NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Oręziak: Dług generowany przez OFE będzie rósł Drukuj
Z prof. Leokadią Oręziak* rozmawia Jan Smoleński   
31.12.2010

fot. Alex E. Proimos, CC, Flickr.comJan Smoleński, Krytyka Polityczna: Donald Tusk obwieścił zmiany w systemie emerytalnym. Składka do OFE będzie zmniejszona z 7,3 proc. do 2,3. Pieniądze trafią do ZUS. Dobra wiadomość na koniec roku?

Prof. Leokadia Oręziak*: Nie przesadzałabym z optymizmem, ale myślę, że jest to krok w dobrym kierunku. Sytuacja finansów publicznych nie jest za wesoła, więc dobrze, że udało się osiągnąć przynajmniej tyle, że presja na finanse publiczne ulegnie zmniejszeniu. Faktem jest jednak, że lepiej byłoby w ogóle zlikwidować OFE, bo to system, który po prostu generuje dług publiczny i nic poza tym. Ostatecznie tak to się pewnie zakończy. Na tym etapie jednak osiągnięto wszystko co było możliwe.

Dlaczego nie można było więcej?

Przede wszystkim ze względu na lobbing konglomeratów finansowych, które są właścicielami Powszechnych Towarzystw Emerytalnych, zarządzających OFE, i brak zgody instytucji takich jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy czy Bank Światowy. Można to wnioskować po przykładach Bułgarii i Węgier. W pierwszym przypadku po protestach MFW bułgarski rząd musiał zrezygnować z planów likwidacji OFE, w drugim rząd dostał reprymendę od Banku Światowego, a agencje ratingowe obniżyły ocenę wiarygodności kredytowej kraju. W Polsce instytucje bankowo-ubezpieczeniowe nie zrezygnują dobrowolnie z zysków, w postaci obowiązkowych opłat od 15 mln członków OFE.
Pamiętajmy, że system emerytalny taki, jaki mamy w Polsce, wprowadzały dość słabe ekonomicznie państwa, mające problemy z obsługą zadłużenia i uzależnione od pomocy międzynarodowej: kraje środkowo- i wschodnioeuropejskie oraz Chile i Argentyna za czasów prawicowych dyktatur. Dzisiaj wiele z tych państw próbuje się z tego wycofać. Paradoks całej sytuacji polega na tym, że system ten został przyjęty za namowami instytucji finansowych. Kraje, które go przyjęły są obecnie na ich łasce pod względem kredytów na finansowanie tego systemu, muszą bowiem ciągle się zadłużać.

Podobny system ma też Szwecja.

Oczywiście, z tą różnicą, że wprowadzała go posiadając przez wiele lat dużą nadwyżkę budżetową, a to ma niebagatelne znaczenie, gdyż przy deficycie system kapitałowy generuje jeszcze większy dług. Wówczas Szwedom mogło wydawać się, że jest to system stabilny. Obecnie, gdy po ostatnim kryzysie pojawił się u nich spory deficyt, system zaczyna się chwiać. Należy również zaznaczyć, że tamtejsze fundusze nie pobierają tak horrendalnych opłat. Poza tym, gdy ludzie zorientowali się, że z powodu kryzysu fundusze poniosły straty 30, 40 czy nawet 50 proc. poparcie dla tego rozwiązania automatycznie zmalało, a sam system nie jest już dłużej uważany za najlepszy z możliwych.

Dodatkowo członkostwo w prywatnych funduszach nie jest obowiązkowe. Teraz należy do nich raptem 10 proc. pracujących Szwedów. W Polsce ludzie jednak zdają się wierzyć, że w OFE są „ich pieniądze”. Co z tym zrobić?

W OFE nie leżą żadne prawdziwe pieniądze tylko papiery. Są to zobowiązania finansowe państwa i innych podmiotów. Skarbowe papiery dłużne będą miały jakąś wartość, jeśli zostaną wykupione. Natomiast jeśli chodzi o akcje, to nigdy nie wiadomo, czy kolejny kryzys – a nie łudźmy się, taki z pewnością wystąpi – tych „niby oszczędności” nie zrujnuje.
Co do osób wierzących w OFE, myślę, że to głównie lobbyści i akwizytorzy robią wokół tego sporo hałasu. Tych ostatnich jest przecież ponad 100 tysięcy! Być może najlepszym rozwiązaniem byłoby przeniesienie wszystkich aktywów do ZUS-u. Osobom, którym nie przeszkadza to, że towarzystwa emerytalne pobierają ogromne kwoty od ich oszczędności, oraz wierzą, że OFE dobrze zadbają o ich emeryturę, powinniśmy pozwolić na powrót do nich. Ale nie wierzę, by ludzie masowo wracali, większość zostałaby w ZUS-ie. Zwłaszcza, gdyby wiedzieli, jakim ryzykiem obłożone są aktywa w OFE. To przecież prawdziwe kasyna.

