|
Kamila Kasprzak, Klub KP w Gnieźnie: Inspiracją dla twojego dokumentu Basen stał się odkryty bydgoski akwen, który przed przemianami ustrojowymi świetnie działał, a teraz zamienia się w ruinę. Dlaczego akurat to miejsce stało się punktem wyjścia dla opowieści?
Krzysztof Nowicki*: Basen był magicznym miejscem mojego dzieciństwa. Mieszkałem niedaleko. Pamiętam tłumy ludzi, cukrową watę, a także oranżadę kupowaną wprost z wytwórni na ul. Nakielskiej. Ponad wszystkim wznosiła się monumentalna zjeżdżalnia, na którą nigdy nie miałem odwagi wejść, a z której bardzo chciałem zjechać. Poszedłem tam z kamerą myśląc o nakręceniu autobiograficznej opowieści 30-latka, który utracił raj dzieciństwa, a okazało się, że to temat na zupełnie autonomiczną historię.
O czym myślałeś patrząc na zaniedbany basen? Nie szkoda ci tej zupełnie niewykorzystanej zdegradowanej przestrzeni publicznej?
Teren, na którym mieści się filmowy basen, jest dziś prywatny. Trudno oczekiwać od właściciela, że będzie inwestował swoje pieniądze pro publico bono, aby odtworzyć to miejsce. Basen jest symbolem upadku komunizmu, ale także lekkomyślnego pozbywania się przez państwo przestrzeni publicznej. Takich miejsc w Polsce są tysiące. W samej Bydgoszczy innymi ciekawymi przykładami są stare kina, z których żadne nie przetrwało nowych czasów. W zamian za to powstały dwa duże obiekty, dla których nazwa kino powinna być zakazana.
W twoim filmie świetnie widać różnicę w postrzeganiu tytułowego basenu, a tym samym i życia, przez młodych i starszych. Kim są twoi bohaterowie? Czy różnica pokoleń oraz odmienne doświadczenia mocno determinują ich światopogląd?
Różnica jest tylko pozorna. Młodzi są młodsi niż polska demokracja i nigdy nie widzieli jak wyglądał basen za czasów świetności. Starsi wspominają stare czasy z sentymentem, jednak oba pokolenia wyrażają w filmie podobne, negatywne poglądy na temat nowych czasów. Basen przyciąga do siebie outsiderów społecznych z różnych generacji, ludzi, którzy bez względu na wiek nie mają ochoty spędzać czasu w centrum handlowym, a właśnie ruiny basenu dają im poczucie wolności.
Krytycznie oceniasz transformację i polski kapitalizm, który w praktyce nie okazał się tym wspaniałym światem, jakiego oczekiwano. Wielu ludzi nie dostosowało się do warunków nowego systemu, wskutek czego zostali wykluczeni, a i młodzi nie zawsze sobie dobrze w nim radzą. Czy dzisiejsza rzeczywistość cię drażni?
Bezsprzecznie. Drażni mnie przede wszystkim propaganda. Nie mogę znieść wszechobecnego marketingu. Trudno się pogodzić z faktem, że „żyjemy w czasach satysfakcji, kruchej więzi i modnej empatii” (cytat z piosenki Fikcja jest modna zespołu Myslovitz). Ciekawym symbolem naszych czasów jest okno reklamy internetowej, które gonimy po ekranie i próbujemy bezskutecznie zamknąć.
Wspominałeś podczas naszej offeliadowej rozmowy, że na innych konkursach filmów niezależnych Basen nie został zrozumiany. Dlaczego? Czy to nie wynika czasem z polskich lęków przed pokazywaniem wad obecnego systemu i faktu, że jeśli ktoś go krytykuje, to jest za PRL-em i zniewoleniem?
Na konkursach polskich nie miałem interpretacyjnego problemu. Nie wszyscy się zgadzają z przesłaniem filmu, ale jest on zupełnie zrozumiały dla polskiej publiczności. Usłyszałem nawet ostatnio od pewnego historyka, że film zakłamuje historię. Jak widać nie można krytykować nowych czasów. A moim zdaniem nie ma w tej dyskusji tylko czerni i bieli. Inaczej pod względem zrozumienia mojego filmu było za granicą. Film jest mocno osadzony w polskich realiach i raczej tylko osoby dobrze znające polską historię są w stanie poczuć emocje bohaterów.
A czy w ogóle kino społecznie zaangażowane jest ci bliskie? I czy zgodzisz się z twierdzeniem, że ze wszystkich sztuk najważniejszy jest film?
Patrząc na Basen można powiedzieć, że kino społecznie zaangażowane jest mi bliskie, jednak nie ograniczam się tylko do społecznej tematyki. Realizowałem filmy o bardzo różnej treści m.in. Reggae to moje życie – o subkulturze reggae, Najstarszy człowiek świata – o pasji młodego deskorolkowca. Nie można gloryfikować filmu. Sztuka filmowa jest w naszych czasach bardzo schematyczną i realną formą. Film powstał stosunkowo niedawno i dopiero raczkuje. W porównaniu do literatury czy malarstwa brakuje mu liryczności i abstrakcyjności. W filmie wszystko dopiero przed nami.
*Krzysztof Nowicki (1980) – reżyser. Pomysłodawca i założyciel grupy filmowej „Stealtheapple”. Obecnie działa w grupie „KolorOFFon” założonej w 2008 roku, która specjalizuje się w filmach dokumentalnych oraz propaguje autorskie kino krótkometrażowe poprzez regularne pokazy w klubie „Mózg” w Bydgoszczy. Twórca m.in. takich obrazów jak: Najstarszy człowiek świata, Reggae to moje życie, Iść przez życie bez pośpiechu czy nagrodzonego ostatnio Basenu.
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...