunastoletni chłopiec o imieniu Tadzio, uosobienie idealnego piękna i wdzięku. Kompozytor podąża śladem rodziny uliczkami Wenecji, obserwuje chłopca na plaży, stara się choćby dotknąć jego włosów… Fascynacja chłopcem prowadzi jednak starzejącego się mężczyznę do…
Tu już się zatrzymamy. Kto czytał, czy widział, ten wie. Ale film ten można oglądać i rozkoszować się jego maestrią wielokrotnie – ja sam widziałem go chyba dziesięć razy. Tłem muzycznym jest urzekające adagietto z Piątej Symfonii Mahlera. Rolę pisarza odtwarza świetny aktor brytyjski Dirk Bogarde (1921-99), którego niedawno mieliśmy okazje oglądać w filmie Ofiara pokazywanym w Krytyce Politycznej.
Pierwowzorem Tadzia był autentyczny polski chłopiec – o jego późniejszym (dość zwyczajnym) życiu napisano nawet książkę.
Film Śmierć w Wenecji – który stał się częścią żelaznego kanonu kina artystycznego - to dzieło trzech wielkich twórców, dość otwartych (jak na ich epokę) w odniesieniu do swojej orientacji: Tomasza Manna, Luchino Viscontiego i Dirka Bogarde’a właśnie. Natomiast Tadzia gra chłopiec szwedzki, Bjoern Andresen – włoski reżyser nie znalazł, jego zdaniem, wystarczająco pięknego chłopca polskiego…
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 06.07.2009 )
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...