NOWOŚĆ W SKLEPIE KP
>>Już jest: KP30!
Komentarze
CYTAT DNIA
Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Fotografie Zbigniewa Libery |
|
|
Dorota Głażewska
|
|
03.10.2006 |
|
Galeria Raster zaprasza na wernisaż fotografii Zbigniewa Libery.
7 października, sobota, godz. 18.00-21.00, Raster, ul. Hoża 42 m. 8, Warszawa
Wystawa jest pierwszym solowym pokazem artysty w Warszawie od 1996 roku (sic!). Na wystawę składają się dwie, niepokazywane dotąd grupy prac. Pierwsza to czarno-białe fotografie z lat 80., druga - najnowszy projekt artysty zatytułowany „La Vue”. Obie łączy technika wykonania - klasyczna fotografia, dzieli zaś 20 lat, podczas których intensywnym przemianom ulegała zarówno twórczość Libery, jak i jej kontekst historyczno-polityczny.
Po raz pierwszy wywołane odbitki z negatywów z lat 80. ukazują w dużej części dotąd nieznany obszar zainteresowań i fascynacji artysty. To frapująca, miejscami mroczna i wstrząsająca, podróż przez ludzką egzystencję i jej medium - ciało. Najwcześniejsze zdjęcia pochodzą z lat 1981-1982. To swoista artystyczna inicjacja Libery i czas pierwszych manifestacyjnych gestów. Powstaje wówczas dokamerowy „Performance domowy”, w którym artysta symuluje samobójstwo, a także „Dla sztuki” - autoportret z wygoloną głową. Praca, jak sie okazało profetyczna - w tydzień później Libera został aresztowany i osadzony w więzieniu za druk podziemnej prasy i ulotek.
Po wyjściu na wolność w 1983 roku powstają kolejne prace fotograficzne, w których Libera - jakby w reakcji na zewnętrzne, „obiektywne” doświadczenie władzy, kontroli i podporządkowania - eksploruje „niejednoznaczność” i anarchizm ludzkiego ciała i psychiki. Bohaterami jego fotografii są pacjenci szpitala psychiatrycznego cierpiący na skrajne formy schizofrenii, maniak rozklejający na murach własne, chorobliwe zapiski czy wreszcie Regina G. - umierająca babka artystki, tracącą kontrolę nad własną świadomością i ciałem, która była też bohaterką pierwszych filmów wideo Libery - „Obrzędów intymnych” i „Perseweracji mistycznej”. Osobnym „anarchicznym” obszarem ekploracji jest fenomen transseksualności - artysta filmuje i fotografuje „Hermafrodytę” i „Ładnego chłopca”, a także podejmuje genderowe gry z własnym ciałem („Libera transwestyta”), przywodzące na myśl klasyczne eksperymenty i obsesje surrealistów (Claude Cahun), a zarazem antycypujące krytyczną sztukę ciała lat 90. minionego stulecia.
W całości, zespół fotografii z lat 80. jest wyjątkowym zapisem „niepublicznego” wymiaru ludzkiej egzystencji, ujawnieniem determinujących, ale skrywanych lęków, obsesji, chorób i wreszcie samej śmierci. To zarazem dokumentacja - szaleńczych i autodestrukcyjnych - prób wyzwolenia się od racjonalności, od wewnętrznych i zewnętrznych mechanizmów kontroli.
„La Vue” - najnowszy projekt Libery to seria wielkoformatowych, barwnych fotografii, na poły abstrakcyjnych widoków, które już na pierwszy rzut oka wydają się bardzo odległe od stężonej, egzystencjalnej aury zdjęć z lat 80. W istocie jednak i te prace cechuje typowy dla Libery krytycyzm i dystans wobec tego, co ujawnia się przed nami jako „rzeczywistość”. „La Vue” jest dla Libery próbą „widzenia peryferyjnego”: „Przez widzenie peryferyjne rozumiem te wszystkie obrazy, które nasz aparat widzenia odrzuca jako śmieci, coś nieostrego, nieprecyzyjnie uchwyconego, zatartego, będącego w ruchu, po prostu wizualne pomyłki, na przykład strona z gazety czy albumu widziana z ukosa, jeszcze zanim ustawimy ją prostopadle do naszego oka.” Fotografie z najnowszej serii, są wynikiem takiej właśnie niecodziennej sesji zdjęciowej we wnętrzu kolorowych magazynów i albumów, oglądanych przez obiektyw makro niczym przez szkło powiększające.
Tytuł serii - „La Vue” - zapożyczony został z prozy eksperymentalnego francuskiego pisarza Raymonda Roussela (1877-1933), którego specjalna metoda literacka stała się również inspiracją dla nowych prac Libery. Tak jak u Roussela „język sam pisze”, tak u Libery oglądamy sam proces patrzenia, aczkolwiek i tu i tam czeka nas również pełna niespodzianek podróż w świat, z którego istnienia nie do końca zdawaliśmy sobie dotąd sprawę.
Tak jak w wypadku prac z lat 80., także najnowsze fotografie Libery można postrzegać w szerszym kontekście społecznym. W tym sensie „La Vue” jawi się jako filozoficzna niemalże próba odzyskania wzroku, uwolnienia go spod władzy skomercjalizowanej kultury wizualnej, zdominowanej przez mass media i przemysł reklamowy. To symboliczne przywrócenie „wolności widzenia”.
Wystawa czynna do 11 listopada 2006.
[za: www.raster.art.pl]
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 03.10.2006 )
|
|
|
|
znamienne, że głos w tej sprawie zabi...
@Spokojny "Overall proponuje...