Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Lipszyc: Brońmy prawa do Internetu Drukuj
Jarosław Lipszyc w rozmowie z Karolem Domańskim   
10.05.2009

Karol Domański: W ostatni wtorek Parlament Europejski głosował nad Pakietem Telekomunikacyjnym [PT]. Co właściwie miała wprowadzić ta regulacja? Informacje są sprzeczne, jedni mówią o cenzurowaniu Internetu, inni przeciwnie, o zabezpieczaniu podstawowych praw konsumentów?

Jarosław Lipszyc: PT dotyka wielu rzeczy, Internetu, telefonii komórkowej itd., natomiast kontrowersje dotyczą małego wycinka, czyli neutralności Sieci i możliwości odłączania Internetu bez wyroku sądu. Oczywiście wiele osób powie, że ten wycinek nie był istotny i pożyteczne zmiany zostały odłożone w czasie. Ja ten punkt widzenia do pewnego stopnia rozumiem, ale nie mogę się zgodzić, aby prawo regulujące tak podstawową dziedzinę życia, jak komunikacja między ludźmi, było przyjmowane w pośpiechu i bez publicznej debaty. Sporne poprawki do PT pojawiały się już od lipca, a taka debata nawet się nie rozpoczęła. To zaowocowało protestami, kiedy pod głosowanie miał być poddany naruszający prawa konsumentów „kompromis”, wypracowany w zaciszach biur, bez udziału społeczeństwa.

Konrad Niklewicz we wczorajszej „Wyborczej” napisał, że nie ma mowy o limitowaniu liczby stron, sprzedawaniu dostępu w pakietach. Czy to prawda?

W toku prac nad PT były proponowane zapisy dopuszczające łamanie zasady neutralności Sieci, czyli wprowadzania przez dostawców internetu ograniczeń w dostępie do treści czy usług niektórych dostawców. Pakietyzacja to tylko jeden ze sposobów naruszania tej zasady. Bez gwarancji neutralności sieci jest możliwe np. zablokowanie lub spowolnienie Skypa, bo nasz dostawca Internetu podpisał umowę z konkurencyjną firmą. Konrad Niklewicz nie ma racji, że tego typu propozycje nie padały i zagrożenia nie ma. Co więcej, w wersji obecnie przegłosowanej przez parlament, nie zostały uwzględnione wszystkie poprawki z pakietu „Citizen Rights Amendements”, i zasada neutralności sieci nie jest gwarantowana, tylko scedowana na państwa członkowskie. Nie wiadomo też, czy pakiet w tej - mimo wszystko w miarę korzystnej - formie zostanie przyjęty przez radę ministrów UE. W Polsce decyzja należy do ministra infrastruktury Grabarczyka i premiera Tuska. To oznacza, że nadal mamy o co walczyć.

Niklewicz pisze także, że protesty są wynikiem wielkiego nieporozumienia, nie było żadnego „zamachu na wolność” a wszystkie protesty to „strzał kulą w płot”. Co o tym myślisz?

Nie zgadzam się. Niklewicz - a także np. minister Strężyńska z Urzędu Komunikacji Elektronicznej - mają rację, że brak dostępu do rzetelnej informacji odegrał dużą rolę podczas protestów. Nie powiedzieli jednak, że wynika to ze skrajnie nieprzejrzystych procedur UE. Dostępu do tekstów niektórych poprawek nie mieli nawet posłowie na 4 minuty przed głosowaniem. To tak ma wyglądać demokracja? Walka toczy się o sprawy podstawowe - neutralność sieci, dostęp do wiedzy, kontrolę nad infrastrukturą komunikacyjną, czy wreszcie prawo do procesu sądowego, oczywiste w każdym demokratycznym kraju. Społeczeństwo ma prawo do informacji, wyrażenia swojego zdania i obrony swoich podstawowych praw. Skorzystało z tej możliwości, i bardzo dobrze się stało. Kwestia podstawowych praw obywatelskich w czasach społeczeństwa informacyjnego stała się przedmiotem głośnej, publicznej debaty. To bardzo dobry znak na przyszłość.

Rząd francuski forsuje prawo umożliwiające odcinanie Internetu bez wyroku sądu. Dlaczego w pracach nad tymi przepisami nie brali udziału konsumenci, jedynie organizacje dostawców Internetu i twórców?

