NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Siewicz: To miał być wzorcowy przykład konsultacji społecznych Drukuj
Z Krzysztofem Siewiczem* rozmawia Jakub Szafrański   
03.10.2011

Jakub Szafrański: Dlaczego znowelizowano ustawę o dostępie do informacji publicznej?

Podstawowym powodem nowelizacji były zarzuty wobec Polski, że nie wdrożyła w pełni europejskiej dyrektywy o ponownym wykorzystaniu informacji sektora publicznego (tzw. re-use). Nowelizacja wprowadza te rozwiązania w sposób wyraźny. Dopiero w ostatniej fazie prac nad projektem został on w bardzo istotny sposób zmieniony. Przed tą zmianą przewidywał daleko idącą swobodę urzędników w ograniczaniu re-use, a tym samym obywatelskiego prawa do informacji. Ostatecznie przyjęte rozwiązanie przewiduje obowiązek bezwarunkowego udostępniania informacji do ponownego wykorzystania. Jest to bardzo pozytywna zmiana, choć nadal można mieć pewne wątpliwości co do sposobu jej wprowadzania.

komunikacjadailypic.jpgObok tego głównego nurtu zmian nieco niespodziewanie i chyba trochę przy okazji pojawił się w projekcie przepis ograniczający dostęp do informacji mających ważne znaczenie dla interesu gospodarczego państwa – uchwalony ostatecznie jako artykuł 5 ustęp 1a. To na nim skupiła się uwaga mediów i jego przede wszystkim dotyczyły protesty. Warto jednak pamiętać, że nowelizacja nie ogranicza się do tego przepisu.

Czy dotychczasowe rozwiązania były niewystarczające dla ochrony informacji ważnych dla państwa?

Nie są mi znane przykłady sytuacji, gdy dotychczasowy system pozwolił na naruszenie interesu państwa. Co ważniejsze, nie wskazuje się ich w uzasadnieniu senackiej poprawki wprowadzającej artykuł 5 ustęp 1a. Autorzy uzasadnienia nie wspominają też o istniejącej już kompleksowej regulacji chroniącej ważne dla państwa informacje, czyli ustawie o ochronie informacji niejawnych.

Szukając obrazowych porównań, można powiedzieć, że ta poprawka to łatka naszyta na ubranie nie tam, gdzie się ono przeciera i w niepasującym do całości kolorze. Mówiąc bardziej ściśle – dotychczas można było podzielić informacje publiczne na dostępne bez ograniczeń i informacje objęte różnymi ograniczeniami. W tej drugiej grupie znajdowały się informacje niejawne. Dana informacja może zostać uznana za niejawną tylko na podstawie specjalnej ustawy. Reguluje ona nakładanie różnych klauzul i precyzuje, w jaki sposób nabywa się uprawnienia do uzyskiwania informacji niejawnych. Jest to system w pewien sposób spójny, przemyślany i działający od jakiegoś czasu, a ostatnio nawet znacznie znowelizowany. Zawiera procedury chroniące informacje niejawne przed osobami niepowołanymi, a z drugiej strony chroniące obywateli przed ograniczaniem prawa do informacji. Wprowadzając do ustawy o dostępie do informacji publicznej artykuł 5 ustęp 1a, zrobiono w tym systemie wyłom.

Może jednak konieczna była zmiana procedur w przypadku szczególnie ważnych informacji, aby były one lepiej chronione?

Moim zdaniem osiągnięto dokładnie odwrotny efekt. Powstała bowiem kategoria informacji, która nie będzie co prawda udostępniana publicznie, ale nie będzie też chroniona przed osobami niepowołanymi. Urzędnik będzie mógł zatem udostępnić ją swobodnie przez siebie wybranym doradcom, politykom itd. Osoby te nie będą musiały dysponować tzw. poświadczeniem bezpieczeństwa, potwierdzającym, że dochowają tajemnicy. Procedury zastąpiono tu zaufaniem do urzędnika, który sam będzie musiał ocenić, czy wybrany przez niego doradca nie jest np. szpiegiem przemysłowym strony, z którą negocjowana jest ważna umowa.

