|

Jan Smoleński, Krytyka Polityczna: Ujawniono tajne fragmenty raportu CIA dotyczącego tortur. Czy jego zawartość jest zaskoczeniem, czy może można było się tego spodziewać?
Jacek Białas, Amnesty International: Doniesienia o stosowaniu różnych form tortur, takich jak podtapianie, zastraszanie, czy tzw. manipulacja sensoryczna, pojawiały się już od dawna. Wiadomo, że były stosowane w Guantanamo, w Abu Ghraib, w bazie w Bagram, choć z pewnością przypadków tortur było znacznie więcej niż dotarło do opinii publicznej. W odtajnionym raporcie pojawiły się oczywiście nowe informacje, że grożono bronią, wiertarką, jednak nie jest to przełomowe doniesienie.
A czy za przełomową można uznać decyzję o wznowieniu postępowań ws. stosowanych przez CIA tortur?
Powiem tak: jest to krok, który nas cieszy, ale to nie wszystko, czego byśmy oczekiwali. Życzylibyśmy sobie, aby, po pierwsze, wszczęto postępowania przeciw osobom, które tłumaczyły się, że wykonują tylko rozkazy, i po drugie, przeciw osobom, które wydawały te rozkazy i autoryzowały te metody przesłuchań.
Czy ujawnienie raportu i decyzja o wznowieniu postępowań wpłynie na zmniejszenie się ilości przypadków łamania praw człowieka przez CIA?
Nowa administracja amerykańska odcięła się od wojny z terroryzmem a prezydent Barak Obama zakazał stosowania technik przesłuchań, które mogą uchodzić za tortury. Trudno powiedzieć, jak to będzie dalej wyglądało. Został stworzony nowy zespół do przesłuchiwania więźniów. Zobaczymy, czy on też będzie dopuszczał się łamania praw człowieka.
Czy można szacować, wobec ilu osób CIA stosowała tortury podczas „wojny z terroryzmem”?
Takie szacunki nie istnieją, dlatego, że to najczęściej były tajne przesłuchania odbywające się w tajnych więzieniach. Pamiętajmy też, że tortury dotknęły nie tylko przetrzymywanych przez Amerykanów. „Wojna z terroryzmem” toczyła się praktycznie na całym świecie i wszędzie na dobrą sprawę wykorzystywano ją jako pretekst do naruszania praw człowieka.
Nie zapominajmy też, że Amerykanie stworzyli sieć tajnych więzień w wielu krajach i tak naprawdę nie wiadomo, ile osób tam trafiło. Być może jedno z takich więzień funkcjonowało również w Polsce.
Polacy byli jednak przeciwni udziałowi Polski w wojnie z terroryzmem.
W kwestii udziału Polski w wojnie z terroryzmem nie przeprowadzono żadnego referendum, więc społeczeństwo polskie tak naprawdę – poza sondażami - nie miało szansy się wypowiedzieć. To, co jednak mnie niepokoi, to fakt, że Polakom tak naprawdę przeszkadza to, że w Szymanach Amerykanie mogli mieć jakiś eksterytorialny skrawek ziemi. Samo stosowanie tortur wobec podejrzanych o terroryzm nie budzi już takiego sprzeciwu. A przecież tortury są niedopuszczalne i od tej zasady nie ma wyjątków. Warto, by polskie społeczeństwo również od tej strony spojrzało na kwestię wojny z terroryzmem. Polacy powinni wzywać rząd i premiera Donalda Tuska, by ujawnił wyniki śledztwa ws. tajnych więzień w Polsce. Amnesty International prowadzi w tej sprawie akcję.
Często przedstawia się alternatywę: przestrzeganie praw człowieka lub bezpieczeństwo. „Bezpieczeństwem narodowym” tłumaczyli się również amerykańscy konserwatyści z czasów Busha.
Tak stawiana alternatywa jest po prostu fałszywa. Chcę podkreślić, że przestrzeganie praw człowieka nie zwalnia państwa ze ścigania terrorystów (bo terroryzm to również łamanie praw człowieka), jednak walki z terroryzmem nie można prowadzić kosztem łamania praw człowieka. Jeśli rząd może torturować kogokolwiek, uzasadniając to jakimiś podejrzeniami, bez dowodów, to wiąże się to również z brakiem bezpieczeństwa, tylko że ze strony państwa. Prawa człowieka są gwarantem bezpieczeństwa.
Czytaj również:
„The Nation”: Zapowiadane śledztwo tylko pół kroku w dobrą stronę.
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...