Wróćmy do kwestii OFE i finansów publicznych. Powiedziała pani, że presja się zmniejszy. Czy możemy spać spokojnie i nie martwić się dłużej, że dobijemy do progów ostrożnościowych zapisanych w ustawach i konstytucji?

Nie, ponieważ dług generowany przez OFE wciąż będzie rósł, choć odrobinę wolniej. Czeka nas podwyżka podatków i dramatyczne cięcia wydatków publicznych. Ludzie po raz pierwszy zaczynają protestować już nie przeciwko temu, że się obok nich buduje drogę, ale że nie buduje! Rzekomo „pewne” emerytury z OFE nie są warte tych wyrzeczeń.

Po dwóch latach składka do OFE wzrosnąć z tych 2,3 proc. do 3,8.

Przyznam, że wiem o tym tyle, co z przekazów medialnych, ale to oznacza, że po tych dwóch latach do OFE znowu będzie płynęła większa kwota. Z tego wynika zatem że trzeba będzie znów podnieść podatki i bardziej stanowczo ciąć wydatki budżetowe, bo nie możemy się już dalej zadłużać. Krótko mówiąc – jest to kompletny bezsens. Wydaje mi się jednak, że ta perspektywa podniesienia składki do OFE za jakiś czas to ukłon w stronę tych instytucji bankowo-ubezpieczeniowych, które najpewniej będą  zaskarżać Polskę do wszelkich możliwych trybunałów. Myślę, że nie mamy jako kraj wystarczającej suwerenności, by zrezygnować z tego systemu i to jest smutne.

Jak pani ocenia to, że OFE będą mogły inwestować na giełdzie?

Jak mówiłam – OFE to kasyno. Procenty niewiele mówią, więc proszę sobie wyobrazić następującą sytuację. Osoba zarabiająca dzisiaj 1,5 tys. złotych będzie miała emeryturę w wysokości 600 złotych. Około jednej trzeciej z nich ląduje w OFE, czyli na rynkach finansowych, bardzo niestabilnych i ryzykownych. Myślę, że każda emerytura, która opiera się z przymusu na rynkach finansowych i graniu na giełdzie jest nieuczciwa w stosunku do zwykłych ludzi, bo oni nie wiedzą, jakie ryzyko kryje się za inwestycjami w papiery wartościowe i, co więcej, nie mają nad nimi żadnej kontroli. Wszelkie straty na giełdach odczują nie zarządzające OFE towarzystwa emerytalne, a właśnie emeryci.

Leszek Balcerowicz mówił niedawno, że dyskusja ws. OFE jest niemerytoryczna, ponieważ operuje się liczbami bezwzględnymi a nie procentami. I stwierdził, że nie należy zmniejszać składki do OFE ponieważ transfery do OFE to 1 proc. PKB rocznie, a wszystkie wydatki budżetowe to 46 proc.

Ja bym nie postrzegała tego z tej perspektywy. Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że biorąc pod uwagę aktywa, które trafiły już do OFE i koszta obsługi długu wytworzonego przez OFE, to z tego tylko tytułu powstał dług rzędu 300 mld złotych. Ustawiony przez Prof. Balcerowicza licznik długu w Warszawie pokazuje teraz ponad 700 mld. Nie można tak tego bagatelizować, bo jest to przecież ogromny dług! Z powodu OFE zadłużyliśmy się tylko po to, żeby przyszłym emerytom wcisnąć papiery,  które w istocie mogą stać się praktycznie bezwartościowe. Mam wrażenie, że w mediach wypowiadają się tylko lobbyści korporacji finansowych.

Ostatnio Bogusław Grabowski, jeden z twórców obecnego systemu emerytalnego przyznał, że OFE nie spełniły swoich założeń.

