NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Stasińska: Wychować polityków Drukuj
Beata Stasińska* w rozmowie z Janem Smoleńskim   
10.06.2010
Jan Smoleński, Krytyka Polityczna: Przed dwoma dniami światło dzienne ujrzał  raport z działań Komisji Majątkowej zajmującej się  zwrotami mienia zabranego w okresie PRL Kościołowi katolickiemu. Wśród oddanych nieruchomości były m. in. muzea, teatry, operetka i wiele szkół. Czy to w porządku, że Komisja składająca się z sześciu przedstawicieli rządu i sześciu przedstawicieli Episkopatu oddaje się takie nieruchomości bez możliwości odwołania się od jej decyzji?

Beata Stasińska*: I bez odwołania się do opinii publicznej. Moim zdaniem, jako obywatele, powinniśmy domagać się pełnego raportu z pracy Komisji Majątkowej i porównać to, co zostało oddane kościołowi z np. wydatkami na kulturę.  Nadchodzi czas, by wreszcie zacząć zadawać do skutku pytanie, co kościół taką polityką dał społeczeństwu, a co mu zabrał. Słyszę od profesorów historii sztuki, że trzeba się spieszyć z wizytami zwłaszcza w muzeach mających kolekcję dawnej sztuki sakranej, bo niedługo nie będzie co oglądać, gdyż żądaniom rewindykacyjnym nie ma końca. Słyszę, że dzieła z Muzeum Narodowego trafiają do prowincjonalnych kościołów, zdarza się, zamienionych na katolickie dopiero po II wojnie światowej. Nie wiemy, czy  będą właściwie restaurowane i na jakich warunkach  udostępniane zwiedzającym. Jeśli jest pan studentem historii sztuki np. to proszę spojrzeć, kiedy może pan wejść w ramach zajęć do katedry na Wawelu i jakie pieniądze pan musi wyłożyć. To są drobne sprawy, ale coś ilustrują.

Chce pani powiedzieć,  że to jest elitaryzacja i zamykanie dostępu do kultury?

Takie postępowanie ogranicza dostęp do niej. Wawel nie jest własnością kościoła. To jest  dobro narodowe i wspólne dziedzictwo.

W ciągu ostatnich 19 lat na kulturę z budżetu centralnego wydane zostało 26,7 mld złotych. W tych wyliczeniach częściowo znajdują się środki z Norweskiego Mechanizmu Finansowego czy Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy…

Które do wydatków budżetowych na kulturę nie powinny być wliczane, jeśli mówimy o budżecie państwa. Im bardziej kroi się pieniądze na kulturę, a kroi się, tym chętniej urzędnicy państwowi lubią do tych kwot dodawać pieniądze unijne, albo samorządowe. A prawda jest taka, że w budżecie państwa na rok 2010 przeznaczono na kulture 0,37 procenta.

W ciągu tych samych 19 lat wartość mienia oddanego Kościołowi wraz z odszkodowaniami i rekompensatami to 24,2 mld złotych. Co pani na to?

Chyba muszę krzyknąć: O Boże! A na poważnie, to wielkości te pokazują stosunek klasy politycznej do kultury i do Kościoła. Ale to nakłada na nas, obywateli, obowiązek wychowywania czyli naciskania na polityków od najniższego szczebla, po zajmujących stanowiska rządowe. Dla własnego i wspólnego dobra.

Smutne, że opinia publiczna była niedostatecznie informowana o tym, co i w jaki sposób oddaje się Kościołowi. Wiemy, że od lat jest to dyżurny temat tygodnika  „Nie”, którego styl wielu czytelnikom nie odpowiada. Pozostaje zadać pytanie, co kierowało polskimi mediami publicznymi i prywatnymi, że tak tego tematu unikały? Całościowy raport dociera do społeczeństwa za poźno.

Przy tej okazji może warto zadać pytanie o koszta wprowadzenia religii do szkół. Ile to nas, podatników, kosztuje i czy za te pieniądze nie można było mi.in zmodernizować biblioteki szkolne. Pojawiają się głosy o tym, czy ustawy przeforsowacej w sejmie nie zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego.

Jako osoba zaangażowana w kulturę nie tylko jako wydawca, ale i obywatelka jak reagowałaby pani na fakt istnienia uprzywilejowanej instytucji?  Słowem: co robić?

Żyjemy w młodym, niedoskonałym, ale jednak systemie demokratycznym, dlatego uważam, że powinniśmy korzystać z możliwości obywatelskiego nacisku na władze. Demonstracje, petycje, obywatelskie inicjatywy ustawodawcze. Jako osoba wychowana w rodzinie katolickiej, liczę, że sami katolicy przypomną hierarchii kościelnej, najważniejszą definicję kościoła jako wspólnoty.  Wydaje mi się, że chrześcijanom, którzy od hierarchów kościelnych i szeregowych księży oczekują przede wszystkim posługi duszpasterskiej, trudno pogodzić się z  nieustającym wysiłkiem Kościoła, a może tylko biskupów,  wkładanym w odzyskiwanie dóbr doczesnych. Choć z ekonomiczno-politycznego punktu widzenia należałoby takie zachowanie uznać za racjonalne. Patrząc na laicyzację krajów zachodnich, hierarchia kościelna obawia się odpływu wiernych i zawczasu zabezpiecza podstawy materialne swojej instytucji.

