Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Obtułowicz-McQuide: Zagrożona ASP Drukuj
Dorota Obtułowicz_McQuide w rozmowie z Janem Smoleńskim   
19.12.2008
Jan Smoleński, Krytyka Polityczna: Dlaczego ASP może zniknąć z Krakowskiego Przedmieścia? W mediach pojawiły się informacje, że siostry Raczyńskie, spadkobierczynie przedwojennych właścicieli gruntów, na których obecnie mieści się Akademia Sztuk Pięknych, nie chcą wyrzucać Akademii z Krakowskiego Przedmieścia. Czy to nie kończy sprawy?

Dorota Obtułowicz-McQuide, Komitet Obrony Akademii: Część dziennikarzy uwierzyła, że skoro adwokat sióstr Raczyńskich, mecenas Krzysztof Labe powiedział, co powiedział, to sprawy nie ma. Ale gdyby nie było, to nie robilibyśmy tej akcji. Córki Edwarda Raczyńskiego, przedwojennego właściciela pałacu Czapskich, gdzie mieści się ASP, od 1994 roku walczą o odzyskanie własności ich przodków. Akademia oficjalnie dowiedziała się o tym dopiero w 2006 roku. Wtedy decyzją ówczesnego ministra budownictwa, Andrzeja Aumillera, który przyznał rację Raczyńskim, staliśmy się stroną w sporze, choć według ksiąg wieczystych właścicielem gruntów pod Akademią jest Skarb Państwa. Nasza sytuacja wciąż jest niepewna, bo ASP przegrało już sprawę w Najwyższym Sądzie Administracyjnym.
Bardzo się cieszymy z oświadczenia mecenasa Labe, ale co to zmienia w naszej sytuacji? Słowa wypowiedziane do mediów nie mają mocy prawnej. Nie poszły za tym żadne kroki prawne. O rzekomym postanowieniu pań Raczyńskich dowiedzieliśmy się z prasy, do nas nie wpłynęło żadne oficjalne powiadomienie.

Czy w takim razie Akademia nie może przedstawić oferty wynajmu?

Komitet jest organizacją studencką i naszym zadaniem jest przede wszystkim przypominać, że ASP cały czas jest zagrożona. Poza tym Akademia nie ma pieniędzy, by płacić za wynajem budynków. Jesteśmy biedną uczelnią. Czasami nie stać nas nawet na ogrzewanie.

Może więc należy przenieść siedzibę Akademii?

Tylko gdzie? ASP dysponuje innymi budynkami, ale one nie stoją puste. Wygląda na to, że wszystkich, którzy tu mają zajęcia, czekają przymusowe zajęcia plenerowe.
Komitet Obrony Akademii szanuje prawo pań Raczyńskich do dochodzenia własności, jednak uważamy, że należy im się odszkodowanie, a nie zwrot budynków. Po wojnie na tym terenie stały może cztery ściany, reszta to była wielka kupa gruzu. Ówcześni profesorowie, wykładowcy i studenci działali w Komitecie Odbudowy Akademii i własnymi rękoma stawiali to, co dziś tutaj jest. Niedawno, na stulecie ASP odnowiliśmy elewację i wymieniliśmy okna.
Dla nas te budynki to nie tylko ściany. Jesteśmy związani z tym miejscem. Tutaj każda sala ma swojego patrona, każdemu studentowi przekazuje się, kto w jakiej sali jakie zajęcia prowadził. Oczywiście, można wykuć te tabliczki i przenieść gdzieś indziej, ale nie zabierze się stąd tej atmosfery.
Trudno też sobie wyobrazić, by panie Raczyńskie przeprowadziły się tu, gdy wreszcie odzyskają budynek. Stawiam na to, że będzie tu hotel, siedziba banku czy jakiejś korporacji.

ASP otrzymało jakiekolwiek wsparcie ze strony władz?

Minister kultury Bogdan Zdrojewski powiedział, że sprawę ASP stawia sobie za punkt honoru (Akademia jest finansowana ze środków MKiDN). To było podczas audycji w Radiu dla Ciebie, w której rektor Akademii miał okazję porozmawiania z ministrem. Zdrojewski ma u nas kredyt zaufania. Znamy jego życiorys i osiągnięcia, wiemy, jak bardzo lubił miasto Wrocław, Warszawa też jest na „W” – liczymy, że zrobi coś dla Akademii.
Na razie sprawa jest zawieszona – niby przegraliśmy w sądzie, ale jeszcze nikt nie kazał się nam wynosić. Brakuje też ustawy, która regulowałaby zwrot mienia znacjonalizowanego po wojnie.
Dodam jeszcze jedno: my walczymy o uczelnię, dobro publiczne, ale ciągle napotykamy mur, bo okazuje się, że ważniejsze są pieniądze.

Czy wsparły Was inne środowiska akademickie?

Tak i to jest chyba jedyny pozytywny aspekt naszej niepewnej sytuacji – udało się zjednoczyć środowiska artystyczne. Otrzymaliśmy poparcie od Uniwersytetu Muzycznego, Akademii Teatralnej, stanęli za nami również Politechnika, Uniwersytet Warszawski, UKSW, Uniwersytet Medyczny. Jesteśmy wdzięczni za solidarność i zapowiadamy, że studenci ASP będą stawali w obronie innych uczelni i wydziałów.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 19.12.2008 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.80678 Seconds