Myślę, że nawet zwolennicy OFE zaczynają dostrzegać, że zbliżamy się do ściany i tego systemu nie da się dłużej finansować. On po prostu nigdy nie powinien był powstać, ponieważ nie mieliśmy żadnych nadwyżek finansowych. Już w 1999 roku dług publiczny wynosił ponad 200 mld złotych. Obecne decyzje rządu były konieczne, bo sama rzeczywistość je wymusiła. Wiele ważnych informacji na temat kosztów i patologii związanych z funkcjonowaniem OFE zawiera obszerny raport Głównego Urzędu Statystycznego opublikowany 15 grudnia 2010 (dostępny na: http://www.stat.gov.pl/gus/5840_9060_PLK_HTML.htm). Prezesowi GUS i autorom raportu należą się wyrazy uznania za odważne działanie w imię wyższego interesu publicznego.

Jak pani ocenia zapowiedzianą przez Brukselę zmianę w sposobie liczenia długu publicznego Polski? Według wstępnych ustaleń (szczegóły poznamy za kilka miesięcy), koszta zmian w systemie emerytalnym wprowadzone przez rząd Jerzego Buzka mają nie być brane pod uwagę.

Nie należy się spodziewać zdecydowanych zmian co do sposobu naliczania długu publicznego. On po prostu rośnie i przy takim systemie będzie rósł dalej. Nam w Brukseli obiecano jedynie to, że będzie się łagodniej patrzeć na to, w jaki sposób nasz kraj spełnia kryterium konwergencji dotyczące deficytu budżetowego i zostaniemy łagodniej potraktowani przy uruchamianiu procedury nadmiernego deficytu. Natomiast to nie zmniejsza długu, ani nie powoduje, że wykażemy mniejszy dług niż jest on w rzeczywistości. Odprowadzanie składek do OFE powoduje niedostatek pieniędzy na emerytury. Te pieniądze trzeba pożyczać i tak robiliśmy przez ostatnie dwanaście lat. Jak najszybciej należy z tym skończyć!

  


*Leokadia Oręziak  – profesor zwyczajny w Szkole Głównej Handlowej oraz Wyższej Szkole Handluj i Prawa i im. R. Łazarskiego. W SGH kieruje Studium Doktoranckim w Kolegium Gospodarki Światowej, jest również kierownikiem Zakładu Finansów Przedsiębiorstw i Ubezpieczeń. Specjalistka z dziedziny finansów międzynarodowych, rynku finansowego oraz integracji europejskiej.

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
kot   |31.12.2010 12:38:07
I co wy na to?!
Neoliberalowie z Krytyki zabierzcie glos!
holody   |31.12.2010 14:05:06
Brawa za wywiad !!!
Polecam również rozważania Piotra Kuczyńskiego o OFE
:
http://kuczynski.blogbank.pl/
Mandark   |31.12.2010 15:09:16
No proszę, a myślałem, że żaden komentarz na ten temat nie pojawi się przed
nowym rokiem. Brawa za refleks.
KrzysztofMazur   |31.12.2010 16:04:25
Dług tworzą wydatki rządu na wcześniejszych emerytów: kobiety, mundurowi,
górnicy, rolnicy itd. Emerytury np. mundurowe i górnicze są kuriozalnie
wysokie.
To się oczywiście nie zmieni i prawdziwe załamane skończy się
hiperinflacją.
Jeśli pieniądze nie trafiają do OFE, to powinna zostać obniżona
składka o tę kwotę.
Jeżeli Polacy nie pracują to żadne manipulacje i
nacjonalizacje nie pomogą.

Pani Oręziak jest po prostu przedstawicielką
sarmatyzmu. Wydajmy teraz pieniądze, a potem niech się inni martwią, a my mamy
nadzieję, że tego nie dożyjemy.

Kraje Europy Zachodniej mają radykalnie inną
demografię i zasoby finansowe. Gdy emerytury spadną nie będzie to u nich
problem.

Wiem, wiem to neoliberalizm, a tu strona neomarksistowska.
Kuba   |31.12.2010 16:38:10
A skąd będziemy brać pieniądze, kiedy coraz mniej ludzi będzie pracować? OFE
przynajmniej generowało większy zysk. Zamiast demontować reformę emerytalną
zróbmy coś z przywilejami górników i mundurowych.
kot   |31.12.2010 18:29:52
Przyszły rząd socjalistyczny będzie musiał uporać się ze zmiana systemu
emerytalnego na taki, w którym każdy będzie miał zapewnione minimum socjalne.
Ale każdy będzie opodatkowany według zarobków. Wzbudzi to potężny opór.


