NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Zmarz-Koczanowicz: Ludzie chcą oglądać filmy dokumentalne Drukuj
Z Marią Zmarz-Koczanowicz* rozmawia Agnieszka Wiśniewska   
15.12.2010

Agnieszka Wiśniewska: „Na najbardziej «misyjny», zaangażowany społecznie rodzaj kina – mówiący o prawdziwych ludziach i prawdziwych problemach – praktycznie nie ma miejsca w telewizji publicznej” napisali dokumentaliści w swoim apelu. Skąd pomysł wystosowania takiego apelu?


Maria Zmarz-Koczanowicz*: Spotkaliśmy się jako jurorzy z Maciejem Cuske na festiwalu Off Cinema w Poznaniu i rozmawialiśmy o wszystkim, o niczym i o dokumencie. Oboje trzymamy się trochę z boku głównego nurtu. Oboje zauważyliśmy, że jest jakaś ściana, która zatrzymuje dokument, jest jakaś niesprawiedliwość wobec środowiska dokumentalistów i coś z nią trzeba zrobić.

  

Film dokumentalny staje się na świecie modny, jest oglądany na festiwalach, trafia do kin, wychodzi na DVD, a w polskiej telewizji go nie ma.

  

W polskim dokumencie istnieje pewna ciągłość. Nie było w nim kryzysu czy momentów słabszych jak w fabule. Ja uczę w szkole filmowej w Łodzi, Maciej Cuske w szkole Wajdy – poznajemy tam młodych ludzi, którzy robią dobre filmy, ale tych filmów nie można zobaczyć w telewizji. W telewizji panuje niewiara w to, że ludzie w ogóle chcieliby filmy dokumentalne oglądać.


Ta ściana jest przede wszystkim w telewizji?


Tak. Po pierwsze wmawia się nam, że w telewizji nie ma pieniędzy na dokument, a dowiaduję się później, że to nieprawda, że jest budżet, za który redakcja jest w stanie zrobić trzy filmy. Dlaczego więc te filmy nie powstają? Albo inne pytanie. Jeśli w telewizji nie ma pieniędzy, to za co są realizowane kolejne seriale i programy rozrywkowe?


Może są pieniądze na seriale, bo seriale są bardziej przewidywalne. Wiadomo, że będą opowiadać o rodzinie, pielęgnować tradycyjne wartości, a wy dokumentaliści możecie zrobić film „kontrowersyjny”.


Nie, myślę, że to nie to. To raczej przekonanie, że seriale będą chętniej oglądane niż dokument. Że można je obłożyć reklamami i telewizja jeszcze na tym zarobi. Wszyscy wyznają wiarę w słupki oglądalności, a przecież widzowie – jestem o tym przekonana – chcą oglądać filmy dokumentalne, tylko nie mają takiej możliwości. Jak telewizja pokazywała mój Dworzec gdański w dobrej porze i dobrze go zareklamowała, to obejrzało go półtora miliona osób. Był to ogromny sukces komercyjny.


Jak powtórzyć takie sukcesy?


Na pewno my, dokumentaliści, musimy poznać dobrze mechanizmy działania redakcji telewizyjnych, poznać politykę wewnętrzną telewizji, hierarchie ważności, dowiedzieć się, kto decyduje o gustach widzów (bo przecież nikt widzów o gusta raczej nie pyta) i po prostu do telewizji wejść. Gdyby oddano nam – dokumentalistom – redakcję dokumentu, dam sobie dwie ręce uciąć, że udałoby nam się osiągnąć dobre wyniki oglądalności. Gdyby dano dokumentowi dobrą, stałą godzinę emisji i szansę reklamowania pokazywanych w takim paśmie filmy, gdyby po emisji były dyskusje na tematy poruszane w tych filmach – ludzie by je oglądali.


Jak wyglądałoby „przejęcie” telewizji przez dokumentalistów?


Myślimy o powołaniu rad artystycznych, niezależnych, złożonych z osób, które nie pracują na etatach w telewizji, nie są powiązane zależnościami z szefostwem. Rada artystyczna czy rady – nie wiemy jeszcze dokładnie, jak miałoby wyglądać to ciało – opiniowałyby projekty, podsuwały pomysły na filmy, sprawowały opiekę artystyczną nad filmami w trakcie ich realizacji. Jestem przekonana, że uzdrowiłoby to sytuację i przywróciło dokument do telewizji.


Telewizja publiczna przegapiła popularność kina dokumentalnego. Pojawia się ono w telewizjach prywatnych, na Planete. Czy to nie wystarczy?


