NOWOŚĆ W SKLEPIE KP
>>Już jest: KP30!
Komentarze
CYTAT DNIA
Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Kowalska: Zamiast myśleć - kłócą się |
|
|
prof. Małgorzata Kowalska w rozmowie z Martą Gawina
|
|
03.01.2010 |
Marta Gawina, „Kurier Poranny”: Czy Boże Narodzenie jest możliwe w polityce?
Prof. Małgorzata Kowalska, filozof z Uniwersytetu w Białymstoku:
Wśród polityków jako ludzi na pewno jest możliwe. Tylko problem z
polityką polega na tym, że ona, przynajmniej w dzisiejszych czasach,
stanowi oderwaną od życia codziennego sferę. Politycy mogą się jednać,
lubić prywatnie, a mimo to zwalczać politycznie. To się nie wyklucza.
Mogą się ucałować, z serca życzyć sobie czegoś dobrego, a następnie
występować przeciwko sobie jako polityczni konkurenci.
Może
dlatego wiele osób zadaje sobie pytanie: Po co politycy łamią się
opłatkiem, skoro zaraz po tym wszczynają kłótnie, obrzucają się
obelgami?
– Kłótnia w polityce nie jest problemem sama w
sobie. Co innego kłótnia w sensie potocznym. Czyli politycy unoszą się
emocjonalnie, odwołują się do jakichś epitetów, obrażają swoją godność.
To oczywiście jest naganne. Natomiast spór polityczny jest nie tylko
rzeczą normalną, ale, powiedziałabym, pożądaną w demokracji.
Takie
upodobanie, żeby w polityce panowała wieczna harmonia i zgoda, jest
upodobaniem trochę niedemokratycznym. Wszystko byłoby normalnie i
bardzo dobrze, gdyby politycy kłócili się, a mówiąc elegancko – spierali się o sprawy istotne. Problem z polską polityką polega na tym,
że mamy niewielkie elementy sporu politycznego, a ogromną przewagę
niechęci personalnej, motywowanej względami nieideowymi, zwykłym
pragnieniem władzy, osobistą niechęcią.
Gdzie jest źródło niedemokratycznych kłótni w polskiej polityce?
– Powodów jest kilka. Taki najbardziej ogólny, który dotyczy nie tylko
naszego kraju, to kryzys idei. W gruncie rzeczy o te idee można by się
było spierać. Tylko brakuje pomysłów na jakieś alternatywne urządzenie
świata społecznego. Wszyscy są pod jakąś taką presją globalizacji
ekonomicznej, trzeba sobie radzić w warunkach światowej konkurencji.
To
ogranicza swobodną możliwość projektu politycznego. Trzeba się
dostosować do pewnych realiów ekonomicznych. Z drugiej strony, jesteśmy
świadkami kryzysu intelektualnego. Po upadku komunizmu, różnych
alternatywnych pomysłów politycznych, nie ma tej utopii, nie ma tych
ambicji, żeby tworzyć coś nowego. A w Polsce dochodzi do tego brak
intelektualnego wyrobienia polityków. Z rzadka są ludźmi, którzy lubią
czytać i myśleć. Często są ludźmi, którym zależy na osobistych
satysfakcjach.
Może święta Bożego Narodzenia wpłyną na nich pozytywnie. I skończą się ataki personalne jednego polityka na drugiego.
– Nie sądzę, by ta nadzieja była zasadna. Racjonalne jest oczekiwanie, że
małostkowy konflikt, i to nie tylko w Polsce, będzie się utrzymywał.
Mamy już w praktyce okres wyborczy. Więc do tych kolejnych wyborów,
najpierw samorządowych, potem prezydenckich i parlamentarnych,
niewątpliwie temperatura waśni nie spadnie. Będziemy raczej świadkami
próby dowiedzenia, kto jest większym złodziejem albo kto jest większym
oszołomem. Dlatego odnowy płynącej ze świąt raczej bym się nie
spodziewała.
Czego powinniśmy życzyć politykom z okazji Bożego Narodzenia?
– Formułowania odważnych projektów politycznych. Żeby politycy więcej
myśleli, a mniej wypowiadali się w mediach i by mniej kierowali się
osobistymi względami.
Rozmowa ukazała się w „Kurierze Porannym” z 2 stycznia 2009.
Na podobny temat
|
|
|
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...