Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Wasilkowska: Nowy Wspaniały Świat w budowie Drukuj
Aleksandra Wasilkowska w rozmowie z Jasiem Kapelą   
25.01.2010
Jaś Kapela: Zastanawiam się, czy przygotowywałaś się jakoś do projektowania Nowego Wspaniałego Świata?

ola.jpgAleksandra Wasilkowska: Nie, to była praca w warunkach pożarowych, a projekt powstał niemalże na figurze. Spotkaliśmy się późną nocą i mój pierwszy pomysł „Nowego Wspaniałego Świata w budowie” był entuzjastycznie klepnięty. Na zasadzie kontrastu wobec socrealistycznego wnętrza, poddałam pomysł uderzenia w formy wyjęte z budowy, jakby niedokończone. Stąd surowa cegła baru i w oknach, splątane kable i sklejka. Musiałam strofować ekipę, żeby pracowali mniej dokładnie i czasami robili błędy. Potem przyszła faza partyzantki i ścierania się, a na koniec proces wymknął się spod kontroli. I wszyscy biegaliśmy w malignie. To było bardzo ciekawe doświadczenie z zakresu samoorganizacji grupy oraz wyczarowywania czegoś z niczego i na wczoraj. Na przykład z jednego krzesła znalezionego na śmietniku, przy pomocy rurki hydraulicznej i kawałka sklejki zmontowaliśmy dwa krzesła. Tak powstała większość mebli. Cała antyestetyka była konsekwentnie przeprowadzoną myślą w stylistyce tak zwanego projektu zerobudżetowego. Wciąż jednak wydaje mi się, że wszystko wyszło zbyt porządnie i że perwersyjna strategia niedokończonych form wydaje się trudna do przyjęcia. Na szczęście wnętrze wciąż jest w budowie i kolejne osoby zgłaszają swoje pomysły na przykład na to, jak Ci urządzić księgarnię, żebyś się częściej za tą ladą uśmiechał…

No tak. Bardzo miła to troska, ale jednak nic nie da się zrobić z faktem, że zawsze będzie to szatnia. I pewnie jeszcze za tysiąc lat ludzie będą mnie pytać, czy mogą zostawić płaszcz. Zresztą często te same osoby opowiadają, jaka kiedyś to była elegancka kawiarnia, a teraz…  Jesteś architektką, czyli można powiedzieć, że zajmujesz się strukturyzowaniem przestrzeni, a gdybyś chciała opisać swój dzień jako projekt? Jakby to wyglądało?

Podoba mi się, że użyłeś słowa strukturyzować przestrzeń, a nie porządkować. Wszystkie struktury mają swoje fluktuacje napięć i rożne stopnie dezorganizacji w zależności od presji z zewnątrz.
Wydaje mi się, że cecha przepływu zmiennych napięć jest uniwersalną cechą całej materii, wszystkich systemów. Im bardziej struktura jest elastyczna, tym lepiej adaptuje się do zmian. Więc bywa, że ustawiam sobie precyzyjnie trzy dni z góry, co do godziny. Wtedy mam mentalne przeświadczenie, że ogarniam rzeczywistość. Ale za chwilę ponosi mnie dryf wydarzeń i działam intuicyjnie bez planu. Najciekawsze pomysły wyłaniają się w niekontrolowany sposób i znienacka, a czasem jako efekt dupogodzin i paczinko. Trzeba zrobić miejsce pomysłom, taką dziurę w strukturze. Ogólnie nie funkcjonuję w stałej i niezmiennej regulacji. Jestem jak ten śluzowiec, który żeby przetrwać raz się rozpada na oddzielne komórki, a raz spaja w jeden organizm. Organicznie potrzebuję zmian.

Czy masz w domu jakieś rzeczy (przedmioty) zaprojektowane przez Lehanneura? Może najpierw też trochę opiszesz czytelnikom jego działalność. Czy uważasz, że wszyscy powinni je mieć? Czy wyobrażasz sobie świat, w którym wszyscy by je mieli?