To jest charakterystyczne dla wszystkich debat i rozstrzygnięć dotyczących kształtu społeczeństwa informacyjnego. Władze zazwyczaj konsultują się tylko z biznesem, który najczęściej zainteresowany jest coraz bardziej restrykcyjnymi rozwiązaniami. Ma to miejsce także w Polsce, gdzie np. w skład powołanej przez rząd Komisji Prawa Autorskiego - decydującej w kluczowej dla konsumentów kwestii, tj. ustalającej wysokość opłat autorskich - nie wchodzą przedstawiciele konsumentów i organizacji społecznych. Są tylko organizacje zarządzania prawami, producenci i nadawcy… Sytuacja jest patologiczna, ale to zasada, a nie wyjątek.

Procedura decyzyjna w PE jest bardzo niejasna, mógłbyś krótko wytłumaczyć co dalej z PT?

Kluczowa poprawka 138 zakazująca odcinania dostępu bez wyroku sądu wybiegała poza tzw. tekst kompromisowy. To oznacza, że rozpoczęła się procedura koncyliacyjna, którą może zakończyć zgoda rządów państw członkowskich na poprawki PE. Powinniśmy teraz wywierać maksymalny wpływ na rząd, żeby opowiedział się za akceptacją PT w obecnym, korzystnym dla społeczeństwa kształcie. Jeśli ministrowie UE nie zgodzą się na zmiany, to nad PT będzie pracował już nowy skład Parlamentu. Czyli powinniśmy patrzeć na ręce kandydatom w najbliższych wyborach. W tej chwili np. poseł Dariusz Rosati twierdzi, że głosował w kluczowej sprawie za, a oficjalne wyniki głosowania mówią, że był przeciw*. Poseł Ryszard Czarnecki twierdził, że będzie głosował za, a potem nie pojawił się na sali. Teraz wszyscy się chwalą, że głosowali za prawami obywateli, ale jak sie popatrzy na inne ważne głosowania, w sprawie dyrektywy patentowej czy raportu Bono o karaniu za wymianę plików w sieci, to zaczyna być gorzej…

Kontrowersje wokół PT, procesy rzekomych piratów w Szwecji, demonstracje w obronie wolności Internetu w całej Europie. Jak rozwiązać problem własności intelektualnej w Sieci? Twoim zdaniem powinniśmy iść w stronę restrykcyjnego prawa czy też swobodnego dostępu do wspólnych zasobów?

Restrykcje to absolutnie ślepa uliczka. Wszystko wokół nas, tysiące komórek i komputerów, mówi nam „zbieraj, przetwarzaj, rozpowszechniaj informacje, rób to efektywnie, dziel się z innymi”. Wszelkie regulacje służące zachowaniu starego modelu biznesowego, opartego na surowych prawach autorskich, mogą jedynie ten proces opóźnić. W międzyczasie wychowamy całe pokolenie ludzi, których większość aktywności komunikacyjnej, będzie nielegalna. Wpływu tej sytuacji np. na postrzeganie prawa czy stosunek do państwa chyba nie muszę tłumaczyć. Abstrahując od swobodnego dostępu do kultury, czegoś, co powinno być elementarnym prawem obywateli w demokracji, takie postępowanie spowalnia po prostu rozwój gospodarczy, czego dowodzą analizy ekonomiczne na temat np. efektywnej długości obowiązywania praw autorskich. Restrykcyjne prawo musi być sukcesywnie liberalizowane, trzeba zwiększać zakres dozwolonego użytku, zastanowić się czy nie objąć właśnie dozwolonym użytkiem całej działalności niekomercyjnej. I przestać wreszcie ścigać dzieciaki, które wieczorami tłumaczą napisy do filmów, przestać kryminalizować całą generację ludzi młodych po prostu wymieniających się informacją.

* Już po udzieleniu wywiadu okazało się, że poseł Dariusz Rosati faktycznie zagłosował dwa razy „za”, a złe naliczenie głosu i ogłoszenie tego na stronach PE było efektem błędu, który został już poprawiony.

  

Komentarze
Dodaj nowy
dcio   |27.05.2009 08:03:58
Skad to znam???

Za rzadow komuny w Polsce nie bylo internetu ale wladza
odcinala dostep do radia poprzez zagluszanie stacji radiowych.

Jak tak dalej
pujdzie to znow bedzie zakaz montowania anten satelitarnych i wolnosci wydawania
prasy ktora nie podoba sie wladzy.

Eurokracji brukselscy szybko wchodza w
koleiny wytyczone przez CCCP.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 12.05.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.88364 Seconds