Akcja „1 procent na kulturę” jest chyba tego rodzaju obywatelskim protestem przeciwko obecnej polityce kulturalnej. Czy rząd jakkolwiek odniósł  się do akcji „1 proc. na kulturę”?

Po pierwsze, polityki kulturalnej w Polsce po 1989 roku nie ma. Sam termin budzi ciągle jeszcze w potocznym odbiorze skojarzenia jednoznacznie negatywne – z komunizmem i PRL-em. Przeciwnicy inwestycji w kulturę bardzo lubią mówić, że za Stalina były największe inwestycje w kulturę i proszę, co z tego wyszło. To jest bardzo bałamutne, o czym świadczą gospodarki zachodnioeuropejskie. Na świecie inwestuje się w kulturę, i to inwestuje planowo, i na kulturze się zarabia, niekoniecznioe śrubując  ceny biletów. Proszę zauważyć, że w zapowiadanych cięciach wydatków publicznych kanclerz Angela Merkel nie przewidziała zmniejszenia wydatków na naukę! We Francji 6 procent. budżetu jest przeznaczane na kulturę! W Berlinie czy w Paryżu, które jako centra kultury są bardzo ważne dla gospodarek narodowych, w czasie kryzysu jeszcze więcej inwestuje się w kulturę, dokładnie w ofertę kulturalną miasta, by nie stracić klientów czyli zwiedzających i pozycji. Może warto podkreślić, że nowoczesna inwestycja w kulturę nie polega jedynie na zwiększeniu wydatków na teatry,  liczbę operowych premier czy stypendiów twórczych. Nowoczesny menadżer kultury nie traci z pola widzenia jej odbiorców. Również przyszłych – stąd nierozłączna całość, jaką tworzy kultura, dostęp do niej i edukacja. Warto dodać, że edukacja  przynosi najlepsze owoce, jeśli zaczyna się ja już w wieku przedszkolnym.  

Jak dotąd niestety, akcja „1 procent…” to mówienie do ściany. Proszę zauważyć,  że uchwała Kongresu Kultury z podpisami 250 osób, którą wręczono premierowi Donaldowi Tuskowi, pozostała bez odpowiedzi. Były rozmowy kuluarowe z niektórymi członkami rządu, ale póki co nie dały one żadnego efektu. Postanowiliśmy, wraz z innymi osobami zaniepokojonymi stanem kultury i edukacji, o tym przypomnieć.

W jaki sposób?

Ruch Obywatele Kultury pyta na przykład kandydatów na prezydenta o ich stosunek do postulatu „1 proc. na kulturę” i generalnie polityki kulturalnej i oświatowej. I trzeba powiedzieć, że o ile z podpisaniem petycji i wzięciem na siebie zobowiązania nie mieli problemu np. Jarosław Kaczyński, czy Grzegorz Napieralski, o tyle nie znamy jeszcze opinii kandydata Platformy Obywatelskiej Bronisława Komorowskiego, któremu petycja została wręczona.

Tego rodzaju akcja jest  też akcją wychowawczą, skierowana do klasy politycznej, choć oczywiście w założeniu jej organizatorów i sygnatariuszy ma doprowadzić do tego, by inicjatywa ustawodawcza wyznaczająca 1 proc. na kulturę w budżecie państwa znalazła się w końcu w Sejmie. Mamy świadomość, że droga jest długa, bo przez ostatnie 20 lat politycy oduczali się, by sferę nowoczesnej edukacji i kultury traktować jako ważny element ich programu.

Jeden procent, jako absolutne minimum i punkt wyjścia, stanie się kryterium, według którego my, obywatele, wyborcy i podatnicy, będziemy rozliczać polityków. Przy kolejnych wyborach: prezydenckich, samorządowych (co bardzo ważne – bo dziś to w samorządach są pokaźne fundusze na cele kulturalne) i parlamentarnych. A liczba sygnatariuszy zbliża się do 100 tysięcy.
 — 
Beata Stasińska  – współzałożycielka wydawnictwa W.A.B. Wyróżniona odznaką „Zasłużony działacz kultury”. W 2002 roku wraz ze wspólnikami otrzymała od tygodnika „Polityka” wyróżnienie „Kreator Kultury”. W 2006 roku otrzymała od prezydenta Francji Order Kawalera Zasługi za promowanie literatury francuskiej i europejski program wydawniczy, w 2008 Brązowy Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Tygodnik „Polityka” przyznał jej w 2008 roku pierwsze miejsce w rankingu najbardziej wpływowych postaci w dziedzinie promowania literatury polskiej.

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 10.06.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.92744 Seconds