Nadchodzą dziwne czasy, które będą wymagały rewolucji bez rewolucji!
ilpalazzo   |31.12.2010 19:15:06
@kuba

Jasne, odbierzmy przywileje górnikom i mundurowym żeby można było
więcej oddać bankierom. Sam to wymyśliłeś?
CHOH  - Hm   |01.01.2011 03:03:04
Jeżeli udało mi się czytać ze zrozumieniem :), to fragment "Odprowadzanie
składek do OFE powoduje niedostatek pieniędzy na emerytury. Te pieniądze trzeba
pożyczać i tak robiliśmy przez ostatnie dwanaście lat. Jak najszybciej należy z
tym skończyć!" nie sugeruje, że to OFE jest problemem, ale raczej ZUS, gdyż
ma problem ze znalezieniem pieniędzy na emerytury i renty PO odprowadzeniu
należności do OFE. Jeżeli dobrze więc zrozumiałam, to cały czas robi się nas w
bambuko i nigdy nie dojdziemy do tego, gdzie jest prawda, bo i OFE, i ZUS raz są
piękną, a raz bestią, tak na zmianę.

Czysty Orwell! Zmiana frontu, w
zależności od okoliczności. Nie ważne z kim się walczy, ważne, że toczy się
słuszna walka! Ale czy na pewno słuszna i sprawiedliwa?

Boleśnie odczuwam
niesprawiedliwość systemu mundurowego wobec reszty Polski. Ludzie, którzy rzadko
wiedzą, czym jest praca w pocie czoła (np. 15 lat pracy do 40!), śmieją się
"normalnemu" wyjadaczowi w twarz, zabierają miejsca pracy (emeryt
wojskowy zawsze będzie bardzie opłacalnym pracownikiem!), itd. Krew mnie zalewa,
gdy widzę emerytowanych i czynnych "mundurowych spaślaków", którzy za
wysoką pensję wysokiej kondycji fizycznej utrzymać nie potrafią, i którzy ciężką
pracą podwładnych zbudowali swój dobrobyt. Wystarczyłoby wykopać z pracy tych,
którzy testów sprawności nie przechodzą i nie mają dobrej postawy (np. wielki
brzuch piwny), a spłacimy za ich pensje dług publiczny :) Cóż, gdyby to był
problem jedynie jakiejś jednej grupy ludzi, można by mieć nadzieję na poprawę,
ale - niestety - całą Polskę toczy rak i nikt nie zna lekarstwa, a i lekarzom
już mało kto wierzy. Jak nie zaszkodzi nam ZUS, to OFE, a jak nie, to mundurowe
zobowiązania, jak mimo to przeżyjemy, to wykończą nas nieuczciwi urzędnicy
wydający lewe pozwolenia, dopuszczające do katastrof budowlanych, itp. Kto
odpowiada za to wszystko? Polska mentalność? Rząd światowy? Kryzys światowy? A
może nikt? Może po prostu tak musi być???

Jaki w chorej rzeczywistości mają
sens wypowiedzi polityków czy ekonomistów? Przecież i tak, cokolwiek powiedzą,
nikt nikogo za to rozliczał nie będzie, bo nikt nie jest odpowiedzialny. Co z
tego, że jakiś kraj bankrutuje? A może specjalnie finansiści do tego dążą? A
może gramy o życie nie wiedząc o tym, że mamy tylko jeden ruch: TAK na wszystko,
co powiedzą wybrani przez nas ludzie, którzy z kolei muszą mówić TAK tym, którzy
nad nimi stoją?

Zapomnijmy o sloganach suwerenności, politycznej uczciwości,
lepszej/gorszej partii, itd. Przecież to wszystko nie ma znaczenia, gdy
przeciętni Polacy nie mają na chleb, i oglądając kiepską TV muszą patrzeć, jak
wielcy i mądrzejsi płuczą im mózg mówiąc banały o uczciwości przegryzając
kanapki z kawiorem. I nie mam na myśli ani PO, ani żadnej innej partii, bo
przecież to nie ma znaczenia, jaką naklejkę przykleimy nieuleczalnej,
śmiertelnej chorobie.