Na gruncie ustawy o ochronie informacji niejawnych taka ocena jest dokonywana przez wyspecjalizowane organy w toku tzw. postępowania sprawdzającego. W artykule 5 ustęp 1a w ogóle takich mechanizmów nie ma – to rodzaj obejścia przepisów o informacjach niejawnych. Można oczywiście argumentować, że artykuł 5 ustęp 1a nie zakazuje stosowania do wymienionych w nim informacji ustawy o ochronie informacji niejawnych. Ale argument ten pokazuje tylko, że przepis ten nie chroni interesów państwa wystarczająco – źródłem właściwej ochrony są właśnie procedury dotyczące informacji niejawnych.

Jakich konkretnie informacji może dotyczyć artykuł 5 ustęp 1a?

Może tu chodzić np. o zamawiane przez urzędników opinie prawne i wyceny ekonomiczne wykorzystywane w prywatyzacjach i postępowaniach sądowych, w których Polska jest stroną. Nie przeczę, że ujawnienie informacji zawartych w niektórych takich dokumentach osobom niepowołanym mogłyby „przynieść stratę znacznych rozmiarów w interesach ekonomicznych Rzeczypospolitej Polskiej” albo „wpłynąć niekorzystnie na funkcjonowanie gospodarki narodowej”. Ale cytuję tu właśnie przykładowe kryteria nadawania informacjom statusu niejawnych na gruncie ustawy o ochronie informacji niejawnych. Oznacza to, że informacje te powinny być chronione w ten właśnie sposób, ze wszystkimi procedurami i gwarancjami wynikającymi z ustawy.

Jeżeli natomiast niektóre takie opinie i wyceny nie zostałyby uznane za niejawne, to są dwa rozwiązania. Po pierwsze, być może przepisy są zbyt łagodne i należałoby je zaostrzyć – ale nie poprzez wprowadzenie naprędce przygotowanej poprawki do innej ustawy. Po drugie, być może oznacza to, że ryzyko ujawnienia tych dokumentów nie jest tak duże, aby odmawiać obywatelom dostępu do nich.

Zwolennicy nowelizacji, w tym prezydent, podkreślają konieczność przeprowadzenia zmian w obawie przed sankcjami ze strony Unii Europejskiej.

Tak, ale artykuł 5 ustęp 1a nie wdraża żadnego przepisu dyrektywy o ponownym wykorzystaniu informacji sektora publicznego. Jest on z tego punktu widzenia nadmiarowy, a być może nawet sprzeczny z dyrektywą, co przecież nie mogło zostać dokładnie sprawdzone z uwagi na tempo jego wprowadzenia.

Dlaczego zmiany zdecydowano się przegłosować w ostatniej chwili, tuż przed końcem obecnej kadencji Sejmu? Gazety pisały wprost o „wrzutce”.

Wspomniana groźba sankcji jest pewnym wytłumaczeniem, ale na pewno nie dla samego artykułu 5 ustęp 1a. Zastrzeżenia można jednak mieć do całego trybu prac nad ustawą. Jej wdrażanie miało przecież służyć za wzorcowy przykład konsultacji społecznych. I istotnie, odbyły się rozmowy przedstawicieli premiera i organizacji pozarządowych. Przedstawiony podczas tych dyskusji projekt był jednak bardzo niekorzystny z punktu widzenia obywatelskiego prawa do informacji. Wstępnie zakładano bowiem, że każdy organ będzie mógł decydować, na jakich warunkach udostępnić informacje publiczne do ponownego wykorzystania. Dopiero w trakcie spotkań z organizacjami pozarządowymi padły znamienne słowa premiera o publicznej własności tego, co powstaje za publiczne pieniądze. Zamiast jednak przygotować nowy projekt dostosowany do tych całkowicie odmiennych założeń, zdecydowano się poprawić projekt pisany pod te wcześniejsze, restrykcyjne. Bardzo trudno osiągnąć w ten sposób dobre rozwiązanie, zwłaszcza w tak krótkim czasie. Ale to oczywiście nic w porównaniu z artykułem 5 ustęp 1a, który znalazł się w ustawie w zasadzie bez konsultacji społecznych.

dr Krzysztof Siewicz – prawnik specjalizujący się w prawnych aspektach nowych technologii. Autor raportu „Ponowne wykorzystanie informacji sektora publicznego” przygotowanego dla Fundacji Panoptykon. W wywiadzie prezentuje poglądy prywatne.

  

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 03.10.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.61800 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273