Nie. Jeśli chodzi o kulturę, jestem zwolenniczką interwencjonizmu państwowego. Dokument powinien być pokazywany w telewizji publicznej. Jestem bardzo związana z telewizją publiczną i uważam, że należy w nią ingerować, żeby była lepsza, a nie równać programy do bardzo słabej średniej. Film dokumentalny zawsze stał w Polsce na wysokim poziomie i trzeba tego poziomu bronić, walczyć o niego, nie rozwalać dotychczasowych dokonań zapatrzeniem w zamerykanizowaną nijaką kulturową magmę.


Jak rozbić tę magmę? Powołać radę artystyczną, dać dokumentowi dobry czas antenowy i reklamować go, co jeszcze?


Redakcja dokumentu nie powinna być połączona z redakcją reportażu – to różne formy. Proponujemy stworzenie dwóch redakcji dokumentu – współczesnego i historycznego. W pierwszej redakcji powstawałyby filmy opisujące dzisiejszą rzeczywistość, w drugiej np. biografie. Dziś powstają filmy na zamówienie – jest rocznica, jest temat, jest film „ku czci”. Brakuje natomiast filmów opowiadających o współczesności. Kiedy wybuchła sprawa krzyża pod pałacem prezydenckim, namówiłam swoich studentów, żeby tam poszli i o tym opowiedzieli.

  

Kolejny pomysł to rady artystyczne. Działały by w każdej z dwóch redakcji i decydowały o tym, jakie filmy powstają. Nie byłoby tak, że ktoś dzwoni do szefowej anteny i przez nią załatwia film. Redakcje dokumentu powinny być niezależne.


Zależy nam bardzo – to powtórzę – na stałej porze emisji. Raz w tygodniu, powiedzmy o 22 pokazywany byłby nowy dokument.


Ważne, żeby tych dokumentów powstawało więcej niż dziś. Nie kilka rocznie, a kilkadziesiąt, żeby co tydzień pokazywać coś nowego. Realizowanie filmów dokumentalnych o tematyce współczesnej byłoby niezbędne. Szybkie reagowanie na to, co się dzieje na ulicy jest możliwe tylko wtedy, kiedy nie trzeba dzwonić do pięciu osób i prosić o jakieś pozwolenia. Stąd postulat niezależnych rad. To wszystko się zazębia. Przykładem jest dla mnie historia amerykańskiego kina bezpośredniego, które weszło grupą do telewizji i zmieniło jej oblicze.


Przed laty dzięki Andrzejowi Fidykowi film dokumentalny mocno zaistniał w telewizji. Dziś Fidyk mówi, że np. Solidarnych 2010 by nie puścił (filmu nie widział), bo film ten powstał w ciągu kilku dni, a dobry film dokumentalny musi być realizowany kilka miesięcy, jeśli nie kilka lat.


Nie ważne, ile jest robiony film, ważne, żeby szybko powstały zdjęcia. Później proces montażu może być dłuższy. Rady artystyczne zajmowałyby się m.in. opieką nad filmami i na etapie pomysłu, i na etapie realizacji. Potrzeba kolaudacji z prawdziwego zdarzenia, a nie zebrań grupy przypadkowych ludzi zganianych z korytarza. Praca zespołowa pozwala poprawić jakość. Widzę to w szkole filmowej, gdzie studenci dzięki współpracy z innymi robią dobre filmy, które wygrywają potem festiwale.  Idzie nowe w dokumencie i powinniśmy mieć na to baczenie, nie marnować potencjału, który jest w młodych filmowcach.


Kto byłby w takiej radzie programowej? Osoby podpisane pod apelem dokumentalistów?


Jeszcze nie wiemy, kto konkretnie byłby w radach, jakie byłyby kryteria wybierania członków rad, kryteria oceny projektów. Powinni to być moim zdaniem ludzie z dorobkiem artystycznym. Rozmawiam z dokumentalistami i dowiaduję się, że wielu uznanych reżyserów, takich jak Maciej Drygas czy Mirosław Dembiński od dwóch lat nic nie robi. Szkoda marnować ich doświadczenie.


Czyli tylko filmowcy. Czemu nie historycy czy publicyści, jeśli mają powstawać dokumenty historyczne i o tematyce współczesnej?


Nie wiem. Będziemy się m.in. nad tym zastanawiać na piątkowym spotkaniu w Krytyce Politycznej.  

  

Maria Zmarz-Koczanowicz* – reżyserka, autorka filmów m.in. Pokolenie ‘89, Dworzec Gdański, Zwyczajny marzec. Współautorka Apelu polskich dokumentalistów.  

  

 —  

W spotkaniu dokumentalistów udział wezmą m.in. Maria Zmarz-Koczanowicz, Tadeusz Sobolewski, Paweł Łoziński, Leszek Dawid, Bartosz Konopka, Maciej Cuske, Marcin Latałło.

17 grudnia, piątek, godz. 13.00, Nowy Wspaniały Świat, Nowy Świat 63   

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 18.12.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.49518 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273