Zgoda buduje,ale aby budować trzeba mieć za co, należy
przestrzegać prawa, sprawiedliwości, dbać o rodzinę, o warunki socjalne w kraju,
uwolnić go od rządów religii, szczególnie w szkołach, chcieć zlikwidować
patologie na rynku pracy i w rodzinie. Ani OFE, ani ZUS, ani oba razem, nie
zapewnią uczciwemu płatnikowi godziwej emerytury.

To w takim razie po co cały
ten krzyk? Kto płaciłby składki ZUS, gdyby nie musiał? Każdy wolałby prywatnie
się zabezpieczyć. ZUS, to zło konieczne. To smok, który ma wiele głów, i ile byś
ich nie obciął, nakarmić reszty i tak nie dasz rady! Mnie po latach płacenia ZUS
wyliczył emeryturę 375 zł, za kolejnych 20 lat płacenia mogę liczyć na 675.
Rzeczywiście, zrobię wszystko, aby ta wielka kasa mogła uratować mi życie w
przyszłości! Osobiście nie liczę ani na OFE, ani na ZUS. Jeśli sam człowiek o
swą starość nie zadba, to mu kraj niewiele pomoże. Gorzej, gdy mu kraj
przeszkadza zabierając to, co mógłby oszczędzić i każąc płacić ZUS. A może
wolałabym/mogłabym/umiałabym zainwestować te pieniądze bardziej korzystnie?
Państwo najwidoczniej zakłada, że tego nie potrafię, bo system edukacji mnie
tego nie nauczył! :P
wodnamałpa   |01.01.2011 17:26:53
"dług tworzą wydatki rządu na… kobiety…"! :D :D :D
spłakałam się
ze śmiechu :D
cetes  - re:   |02.01.2011 01:51:05
Kuba napisa?:
OFE przynajmniej generowało większy zysk.

Zastanowiłeś się z czego pochodzi "zysk" OFE?
kot   |02.01.2011 13:22:05
Pytania postawione pierwszego dnia nowego roku przez CHOH,wymagja odpowiedzi!
A
wiec piszący, próbujący myśleć będą mieli co robić przez rok, aby te lekcje
odrobić.
kot   |02.01.2011 19:08:08
Mazuzysz Mazur
Odprowadzanie składek do ZUS
nie tworzy długu.
A wiec Twoja
wypowiedz jest bez sensu. Nie dla tego, ze jesteś neoliberałem ,(który nie umie
się uczyć , bo w rządzieTuska już jest lepiej) ale dlatego, ze jest pozbawiona
logicznych podstaw.
Odprowadzanie ich do OFE - generuje dług.
Może zdąża się
aby rząd dysponuje nierozdysponowana nadwyżka, ale częściej jest
odwrotnie.
Jeżeli pokrywasz wydatki z przychodów to długu nie generujesz.
Jeśli
wydatki przekraczają przychody to co robisz. Starasz się zwiekrzyc przychody,
ograniczasz wydatki ale nie koniecznie te.
Możesz ograniczyć inne! To sprawa
priorytetu. Tylko tu powinna występować ideologia.
W priorytetach jest kawal
psa pogrzebanego.

Sprawa polityki (a nie ideologi!)jest rozwiązywanie
problemow. Także demograficznych, także mundurowych, a przdluzenie wieku
emerytalnego to już wiele ruchów politycznych.
Bo co to da? Jak masz wysokie
bezrobocie, emeryt będzie pracował a mlody nie!?
Demografia! Przez wiele lat we
Francji narzekano na ujemny przyrost. Polityka to zmieniła! I to
kosztowało.
Słynne trzecie dziecko we francuskiej rodzinie!
kot   |02.01.2011 22:22:11
Pal sześć Mazura.
Tutaj mamy przykład jak wygląda społeczna konsultacja
najważniejszych reform.
Teraz jakby wszyscy się obudzili z ręką
w nocniku i stwierdzają, ze OFE to maszynka generująca dług.
I maczał
w tym palce taki mądrala jak Jerzy Hausner!!
Wniosek:
1. po
pierwsze interesy.
2. po drugie rzczywistosc mamy trudna.
3. nie jest
to dobra wiadomość dla CHOH
4. I wniosek z wniosku: rozsądnie można
mówić dopiero na najwyższym pietrze ogólności. Poniżej łatwo zaliczać

