|
Kuczyński: Belka - fachowiec do wynajęcia |
|
|
Z Piotrem Kuczyńskim rozmawia Christian Filipowicz
|
|
16.06.2010 |
Christian Filipowicz: Czy wybór Marka Belki na stanowisko Prezesa NBP spowoduje, że kierunek zmian gospodarczych w Polsce będzie bardziej liberalny? Czy może jako polityk, który zdobył uznanie będąc po lewej stronie życia politycznego, bardziej skłoni się ku rozwiązaniom właściwym dla lewicy?
Piotr Kuczyński: Wybór Marka Belki nie ma żadnego praktycznego znaczenia dla kierunku zmian w polskiej gospodarce. Marek Belka jest znakomitym, bardzo kompetentnym fachowcem do wynajęcia. Jest pragmatykiem, a to, że przez pewien czas swoją karierę wiązał z lewicą, nie ma najmniejszego znaczenia. Zresztą, czy widział ktoś obecnie na świecie lewicowego szefa banku centralnego? Toż to oksymoron w najczystszej postaci. Prezes NBP ma spore wpływy, ale w kompetencje rządu wchodził nie będzie, a to rząd decyduje o kierunku zmian.
Czy sądzi pan, że współpraca na linii Belka – RPP będzie przebiegać bez większych zgrzytów?
Marek Belka nie będzie potulnym człowiekiem, a członkowie RPP nie będą się kierowali jego wskazaniami. Konflikty zapewne będą (choćby z „prezydenckimi” członkami Rady), ale będą to konflikty niegroźne i łatwe do rozwiązania za pomocą głosowania.
A co z zyskiem NBP, który chciał przejąć rząd – prezes Skrzypek sprzeciwiał się temu, a Belka?
Prezes Skrzypek, a właściwie zarząd NBP inaczej interpretował uchwalę z RPP z 2006 roku. Wydaje się jednak, że sprawa ta już wcześniej znalazła wyjaśnienie. Marek Belka powiedział wyraźnie, że rządowi nic do tego. Że nie powinien wyliczać zysku, a pozostawić to RPP i NBP, a ewentualny przelew środków traktować jak „manę z nieba”, którą należałoby przeznaczyć na zmniejszenie zadłużenia. Rząd nie będzie miał łatwego życia z nowym prezesem.
Czy to będzie radykalna zmiana w porównaniu do działalności Sławomira Skrzypka?
Nie, nie będzie to radykalna zmiana, ale rynki finansowe z całą pewnością będą słuchały słów Marka Belki dużo uważniej niż słuchały wcześniej prezesa Skrzypka.
Czy wypowiedź Waldemara Pawlaka, który stwierdził, że Belka jako szef banku centralnego będzie optował za obcym kapitałem, może mieć potwierdzenie w rzeczywistości? Co to oznacza dla naszych przedsiębiorców, co to oznacza dla Polski?
Nie należy traktować wypowiedzi przedwyborczych zbyt poważnie. Co zresztą miałoby to znaczyć? Że szef Fed będzie działał na niekorzyść Polski? Bardzo ryzykowne stwierdzenie i kompletnie bezpodstawne.
Jak pana zdaniem Belka będzie postrzegał rolę banku centralnego – czy powinien skupić się na kwestii inflacji, czy oprócz tego dawać impuls do wzrostu rozwoju gospodarczego, zwalczać bezrobocie wzorem amerykańskiej rezerwy federalnej?
Zawsze uważałem, że RPP i NBP powinny spełniać rolę podobną do tej, jaką Fed spełnia w USA. Rozwój gospodarki i rynek pracy powinny być równie ważne jak inflacja. W Europie jest jednak inaczej. Najważniejsza jest inflacja. Belka, kiedy był premierem czy ministrem finansów wydawał się kierować w kierunku funkcji spełnianej przez Fed, ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Sprawdzimy wszystko w boju.
Czy według pana Belka na stanowisku szefa NBP to dobry wybór?
Bardzo dobry, ale nie „najlepszym”, a tak o nim się mówi. Kandydatów o podobnych kwalifikacjach jest w Polsce wielu. Jednym z nich był Marek Belka.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 17.06.2010 )
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...