O matko! Nie jestem fetyszystką i nie uważam, żeby wszyscy powinni mieć jakikolwiek przedmiot! Trop Lehanneur’a jest o tyle interesujący, że na poziomie przedmiotu w jakiś sposób dotyka biopolityki i społeczeństwa bez ryzyka. Projektuje on różne protezy cielesne, mające niwelować przykre bodźce z zewnątrz. Na przykład kula, która toczy się za człowiekiem, wysyła biały szum i w ten sposób neutralizuje źródła hałasu wokół niego. Trochę jak kamery w mieście, które kontrolują nasz każdy ruch w zamian za obietnicę bezpieczeństwa. Z jednej strony pociągające, a z drugiej strony przerażające. Tym bardziej, że całkowita redukcja negatywnych bodźców ze środowiska czy aseptyzacja przestrzeni jest nie tylko niezdrowa, ale wręcz niebezpieczna. Przypomina mi się film Odmienne stany świadomości Kena Russella, w którym eksperymenty z długotrwałym przebywaniem w kabinie deprywacyjnej, która odcina ciało od jakichkolwiek bodźców z zewnątrz, doprowadziły do anatomicznej regresji organizmu. Człowiek zaczął zamieniać się w małpoluda. W tej fikcyjnej historii jest jednak pewna prawda o mechanizmach działania ciała i mózgu, który odcięty od stimuli z zewnątrz wytwarza swoje własne autodestrukcyjne widmowe bodźce jak na przykład nieistniejący ból. No więc obsesyjnie wyczyszczone środowisko z „brudów”, świat wyjałowiony z napięć, na dłuższą metę same siebie zwalczą. Szumy, błędy i mutacje są niezbędnym elementem równowagi.

Pytam też o to, bo mam wrażenie, że twoja działalność sytuuje się na pograniczu architektury i tak zwanych sztuk wizualnych, które w dużej mierze są dość elitarnym zajęciem. Czy wyobrażasz sobie masowe wdrożenie twoich koncepcji? Na ile myślisz o tym, co robisz jako o szerszym społecznym projekcie?

Wiara w socjoinżynierię czy narzucanie elitarnych konceptów są według mnie nieetyczne. Choć wiadomo, że każdy czasem lubi zabawić się w boga… Jedyna myśl, do której naprawdę jestem przywiązana to, że miasto powinno organizować się na zasadzie współzależności, nieustannych renegocjacji. Na poziomie społecznym jestem oczywiście tylko teoretykiem. Nie wiem, czy taka idea ma szanse zmaterializować się w przypadku masy ludzkiej. Uwodzi mnie Sloterdijkowska figura społeczeństwa jako piany, w której wszystkie bąble są pośrednio połączone, lub idea mrowiska, w którym wszystko działa bez dyktatury królowej. Internet w jakiś sposób przybliża nas do odwiecznej fantazji o telepatii, to jednak wszyscy ludzie wciąż nie są ze sobą połączeni i nie potrafią się w tak skuteczny sposób porozumieć. Gdzieś mimo wszystko bezwiednie podlegamy prawom samoorganizacji, bo jak spojrzeć z lotu ptaka na wzór, jaki wytwarza architektura miasta, to przypomina ono nic innego, jak wielki grzyb na ziemi bez wyraźnych śladów regulacji.
Architekci z natury niechętnie dzielą się władzą. Istnieje przekonanie, że bez silnej wizji nie powstanie dobra architektura. Z moim przyjacielem wciąż się o to spieramy. On twierdzi, że grupa potrzebuje przywódcy, bo bez niego rozmazuje się kontur i jakość. Jednak wydaje mi się, że scentralizowanie władzy potrzebne jest tylko w stanie zagrożenia, a normalność powinna być wytworem zbiorowości. Od dłuższego czasu pracuję równolegle nad koncepcją miasta współzależnego. To jedyna idea, na punkcie której mam chroniczną obsesję. Właśnie wydaliśmy wspólnie z Fundacją Bęc Zmiana na ten temat książkę Warszawa jako struktura emergentna. Opisuje narzędzia odgórnego i oddolnego planowania. Mam nadzieję, że uda się tym pomysłem zainteresować miasto i różne środowiska naukowe.

Czytałem na jakimś blogu, że jest taka książka, ale gdy wrzuciłem tytuł w google znalazłem tylko informacje o projekcie Warszawa jako struktura emergentna i ani słowa o książce. Będzie można ją kupić w Empikach czy planowane są wyłącznie pozasystemowe sposoby dystrybucji?


Dystrybucją będzie zajmować się Ha!art, więc może wkrótce będziesz mieć ją na ladzie.

 — 
Aleksandra Wasilkowska (1978) - architektka, absolwentka Wydziału Architektury na Politechnice Warszawskiej (2003 r.) oraz Ecole d’Architecture de Bretagne we Francji (2005 r.). Pracowała we francuskim biurze R&Sie(n), od 2006 r. prowadzi własną pracownię. Autorka m.in. projektu „Bezinteresownej przestrzeni miejskiej” na pl. Konstytucji (wraz z Krzysztofem Żwirblisem) oraz wystroju Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat.
Więcej: www.olawasilkowska.com
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 27.01.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.00486 Seconds