http://kot-blogkota.blogspot.com
CHOH  - Pytanie dla kota :) i dalsze wypocinki CHOH   |02.01.2011 23:34:06
1) Co jest dla mnie dobrą wiadomością? Sorki, ale chyba mi ta wiadomość
umknęła. —  — 
Zresztą przy braku dobrych wiadomości, i natłoku tych nie-,
człowiek zaczyna nie zwracać uwagi na to, co inni piszą, bo zwykle nic z tego
nie wynika, jak np. z moich wypowiedzi na łamach czegoś-tam. Dlaczego więc
piszemy? Bo to przyjemne, bo ma pozytywne działanie na psychikę, bo daje
poczucie nieosamotnienia w tej oszalałej rzeczywistości? A może bez powodu? Ot
dlatego, że coś nam wpadło w oko i jest coś do powiedzenia? Hehe…
2) A co do
"przykład jak wygląda społeczna konsultacja najważniejszych reform", to
czy są jakiekolwiek "społeczne" konsultacje w Polsce? Ja na temat
naprawy szkolnictwa, edukacji, i rynku pracy mogłabym trochę ciekawego
powiedzieć, ale mnie o zdanie nikt nie zapyta. Problem w tym, że na poziomie
mentalności i etyki zawodu nie ma za bardzo z kim pracować, a tym bardziej
rozmawiać. Gdzie nie spojrzysz, to jakieś grzęzawisko.
3) W większości miejsc
pracy są tylko pozory normalności, od dołu do góry. Dlatego może młodzi nie
zawsze mają zapał do pracy, bo widząc taki poziom pracy w miejscach pracy,
odechciewa im się wysiłku, by po latach nauki w takiej pracy skończyć :D
4)
Polska nie interesuje się kognitywnym potencjałem swoich dzieci. Nie ma u nas
polowań na talenty. Nawet te w telewizji SAME muszą się zgłosić, by się pokazać!
Dlaczego? Bo gdyby ktoś już w szkole talent zauważył, nie byłoby wiadomo, co z
nim zrobić. Polska nie jest gotowa na zdolnych, kreatywnych, pracowitych ludzi,
bo tacy utrudniają życie tym "normalnym". My jesteśmy krajem, gdzie
pospolitość i bylejakość jest w cenie. Dlatego zdolni często imigrują i gdzieś w
świecie zdobywają laury. Sama ich do tego namawiam.
5) Nasza edukacja, to
piękny obraz niedomagań całego systemu. Poziom klas trzeba zaniżać do potrzeb
osób najsłabszych, bo klasy są przeładowane a nauczyciel …. Dobry uczeń sam
sobie poradzi, więc najsłabszym trzeba się zająć. I tak oto najzdolniejsi się
nie mogą rozwinąć. Tak samo jest w zakładzie pracy. Ambitny i pracowity jest
męczący i kłopotliwy, bo takiego trzeba by pewnie docenić, może i pensję
podwyższyć, albo i premię dać, a co wtedy zostanie dla przeciętnych? Jest więc
zagrożeniem i dla dołu, i dla góry. Dlatego też nie wolno dopuścić do zmiany
poziomu pracy. Ma być jak jest, a nie jak by mogło być najlepiej. A jak nie to
… droga wolna, Polaku. Niektórzy wybierają wolność!
6) A propos Polaków.
Odebrałabym prawo decydowania o losie kraju tzw. Polonusom, bez względu na
sympatię dla emigrantów. Nikt, kto nie mieszka w kraju, nie powinien decydować o
jego losie. Jeśli chce decydować, niech na wybory przyjedzie. Taniej dla Polski,
czyli dla nas, a jeszcze na jego podróży ktoś zarobi. Same korzyści :)
7)
Pozdrawiam wszystkich, którzy dotrwali do końca tej wypowiedzi!
kot   |03.01.2011 12:15:21
CHOH nie zauważyłaś ,,NIE,,!
kot   |03.01.2011 12:54:35
Czy demokracja to wybory?
Czy demokracja to autentyczne, a nie pozorowane
wsłuchiwanie się i uwzględnianie potrzeb ludzi?
ubik   |07.01.2011 23:44:33
Słyszeliście to wszyscy? Dług z powodu OFE wynosi 300 mld!!! Wszystkie
dotychczasowe rządy od wdrożenia OFE powinny pójść za to do kryminału!!!
Anonimowy   |10.01.2011 18:15:24
Na litość boską dlaczego ten post nie wchodzi?:
,,-ubik -nie tędy. To
kaczyzm.
Trzeba poszukiwać mechanizmów zmieniać mechanizmy. A nie szukać
winnych.,,
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 31.12.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.16083 Seconds