Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Gardias: Rząd chce zabrać pielęgniarkom |
|
|
Dorota Gardias w rozmowie z Janem Smoleńskim
|
|
21.08.2009 |
Jan Smoleński, Krytyka Polityczna: W Białym Miasteczku wywalczyłyście zapis w ustawie, który gwarantował wam kroczący wzrost płac. Teraz Ministerstwo Zdrowia planuje ten artykuł wykreślić.
Dorota Gardias, Przewodnicząca OZZPiP: To nie jest sprawa nowa. Po parlamencie od jakiegoś czasu chodziły słuchy, że rząd PO chce ten zapis wykreślić. To było w konsultacjach społecznych. Oczywiście wystawiłyśmy temu pomysłowi negatywną opinię, bo przez dwa lata rządów PO, rząd nie przedstawił żadnej alternatywy dla wywalczonych przez nas zapisów. A taka sytuacja poskutkuje tym, że pielęgniarki i położne nie dostaną ani grosza w ciągu najbliższych kilku lat. Celem PO są chyba zarobki pielęgniarek rzędu 8 złotych za godzinę, jak w niektórych szpitalach-spółkach?
A proponowałyście jakieś rozwiązania?
My chodzimy na każde spotkanie, od początku mówimy, że rozwiązanie kwestii płac w ochronie zdrowia musi mieć charakter systemowy. Oczywiście dostajemy obietnice, ale na tym się kończy. Żadne decyzje polityczne w tej sprawie nie zapadły i jestem przekonana, że nic w tej sprawie na radzie ministrów nie stanęło. No i tak sobie dalej rozmawiamy…
A co konkretnie proponował związek?
Proponowałyśmy rozwiązanie wzorowane na systemie belgijskim. Postulowałyśmy wynagradzanie pielęgniarek i położnych z budżetu, a resztę pracowników ochrony zdrowia, z pieniędzy z Funduszu. Mamy ograniczone wypłaty z NFZ, więc dzięki takiemu rozwiązaniu starczyłoby na świadczenia dla pacjentów i pensje. Powinny być na to wydzielone środki i ustalona normalna siatka płac. Bo teraz pielęgniarki zarabiają naprawdę bardzo różnie, od 8 do 35 złotych za godzinę. Tam, gdzie wykonuje się specjalistyczne procedury oczywiście płynie więcej pieniędzy. Na to oczywiście potrzebne są dodatkowe środki.
Które można by zdobyć, podnosząc składkę zdrowotną. W Polsce mamy przecież jedną z najniższych w Europie. W uzasadnieniu projektu napisano, że rozwiązania, które związek wywalczył w Białym Miasteczku, są niepotrzebne, bo i tak nie 40 proc. przychodów SPZOZ-ów idzie na wynagrodzenia, a zazwyczaj 70. Jednak w Radomiu protest odbył się dlatego, że pielęgniarki nie dostawały podwyżek.
Niestety, w wielu przypadkach przepis o podwyżkach dla wszystkich grup zawodowych nie jest realizowany. Otrzymałam jednak niedawno zapewnienie od Państwowej Inspekcji Pracy, że będzie kontrolować przestrzeganie tego artykułu.
Żeby nie dochodziło do takich sytuacji, trzeba opracować system wyliczania kosztów pracy dla wszystkich grup zawodowych pracujących w ochronie zdrowia.
Pielęgniarki w Radomiu nie dostawały podwyżek, choć lekarze w tamtym szpitalu zarabiali bardzo dobrze. Skąd to się brało?
Po pierwsze, chcę powiedzieć, że nie mam nic przeciwko temu, żeby lekarze dobrze zarabiali. Po drugie, lekarze i pielęgniarki to partnerzy w pracy i między tymi dwoma grupami zawodowymi konfliktu nie ma. Natomiast jeśli dochodzi do takich dysproporcji i takich sytuacji, to jest to wina systemu. Gdy weszły wymogi unijnego czasu pracy, rząd nie zabezpieczył pieniędzy dla lekarzy za ten czas pracy. I w wielu przypadkach, środki, które miały iść na podwyżki dla wszystkich grup zawodowych, szły na zapłacenie nadgodzin lekarzom. Radom jest po prostu przykładem tego, jak brak odpowiednich regulacji doprowadza do sytuacji patologicznych. Niestety, Radom nie jest jedynym przykładem.
W Białym Miasteczku OZZPiP domagał się 40 proc. dla każdej grupy zawodowej, a nie 40 proc. dla wszystkich. Gdyby przyjęto nasze rozwiązanie, moglibyśmy uniknąć takiej sytuacji, jak w Radomiu.
Jak związek zareaguje na propozycję rządu?
Jesteśmy zwolennikami dialogu, chcemy rozmawiać. Ale tego, co teraz się dzieje dialogiem nazwać nie można. Składamy propozycje, przychodzimy na spotkania, rząd i tak swoje. Jedyna propozycją minister Kopacz było wartościowanie stanowisk pracy dla pielęgniarek i położnych. Ale tak nie rozwiąże się problemu, trzeba wartościować pracę wszystkich grup zawodowych.
Teraz znów mamy umówione spotkanie z wiceministrem zdrowia Markiem Haberem.
Podczas Białego Miasteczka obecna minister zdrowia Ewa Kopacz przychodziła do pielęgniarek, by okazać swą troskę i solidarność. Teraz próbuje zlikwidować zapis, który był najważniejszym osiągnięciem protestu.
Powiem tak: zawsze jak politycy są w opozycji, to są przyjaciółmi partnerów społecznych. Gdy dochodzą do władzy, pojawiają się dokładnie takie same problemy.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 22.08.2009 )
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...