|
Thun: Kolorowa Niepodległa to było niecodzienne, radosne wydarzenie |
|
|
Róża Thun* w rozmowie z Sebastianem Liszką
|
|
12.11.2011 |
|
Sebastian Liszka, Krytyka Polityczna: Była pani jedną z uczestniczek „Kolorowej Niepodległej”. Zapamiętała pani coś szczególnego z wiecu i koncertu?
Róża Thun*: To było niecodzienne wydarzenie. Świetna atmosfera, dobry program artystyczny - radość! Chyba najmocniej pamiętam zabawę kolorowymi piłkami, świetnych bębniarzy i szereg dyskusji, bardzo przyjaznych i różnych. Podczas wiecu poznali się też chyba wszyscy, którzy przyszli z psami (śmiech).
Spotkałam bardzo wielu znajomych z dawnych lat, głównie z opozycji. Wydaje mi się, że wspólnie czuliśmy to samo co kiedyś.
A towarzyszyłó temu jakieś poczucie zagrożenia?
Nie, nie czułam się w żaden sposób zagrożona. Było mnóstwo policji, a ze sceny co chwila padały informacje o sytuacji, komunikacja ze służbami nie zawiodła. Panowała atmosfera satysfakcji z wywalczonej wolności zgromadzeń. Z kolegami z opozycji cieszyliśmy się, że jesteśmy razem w wolnej Polsce i policja jest po naszej stronie.
A jak ocenia pani zachowanie uczestników młodszych o pokolenie?
To, co szczególnie było widoczne, to poczucie, że wasze pokolenie docenia i umie korzystać z możliwości tworzenia wspólnej przestrzeni dla wszystkich ceniących różnorodność i różnicę kulturową. A policja, jak w każdym demokratycznym państwie, pilnuje naszych praw.
*Róża Thun – działaczka opozycji demokratycznej, była m.in. rzecznikiem Studenckiego Komitetu Solidarności i współpracowniczką KOR-u. Przewodniczyła Przedstawicielstwu Komisji Europejskiej w Polsce, od 2009 roku posłanka do Parlamentu Europejskiego z ramienia Platformy Obywatelskiej.
Czytaj też: Marek Beylin: Bawimy się, a nie bijemy
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 12.11.2011 )
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...